Trzy miesiące temu rozwiodłam się z mężem. Wciąż go kocham...

Koniec małżeństwa nie zawsze jest równoznaczny z końcem miłości.
Trzy miesiące temu rozwiodłam się z mężem. Wciąż go kocham...
Fot. Unsplash.com / iStock
15.03.2018

Ewelina, lat 27, swoją historię opisała na forum dyskusyjnym. „Mam straszny problem. Trzy miesiące temu rozwiodłam się z mężem, to ja złożyłam pozew i teraz żałuję. Nie mamy dzieci, czyli nic nas ze sobą nie łączy, a mimo to go kocham. Dopiero teraz zrozumiałam, że to była miłość mojego życia! Czy to normalne, że po rozwodzie nadal go kocham? Źle się z tym czuję, bo jestem związana z innym mężczyzną, a mimo to tęsknię do męża. I co teraz? Co mam robić?” – pyta Ewelina.

Jak opowiada dalej, głównym powodem rozstania było niedopasowanie. „Miałam męża, a ciągle byłam sama z własnymi problemami miałam wrażenie, że się mijamy, że jesteśmy nie razem, a obok siebie, długo by można o tym pisać. Wiele się na to wszystko złożyło. Bardzo mnie denerwowało, że często wychodził z kolegami i potrafił nie wracać na noc. A gdy mu postawiłam ultimatum, że albo ja, albo oni, to powiedział, że z nich nie zrezygnuje, bo znał ich wcześniej niż mnie”.

Czas goi rany

Co poradzili jej internauci? Że czas zagoi rany, że skoro czuła się w związku samotna, to nie ma do czego wracać i że w końcu jej przejdzie. „Ja po rozwodzie cierpiałem rok. Przeszło mi. Ułożyłem sobie życie na nowo. Nie żałuję, a gdy patrzę wstecz, to nie wiem, jak wytrzymałem z nią osiem lat” – stwierdził Maciej. Inaczej zareagował natomiast Leszek. „Ja jestem ponad trzy lata po rozwodzie i nadaj kocham swoją byłą żonę. Miałem kogoś, ale nie mogłem się z nią zgrać, ciągle mi czegoś brakowało. Czas goi rany, ale zapomnieć ciężko, zwłaszcza gdy się kocha”.

Polecamy także: Najpiękniejsze zdjęcia ślubne. To po prostu trzeba zobaczyć

 

rozwódka

fot. Unsplash

Jak dalej żyć?

Swoją historią podzieliła się również internautka Małgosia. „Nasze małżeństwo trwało siedem lat. Rozwiedliśmy się, bo pewnego dnia mój mąż stwierdził, że już mnie nie kocha, że wszystko się między nami wypaliło, a potem dowiedziałam się, że spotyka się z inną. Od rozwodu minęło pięć miesięcy, a ja jestem zdruzgotana. Bardzo cierpię, wciąż go kocham i nie potrafią o tym zapomnieć. Nigdy bym się nie spodziewała, że się rozstaniemy, bo dobrze nam się układało. Jestem strzępkiem człowieka. Praktycznie nie mamy ze sobą kontaktu, dzieci też nie mieliśmy, więc zostałam całkiem sama. Nie wiem, jak dalej żyć” – przyznaje Małgosia.

Cały czas kocham

Podobnych historii w sieci jest więcej. „Mieliśmy 27 i 31 lat, wcześniej rok razem. W łóżku bez problemów. Jednak mieliśmy chyba inne oczekiwania co do tego związku (ja do seksu nie przywiązywałam aż takiego znaczenia – liczył się kontakt i to, że byliśmy po prostu szczęśliwi – choć nie było mowy o oziębłości). Mój mąż odszedł po siedmiu latach do dziewczyny, z którą sypiał trzy miesiące i chyba jest szczęśliwy. Najgorsze jest to, że muszę się do niego zwracać jak do znajomego, a najchętniej rzuciłabym się w jego ramiona. Cały czas go kocham. Nie potrafię być na niego wściekła i życzę mu jak najlepiej” – to jeden z wpisów.

Pokonać stres

Takie sytuacje zdarzają się dość często – szczególnie gdy decyzję o rozwodzie podejmuje nagle jedna ze stron. Partner, który się tego nie spodziewał, jest zszokowany i przerażony, a świadomość, że został zdradzony, dodatkowo pogłębia jego stan. Tyle że złość i przerażenie często nie idą w parze z końcem miłości. Bywa, że nie potrafimy wybaczyć małżonkowi zdrady lub decyzji o rozstaniu, a mimo to wciąż żywimy do niego głębokie uczucia. To bardzo trudna sytuacja dla osoby, która nie spodziewała się rozwodu, a która nie przestała kochać partnera. Czasem uczucie jest znacznie silniejsze niż gniew, który czujemy do małżonka. Do tego dochodzi ogromny stres związany z utratą partnera.

rozwódka

fot. Unsplash

Jak sobie wtedy pomóc?

Zaakceptuj zmiany, które nastąpiły w twoim życiu. Jeśli się rozwiedliście – nieważne, z czyjej inicjatywy, prawdopodobnie nie wrócicie już do siebie (czasem tak się zdarza, ale jednak bardzo rzadko). Twoim pierwszym zadaniem jest pogodzenie z tym, co stało się w twoim życiu. Bez akceptacji nie ruszysz do przodu.

Nie rozpamiętuj przeszłości. Utrudniasz sobie ruszenie do przodu, jeśli całymi dniami wspominasz partnera i wasze małżeństwo, oglądasz pamiątki, wspólne zdjęcia itp. Dobrym rozwiązaniem byłaby zmiana miejsca zamieszkania i definitywne odcięcie się od tego, co was łączyło.

- Jeśli macie dziecko, które zostało z tobą, nie nastawiaj go przeciwko ojcu. To, co było między wami, również między wami powinno pozostać. Wmawiając dziecku, że ma złego tatę, tylko niepotrzebnie je krzywdzisz – a przy okazji ranisz samą siebie.

Nie interpretuj błędnie swoich emocji. Być może wydaje ci się, że wciąż kochasz partnera, ale równie dobrze to może być lęk przed samotnością, poczucie odrzucenia, frustracja, bezradność. Wkrótce emocje opadną.

Naucz się żyć bez niego. Fakt, że nie ma go już w twoim życiu, nie oznacza, że to życie straciło na jakości. Zadbaj o siebie, skup się na swojej teraźniejszości i przyszłości, stań się samodzielna. Zdziwisz się, jak szybko dasz sobie radę solo.

Komentarze (11)

Ocena: 3.55 / 5
Dgh (Ocena: 5) 19.03.2018 12:33
Niby teskni za bylym ale jak opowiada traktowal ja zle. To nie o tego konkretnego faceta chodzi, to raczej uczucie porazki, strach przed samotnoscia. Jest sama a wszyscy kogos maja. Byl podly, ponizal mnie, nie miala w nim wsparcia ani przyjaciela, ale byl ten chlop w domu. Lepiej byc sama niz uzerac sie z durniem. Sama to widze po sobie, jak ktos sienie podpiera to cie ciagnie w dol. Rozstalam sie z moim pare miesiecy temu a po dzis dzien mam przeblyski ulgi, jak to by zle bylo ale nie jest bo juz mnie nie zatruwa i mam ten swiety piekny spokoj i wolnosc.
odpowiedz
Lilia (Ocena: 5) 19.03.2018 12:24
Byly jest bylym z jakiegos powodu. Musialo byc zle skoro chcialo ci sie przejsc przez koszmar rozprawy rozwodowej. Nawet jesli sie zejdziecie stare problemy powroca ze zdwojona moca. O ile obie strony nie wybacza sobie, nie obiecaja poprawy, nie pojda na terapie, nie beda chcialy wspolnie naprawic starych bledow nie ma sensu pchac sie w stary zwiazek. To tylko strata czasu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.03.2018 01:28
Odeszłam od faceta po prawie 9 latach razem. Coś się wypaliło - tak wtedy myślałam - i lepiej nie będzie. On bardzo cierpiał. Pisał, dzwonił, chciał żebyśmy się zeszli... Po paru miesiącach poznałam mojego obecnego partnera. Jesteśmy razem od niecałych 2 lat, a do mnie niedawno zaczęło docierać, że tęsknię za byłym... Niedawno zamieszkałam z "nowym" facetem i wygląda na to, że on myśli o mnie naprawdę poważnie. A ja? Jestem coraz bardziej przerażona myślą, że któregoś dnia poprosi mnie o rękę, a ja nie będę wiedziała, co mam mu odpowiedzieć. Codziennie myślę o moim eks. Chociaż nikt nigdy nie działał mi na nerwy tak, jak on, a rozstanie było bardzo burzliwe - wydaję mi się, że nadal go kocham. Niedawno przy przeprowadzce natknęłam się na karton ze starymi zdjęciami i totalnie się rozkleiłam. Wiem, że mój były przez cały ten okres miał jedynie jakieś przelotne znajomości. Jest sam, w dodatku przeprowadził się niedawno do tego samego miasta. Nie wiem, co robić. Boję się do niego odzywać. Nie biorę pod uwagę zdrady, nie mogłabym patrzeć na siebie w lustrze. Być może któraś z Was była w podobnej sytuacji i poradzicie mi co robić? Jestem załamana.
zobacz odpowiedzi (8)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo