„Facet rzucił mnie po 7 latach dla innej. Teraz prosi o przebaczenie i chce wrócić” (Historia Ewy)

Kobieta zastanawia się, czy dać mu drugą szansę.
„Facet rzucił mnie po 7 latach dla innej. Teraz prosi o przebaczenie i chce wrócić” (Historia Ewy)
Fot. Unsplash
30.06.2018

Podobno każdy facet po pewnym czasie nudzi się partnerką i rozgląda na boki. Nie w tym sensie, że szuka okazji do zdrady, ale dostrzega inne kobiety i myśli o nich w kategoriach seksualnych. Bywa, że kończą się one w łóżku. Bardzo często zdarzają się też sytuacje, gdy po wielu latach bycia razem on zakochuje się w innej i porzuca dla niej partnerkę. Najczęściej dotyczy to związków niezalegalizowanych, gdy facet ma poczucie, że nie grożą mu żadne konsekwencje.

Wyjaśnię Wam, dlaczego bez żalu rzuciłem swoją dziewczynę

Ewa jest jedną z porzuconych kobiet. Była z Emilem 7 lat, kiedy postanowił odejść do innej. Po roku odezwał się do swojej byłej, ponieważ chciałby do niej wrócić. Ewa nie wie, co o tym myśleć. Jej uczucia do Emila nie wygasły, ale nie wie, czy warto dać mu drugą szansę.

- Bardzo przeżyłam rozstanie. Do dziś nie zapomniałam chwili, gdy Emil poinformował mnie, że kocha inną i odchodzi. Zrobił to po 7 latach bycia razem. Wynajmowaliśmy razem mieszkanie, mieliśmy wspólny budżet, kota i plany, aż nagle dowiedziałam się o innej. Poznali się w pracy. Emil powiedział, że to miłość od pierwszego wejrzenia. Bardzo cierpiałam. Otrząsnęłam się dopiero pół roku później. Pomogła mi praca, przyjaciele i rodzina. Czasami myślałam o Emilu, a znajomi donosili, co u niego. Usłyszałam, że zamieszkał z tamtą dziewczyną.

powrót do byłego

Fot. unsplash.com

Nie ułożyłam sobie życia prywatnego. Stwierdziłam, że na razie nie chcę innego faceta. Wtedy odezwał się Emil i zburzył spokój, który wypracowałam. Około miesiąc temu przyszedł do mnie do pracy z wielkim bukietem czerwonych róż. Kazałam mu się wynosić, ale kiedy wychodziłam po zmianie do domu, okazało się, że czeka przed budynkiem. Nalegał na rozmowę.

Ewa zgodziła się na kawę. Emil podczas spotkania wyznał jej, że zerwał z tamtą dziewczyną i chciałby, aby mu wybaczyła i dała drugą szansę. Powiedział, że tęskni za nią, bardzo żałuje, że przysporzył jej cierpienia i marzy o powrocie. Ewa nie dała mu odpowiedzi. Nie obiecała mu nawet, że jeszcze kiedykolwiek się z nim spotka. Raczej dała do zrozumienia, że nic z tego nie będzie.

- Emil się nie poddał. Dzwoni prawie każdego dnia. Powiedziałam mu, że muszę wszystko przemyśleć. Na początku byłam pewna, że do niego nie wrócę, ale ostatnio zaczęłam się trochę łamać. Przypomniały mi się wszystkie wspólnie spędzone chwile.

Muszę powiedzieć, że on mnie nigdy nie zawiódł. Poza tym, że zostawił mnie dla tej dziewczyny. Był dobrym partnerem. Zdążyliśmy się poznać przez 7 lat bycia razem. W tym 5 spędziliśmy pod jednym dachem.

powrót do byłego

Fot. unsplash.com

Emil jest odpowiedzialnym, zaradnym facetem. Pomagał mi w domu, organizował niespodzianki i nigdy nie był skąpy. Myślałam, że to ten jedyny. Tylko jedna rzecz dała mi do myślenia – odwlekał zaręczyny, chociaż ja delikatnie poruszałam ten temat. Mówił, że jeszcze nie jest gotowy na ten krok. Wtedy pojawiła się Gabriela i nasz związek się rozpadł.

