„Narzeczony porzucił mnie w sylwestra...” (Historia I.)

Kobieta uważa, że ten rok będzie pechowy. Zaczęło się od życiowej tragedii...
„Narzeczony porzucił mnie w sylwestra...” (Historia I.)
Fot. Unsplash.com
02.01.2018

Sylwester to jeden z najbardziej wyczekiwanych dni w roku. Świętujemy jego ostatnie chwile i witamy kolejny. Wiele osób mówi, że od tego, jaki będzie sylwester, zależy reszta roku. Wejście w nową datę traktujemy jako zapowiedź kolejnych miesięcy – dobrą bądź złą. Ilona już wie, że 2018 r. będzie inny niż 2017 r. Niestety jej przyszłość nie zapowiada się optymistycznie...

Ilona wysłała maila do naszej redakcji 1 stycznia o świcie. Jak napisała, nie zdążyła nawet zmyć resztek makijażu i porządnie się wypłakać. Kilka godzin wcześniej zerwał z nią narzeczony – Wojtek. Para była ze sobą od pięciu lat. W kwietniu miał się odbyć ich ślub. Ilona twierdzi, że już kilka dni przed sylwestrem czuła, że święci się coś niedobrego.

Dziewczyna nie wierzy, że w tym roku spotka ją szczęście. „Zaczęło się źle i pewnie tak samo się skończy” – napisała. Na koniec dodaje, że mogłaby startować w konkursie na udział w najgorszym sylwestrze wszech czasów.

Czy Ilona przesadza?

Zobacz także: „Nie współżyję z moim mężem” (Historia Natalii)

zerwanie w Sylwestra

Fot. unsplash.com

- Nigdy, nawet w najbardziej czarnym scenariuszu, nie przewidywałam, że nasz związek zakończy się w ten sposób. Wiem, że moja historia jest trochę podobna do przeżyć innych dziewczyn, ale nie do końca. Byłam w wieloletnim związku i z dnia na dzień zostałam porzucona dla innej. Nie, nie dla młodszej. Dla starszej kobiety – rozwódki z małym dzieckiem. Więc mój przypadek nie do końca jest tak banalny. Na dodatek  to stało się w sylwestra.

Jak zwykle mieliśmy spędzić go w górach ze znajomymi. Wojtek od początku coś kręcił. Nie chciał jechać. Mówił, że w tym roku umawiał się na męski wyjazd za granicę z kumplami. Ja jednak przekonałam go, że narzeczeni powinni spędzić sylwestra razem, a na wyjazdy z kolegami znajdzie się jeszcze czas. Niechętnie ustąpił, a kiedy szykowaliśmy się do wyjazdu marudził, że źle się czuje. Teraz wiem, że ściemniał. Tak naprawdę chciał spędzić sylwestra ze swoją rozwódką i jej dzieckiem. Jak sobie o tym myślę, zalewa mnie fala wściekłości i żalu.

A teraz przejdę do sedna. Podczas sylwestra posłano mnie do kuchni po dodatkowe kieliszki do szampana, ponieważ zbliżała się północ. Po drodze przez uchylone drzwi pokoju zobaczyłam mojego Wojtka z naszym wspólnym kolegą. Rozmawiali o czymś przyciszonymi głosami. Byłam bardzo ciekawa i zaczęłam podsłuchiwać. Usłyszałam, jak ten kolega zapytał, kiedy Wojtek ma mi zamiar „o niej” powiedzieć, a mój narzeczony odparł, że po sylwestrze, bo nie chciał mi psuć humoru przed nowym rokiem. Potem doszły do mnie dziwne słowa: „tak, ona mnie akcpetuje” i „wiem, że to ta jedyna”. Dotarło do mnie od razu, że ma kogoś na boku, a w trakcie naszej kłótni domyśliłam się, że pierwszy komentarz dotyczył dziecka tej kobiety, które go zaakceptowało. Natychmiast wparowałam do środka i zapytałam Wojtka, co to ma znaczyć.

zerwanie w Sylwestra

Fot. unsplash.com

Mężczyzna wyznał narzeczonej prawdę jak na spowiedzi. Ilona dowiedziała się, że spotkał inną kobietę i chce z nią być. Ich znajomość trwa od kilku miesięcy. Wojtek powiedział, że nie zdradził Ilony, ale przez długi czas nie wiedział, jak ma jej o tym powiedzieć. Zdecydował się zrobić to po sylwestrze, ale ona mu w tym przeszkodziła.

- Nawet nie potrafię opisac tego, jak bardzo byłam wściekła. Uderzyłam go w twarz, a potem wybiegłam na zewnątrz. Miałam zamiar porysować Wojtkowi nowiutki samochód, który niedawno odebrał z salonu. Złapałam pierwszy lepszy kamień i zniszczyłam karoserię. Niestety Wojtek szybko przybiegł, złapał mnie i powiedział, że jestem żałosna. Jak to usłyszałam, zupełnie się rozkleiłam. Potem pojawiła się przyjaciółka ze swoim facetem, zapakowali mnie do swojego samochodu i przywieźli do domu. Przyjaciółka proponowała, że przenocuje ze mną, ale nie chciałam. Wyciągnęłam butelkę wina i zaczęłam pisać maila. Na początku chciałam wyżalić się na anonimowym forum. Zaczęłam czytać podobne wątki, ale poza bzdurnymi radami typu znajdź sobie nowe hobby i wyjdź do ludzi, nie znalazłam żadnych sensownych komentarzy. Jestem w rozpaczy i podobne argumenty do mnie nie przemawiają. Nie jestem w stanie myśleć o jutrzejszym dniu, a co dopiero o dalszej przyszłości. Wiem jedno, rok 2018 zaczął się dla mnie beznadziejnie i pewnie taki będzie do końca.

Ilona zdradza, jak bardzo zmieni się jej życie.

- Mam 26 lat, a w kwietniu miałam zostać żoną. Moje życie było takie uporządkowane. Znałam rodzinę Wojtka. Spędziliśmy razem wiele wspaniałych chwil. Pokochali mnie i czułam się jak członek ich rodziny. Kupiliśmy z Wojtkiem działkę pod budowę domu. Byłam w trakcie wybierania projektu i przeglądania magazynów wnętrzarskich. Po nowym roku planowałam razem z przyjaciółką zakupy. Miała mi pomóc wybrać suknię ślubną.

Zobacz także: „Chyba dam drugą szansę byłemu, który mnie zdradził. Mam co prawda nowego faceta, ale...” (Trudna historia Agnieszki)

zerwanie w Sylwestra

Fot. unsplash.com

I tak z narzeczonej, przyszłej mężatki i kobiety, która wybiera projekt domu, w wieku 26 lat stałam się singielką. Z dnia na dzień. Nie mam swojego kąta i chyba będę musiała wrócić do rodziców..

Nie podejrzewałam, że Wojtek kogoś ma. Byliśmy bardzo zgraną parą. Zdarzały się kłótnie i ciche dni, ale zawsze wychodziliśmy z nich obronną ręką. Eks, rety jak dziwnie jest o nim tak pisać, prawie do końca zachowywał się normalne. Może rzadziej ze sobą sypialiśmy, ale poza tym nic się nie zmieniło. Dopiero przed sylwestrem wzbudził moje podejrzenia.

Ilona napisała, że Wojtek ma zamiar pojawić się w ich dawnym, wspólnym mieszkaniu za kilka dni i nie wie, jak to zniesie. Zastanawia się też, czy nie zniszczyć mu kilku rzeczy.

- W tej chwili czuję do niego ogromną niechęć. Zdążyłam już nawet znaleźć jego nową kobietę na Facebooku i nie wiem, co on w niej widzi. Jest ode mnie starsza i na pewno brzydsza, a do tego ma dziecko. Przyszło mi do głowy, żeby coś mu zniszczyć. Laptopa? A może ubrania... Wiem, że jestem teraz bardzo żałosna, ale inaczej nie potrafię. Jak mam się pozbierać?

Ilona

 

Komentarze (43)

Ocena: 4.35 / 5
inka (Ocena: 5) 04.01.2018 16:56
Trzymaj się! Nic nie niszcz, on jeszcze będzie żałował takiej decyzji!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.01.2018 11:53
Miałam 19 lat gdy facet zostawił mnie dla łaski którą poznał na dyskotece. Grubsza, brzydsza i głupsza,ale miała większe cycki. Zbieram na powiększenie, całkowicie przestałam się akceptować. Bylismy ze sobą 1,5 roku. Mimo, że minęły ponad 4 lata to nie umiem się z nikim związać. Nie umiem zaufać.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 03.01.2018 02:59
Mnie narzeczony rzucil w 2 dzien swiat. I nie ma na to zadnej porady kolezanko. Jak facet jest taka miekka.... to zawsze juz bedzie
odpowiedz
ZosiaSamosia (Ocena: 5) 02.01.2018 23:34
Ilona, rozumiem Ciebie. Chcesz zrobić wszystko, by chociaż na chwile sobie ulżyć. Faceci mają to do siebie, że ciągle czegoś szukają. Ja sama zakończyłam 6 letni związek, po tym jak spotykał się z innymi, ale tak naprawdę zakończyłam go bo przestał Mnie szanować- do wielu rzeczy przyznał się dopiero po rozstaniu. Serce pęka, kiedy pomyślisz jak mogło być pięknie. Powinnaś teraz się spakować na spokojnie, poprosić najlepszych przyjaciół o pomoc w wyprowadzce, oznajmić na zimno, że chcesz rozwiązać wszelkie wspólne sprawy, a wszelkie koszty czy załatwianie z odwołaniem powinien ponieść Wojtek, bo to z jego winy i braku dojrzałości wynikają wszelkie koszty. Wszelkie kłótnie czy wypominanie przyniosą tylko krótkotrwały efekt. Musisz być silna, i dać sobie czas na ułożenie tego w głowie. Pamiętaj o tym, by o tej sprawie rozmawiać tylko z najbliższymi osobami i unikaj wspólnych znajomych, to napewno nie przyniesie niczego dobrego- ludzie bywają okrutni, i czym dowiesz się pewnie po czasie. Bedą lepsze i gorsze dni, nie ulegaj gdy będzie prosił o wybaczenie czy powrót. Otaczaj się dobrymi ludźmi, którzy bedą Ciebie wspierać. I tak jak na początku jest cieżko sobie to wszystko ułożyć, tak z czasem będzie łatwiej.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.01.2018 22:01
Musisz Sobie dać czas, on leczy rany i za jakiś czas będziesz się z tego śmiać, ale nic Ci nie pomoże od razu.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo