EXCLUSIVE: Zaręczyłam się po 2 miesiącach znajomości. Po co zwlekać?

Justyna po kilku tygodniach związku wie, że znalazła kandydata na męża.
EXCLUSIVE: Zaręczyłam się po 2 miesiącach znajomości. Po co zwlekać?
Fot. iStock
27.05.2017

W miłości, jak we wszystkim innym, pośpiech nie jest wskazany. Nagły przypływ emocji nie powinien przesłaniać zdrowego rozsądku. W końcu nie od dziś wiadomo, że od zakochania do nienawiści tylko jeden krok. Pożądanie znika, a czar może prysnąć. Podejmowanie pochopnych decyzji pod wpływem hormonów rzadko kończy się dobrze. I choćby dlatego statystyczny związek trwa przynajmniej kilka lat, zanim zdecydujemy się go sformalizować.

Ale czy trzeba czekać aż tak długo? Justyna twierdzi, że szkoda życia na wątpliwości. Posłuchała swoich uczuć, zaufała przeczuciu i kiedy po zaledwie 7 tygodniach znajomości wybranek zadał jej najważniejsze pytanie w życiu - zgodziła się. Choć pewnie powinna, nie miała wtedy żadnych wątpliwości, że to odpowiedni moment na zaręczyny i to właśnie z nim chce spędzić resztę życia. Pomimo tego, że tak naprawdę wciąż słabo go zna.

Jej zdaniem ze szczęściem nie należy zwlekać. Czy podobnego zdania są jej zszokowani najbliżsi?

Zobacz również: Problem Moniki: Mój chłopak nie chce się kochać przed ślubem...

 

 

szybkie zaręczyny

fot. Thinkstock

Papilot.pl: Zaręczyny to nie zabawa. Większość par najpierw przez kilka lat się „dociera”, a dopiero później przychodzi pora na tak poważne deklaracje. Czy to źle?

Justyna: Świetnie, jeśli ktoś tego potrzebuje. Ja jestem z natury niecierpliwa. Co oczywiście nie oznacza, że sama bym mu się oświadczyła, gdyby on tego nie zrobił. Ale skoro się odważył, to co miałam zrobić? Gdybym miała jakiekolwiek wątpliwości, to pewnie już nie bylibyśmy razem. Nie ma przepisu na związek idealny. Jak ktoś chce, to niech czeka 5 lat. Ale jeśli ma ochotę, to 5 tygodni. Każdy odpowiada za swoje życie.

Staż związku liczony w tygodniach nie wróży najlepiej na przyszłość. To wciąż czas idealizowania partnera. Nie dostrzegamy jego wad i nie sprawdziliśmy go w każdej sytuacji.

I właśnie to mnie denerwuje. Mówimy o miłości, jak o jakiejś transakcji. Ja nie szukam idealnego samochodu. Tu chodzi o uczucie. Skoro facet mi się podoba, spełnia moje podstawowe wymagania, kocha, troszczy się i sam wyciąga rękę z pierścionkiem, to jak inaczej zareagować? Ktoś powie, że to zbędny pośpiech, bo zaraz może nam się odwidzieć. W związkach nie ma żadnych gwarancji. Znam ludzi, którym odwidziało się po 10 latach razem, choć wcześniej długo się docierali.

Od waszego pierwszego spotkania do zaręczyn minęło zaledwie 7 tygodni. Co się w tym czasie wydarzyło?

Byliśmy niemal nierozłączni. Widywaliśmy się codziennie po pracy i nocowaliśmy na zmianę u mnie albo u niego. Na coś więcej pozwoliliśmy sobie po miesiącu znajomości. Od początku złapaliśmy wspólny język, łączą nas poglądy i oczekiwania od życia. Żałuję tylko, że przed oświadczynami nie zdążyłam go przedstawić swoim rodzicom.

Nie poznali twojego chłopaka, ale już narzeczonego?

Trochę dziwna kolejność, ale tak było.

Zobacz również: „Kiedy wreszcie wyjdziesz za mąż?”. 6 odpowiedzi, którymi zamkniesz usta wścibskiemu rozmówcy

szybkie zaręczyny

Podejrzewałaś, że może to zrobić?

Wierzyłam, że z tego związku coś będzie, kiedy po 3 tygodniach powiedział pierwszy, że mnie kocha. To naprawdę szybko i wcale nie musiałam go do tego namawiać. Wtedy zrozumiałam, że naprawdę jesteśmy sobie pisani. Ja też mogłam z czystym sumieniem wyznać mu wtedy miłość. Co nie oznacza, że już wtedy planowałam ślub, wspólny dom i dzieci. Jeszcze chwilę wcześniej, przed poznaniem go, myślałam że umrę jako bezdzietna stara panna, więc trudno mieć tak odważne marzenia.

Ale wreszcie padł na kolana i wręczył ci pierścionek. Czego było więcej - szczęścia czy strachu?

Ktoś powie, że to nieodpowiedzialne i nienormalne, ale strachu nie było wcale. A jeśli już, to nie dotyczył jego. Raczej tego, jak powiedzieć o tym rodzinie. To był zdecydowanie najszczęśliwszy dzień w moim życiu i wierzę, że to pierwsze i ostatnie oświadczyny, które przyjęłam. Mam 26 lat, więc w sam raz na założenie rodziny. Nie mam zamiaru zwlekać w nieskończoność, jak większość dzisiejszych Polek. Potem budzą się z ręką w nocniku, kiedy mają ponad 30 lat i szanse na szczęście już się oddalają.

Jak zareagowali rodzice?

Chciałam oszczędzić im szoku, więc podzieliłam swoje wyznanie na dwa etapy. Najpierw powiedziałam, że od jakiegoś czasu z kimś się spotykam i jest wspaniale. Od razu chcieli go poznać i byli pozytywnie nastawieni. Tydzień później przyznałam się, że jesteśmy już po zaręczynach. Poprosiłam ich o akceptację i wsparcie. Trudno było im to przełknąć i wcale się nie dziwię. Nawet nie widzieli go na oczy.

To się zmieniło?

Tak, kolejnego dnia wręcz kazali mi go przyprowadzić. To przypominało jego przesłuchanie. Od mojego taty usłyszał, że nie wierzy w romantyczność, bo z tego nie da się wyżyć. Czekał na konkrety, jaką zapewni mi przyszłość.

Zobacz również: Znamy najlepszy wiek na zaręczyny!

szybkie zaręczyny

fot. Thinkstock

Skoro na zaręczyny nie czekałaś długo, to pewnie ślub odłożycie na dużo później?

Właśnie nie. Uważam, że trzeba kuć żelazo i nie zwlekać, bo tak wypada. Oboje jesteśmy dorośli i wiemy, co robimy. Jak się mówi A, to trzeba powiedzieć B. W tym roku raczej się nie uda, ale wiosna 2018 to realny termin. Do tego czasu już nikt nie będzie miał wątpliwości, że podjęliśmy dobrą decyzję. Czeka nas jeszcze jedno wyzwanie, bo jego rodzice o niczym nie wiedzą. A podobno przyszła teściowa jest bardzo wybredna i mogę nie sprostać jej oczekiwaniom. Trzeba ich przez ten czas oswajać.

To wszystko brzmi jak szaleństwo. 2 miesiące temu nie znałaś człowieka, a dziś planujesz z nim całą resztę życia. Z jednej strony piękne, ale z drugiej - wielu stwierdzi, że to nie może się udać.

Dlaczego? Bo nie trzymamy się kalendarza ustalonego przez nie wiadomo kogo? W życiu nie nadużywam takich słów jak miłość, ale tu sprawa jest ewidentna. Kocham go i chcemy być razem. Tylko i aż tyle. Jasne, nikt mi nie zagwarantuje, że to przetrwa na zawsze, ale tu nie chodzi przecież o staż związku. Rozstają się ludzie po kilkudziesięciu latach razem. I właśnie dlatego po 2 miesiącach ryzyko jest identyczne. Nie sądzę, żeby mnie czymś negatywnym zaskoczył.

Na początku życie przypomina sielankę. Skąd wiesz, jak się zachowa w sytuacji kryzysowej?

Nie wiem, ale chcę się przekonać. Wierzę, że mnie nie zawiedzie. Bardzo dużo rozmawiamy i chyba naprawdę zdążyłam go poznać. Może nie wiem wszystkiego, ale charakteru przez kilka tygodni się nie ukryje. To ciepły i dobry człowiek, a tacy potrafią się zachować w każdej sytuacji.

Jak szybko zrozumiałaś, że go kochasz?

Na drugiej randce. I nie mam zamiaru się tego wstydzić.

Komentarze (13)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 29.05.2017 20:24
jasne, jeśli znacie się na tyle dobrze, żeby być pewnym, ze chcecie być ze sobą na zawsze, to po co czekać. W sumie im dłużej sie z tym zwleka tym bardziej odechciewa sie zaręczyn i ślubu. Bo w końcu jest dobrze, tak jak jest, no nie?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.05.2017 09:33
zaręczyłam się po 9 miesiącach znajomości , ślub po kolejnych 9 miesiącach , w tym rok wspólnego mieszkania i po ślubie mąż zmienił się o 180 stopni na niekorzyść, nie dbał, nie szanował, stosował przemoc psychiczną. Wytrzymałam niecałe 2 lata Pogoniłam dziada. Teraz musiałabym dłużej kogoś poobserwować żeby zdecydować się na poważne deklaracje.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 27.05.2017 18:16
Od początku na zmianę zostawali u siebie na noc. Mnie głupio byłoby się ładować na noc do faceta, którego ledwo znam. Do mojego chłopaka do domu poszłam dopiero po trzech miesiącach spotykania się. Tu mi zalatuje desperacją.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.05.2017 12:34
Życzę dużo wyrozumiałości bo tak naprawdę nie znasz tego człowieka i nie masz pojęcia czym może cię zaskoczyć. Niekoniecznie pozytywnie. Oby ten związek w ogóle dotrwał do wiosny 2018.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.05.2017 11:56
Ja sie zareczylam 6 miesiecy temu po 4 miesiacach ,a za 3 slub... i zaluje tego. Poczatki sa zawsze piekne ale UWIERZ MI ze moj ksiaze zmienil sie NIE DO POZNANIA juz 2 miesiace po zareczynach a juz bylo planowanie slubu. Chcialam to zakonczyc ale on mi wjezdzal na psychike ze tyle kasy juz wydalismy,ze co on powie rodzinie ,ze po co mowilam tak? Moim zdaniem trzeba byc z kims chociaz rok(najlepie jak sie troche przed pomieszka razem)
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo