Reportaż: Jestem w związku z dużo starszym mężczyzną

Wiele kobiet decyduje się na związek z mężczyzną, który mógłby być ich ojcem. Niektóre są szczęśliwe, ale inne żałują.
Reportaż: Jestem w związku z dużo starszym mężczyzną
Fot. iStock
24.02.2017

Różnica wieku w związku ma ogromne znaczenie. Wiąże się z życiowym doświadczeniem, poglądami, zainteresowaniami, zwyczajami, a także znajomymi. Trudno pogodzić te wszystkie sprawy, dlatego zakochane osoby, które dzieli duża liczba lat, stoją przed prawdziwym wyzwaniem. Nie każdej parze udaje się utrzymać relację.

Mimo to większość osób ryzykuje, co widać choćby na przykładach gwiazd. Pomiędzy Antoniną Turnau a Markiem Kondratem jest aż 38 lat różnicy. Katarzyna Warnke jest starsza od Piotra Stramowskiego o 10 lat. Kolejny przykład to Beata Ścibakówna i Jan Englert – 25 lat. Agata i Piotr Rubikowie – 18 lat. Nie można też zapomnieć o jednej z ulubionych par show-biznesu – Edycie Herbuś i Mariuszu Trelińskim. Chociaż niedawno rozstali się, powodem nie była 19-letnia różnica wieku.

Wraz z upływem czasu zakochani przekonują się, czy ich związek ma sens i czy są w stanie pokonać wszystkie przeszkody. Martyna i Ada zakochały się w dojrzałych mężczyznach. W przypadku pierwszej kobiety chodzi o partnera starszego o 15 lat, a w przypadku drugiej o 18. Opowiadają, czy żałują tamtych wyborów.

Jurka poznałam w swojej pierwszej pracy – opowiada Martyna. - Ja miałam 24 lata, a on 39. Wcześniej byłam w dwóch związkach z chłopakami mniej więcej w moim wieku. Obaj wydawali mi się wtedy bardzo dziecinni, nie to, co Jurek – mój szef. Imponował mi sposobem, w jaki traktował kobiety. Zawsze przepuszczał w drzwiach, pierwszy mówił „Dzień dobry”, chociaż to on był szefem, a gdy raz zepsuło mi się krzesło, nie pozwolił mi się samej tym zająć. Akurat był obok i wszystko załatwił. Wiem, że to może głupi przykład, ale takie zachowanie robi wrażenie na kobietach, nie tylko na mnie. Pewnie dlatego, że młodzi mężczyźni nie potrafią być tacy szarmanccy. A kobieta czuje się wyjątkowa, kiedy traktuje się ją z atencją. Chyba tym podbił moje serce. Poza tym był bardzo cierpliwy, wdrażał mnie w sytuację firmy oraz wszystkie obowiązki. Zawsze, gdy miałam problem, mogłam do niego pójść. Mojej uwadze nie umknęło to, że nie nosił obrączki i jeździł mercedesem. Przyznaję, imponował mi pod każdym względem.

Zobacz także: O ile lat facet powinien być od Ciebie starszy, żeby Wasz związek był idealny?

 

starszy partner

Fot. iStock

Kiedy Jurek zaprosił Martynę na kolację, dziewczyna była w siódmym niebie. Wieczór okazał się wielkim sukcesem. Mężczyzna zachowywał się jak dżentelmen. Przyjechał po nią, zabrał do dobrej restauracji, zapłacił rachunek i odwiózł do domu. Nie próbował się do niej dobierać.

- Podczas pierwszej randki dowiedziałam się, że jest po rozwodzie. Żona, którą bardzo kochał, zostawiła go dla innego. Gdy poznałam go bliżej, uświadomiłam sobie, że to wrażliwy, rodzinny mężczyzna. Z spotkania na spotkanie moje serce biło ku niemu coraz żywiej - wspomina Martyna.

Wkrótce, aby uniknąć plotek, Martyna zwolniła się z pracy. Jerzy załatwił jej nową, a wkrótce poprosił o rękę.

- Moi rodzice mieli ogromne obiekcje, ale Jurek ich do siebie przekonał. To wspaniały mężczyzna. Poza tym starej daty. Kiedy po raz pierwszy przyjechał do moich rodziców, mamie przywiózł kwiaty, a ojcu whisky. Do łóżka wziął mnie dopiero po ślubie.

starszy partner

Fot. iStock

Dziś minęło pięć lat od ślubu. Martyna ani trochę nie żałuje, że poślubiła mężczyznę starszego o 15 lat.

- Jest nam razem cudownie. Mamy małego synka i czujemy się spełnieni. Oboje pracujemy. Oczywiście zdarza się, że ludzie patrzą na nas krzywo. Wiem też, że niektórzy nas obgadują. Gdy moje koleżanki dowiedziały się o sprawie, stwierdziły ironicznie - „Dobrze się ustawiłaś, ale jeszcze będziesz mu zmieniać pieluchy”. To prawda, może kiedyś będę. Jednak zanim tak się stanie, czeka nas jeszcze wiele cudownych lat, a moje znajome wcale nie są takie szczęśliwe ze swoimi mężami-równolatkami. Jedna jest zdradzana, druga związała się z leniem i musi utrzymywać całą rodzinę, a trzecia wyszła za mąż z rozsądku. Jestem wdzięczna, że na swojej drodze spotkałam Jurka.

Ada żałuje, że związała się z Maksymilianem.

- Pochodzę z rozbitej rodziny. Ojciec nigdy się mną nie interesował. Pewnie dlatego zawsze fascynowali mnie starsi faceci. Podświadomie szukałam w nich ojca. Poznałam Maksa. Miałam wtedy 22 lata. On skończył 40. Przystojny, bogaty, kulturalny – wydawał mi się ideałem. W przeciwieństwie do rówieśników czas wolny spędzał w teatrze albo na ciekawej lekturze, nie przesiadywał przed komputerem czy telewizorem. Po dwóch latach zgodziłam się za niego wyjść. Nie przeszkadzało mi to, że rozbiłam rodzinę i zabrałam małemu dziecku ojca. Miałam to w nosie i myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi.

Zobacz także: Partner: starszy czy młodszy?

starszy partner

Fot. iStock

Szybko okazało się, że młoda żona jest Maksymilianowi na rękę. Taką mógł sobie jeszcze wychować.

- Obiecywał mi, że będę mogła pracować i na początku nawet pomagał szukać ciekawych ofert, ale potem odbyliśmy rozmowę. Maks stwierdził, że będzie lepiej, jeśli najpierw urodzę dziecko. Zgodziłam się i na świat przyszła Róża. Dwa lata później urodziłam bliźniaki – Jana i Tadeusza. Teraz mam 30 lat. Siedzę w domu i zajmuję się dzieciakami. Jeszcze nie chodzą do szkoły. Potem mam zamiar wrócić do pracy, ale będzie trudno po tak długiej przerwie. Maks denerwuje się na samą myśl o tym. Twierdzi, że jestem potrzebna w domu. Trzeba ugotować obiad, posprzątać, no i zajmować się dziećmi. To nie jest ten sam mężczyzna co kiedyś. Stał się zgryźliwy i uparty. Poza tym często choruje, a ja muszę się nim opiekować. Czasami czuję, jakbym zajmowała się czworgiem dzieci, a nie trojgiem. Zastanawiam się, jaka przyszłość mnie czeka. Jestem jeszcze taka młoda, dopiero rozpoczęłam prawdziwe życie. Mam na nie duży apetyt. Niestety coraz częściej ogarnia mnie frustracja. Za kilkanaście lat zostanę obarczona opieką nad starcem, a do tego będę miała na głowie dorastające dzieci. Aha, i raczej żadnych perspektyw zawodowych.

starszy partner

Fot. iStock

Matka radzi Adzie, żeby jak najszybciej postarała się o rozwód. Dostanie alimenty na dzieci, a ona jakoś pomoże znaleźć jej pracę. Poza tym może jeszcze wyjść za mąż. Jest młoda, atrakcyjna i inteligentna.

- Po tylu latach stagnacji trudno mi podjąć jakąkolwiek decyzję. Z jednej strony jest mi wygodnie. Nie muszę troszczyć się o sprawy finansowe. Mąż prowadzi firmę, świetnie zarabia. Kiedyś to będzie moje. Oprócz mieszkania w mieście ma także dom na przedmieściach. Gdybym z nim została, nie musiałabym troszczyć się o finanse. Nie chcę też pozbawiać dzieci ojca, są jeszcze takie małe. Przeraża mnie jednak perspektywa opieki nad starcem i zmarnowanej młodości. Żałuję, że za niego wyszłam. Koleżanki mają młodych mężów, pracują i też mają dzieci. Wiem, nie powinnam, ale jestem zazdrosna, kiedy porównuję swoje życie z ich życiem.

Co doradziłybyście Adzie?

Zobacz także: 7 dowodów na to, że warto związać się ze starszym mężczyzną

Polecane wideo

Komentarze (12)

Ocena: 4.67 / 5
gość (Ocena: 5) 25.02.2017 07:31
Jestem w takim związku. 20 lat różnicy. I zawsze będę odradzać młodym dziewczynom spotykanie się ze starszym! Może i na romans taki facet się nada, ale na wspólne życie...może być ciężko. Inne priorytety, inne doświadczenia, inne potrzeby. Jest się na zupełnie różnym etapie życia, więc czasem są trudności w zrozumieniu drugiej strony. Jak mężczyzna ma 40 lat to jeszcze dobrze wygląda, ale im bliżej 50 tym gorzej. I po 7 latach ogień znika, przychodzisz do domu i widzisz jak siedzi taki przed kompem, domaga się jedzenia i ma pretensje, że nie posprzątałaś. A ty masz ochotę gdzieś wyjść, bo widzisz jak ludzie w twoim wieku rozwijają się, podróżują, robią szalone rzeczy. Zaczynasz też myśleć o dzieciach ale masz wątpliwości, bo przecież jeśli on umrze szybciej to zostaniesz sama, więc możliwe, że w ogóle zrezygnujesz z macierzyństwa. Nie mówię, że tak jest w każdym takim związku. Ale prawdopodobnie w większości. W końcu jak się ma koło 40 to prawdopodobnie rozwód, bo już się jest kobietą niezależną i świadomą.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.02.2017 22:41
ja też jestem w świetnym związku ze starszym facetem, wykładowcą, ja mam 20 on 41, jest super, nie wyobrażam sobie bycia z kims w moim wieku, tacy sa poprostu totalnei niedpjrzali
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.02.2017 19:23
A ja lecę na znajomego 10 lat starszego (34l.), ale ja się czuję jak dziecko przy nim ;/ Nie zauważa we mnie kobiety...
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 24.02.2017 19:00
Mój wujek jest aktualnie w związku z dziewczyną, która ma 26 lat. On ma 51. Jego koledzy mają dzieci w tym wieku. Wszyscy spisali go już na "starego kawalera", a tu pojawiła się B. , za dwa tygodnie urodzi im się synek :) Bardzo do siebie pasują, są szczęśliwi. Bardzo mnie to cieszy. Urodzi się pierwszy chłopiec w rodzinie od 24 lat:).
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.02.2017 12:32
Mój narzeczony jest ode mnie o 27 lat starszy ja mam 25 lat a on 52 lata i jest nam ze sobą bardzo dobrze jestem w końcu szczęśliwa kocha mnie a ja jego i wiem na co się decyduję .
odpowiedz

Polecane dla Ciebie