Generalnie moi znajomi zawsze go chwalili. Zrobił na nich dobre wrażenie. Podobnie na rodzicach. Teraz wszyscy się podzielili. Jedni mówią, że każdemu należy się druga szansa. Oni podkreślają, że byliśmy bardzo zgraną parą, a on wreszcie zrozumiał, kto jest dla niego najważniejszy. Z kolei inni twierdzą, że facetowi, który raz zdradzi czy porzuci nie można ufać. Tym bardziej, jeżeli po kilku latach nie wychodzi z poważną deklaracją. Ci znajomi mówią, że on jest niedojrzały i będzie skakał z kwiatka na kwiatek, bo najwyraźniej szuka kobiety, która zgodzi się z nim żyć przez cały czas na kocią łapę. Doradzili mi, abym upewniła się, jakie on ma zamiary, bo w takiej sytuacji powinien pojawić się u mnie nie tylko z kwiatami, ale i pierścionkiem, a do tego błagać o przebaczenie.

Ewa częściowo przyznaje im rację.

- Emil na naszym ostatnim spotkaniu nie wspomniał o zaręczynach. Wygląda na to, że chce żyć po staremu. Ja wolałabym małżeństwo, chociaż bardzo dużego parcia na legalizację związku nie mam. Poczułabym się po prostu pewniej.

powrót do byłego

Fot. unsplash.com

W moim przypadku najgorsze jest to, że wciąż go kocham. Okłamywałabym sama siebie, gdybym zaprzeczyła. Wiem, że Emil jest miłością mojego życia i raczej nie pokocham innego mężczyzny, a na pewno nie tak, jak jego.

Wyznanie Marceliny: „Mój narzeczony jest snobem. Niedawno poprosił mnie o coś strasznego”

Skąd ta pewność? Mam już na koncie pewne doświadczenia i nie jestem nastolatką. Poza tym z Emilem byłam bardzo długo, a on nie jest moim pierwszym poważnym partnerem. Wiem, jakich facetow lubię i czego oczekuję od związku.

Ogólnie wątpliwości jest mnóstwo. Nie wiem, jak było naprawdę pomiędzy Emilem a Gabrielą. On mnie nigdy nie okłamał, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo, ale skąd mam pewność, że to on rzucił ją, a nie ona jego? Może chce wrócić do mnie, bo nie chce być sam? To, co wiem na jego temat, przeczy takiej możliwości, ale nigdy nie wiadomo. Nic nie wskazywało też, że mnie zostawi dla innej.

Waham się. Może jednak powinnam dać mu szansę? Z czasem może łatwiej będzie mi rozeznać sytuację. Nie jest fajnie żyć w samotności.

Polecane wideo

Komentarze (53)

Ocena: 4.92 / 5
AREK (Ocena: 5) 29.03.2019 11:13
NIE ZGADZAJ SIĘ,FACET KTÓRY ZOSTAWIŁ CIĘ DLA INNEJ NIE JEST CIEBIE WART ZROBIŁ TO RAZ,ZROBI KOLEJNY ITD. W TAKICH SYTUACJACH NIE MA SENTYMENTÓW.
odpowiedz
Joasia (Ocena: 5) 22.07.2018 22:05
Ja odeszłam od faceta z którym byłam 16 lat w związku partnerskim i też nie chciał ślubu pomimo tego że wiedział że chciałam zalegalizować związek bo mamy razem syna. Teraz ma inną i po roku znajomości żeni się z nią. Mi wmawial że nigdy nie weźmie ślubu a tym bardziej kościelnego teraz myśli inaczej dla niej jest inny lepszy spełnia jej każde marzenie są szczęśliwi. Teraz wiem że nigdy do niego nie wrócę gdybym miała stojącego po drzwiami w razie gdyby jemu nie wypaliło. Teraz jestem singielka i jest mi z tym dobrze.
odpowiedz
anonim (Ocena: 5) 04.07.2018 00:06
nigdy nie wybaczyłabym zdrady, odszedł coś nie wyszło i wraca, odrzucałby mnie sam jego widok i myśl, że ktoś zajmował moje miejsce.
odpowiedz
Anonimkap (Ocena: 5) 30.06.2018 22:43
A mnie chłopak zostawił po 5 latach z powodu.... Braku remontu w moim domu.... Tzn. Na razie jesteśmy na etapie "dajmy sobie miesiąc" wypowiedziane z jego ust. Aczkolwiek nie wydaje mi się żeby ten miesiąc coś dał,gdus żyjemy w dobie fb, a z jego konta na drugi dzień zginęły wszystkie nasze wspólne zdjecia. Od tego zdania minął tydzień, klika razy zastanawiałam się co będzie dalej, czy się odezwie, czy ja mam się odezwać pierwsza.... Generalnie przez 5 lat układało się nam całkiem dobrze, wiadomo czasami była jakaś wymiana zdań, ale nigdy nie była to kłótnia do tego stopnia, że szły jakieś talerze w ruch czy coś. No aż do teraz, tygodniowy brak kontaktu, rodzina i przyjaciele twierdzą że powód jaki podał to nie powód a zachowanie jest wręcz dziecinne... Odradzaja mi z nim jaki kolwiek kontakt, bo gdyby chciał to sam by się odezwał... Ale ja bym chyba chciała z nim pogadać tak ostatecznie i nawet jeśli faktycznie mamy się już rozstać to przynajmniej niech powie co się faktycznie stało, że jego miłość wygasła, a może w ogóle jej nie było... Brakuje mi go strasznie, tęsknię bardziej niż kiedy kolwiek chyba wcześniej.... I kompletnie nie wiem co robic... Rozum mówi odpuść a serce jak zawsze próbuj... Może po prostu boję się, że już nic dobrego mnie w życiu nie spotka, że nie znajdę drugiej, pierwszej miłości... To był mój pierwszy tak poważny związek... Nigdy wcześniej żadnego chłopaka nie przedstawilam rodzinie.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 1) 30.06.2018 19:57
Mnie były rzucił bo... miałam mega doła. Pracowałam w miejscu, gdzie ludzie mną pomiatali, a ja nie mogłam nic zrobić. Jestem wrażliwa wiec łapałam dola. Kiedy mnie rzucił dla innej, chciałam się zabić. Wtedy właśnie poznałam kogoś, kto mnie z tego wyciągnął. Uwierzył we mnie. Bez wahania weszłam w ten nowy związek, który trwa do dziś. Dzięki niemu podniosłam się z kryzysu, dostałam dużo lepszą prace i stałam się pewną siebie kobietą. Dwa tygodnie temu wzięłam ślub. A były? Jeszcze dzień przed ślubem błagał mnie o powrót, obiecywał, ze nigdy więcej mnie nie zostawi. Błagał o to przez wiele lat, ale bezskutecznie. Rzucił mnie piec lat temu, a około 3 lata temu zaczął do mnie wypisywać, co robi po dziś dzień. Ani przez moment bie rozważałam powrotu. Mam nadzieje, ze te trzy lata starań posłużą mu jako nauczka. Pamiętaj, że zgadzając się na jego powrót zgodzisz się na jego warunki. Pokażesz mu, ze zgadzasz się na dalsze życie bez ślubu i stabilizacji i że w gruncie rzeczy odpowiadało ci życie, jakie z nim miałaś. Bez zaręczyn, bez deklaracji, byle tylko przy Tobie był. Chcesz właśnie tego? To się zgódź. Nie chcesz? To nie zawracaj sobie nim głowy.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie