„Zakochałam się w swoim sponsorze” (Historia Agaty)

Czy dla dziewczyny jest nadzieja na happy end?
„Zakochałam się w swoim sponsorze” (Historia Agaty)
Fot. iStock
07.01.2018

„Pretty woman” to jedna z najbardziej popularnych komedii romantycznych. Wiele z nas chętnie do niej wraca, chociaż dobrze ją zna. Być może dlatego, że ma w sobie coś bajkowego. Bogaty, przystojny mężczyzna przypadkiem poznaje prostytutkę i zakochuje się w niej. Dochodzi do wielu nieprzyjemnych perypetii, ale na koniec następuje happy end. Czy takie historie dzieją się naprawdę? Jeżeli tak, bardzo rzadko, ponieważ mało który mężczyzna chciałby się związać na poważnie z kobietą lekkich obyczajów.

Kiedy myślimy o prostytutkach, często zadajemy sobie pytania w stylu: jak one mogą to robić bez miłości? Czy nic nie czują? Czy nie brzydzą się swoim postępowaniem? Odpowiedź jest taka, że czują. Zdarza im się nawet zakochiwać w swoich klientach czy też sponsorach.

Agata nie uważa się za typową prostytutkę, bo nie sypia z każdym, który jej zapłaci. Ma stałego sponsora. Ten układ bardzo jej odpowiadał, ale do czasu. Niedawno Agata uświadomiła sobie, że zakochała się w swoim sponsorze. Dziewczyna boi się, że nie ma u niego szans ze względu na to, kim jest, a także jeszcze z innego powodu. Mimo wszystko jak każda zakochana ma nadzieję na odwzajemnienie uczuć...

Agata pyta się was, co może zrobić, aby jej sponsor się w niej zakochał.

Zobacz także: Dalszy ciąg historii Marzeny: „Po raz kolejny dostałam od faceta beznadziejny prezent. Tym razem kupił mi...”

sponsoring

Fot. unsplash.com

- Pewnie wiele z was zareaguje śmiechem na moje wyznanie, że zakochałam się w swoim sponsorze, ale taka jest prawda. Serce nie sługa. Działa nawet wtedy, gdy nie chcemy się zakochać. A może właśnie w takich przypadkach najbardziej?

Nie uważam się za prostytutkę i nie pozwolę się tak nazywać. Mam sponsora, ale szanuję się. Sypiam tylko z jednym facetem, czego nie można powiedzieć o wielu dziewczynach. Mój sponsor był moim pierwszym kochankiem. Nigdy nie miałam innego, chociaż skończyłam już 25 lat.

Na początku chciałabym opowiedzieć, jak doszło do tego, że zdecydowałam się na sponsoring. Byłam w dwóch związkach, ale od każdego z facetów dostałam przysłowiowego kopniaka. Nie czułam się gotowa na seks, więc mnie rzucili. Postanowiłam, że nie chcę się więcej zakochiwać, a seks, kiedy już się na niego zdecyduję, będę traktować instrumentalnie, tak jak mężczyźni. Ponieważ miałam kłopoty finansowe, stwierdziłam, że znalezienie sponsora to dla mnie idealne rozwiązanie.

Agata nie chce zdradzić, w jaki sposób poznała swojego sponsora.

- Nie chciałabym mówić zbyt wiele o tym, w jaki sposób znalazłam się w tej branży. Uważam, że to za zbyt ryzykowne. W każdym razie miałam wielu chętnych, ponieważ byłam dziewicą. Poza tym jestem atrakcyjna. Na twarzy może przeciętna, ale mam świetne ciało: duży biust, długie nogi i fajne pośladki. Skoro mogłam przebierać w ofertach, wybrałam mężczyznę, który wydawał mi się najbardziej atrakcyjny, a do tego był młody i szarmancki. Oprócz seksu wymagał towarzyszenia mu na spotkaniach biznesowych oraz wycieczkach. 

sponsoring

Fot. unsplash.com

M. pokazał mi życie jak z bajki... Po pierwsze okazał się świetnym kochankiem. Po jakimś czasie przestałam zwracać uwagę na to, że robię to za pieniądze. Po drugie nauczył mnie zasad dobrego wychowania obowiązujących w towarzystwie. Kupił mi też odpowiednią garderobę, żebym wyglądała na więcej lat niż miałam. On sam niedawno skończył 32. Nasz układ rozpoczął się trzy lata temu. Ja byłam wówczas zaledwie 22-latką.

Agata wylicza kolejne zalety sponsoringu.

- Dzięki M. zwiedziłam kawałek świata, a nie tylko Europę, stałam się bardziej pewna siebie, obyta w towarzystwie i elegancka. Co kilka miesięcy M. zabiera mnie na zakupy i kupuje mi nowe rzeczy.

Dziewczyna zdradza, że zakochiwała się w M. stopniowo.

- Na początku to wszystko wydawało mi się trudne. Nie mogłam się przyzwyczaić. Ale on był cierpliwy i powtarzał, że chce, abym kontunowała swoją pracę. Właściwie byłam zdumiona, że taki elegancki, fajny, inteligentny facet bawi się w sponsoring. Do tego przystojny i bogaty. M. mógłby mieć każdą kobietę. Widzę, że jest lubiany, a kobiety wodzą za nim wzrokiem. Wiele razy czułam zazdrość z tego powodu, ale wiem, że nie mogę pozwolić sobie na okazywanie uczuć.

Zobacz także: „Mój facet ma bliską przyjaciółkę. Kiedy poprosiłam, aby zerwał z nią znajomość, powiedział że...” (Historia Wioli)

sponsoring

Fot. unsplash.com

Na początku myślałam, że będzie dla mnie bardziej oschły, a nasza relacja typowo partnerska. Tymczasem stała się wręcz przyjacielska. Raz, gdy poprosiłam o więcej pieniędzy, dał mi je bez mrugnięcia okiem. Czasami wypytywał o moje dzieciństwo. Nasze rozmowy nie ograniczają się tylko do mówienia o seksie i głupotach.

Sama nie wiem, kiedy wpadłam. Zdałam sobie z tego sprawę niedawno. Czasami aż głupio się czuję, gdy dostaję od niego pieniądze. Teraz zrobiłabym to wszystko za darmo. Już stanęłam na nogi pod względem finansowym. Znalazłam pracę, a z M. nie zrezygnowałam, bo łudzę się, że się we mnie zakocha. Chciałabym też, aby dostrzegł, że mam jakieś ambicje i nie chcę zarabiać na życie przez sponsoring.

Agata opowiada, co robi, żeby zaskarbić sobie uczucie M.

- Opowiadam mu o swoich planach, znajomych, rodzinie... Mam nadzieję, że zobaczy we mnie interesującą kobietę, a nie tylko kochankę. Czasami to bardzo trudne, bo on bywa nieobecny myślami. Próbowałam go podpytać o życie uczuciowe, ale nie chciał o tym mówić. Wiem, że jest samotny od wielu lat.

Na podstawie słów M. Agata wywnioskowała, że jej sponsor nie chce się zaangażować uczuciowo.

- Kiedyś powiedział, że miłość zawsze oznacza słabość i kłopoty. Domyśliłam się, że nie chce mieć dziewczyny. Nie wiem, co mogę zrobić, żeby zmienił zdanie. Chyba musiałabym go w sobie rozkochać. Boję się, że to się nigdy nie stanie. Nie dość, że jestem utrzymanką, to w tym układzie trwamy już kilka lat. Do tej pory już chyba by coś poczuł, czy mylę się? A może jednak mam szansę?

Myślicie, że Agata powinna sobie robić nadzieję?

Komentarze (20)

Ocena: 4.2 / 5
gość (Ocena: 5) 08.01.2018 21:14
Moim zdaniem to nie jest zwykły sponsoring. To bardziej skomplikowana sprawa, jednak przegrana nie jest. Bardzo bezpieczny układ, ale na jej miejscu bym nie ryzykowala ujawnienia uczuć
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.01.2018 14:54
Niestety ale trzeba napisać tobie prosto z mostu. Większość facetów ma w swoim życiu"stałke" czyli stała dziewczynę do seksu,koleżankę średnia z twarzy ale ma fajne ciało do seksu,sąsiadkę dziewczynę z innego miasta ze wsi itd. To wstyd dla nich związać się z taką a jak jakiegos taka złapie na dziecko to się później wszyscy z niego śmieją, że że stałka jest. Tak tak bo oni sobie zawsze opowiadaja o kobietach, rzadko jednak o powaznych typu zona tylko o tych do seksu jak ty. Ty jesteś stałka i to jeszcze za pieniądze..... Nie ludz się a jak chcesz się dowiedzieć co myślą o stalkach mężczyźni to zapytaj kolegów... Na dodatek facet wie że dla kasy jesteś zdolna zrobić wszystko. Oddać nawet dziewictwo dla kogoś starszego kogo nie kochasz,czy regularnie uprawiać z nim seks..... Facet wie że tego kwiaty to pół swiatu-kobiet i może znaleźć piękna skromna dziewczynę która się nie sprzedaje byle komu. Taka prawda.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.01.2018 23:09
hahah brawo
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.01.2018 14:36
To teraz zakończ ten układ jak najszybciej bo czeka Cię tylko rozczarowanie i ból. Możesz mu jedynie na odchodne wyznać dlaczego to kończysz.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.01.2018 12:11
Może poprostu powiedz mu co myślisz, tak otwarcie i daj mu czas. Myślę, że całkowicie nie jesteś mu obojętna, bo już dawno mógł wyjść z waszego ukladu i znaleźć sobie nową utrzymankę, skoro ma tak dobre warunki. Rozmowa to podstawa...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo