Czy chłopakowi trzeba mówić wszystko?

Odpowiedź jest prosta – nie trzeba. To jednak teoria, bo rzeczywistość nie jest taka oczywista.
Czy chłopakowi trzeba mówić wszystko?
Fot. Unspash.com
23.09.2017

Nie zawsze wiemy, co mówić, a co zachować dla siebie, zwłaszcza gdy pragniemy zbudować związek oparty na szczerości i zaufaniu. Które fakty muszą wyjść na jaw, a które lepiej przemilczeć? Jak wiele mówić o sobie i swojej przeszłości? Czy przyznać się do flirtu? Poszukajmy odpowiedzi na te pytania.

Po pierwsze słuchaj
To, na ile możemy sobie pozwolić, w dużej mierze zależy od partnera. Słuchaj go uważnie, zwłaszcza gdy tematem rozmów jest miłosna przeszłość. Analizuj i koduj to, w jaki sposób on wypowiada się o swoich eks i ile mówi o poprzednich związkach. W tym wypadu zawsze kontrowersje wzbudzają kontakty fizyczne i sam fakt ich wspominania. Jeśli twój ukochany nie popisuje się swoimi miłosnymi podbojami, ty też tego nie rób. Nie warto wychodzić przed szereg i opowiadać o swoich poprzednich partnerach, a już zwłaszcza o tym, co robiliście w łóżku. Pamiętaj, że każdy facet pragnie być tym jedynym, a przynajmniej chce się oszukiwać, że takim jest dla ciebie. Nie warto pozbawiać go złudzeń.

Seks & astrologia: Z którym znakiem zodiaku będzie Ci najlepiej w łóżku?

Po drugie bądź tajemnicza
Jeśli twój partner lub chłopak, z którym dopiero zaczynasz się spotykać, jest wylewny, to nie znaczy, że ty musisz być taka sama. Wręcz przeciwnie. Stwórz wokół siebie aurę tajemniczości i nie poruszaj niewygodnych tematów. Nie warto odkrywać wszystkich kart, zwłaszcza tych najsłabszych. Buduj swój wizerunek mądrze, opierając się na atutach i sile kobiecości. Jesteśmy słabą płcią i zarazem najsilniejszą, dlatego właśnie, że każda z nas ma swój sekretny świat, do którego nikogo nie wpuszcza. Opowiadaj zatem o sobie, ale skup się na sukcesach, a nie na tym, co cię po drodze spotykało i co musiałaś zrobić, by osiągnąć swój cel. Niewygodne sytuacje, które nie świadczą o tobie najlepiej, po prostu przemilcz.

Po trzecie nie ryzykuj
Żadna z nas nie jest święta i raczej nie ma kobiety, która nie miałaby czegoś na sumieniu. Tutaj jednak zasada jest prosta – jeśli się czegoś wstydzisz, zachowaj to dla siebie. Niestety my, kobiety lubimy o sobie opowiadać, często szukając wsparcia lub rozgrzeszenia – zwłaszcza w oczach bliskiego mężczyzny. Nic bardziej mylnego. Nasz ukochany nie oczyści nas z win, a jedynie oceni nasze zachowanie. Fakt, że wyznałaś mu niewygodną prawdę, nie sprawi,  że poczujesz się lepiej. Wręcz przeciwnie; gdy zamiast słów pocieszenia, usłyszysz krytykę, jeszcze bardziej się zdołujesz. Nie warto ryzować, szczególnie gdy na szali leży twoje dobre imię.

kobiece sekrety

Fot. Unspash.com

Po czwarte (rozsądnie) lawiruj
Gdy znajomość zaczyna się rozwijać, każdy mówi o sobie coraz więcej, wprowadzając intymne szczegóły ze swojego życia. W tym wypadku milczenie nie jest złotym środkiem, a wręcz przeciwnie – może zostać potraktowane negatywnie. Jeśli twój partner się tobie zwierza, a ty nadal milczysz jak grób, wnioski są dwa: albo masz coś na sumieniu i boisz się do tego przyznać, albo zwyczajnie mu nie ufasz. Jak wybrnąć z takiej sytuacji? Mów dużo, ale lawiruj między całą prawdą a tym, co możesz/powinnaś/chcesz powiedzieć. Opisuj dokładnie fakty, które z perspektywy budowania twojego wizerunku są neutralne lub mogą zadziałać na twoją bądź waszą korzyść. Zdarzenia, które mogłyby rzucić cień na twoją osobę, opisz skrótowo, nie wdając się w szczegóły.

Po piąte dociekaj
Budując znajomość na wzajemnej szczerości, często czujemy się zobligowane, by powiedzieć o czymś, co spędza nam sen z powiek. Mamy świadomość, że bliski mężczyzna powinien o czymś wiedzieć, nawet jeśli prawda może okazać się przytłaczająca. W takiej sytuacji warto podpuścić partnera, by sam przyznał się do podobnego „wykroczenia”. Nie jest to jednak proste i takie psychologiczne podchody często kończą się fiaskiem. By tego uniknąć, dociekaj i zadawaj dużo pytań, ale stopniuj je. Zacznij od pytań naprowadzających na temat, który sama chcesz poruszyć ze sobą w roli główniej. Jeśli przeprowadzisz taką rozmowę mądrze, twój ukochany pierwszy się przyzna do podobnej „zbrodni” lub zapyta o to ciebie. Wtedy to, co odpowiesz, nie będzie już takie rażące, a czynnikiem łagodzącym będzie twoja odwaga i szczerość.

kobiece sekrety

Fot. Unspash.com

Po szóste przyznaj się pierwsza
Flirt to nie zdrada, ale może stać się źródłem problemów, zwłaszcza jeśli się do niego nie przyznasz. Pamiętaj, że wokół ciebie jest mnóstwo zawistnych osób, które z chęcią na ciebie doniosą, chociażby z czystej zazdrości. Każdemu jednak może zdarzyć się chwila słabości, zwłaszcza na imprezach, na których nie brakuje napojów wyskokowych. Jeśli i tobie zdarzyło się flirtować lub tańczyć odrobinę zbyt blisko z atrakcyjnym facetem, a twój partner tego nie widział, nie łudź się, że się o tym nie dowie. W takiej sytuacji warto uprzedzić rozwój wypadków i następnego dnia na spokojnie powiedzieć o wszystkim partnerowi. Przedstaw to jednak bardziej jako anegdotę z udanego wieczoru, nie wyolbrzymiając tego, co niewygodne.

Po siódme nie kłam
Jeśli twój chłopak lub sympatia zada ci pytanie, na które odpowiedź może cię pogrążyć, stań na wysokości zadania. Przyznaj się, co zrobiłaś, ale nie bądź drobiazgowa. Powiedz to, co musisz, jednak zgodnie z prawdą. Kłamstwo cię nie uratuje, a wręcz przeciwnie, będzie ciążyć na tobie i na waszej relacji. Kłamiąc, bardzo dużo ryzykujesz i tylko na chwilę zapewniasz sobie święty spokój. Pamiętaj, że nie istnieje zbrodnia doskonała, tak jak nie istnieje kłamstwo, które nigdy nie wyjdzie na jaw. Jeśli zdobędziesz się na szczerość i przyznasz od razu, twój wybranek być może to doceni i postara ci się wybaczyć lub o tym zapomnieć. Co jeśli skłamiesz, a partner cię na tym przyłapie? Najpierw spalisz się ze wstydu, potem stracisz w jego oczach, a na koniec sprawisz, że twój ukochany więcej ci nie zaufa.

Zobacz także:  Dlaczego single są... zdrowsi?
RAF

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo