„Przyjaciółka odbiła mi faceta. W czerwcu biorą ślub...”

Kamila twierdzi, że przyjaźń pomiędzy kobietami nie istnieje.
„Przyjaciółka odbiła mi faceta. W czerwcu biorą ślub...”
Fot. Thinkstock
12.01.2018

Jak to jest z tą kobiecą przyjaźnią? Czy istnieje? Częściej można się spotkać ze zdaniem, że nie. Można mieć koleżanki, ale nie przyjaciółki, bo prędzej czy później zaczną czegoś zazdrościć (nawet błahostki), obmawiać lub zrobią coś znacznie gorszego. Na przykład odbiją partnera życiowego. Chyba każda z nas mogłaby przytoczyć historię, która potwierdziłaby, że takie rzeczy się zdarzają.

Są też obrończynie przyjaźni pomiędzy kobietami. One twierdzą, że wszystko zależy od tego, jak długo dwie osoby się przyjaźnią. Im dłuższy staż, tym większa pewność, że mamy do czynienia z uczciwą kobietą. Znamy ją, niejedno razem przeszłyśmy i wiemy, czego można się po niej spodziewać.

Czy na pewno? Kamila twierdzi, że była pewna wierności swojej przyjaciółki nawet wtedy, gdy ta sypiała już z jej facetem. Obecnie Kamila jest singielką i ma o jedną przyjaciółkę mniej.

Zobacz także: Czy mężczyźni chcą się żenić z blondynkami?

zdradzona przyjaźń

Fot. unsplash.com

- Doświadczenie, które stało się moim udziałem, będzie dla mnie nauczką na całe życie. Nigdy już nie zaufam żadnej kobiecie na tyle, aby została moją przyjaciółką. Mogę mieć co najwyżej koleżanki, ale żadnej nie zaproszę do domu pod obecność faceta. Mam tylko szczęście, że G. był partnerem życiowym, a nie mężem, bo byłabym rozwódką, a nie singielką. On i moja eks przyjaciółka biorą ślub w czerwcu.

Wszystkie emocje są jeszcze świeże i trudno mi o tym pisać. Zdarza mi się jeszcze płakać, chociaż myślałam, że wypłakałam już wszystkie łzy. Do tej pory myślałam, że najgorsze, co może mnie spotkać, to zdrada faceta, ale zdrada dwóch zaufanych osób boli o wiele bardziej. Nie sądziłam, że można tak cierpieć. Pocieszam się jedynie tym, że przestałam być naiwna i stałam się silniejsza psychicznie. W przyszłości na pewno nie popełnię takiego samego błędu.

Kamila opowiada o najgorszych chwilach w swoim życiu.

- Anka była moją kumpelą od wielu lat. Poznałyśmy się w podstawówce i od tamtej pory stałyśmy się nierozłączne. Siedziałyśmy w jednej ławce, razem chodziłyśmy na wagary i przeżywałyśmy pierwsze miłości. Potem wyjechałyśmy do większego miasta na studia i wspólnie wynajęłyśmy mieszkanie.

Gdy zaczynałyśmy studia, ona była w stałym związku. Ja nie miałam nikogo. Potem w moim życiu pojawił się G. Chodziliśmy na podwójne randki i generalnie cały czas trzymaliśmy się we czwórkę. Potem chłopak Anki zerwał z nią. Nasza paczka rozpadła się, a na dodatek ja zamieszkałam z G.

zdradzona przyjaźń

Fot. unsplash.com

Kobieta mówi, że ufała przyjaciółce w stu procentach.

Anka nigdy nie dała mi powodów do niepokoju, wiele razy okazała swoją lojalność. Nie bałam się też nigdy, że zainteresuje się G., bo on nie był w jej typie, a poza tym traktowała go jak kumpla. Nigdy nic nie wyczułam pomiędzy nimi. On również traktował ją jak koleżankę. Zdarzało się nawet, że trochę ją w rozmowach ze mną krytykował.

Kamila zauważyła zmianę w wyglądzie i zachowaniu przyjaciółki, ale nie podejrzewała, że przyczyną jest jej facet. Gdy się zorientowała, było już za późno. Chłopak i najlepsza przyjaciółka mieli romans.

- Doniosła mi osoba trzecia. Nie wiem, kto to był. Dostałam telefon, żebym przyjrzała się mojemu facetowi i najlepszej przyjaciółce, bo romansują za moimi plecami. Telefon był wykonany z zastrzeżonego numeru.

Na początku był szok i niedowierzanie. Potem zaczęłam myśleć i przypominać sobie niektóre rzeczy. Ponieważ Anka była w moim życiu prawie od zawsze i znała się dobrze z G., często zapraszałam ją do siebie do domu. Kilka miesięcy temu zmieniła fryzurę. Rozjaśniła swoje włosy. Zaczęła chudnąć, lepiej się ubierać i przychodzić w pełnym makijażu, co wcześniej się jej nie zdarzało. Zawsze unosił się wokół niej zapach perfum. Gdy zapytałam, czy poznała kogoś, uśmiechnęła się i odparła, że tak. Bezczelna! Śmiała mi się w żywe oczy. Jak można być tak podłym człowiekiem?

Zobacz także: „Żona pojechała na wycieczkę i tam mnie zdradziła. Nie mogę uwierzyć, że przespała się z...” (Historia Mariusza)

 

zdradzona przyjaźń

Fot. unsplash.com

Uświadomiłam też sobie, że Anka od pewnego czasu była milsza dla mojego G. i broniła go przede mną. To znaczy, gdy prosiłam go o wykonanie jakiejś pracy domowej, mówiła żartobliwie, żebym przestała, bo on jest zmęczony i musi odpocząć. Stawiała mnie tym samym w złym świetle, a z siebie robiła tą dobrą, czułą kobietkę. No i stało się. G. to łyknął.

Kamila zaczęła szukać dowodów, ale nic nie znalazła. W końcu wynajęła prywatnego detektywa, który je zdobył.

- Długo myślałam nad tym, co powiem G. i mojej eks przyjaciółce. W końcu nie powiedziałam prawie nic. Zaaranżowałam spotkanie w mieszkaniu, które wynajmowaliśmy z G. Wcześniej spakowałam jego rzeczy. Po prostu rzuciłam im materiał dowodowy w twarz i kazałam się wynosić. Próbowali robić ze mnie wariatkę, ale tylko się zaśmiałam, bo dowody były zbyt twarde. W końcu wyszli oboje.

Potem miałam jeszcze kontakt z obojgiem, ale było bardzo nieprzyjemnie. Cieszę się, że już jest po wszystkim, chociaż nadal cierpię. Wiem, że Anka i G. biorą ślub za kilka miesięcy.
Obecnie najbardziej boli mnie chyba to, że zostałam zrobiona w balona przez dwie najbliższe osoby. Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek zaufam jakiemuś mężczyźnie. Kobiecie na pewno nie.
Dziewczyny, nie ufajcie swoim przyjaciółkom. Ja za swoją dałabym się kiedyś pokroić. Nie ma przyjaźni pomiędzy kobietami – kończy Kamila.

Wy też zostałyście zdradzone przez przyjaciółki?
 

 

Komentarze (60)

Ocena: 4.92 / 5
Roscop (Ocena: 5) wczoraj 23:58
Jestem w takiej samej sytuacji :((( ludzie są okrutni
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.01.2018 23:27
odbiła? to facet zdecydował, że chce być z nadstawiającą mu się przyjaciółką narzeczonej, a nie z nią! jeśli chłopakowi zależy na dziewczynie, to choćby 10 babek wieszało się na nim, nie zostawi dla nich tej, która jest dla niego najważniejsza... ale dziś mało kiedy to się zdarza, "miłość" towar łatwo dostępny, przereklamowany...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.01.2018 00:06
Ile ja już takich historii słyszałam i czytałam o nich...Wy nigdy chyba się nie nauczycie, że nie ufa się ludziom, nawet ,,najlepszej,, przyjaciółce, ba czasami rodzinie się nie ufa, bo np. siostra może upatrzyć sobie twojego faceta i będzie chciała ci go odbić ! Z przyjaciółką może być dokładnie to samo. Dziewczyny, nie poznawajcie nigdy swoich ukochanych z ,,przyjaciółkami,,, no chyba że już będziecie z nimi w związku małżeńskim (choć to nie odstraszy nawet największej lafiryndy). Potem są takie akcje jak odbicia facetów, poczucie winy, złości, żalu itp. Po co wam to ? Nie lepiej zapobiegać, niż potem cierpieć ?!//// Swoją drogą to facet jakby naprawdę kochał swoją kobietę, to nie zwracałby uwagi na inną choćby nie wiem jak du..pą zakręciła wokół niego. Taki ktoś to po prostu myśli ch*jem a nie głową,i tak naprawdę was nie kocha, skoro pierwsza lepsza może go wam odbić. Taki facet nie jest warty nawet splunięcia.
zobacz odpowiedzi (4)
Anonim (Ocena: 5) 13.01.2018 02:12
Kiedyś i ja miałam przyjaciółkę. Przyjaznilysmy się od podstawówki. Mama zawsze mnie przed nią ostrzegała, a ja nigdy nie dałam powiedzieć na nią złego słowa. Była jak bluszcz. Odbijała mi wszystkich chłopaków, z którymi się spotykałam. To nic, że i tak wszystkich kopnela w tylek, najwaziejsze było to, że prócz niej nie miałam nikogo. Najgorsze jest to, że wmawiała mi, że to oni ją podrywają, i że to ona w tym wszystkim jest tą pokrzywdzoną. A ja jej zawsze wierzyłam i usprawiedliwialam. Chciała mnie mieć tylko dla siebie, nie chciała się mną dzielić z nikim. Na szczęście nie jest już moją przyjaciółką. Obecnie mam chłopaka, bardzo się kochamy. Myślę, że gdybym ponownie ją wpuściła do swojego życia, to już bym nie miała chłopaka :-)
zobacz odpowiedzi (1)
Olka (Ocena: 5) 12.01.2018 19:01
Moja była już przyjaciółka zawsze starała się dać mi do zrozumienia, że jest lepsza. Miała więcej kasy, chwaliła się non stop zakupami, o których ja mogłam tylko pomarzyć. Jeśli chodzi o facetów, to nie ważne z kim nie zaczęłabym się spotykać, próbowała mi wmówić, że on ją już kiedyś podrywał i że ona też mu się podoba. Kiedyś jeden powiedział mi szczerze, że po tym jak zaczęliśmy się spotykać, to moja "psiapsi" próbowała go poderwać... W końcu nasze drogi się rozeszły, po tym jak zaczęła być z facetem, który był kiedyś we mnie zakochany. To ja z nim nie chciałam być i nie miałam nic przeciwko ich związkowi, ale ona chyba nie mogła tego znieść...
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo