Odbiłam męża najlepszej przyjaciółce

„Była beznadziejnie naiwna, pozwalając mi uwodzić męża tuż pod swoim nosem”.
Odbiłam męża najlepszej przyjaciółce
Fot. Unsplash.com
04.03.2018

Kobiety są zdolne do wszystkiego. Potrafią rozpuścić brzydką plotkę o dobrej koleżance, przeszkodzić znajomej z pracy w zdobyciu awansu, a nawet odbić męża przyjaciółce. Na forach internetowych można znaleźć wiele takich historii. Podobno zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzi mężczyzna, kobiety przestają się zachowywać fair. Wykorzystują konflikty małżeńskie, wchodzą w rolę ofiary i umiejętnie uwodzą. Potwierdza to historia Gabrieli. Kobieta w mailu do naszej redakcji przyznaje, że uwiodła męża przyjaciółki. Niczego nie żałuje i zdradza, jak do tego doszło. Niech jej wyznanie będzie ostrzeżeniem dla wszystkich mężatek.

Wcześnie wyszłam za mąż – opowiada Gabriela.  – Powodem była wpadka. I tym samym jako 19-latka stanęłam na ślubnym kobiercu. Niestety to małżeństwo okazało się nieudane. Po trzech latach rozwiodłam się. Od tamtej pory sama wychowywałam córkę.

Wiolę poznałam przez wspólnych znajomych. Szybko odkryłyśmy, że nadajemy na tej samej fali. Zaczęłyśmy razem biegać i umawiać się na kawę. Wkrótce nasza znajomość przeszła do kolejnego etapu - zwierzeń. Ona była w znacznie lepszej sytuacji niż ja. Miała przystojnego, kochającego męża i dobrą pracę. Jeżeli chodzi o moje życie zawodowe, układało mi się nieźle, ale życie uczuciowo to totalna porażka. Oprócz licznych romansów nie mogłam się niczym pochwalić. Nikt nie chciał związać się z samotną matką. Nie powiem, doskwierała mi samotność. Marzyłam, żeby wreszcie poznać kogoś odpowiedzialnego i stworzyć stały związek.

Zobacz także: Historia Agnieszki: „Koleżanka próbuje odbić mi męża! Czy to możliwe, że oni już ze sobą sypiają?”

 

zdrada w małżeństwie

Fot. unsplash.com

Gdy poznałam Arka – męża Wioli, od razu wiedziałam, że to nie pierwszy lepszy facet. Wykształcony, kulturalny, troskliwy. Od byłej przyjaciółki dowiedziałam się, że często kupował jej kwiaty bez okazji i robił różne niespodzianki. Mimo tak udanej relacji, Wiola i Arek mieli pewien problem. Ona nie mogła mieć dzieci. A Arek bardzo o nich marzył...

Arek wpadł Gabrieli w oko i po pewnym czasie tylko ze względu na niego umawiała się z Wiolą. Pragnęła wykorzystać każdą okazję, aby z nim przebywać. Wkrótce zaczęła czuć ogromną niechęć do przyjaciółki. Zakochała się w Arku i postanowiła, że go odbije. Jako swój atut postanowiła wykorzystać... płodność.

- Wiolka była nawina niczym dziecko. Niczego nie podejrzewała, a ja w tym czasie urabiałam jej męża. Jak tylko wychodziła na chwilę z pomieszczenia, niby w żartach przytulałam się do niego albo dawałam mu buziaki.

Zaczęłam też grać ofiarę. Dzwoniłam do Wioli i pytałam, czy jej mąż nie może wpaść, żeby mi pomóc. Wymyślałam różne absurdalne wymówki. Arek jako dżentelmen i uczynny człowiek przyjeżdżał i pomagał. Oczywiście zawsze byłam wtedy ładnie ubrana i pachnąca.

zdrada w małżeństwie

Fot. unsplash.com

Gabriela wykorzystała też swoje dziecko.

Zosia często kręciła się po mieszkaniu, kiedy przyjeżdżał Arek. Złapali dobry kontakt. Było widać po Arku, że bardzo pragnie mieć dziecko. Poza tym nakłoniłam go do zwierzeń. Doszło do tego, że rozpłakał się na moim ramieniu, a ja go pocieszyłam. Wtedy pocałowałam go po raz pierwszy. Odsunął mnie od siebie i bez słowa wyszedł z mieszkania. Przez dwa tygodnie myślałam, że wszystko jest stracone, łącznie ze znajomością z Wiolką. Bałam się do niej odezwać.

Byłam zaskoczona, gdy któregoś dnia zadzwonił Arek i zapytał, czy nie spotkałabym się z nim na mieście. Szybko zorganizowałam opiekę dla Zosi i pojechałam pod wskazany adres. Arek wyznał mi, że coś do mnie poczuł, ale nigdy nie zostawi dla mnie żony. Pomyślałam wtedy, że jeszcze zobaczymy... I tej samej nocy zdradził żonę po raz pierwszy.

Nasz romans trwał w najlepsze. Zerwałam kontakt z Wiolą, bo nie miałam już siły udawać jej przyjaciółki. Postanowiłam wykorzystać całą energię na to, aby nakłonić Arka do rozwodu. Udało się. Dałam mu do zrozumienia, że chętnie urodzę mu kilkoro dzieci. Tak złapał się na haczyk. Teraz jest mój i nikt mi go nie odbierze.

Aktualnie Arek jest po rozwodzie i ślubie cywilnym ze mną. Właśnie staramy się o nasze pierwsze dziecko. Mamy także inne plany i już niedługo będziemy je realizować.

Jeżeli chodzi o Wiolę, wcale mi jej nie szkoda. Była beznadziejnie naiwna, pozwalając mi uwodzić męża tuż pod swoim nosem. Poza tym mogła się bardziej starać o dziecko. Arek zwierzył mi się, że ona poddała się wiele miesięcy temu, a o adopcji nie chciała słyszeć w przeciwieństwie do Arka. Skoro nie miała zamiaru uszczęśliwić takiego wspaniałego faceta, sama jest sobie winna. Nie mam żadnych wyrzutów sumienia. Skupiam sie teraz na mojej przyszłości z najcudowniejszym facetem, jakiego kiedykolwiek poznałam.

Zobacz także: 7 sygnałów, że on kocha się w swojej „koleżance”

Komentarze (68)

Ocena: 4.74 / 5
Anonim (Ocena: 5) 09.04.2018 23:59
Straszne,naprawde.Bardzo szkoda mi tej Wioli,nie wyobrazam sobie co ona teraz czuje,wiedzac,że największymi zdrajcami w jej życiu okazały sie osoby,którym chyba najbardziej ufała.Ja sama chyba długo nie mogłabym się otrząsnąć po czymś takim.Moim zdaniem nie ma przyjaźni między kobietami.
odpowiedz
..... (Ocena: 5) 09.03.2018 19:43
Okej koleżanka zachowała się strasznie to oczywiste, ale czemu większość z was całą wine zrzuca na nią ? a ten mężczyzna ? nie miał prawa zdradzać swojej kobiety chociażby 10 jednocześnie pchałoby się mu do łóżka - każdy szanujący się mężczyna jest wierny swojej kobiecie i odwrotnie... az człowieka trafia jak czyta jak baby naskakują wiecznie na baby, dodając, że baby są zawistne, a pomijają role mężczyzny bo " to tylko facet" wstyd kobiety !! z takim nastawieniem zawsze kobieta kobiecie będzie wilkiem ! ...
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 07.03.2018 22:02
Szkoda tej dziewczyny, której zrobiłaś takie świństwo.. A Tobie życzę wszystkiego NAJGORSZEGO :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.03.2018 21:42
Pozostaje nam wierzyć i życzyć Ci, by okazało się, że to on jest bezpłodny a nie jego była żona. :) Tego Ci właśnie życzę!
zobacz odpowiedzi (1)
Ona (Ocena: 5) 06.03.2018 17:52
Niestety znam takie kure*** jak Ty. Z reguły takie laski są ładne, zakochane w sobie, egoistki, zdradzające swoich partnerów, na imprezach macajace i liżące się z kolesiami a oczywiście zgrywajace ofiary losu czego one złego w życiu nie doświadczyły. Czerpią przyjemność z osiągania swojego celu w postaci uwodzenia mężczyzn. Tylko tym żyją. Nie znoszę takich szmat Tt!
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo