Dalsza część historii Marka: Dla żartu OŚWIADCZYŁ SIĘ swojej dziewczynie, a potem...

Marek zdecydował się oświadczyć Marzenie. Jak zareagowała na wieść, że mężczyzna z niej zakpił?
Dalsza część historii Marka: Dla żartu OŚWIADCZYŁ SIĘ swojej dziewczynie, a potem...
Fot. Unsplash
05.04.2018

26 marca na naszym portalu ukazał się email od Marka – mężczyzny, który chciał zrobić swojej dziewczynie - Marzenie żart primaaprilisowy. Miał on polegać na tym, że oświadczy się jej, a potem odwoła zaręczyny.

Przypomnijmy: Publikujemy oburzający list, który pewien facet wysłał do naszej redakcji

Mężczyzna wahał się jednak, czy nie będzie zbyt okrutny i nie podjął ostatecznej decyzji, dopóki jego email nie został opublikowany na Papilocie. Marek prosił o wasze opinie na ten temat i otrzymał wiele komentarzy. Większość z was skrytykowała pomysł. Tym bardziej dziwi nas kolejny email, który pojawił się w naszej skrzynce. Marek pisze w nim, że jednak dla żartu oświadczył się Marzenie.

Co z tego wyszło? Publikujemy fragmenty wiadomości.

- Tak jak przypuszczałem, większość z was odniosła się bardzo negatywnie do mojego żartu. Niektóre czytelniczki podejrzewały mnie nawet o problemy emocjonalne i wróżyły zostanie singlem. Nic z tych rzeczy. Ten scenariusz się nie spełnił.

Poza tym chciałbym powiedzieć, że nie zrozumiałyście idei. Przede wszystkim chodziło o to, aby Marzena przestała naciskać na zaręczyny. Miałem dość rozmów na ten temat, ponieważ postawiłem sprawę jasno. Dla mnie jest za wcześnie na ślub.

żart primaaprilisowy

Fot. unsplash.com

Mimo wszystko komentarze, które tutaj przeczytałem, dały mi do myślenia. Postanowiłem, że jednak nie zrobię Marzenie zaręczynowego żartu. Pisałyście, że z takich rzeczy się nie żartuje. Kilka dni później zmieniłem zdanie i przyczyniła się do tego moja dziewczyna. Znowu zaczęła mnie męczyć w sprawie zaręczyn. Zasugerowała, że święta to doskonała okazja na podjęcie tak poważnej decyzji i jeżeli się postaram, zdążę kupić pierścionek zaręczynowy. Wtedy postanowiłem, że go dostanie. Tak, jak sama chciała.

Marek postanowił zmienić wcześniej zaplanowany scenariusz. Był wściekły na Marzenę i stwierdził, że oświadczy się jej przy rodzinie, a kilka godzin później powie wszystkim, że z niej zakpił.

- Od znajomego pożyczyłem pudełeczko na pierścionek w kształcie serca, a od matki pierścionek. W Wielką Sobotę poinformowałem wszystkich, że następnego dnia oznajmię im coś ważnego. To samo powiedziałem Marzenie. Poprosiłem, aby ubrała się wyjątkowo ładnie.

W Wielkanoc przedłużałem tę chwilę, jak mogłem. Sama Marzena bardzo się niecierpliwiła. W końcu zapytała głośno, żeby zwrócić uwagę wszystkich obecnych, co takiego chciałem powiedzieć. Wtedy tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że dobrze zrobię, jeżeli utrę jej nosa.

Uklękłem na kolano, wyjąłem pierścionek i zapytałem Marzenę, czy zostanie moją żoną. Wtedy ona prawie wyrwała mi ten pierścionek z ręki i odparła, że tak. Wszyscy zaczęli klaskać, a moja „narzeczona” przeżyła chwilę konsternacji, ponieważ pierścionek okazał się dla niej o wiele za duży. W końcu powiedziała, że go pomniejszymy i pocałowała mnie w usta. Ja do końca obiadu już milczałem. Nie mogłem się doczekać, kiedy powiem jej prawdę. 

żart primaaprilisowy

Fot. unsplash.com

Najlepsze było to, że Marzena od razu zadzwoniła do matki i rozmawiała z nią chyba z pół godziny. Nie mogłem uwierzyć, że już w chwilę po zaręczynach i beze mnie dyskutowała z panią Alicją (swoją mamą) o dacie ślubu i weselu. Wiedziałem, że ma obsesję na tym punkcie, ale nie sądziłem, że tak dużą.

Po obiedzie Marek odwiózł Marzenę do domu, a potem poinformował rodzinę, że akcja była żartem.

- Moi bliscy byli zniesmaczeni i uznali, że przesadziłem. Moja mama powiedziała, że ona teraz na pewno mnie rzuci. Ojciec też dorzucił swoje trzy grosze. Dał mi dobrą radę, abym nie żartował w ten sposób z kobiet, ponieważ to niehonorowe. Poza tym kobiety bywają mściwe, dodał. Wtedy jeszcze nie sądziłem, że jego słowa będą prorocze.

Wieczorem Marek pojechał do Marzeny i poprosił ją o zwrot pierścionka. Wyjaśnił, że zaręczyny były żartem primaaprillisowym. Spotkał się z oporem „narzeczonej”.

- Marzena była – delikatnie mówiąc – wściekła. Krzyczała na mnie, że nie mogę jej tego zrobić. Podobno powiedziała o wszystkim nie tylko matce, ale także koleżankom. Ustawiła też nowy status związku na Facebooku. Wręcz mnie zamurowało, kiedy tego słuchałem. Powiedziałem, że musi wszystko odkręcić.

Zobacz także: „Jesteś za gruba, żeby go mieć!”. Internauci twierdzą, że to najgorzej dobrana para na świecie

 

żart primaaprilisowy

Fot. unsplash.com

Moja dziewczyna odmówiła zwrotu pierścionka i powiedziała, że nie przyjmuje do wiadomości, że to był żart. Usłyszałem, że muszę wywiązać się z obietnicy, ponieważ to nie są sprawy, z których sie kpi. Powiedziała też, że nie pozwoli zrobić z siebie idiotki. Ja jej wtedy odparłem, że już z siebie zrobiła, bo naciskała na ślub, a w chwilę po pseudo zaręczynach rozmawiała z matką o detalach ceremonii. Kto normalny tak postępuje?

Marek i Marzena bardzo się pokłócili. Ostatecznie mężczyzna wrócił do domu bez pierścionka. Teraz ma zamiar czekać na ruch swojej dziewczyny.

- Po tym wszystkim, co zaszło wiem jedno – do ślubu szybko nie dojdzie, o ile w ogóle dojdzie. Nie znam dobrze Marzeny. Jej zachowanie po tych zaręczynach na niby i późniejszy wybuch dały mi do myślenia. A najbardziej jej groźby, że zrujnuje mi opinię wśród znajomych. Mam nadzieję, że powiedziała to pod wpływem emocji i spokornieje, a potem odda mi pierścionek. Jeżeli będzie się upierać przy zaręczynach, chyba będę zmuszony ją rzucić.

Pewnie powiecie mi, że sam nawarzyłem sobie tego piwa? – pyta na koniec emaila Marek.

Komentarze (46)

Ocena: 4.57 / 5
gość (Ocena: 5) 06.04.2018 17:41
Gościu. Jesteś chorym Narcyzem i nie zrobiłeś żartu tylko świństwo drugiej osobie. Co ty sobie myślałeś? Że zrobisz na przekór i wyjdzie na twoje... Nie jesteś pomysłowym człowiekiem tylko nadetym ciemniakiem, który nie czuje potrzeby słuchania innych i myli śr zawsze ma rację. Daleko w życiu nie znajdziesz. Dziewczyna też zdesperowana bo normalna by ten związek momentalnie zakończyła o ile to historia to prawda.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.04.2018 17:01
ALE PO...UCHAC TO FAJNIE ? CO TY OD NIEJ INNEGO CHCESZ ?
odpowiedz
Werka (Ocena: 5) 06.04.2018 08:04
Dobrze jej tak. Tępa ci.a sobie na to zasłużyła.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 1) 06.04.2018 06:18
Chłopczyku, jak można się tak zachować! Zakpiłeś z dziewczyny. Nie żartuje się w takich sprawach. Jesteś niepoważny. Nie dorosłeś. Nie chciałabym mieć z Tobą do czynienia.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.04.2018 23:32
Pamiętaj chłopczyku że karma is a bi.tch i kiedyś ktoś i Ciebie ośmieszy . Jesteś żałosny
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo