Wyznanie Doroty: „Byłam z facetem 8 lat. Rozwiedliśmy się rok po ślubie”

Kobieta uważa, że 8 lat mieszkania ze sobą przed ślubem to za mało, aby się poznać.
Wyznanie Doroty: „Byłam z facetem 8 lat. Rozwiedliśmy się rok po ślubie”
Fot. Unsplash
21.05.2018

Niektórzy mówią, że małżeństwo jest niepotrzebną instytucją, ponieważ miłość pojawia się i znika. Świadczy o tym coraz większa liczba rozwodów. Ludzie z niedowierzaniem patrzą na starsze pokolenia, w których dominują związki z bardzo długim stażem. Dziś myśl o małżeństwie do grobowej deski w pewnych kręgach wydaje się rewolucyjna.

„W telefonie męża znalazłam zdjęcie półnagiej kobiety. Co mam o tym myśleć?” (Historia Beaty)

Coraz częściej mówi się o tym, że ludzie powinni wcześniej się sprawdzić, żeby nie było rozczarowania po ślubie. Żyją jak mąż i żona, zanim powiedzą sobie sakramentalne „tak”. Okazuje się jednak, że nawet wiele lat egzystowania na kocią łapę nie gwarantuje powodzenia w miłości. To właśnie związki, w których kobieta i mężczyzna czekali z zamieszkaniem razem do zawarcia związku małżeńskiego, charakteryzują się znacznie większą trwałością. Wystarczy popatrzeć na naszych dziadków. A oni żyli w trudniejszych czasach i mieli problemy, które teraz wydają się nierealne.

Dorota była z Maćkiem 8 lat, zanim została jego żoną. Wytrzymali ze sobą tylko rok jako małżeństwo. Co poszło nie tak? Dorota zgodziła się opowiedzieć historię swojej nieudanej miłości.

rozwód w rok po ślubie

Fot. unsplash.com

Miałam ślub jak z bajki. Odbył się w kwietniu 2016 r. Wynajęliśmy z byłym mężem limuzynę, zaangażowaliśmy kilka par jako świadków, a nasze chrześniaczki sypały kwiatki. Do ołtarza poprowadził mnie ojciec. Wynajęliśmy nawet kilku skrzypków, aby poprawić jakość oprawy muzycznej. Zachwytom gości nie było końca.

Ja i Maciek podobno wyglądaliśmy jak gwiazdy filmowe. W moim wielkim dniu usłyszałam mnóstwo komplementów. Goście chwalili też przyjęcie weselne. Czułam się, jakbym wygrała w totka.
Dziś czuję się jak człowiek, którzy przegrał życie. I po co mi to było? Miałam wspaniałe wesele, które kosztowało prawie 100 tys. zł, ale minął zaledwie rok od ślubu, gdy postanowiliśmy się rozwieść.

Kobieta opowiada, co przyczyniło się do rozstania.

- Miesiąc po ślubie u mojej mamy zdiagnozowano ciężką chorobę. Musiałam wziąć ją do siebie do domu, gdyż tata nie dałby rady się nią zaopiekować. Przez cały czas leżała, a ja musiałam ją doglądać. Gdy byłam w pracy, zajmowała się nią pielęgniarka. Potem ja przejmowałam jej obowiązki.

Było mi bardzo trudno pogodzić pracę, opiekę nad mamą i domowe obowiązki. W moje życie wkradło się zniechęcenie i frustracja. Maciek narzekał, że spędzam z nim mało czasu. Pomagał mi w domowych obowiązkach, ale i tak padałam ze zmęczenia. Stopniowo oddalaliśmy się od siebie coraz bardziej.

rozwód w rok po ślubie

Fot. unsplash.com

Wkrótce dowiedziałam się, że Maciek kogoś ma. Sam mi to oznajmił. Tego samego dnia spakował walizki i odszedł. Wspaniałomyślnie powiedział, że mogę zatrzymać mieszkanie. To był początek końca.

Załamałam się. Chora mama i romans męża dobiły mnie. Wylądowałam na terapii u psychologa. Mamą zgodziło się zająć moje rodzeństwo, a ja w tym czasie miałam dojść do siebie. Brat z siostrą chcieli, żebym walczyła o małżeństwo, ale było już za późno. Zresztą nie chciałam tego. Jaki jest sens walczyć o człowieka, który nie sprawdził się w tak trudnym dla mnie momencie? Nie tylko nie okazał mi wsparcia, ale jeszcze zdradził. Dałam sobie spokój i niczego nie żałuję. Nie rozumiem tylko jednego: dlaczego teraz?

Dorota i Maciek przed ślubem byli ze sobą kilka lat. Wynajmowali razem mieszkanie. Żyli jak mąż z żoną. Wydawało im się, że są idealnie zgrani i żadna życiowa burza nie jest im straszna.

- Przeszliśmy razem wiele trudnych chwil, więc nie rozumiem. Maciek miał problemy finansowe, a ja przez dłuższy czas chorowałam. Daliśmy radę. Pokonaliśmy razem przeciwności. Tymczasem wystarczyła pierwsza przeszkoda, jaka pojawiła się po ślubie, aby nasz związek się rozpadł. Maciek otwarcie powiedział, że już mnie nie kocha. Poznał inną kobietę i kilka tygodni później wyprowadził się do niej.

rozwód w rok po ślubie

Fot. unsplash.com

Nie mogę się nadziwić, ponieważ ja nigdy nie naciskałam na nasz ślub. To Maciek mi się oświadczył. Ja nie wywierałam na niego żadnej presji. Znajomi i rodzina również. O niczym nie wiedziałam, na nic nie liczyłm. Kiedy wręczył mi pierścionek, byłam bardzo zaskoczona. Cieszyłam sie bardzo, ale naprawdę nie podejrzewałam, że do tego dojdzie. I nie chodzi o to, że byłam przeciwniczką małżeństwa. Nic z tych rzeczy. Po prostu on mi nigdy niczego nie obiecywał.

6 rzeczy, dzięki którym będziecie ze sobą już ZAWSZE!

Rozwód nastąpił w krótkim czasie. Dorota i Maciek doszli do porozumienia. Teraz kobiecie pozostały tylko wspomnienia.

- Sprzedałam nasze dawne mieszkanie i kupiłam inne. Chciałabym jak najszybciej zapomnieć. Zdrada Maćka to najgorszy cios, jaki otrzymałam od życia. Jak na razie nie planuję wchodzić w żadne związki.

Byliśmy ze sobą tyle lat i to nie wystarczyło, żeby dobrze się poznać. Pojawiła się pierwsza lepsza przeszkoda i nie daliśmy rady. Nie wiem, gdzie popełniliśmy błąd.

A jak było u was? Co sprawiło, że się rozstaliście? Ogólnie to chyba niewiele jest par, które tak szybko się rozwodzą...
 

 

Komentarze (42)

Ocena: 4.86 / 5
gość (Ocena: 5) 16.06.2018 09:36
Bo sam ślub nic niewiele zmienił w waszym życiu. To było wesele, uroczystość, zabawa ale nie zmiana . Zmieniło się gdy zamieszkaliście razem 8 lat wcześniej. To był okres dopasowania, wzajemnych ustępstw itd. Rozwiedliście się tak naprawdę po 9 latach bycia razem. To wręcz idealnie statystyczny wynik. Pierwsza przeszkoda??? Nie, to była kolejna. Kolejna w waszym wspólnym życiu. Bo te 8 lat to było wspólne życie, jak mąż i żona tylko bez przysłowiowego papierka. Za to z poczuciem, że w każdej chwili można odejść, być wolnym. Te 8 lat nie utrwaliło poczucia obowiązku i odpowiedzialności (to mój mąż, moja żona, moja rodzina), bo sami z tego zrezygnowaliście. Po 8 latach wielka uroczystość to za mało by poczuć, że teraz weszliście w inny etap życia.
odpowiedz
Krzysztof (Ocena: 5) 07.06.2018 08:19
No często problemy ślubne, wiążą się z brakiem popędu u mężczyzny. Ja kupowałem sobie po ślubie iqman. Suplement diety a nie jakiś lek. Działa nieinwazyjnie. Pomaga mi!
odpowiedz
Joasia (Ocena: 5) 25.05.2018 23:00
Wiem co czujesz ja byłam w związku nieformalnym 16 lat. 3 lata temu zostawiłam faceta bo bawiąc się w detektywa zobaczyłam że mnie zdradza. Na domiar tego jak go zostawiłam w lipcu 2015 on już kręcił z inną. Teraz ma drugą po rozstaniu i po roku znajomości biorą ślub nadomiar kościelny gdzie mi całe życie powtarzał że papierek nie jest mu potrzebny do szczęścia i nigdy nie weźmie ślubu a już kościelnego bo on jest ateistą. Teraz nawrócić się bo chodzi do kościoła jego rodzina jest szczęśliwa że ma wspaniałą kandydatke do życia. Mamy syna tylko całe życie ja go sama wychowuje. Byłam z nim w najtrudniejszych chwilach jego życia w zdrowiu i chorobie. Zastanawiam się od 3 lat gdzie popelnilam błąd. Teraz nie mamy kontaktu chociaż ja chciałam żyć na stopie przyjacielskiej. Nie wyszło bo kłamał i tak do końca. Przy niej się zmienił zrobił się wyrachowany i pazerny na pieniądze zaczął się stroic zmienił image. A kiedyś jak był biedny i bezdomny to ja byłam potrzebna bo każdy od niego się odwrócił. Wszyscy mieli go gdzieś. Teraz? Jest chodzącym materialista. Ja czekam na prawdziwego faceta przy którym będę czuła się bezpiecznie i będę mogła na niego polegać. A nie takiego co po wspólnym życiu razem zabiera wszystko to co kupił i wzywa policję żebym oddała mu jego rzeczy. To chora sytuacja. Takie dostałam podziękowanie za 16 lat bycia razem.
zobacz odpowiedzi (1)
mądra kobieta (Ocena: 2) 23.05.2018 18:42
"Miałam ślub jak z bajki. Odbył się w kwietniu 2016 r. Wynajęliśmy z byłym mężem limuzynę, zaangażowaliśmy kilka par jako świadków, a nasze chrześniaczki sypały kwiatki. Do ołtarza poprowadził mnie ojciec. Wynajęliśmy nawet kilku skrzypków, aby poprawić jakość oprawy muzycznej. Zachwytom gości nie było końca. Ja i Maciek podobno wyglądaliśmy jak gwiazdy filmowe. W moim wielkim dniu usłyszałam mnóstwo komplementów. Goście chwalili też przyjęcie weselne. Czułam się, jakbym wygrała w totka" "Miałam wspaniałe wesele, które kosztowało prawie 100 tys. zł" Jak czytam takie opisy jak ten cytowany wyżej to śmiać mi się chce z takich ludzi. Żadne weselisko nie jest warte 100 tyś. Jakie to żałosne! Wszystko na pokaz i typowe zastaw się a postaw się a teraz po roku płacz i zgrzytanie zębami. Kiedy wreszcie ludzie zrozumieją że śluby i wystawne wesela w dzisiejszych czasach są bez sensu i jest to zbędny wydatek. Po co te szopki? Jak się ludzie naprawdę kochają to żaden papier i formułka wymawiana w Kościele nie jest potrzebna. Zresztą z tego co czytam to teraz są same rozwody więc nie warto wychodzić za mąż czy się żenić. Młodzi ludzie są niedojrzali i nieodpowiedzialni.
odpowiedz
gość (Ocena: 2) 23.05.2018 16:18
Baba nie dorosła i nie zdawała sobie z tego sprawy.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo