„Mam żonę i małą córkę, ale kocham inną kobietę. Marzę o tym, by rzucić dla niej rodzinę” (Historia Łukasza)

Mężczyzna stanął przed trudnym wyborem.
„Mam żonę i małą córkę, ale kocham inną kobietę. Marzę o tym, by rzucić dla niej rodzinę” (Historia Łukasza)
Fot. Unsplash.com
01.01.2018

Wiele osób jest zdania, że prawdziwie możemy zakochać się tylko raz. Pozostałe uczucia, które się pojawiają, są tylko namiastką. Potwierdzają to często słyszane wyznania ludzi, którzy wspominają swoje dawne miłości. Co prawda zdradzają, że mają drugie połówki i nawet odnajdują szczęście w związkach z nimi, ale ich myśli ciągle powracają ku temu, co było kiedyś. To dotyczy nie tylko osób w związkach partnerskich, ale także małżeńskich.

A co by się stało, gdyby dawna miłość nagle powróciła? Już wkrótce z taką sytuacją będzie musiał się zmierzyć Łukasz. 30-letni warszawiak od dwóch lat jest szczęśliwym mężem Małgorzaty, a od 6. miesięcy ojcem Neli. Kilka dni temu odezwała się do niego kobieta, którą przez lata bezskutecznie próbował wymazać z pamięci. Odżyły dawne wspomnienia, a Łukasz uświadomił sobie, że nadal bardzo ją kocha.

Ona chce do niego wrócić, chociaż jest w związku parterskim. Ma do stracenia kilkuletnią relację. On również myśli o rzuceniu wszystkiego, ale powstrzymuje go myśl, że skrzywdzi żonę i córkę.

Łukasz zgodził się opowiedzieć nam swoją historię. Mężczyzna prosi o pomoc w podjęciu decyzji.

Zobacz także: 12 cech, których szukam w mężczyźnie...

 

pierwsza miłość

Fot. unsplash.com

- Lidkę poznałem w szkole. Chodziła do tej samej klasy. Na początku bardzo mnie irytowała. Wydawała się typową księżniczką i mądralą. Zawsze miała same piątki, siadała w pierwszej ławce i patrzyła na innych z wyższością. Tak mi sie wydawało. Kilka miesięcy później nadarzyła się okazja, aby poznać ją lepiej. Nie mogłem uwierzyć, gdy uświadomiłem sobie, że zakochałem się w niej. Postanowiłem, że muszę ją zdobyć. Lidka była twardą sztuką. Biegałem za nią chyba z pół roku, zanim została moją dziewczyną. Potem staliśmy się nierozłączni. Do dziś pamiętam nasze wspólne wycieczki za miasto i późne powroty do domu. Ona stała się przy mnie trochę bardziej wyluzowana, a ja dzięki niej zacząłem się uczyć. Gdyby nie ona, prawdopodobnie nie dostałbym się na studia.

W okresie studiów byliśmy razem jeszcze przez trzy lata. Potem pokłóciliśmy się. Poszło o jakąś błahostkę, już nawet nie pamiętam dokładnie. Oboje byliśmy uparci i nie chcieliśmy ustąpić. Nasz związek rozpadł się. Przez rok nie mogłem się pozbierać. Chciałem do niej napisać, ale ktoś powiedział mi, że już dawno o mnie zapomniała i spotyka się z innym. Załamałem się. Musiałem nawet wziąć rok dziekanki. Potem w moim życiu pojawiła się Małgorzata. Przy niej powoli zacząłem układać sobie życie na nowo.

Łukasz nie potrafi stwierdzić, czy to, co czuje do żony, jest miłością.

- Wydaje mi się, że w jakiś sposób ją kocham, ale na pewno nie można mówić o takiej miłości, jaką czuję do Lidki. To zupełnie co innego. Po prostu jest nam razem dobrze. Pasujemy do siebie charakterami, mamy takie same marzenia i pasje. Żyje nam się dobrze, a odkąd urodziła się córka, staliśmy się sobie jeszcze bardziej bliscy. Nie ma pomiędzy nami kłótni ani cichych dni. Gdybym nigdy nie poznał Lidki, myślałbym pewnie, że właśnie tak wygląda miłość.

pierwsza miłość

Fot. unsplash.com

Mężczyzna przyznaje, że nigdy nie zapomniał o swojej pierwszej miłości.

- Zawsze była w mojej pamięci. Czasami zastanawiałem się, co robi w danej chwili. Nie miałem o niej żadnych informacji. Kiedy brałem ślub, wyobrażałem sobie Lidkę zamiast Małgorzaty. Myślałem, co by było, gdyby ona znalazła się na jej miejscu. Po rozstaniu z nią ciągle czułem pustkę. Małgorzata ani nawet Nela nie zdołały jej zapełnić.

Ku ogromnemu zaskoczeniu Łukasza Lidka odezwała się do niego i poprosiła o spotkanie. Mężczyzna na początku odmówił, ale potem zmienił zdanie. Był ciekawy, czy uczucie mu minie, gdy zobaczy ją po kilku latach na żywo.

- Niestety stało się wręcz odwrotnie. Cała przeszłość stanęła mi przed oczami. Zrozumiałem, że nadal bardzo kocham Lidkę. Nic się nie zmieniło. Spotkanie z nią sprawiło mi jednocześnie radość i ból. Cieszyłem się jak uczniak, mogąc uścisnąć jej dłoń i porozmawiać z nią. Ale poczułem też rozpacz, że czasu nie da się cofnąć.

Lidka wypytywała o moje życie. Powiedziałem jej, że mam żonę i małe dziecko. Posmutniała. Ona sama nie wyszła za mąż, ale miała wieloletniego partnera. Rozmawialiśmy bardzo długo, nawet nie zauważyłem, że się ściemniło. Na koniec Lidka wyznała, że nadal bardzo mnie kocha i pragnie ze mną być. Powiedziała, że będzie czekać przez miesiąc na wiadomość ode mnie, co postanowiłem. Bo ja również wyznałem, że ją kocham i niczego nie pragnę tak mocno, jak z nią być.

pierwsza miłość

Fot. unsplash.com

Łukasz jest załamany i nie wie, co teraz zrobić.

- Mam wyrzuty sumienia, że kocham Lidkę, ale nic na to nie poradzę. Świadomość tego, że możemy znowu być razem, napełniła mnie ogromną radością. Mam mnóstwo energii i chodzę uśmiechnięty. Tak jest dopóki nie przypominam sobie o Małgorzacie i Neli. Wiem, że obie bardzo bym skrzywdził, gdybym odszedł do Lidki. Ale czy moje szczęście jest mniej ważne niż ich?

Mógłbym odwiedzać dziecko. Wiele ludzi tak żyje. Co do Malgorzaty... Nie chcę jej skrzywdzić, ale po spotkaniu z Lidką nie potrafię być dla niej dobrym mężem. Patrzę na nią i żałuję, że nie jest Lidką. To okropne, ale prawdziwe. Może zranię ją bardziej, kiedy zostanę w tym związku?

Nie widzę dobrego wyjścia z tej sytuacji. Miotam się pomiędzy uczuciem a poczuciem obowiązku.

Łukasz

Zobacz także: 9 wyjątkowo obrzydliwych zachowań par z długim stażem. Wy też to robicie?

 

 

Komentarze (67)

Ocena: 4.16 / 5
Ruda (Ocena: 5) 11.02.2018 16:13
Nie ma usprawiedliwienia dla takiego typa. Od początku traktował żonę jak opcję, zapchajdziurę i robił to świadomie, jeśli stojąc przed ołtarzem wyobrażał sobie inną. Zniszczył żonie życie, przynajmniej sporą jego część. Oczywiście, że powinien odejść, bo nawet jeśli tego nie zrobi, to nie będzie żadne honorowe wyjście. Do końca życia będzie żył w przekonaniu, że stracił "prawdziwą miłość". Czy prawdziwą i czy było warto, to dopiero życie pokaże. ...a jego dawna dziewczyna? Jaką trzeba być podłą, wyrachowaną egoistką, żeby po latach wkraczać z buciorami w cudze życie i bez pardonu rozwalać rodzinę. Swojego partnera też świadomie oszukuje. Są siebie warci, bez dwóch zdań.
odpowiedz
olo (Ocena: 5) 03.01.2018 10:24
Co za dupek. Szkoda, że jesteśmy z kimś bo jesteśmy, może nadarzy się w przyszłości coś lepszego i odchodzimy poprzedniej osoby. Skoro już na ślubie wiedział, że chce żeby jego żona była kimś innym to świadczy o wszystkim.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.01.2018 23:10
Odejdź Po co masz oszukiwać żonę Ona tez może pozna kogoś nowego Bezsensu żeby była z kimś kto ja oszukuje
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.01.2018 21:19
Bardzo dużo w was jadu...rozumiem większość, ale stawiając się w sytuacj żony nie chciałabym żyć z kimś kto mnie nie kocha i myślami jest z inna.... wiem dziecko, odpowiedzialność wszystko ok, ale życie mamy jedno i tylko odnoś zależy jak je przeżyjemy... wiem jedno jak posłuchasz rozumu a nie serca i tak zawsze będziesz się zastanawiał jakby to było z Lidka...i tak nie będziesz w pełni szczęśliwy...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.01.2018 20:45
Wielu ludzi pisze tutaj byś zostawił żonę i nie niszczył jej życia bardziej bo może kogoś poznać.. po części mają rację, ale ja uważam i znam to z własnego doswiadczenia, że nie wolno układać sobie szczęścia na cudzym nieszczęściu bo to się zawsze mści. Krzywda kiedyś do Ciebie powróci i sądzę że nie będziesz z tamtą dziewczyna szczęśliwy. Na początku tak, ale później zatesknisz do uporzadkowanego życia. Skoro stara miłość zerwała się przez jakąś blahostkę to znaczy ze to nie była prawdziwa miłość. Kobieta nie milczałaby tyle lat jeśli byłbyś dla niej wszystkim. Skrzywdzisz żonę, dziecko i prawdopodobnie jeszcze wieloletniego partnera swojej byłej dziewczyny. Zasada jest jedna i wszystkim dobrze znana -dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki. Życzę Ci mądrze podjętej decyzji i szczęścia bo myślę że wielu facetów nie miałoby skrupułów wiec nie jesteś zlym człowiekiem. Każdy w życiu chce być szczęśliwy ale szkolna miłość nie jest warta cierpienia tylu ludzi, poza tym nie wiesz czy zycie z ta właśnie miłością Ci się powiedzie ☺
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo