Dlaczego odwlekamy zerwanie, chociaż nic nas już nie łączy? Kobiety zdradzają PERFIDNE powody

„Niedługo mam urodziny, więc zaczekam aż da mi prezent”. Szczyt cynizmu?
Dlaczego odwlekamy zerwanie, chociaż nic nas już nie łączy? Kobiety zdradzają PERFIDNE powody
Fot. iStock
16.02.2017

Podobno nic nie trwa wiecznie, ale to nie przeszkadza nam wierzyć w miłość do grobowej deski. Pomimo tego, że statystyki dotyczące rozwodów zdają się temu przeczyć. Związki rozpadają się tak szybko, jak chyba jeszcze nigdy w historii. Zamiast próbować naprawić wzajemne relacje - wycofujemy się i szukamy szczęścia gdzie indziej. To jednak nie przeszkadza nam w tym, by ostateczną decyzję o rozstaniu odłożyć na później.

Jakie są tego powody? Użytkowniczki aplikacji Whisper, która umożliwia anonimowe dzielenie się najbardziej skrywanymi sekretami, zdecydowały się to ujawnić. Nie mają żadnych wątpliwości, że nie kochają już swojego partnera, ale czekają z zerwaniem na lepszy moment. Często z bardzo egoistycznych pobudek. To im się zwyczajnie opłaca.

Pytanie tylko, czy życie w takim kłamstwie rzeczywiście przynosi jakiegokolwiek korzyści…

Zobacz również: 7 sygnałów, że on Cię NIE ZDRADZA

 

kiedy z nim zerwać

fot. Thinkstock

„Od jakiegoś czasu wiem, że zerwanie to tylko kwestia czasu. Zdecydowałam się z nim jeszcze chwilę zostać, bo zbliżają się moje urodziny i liczę na jakiś fajny prezent. Co by o nim nie mówić, to facet ma jednak gest. Zastanawiam się tylko nad jednym - jak szybko po tym będę mogła od niego odejść, żeby nie wyjść na materialistkę?”.

„Prawda jest taka, że z moim chłopakiem nie łączy nas już prawie nic. On tego nie zauważa i podobno mnie kocha. Ja mam go serdecznie dość. Nie odeszłam tylko dlatego, że uwielbiam jego psa i nie wiem jak sobie bez niego poradzę. Najpierw muszę znaleźć sposób, żeby mu go odebrać”.

„On wyjechał na jakiś czas, a ja już wiem, że nie chcę do niego wracać. Z rozstaniem czekam tylko dlatego, że nie zostawił mi kluczy do swojego mieszkania, a jest tam mnóstwo moich rzeczy. Boję się, że inaczej ich nie odzyskam”.

 

kiedy z nim zerwać

fot. Thinkstock

„Nienawidzę być sama, dlatego trwam w związku, który w ogóle mnie nie satysfakcjonuje. Prawda jest taka, że wolę być z okropnym facetem, niż nie mieć nikogo. W międzyczasie szukam lepszego kandydata. Z aktualnym chłopakiem zerwę dopiero wtedy, jak znajdę już nowego”.

„Niestety, wciąż łączą nas sprawy finansowe. On ma u mnie dług, który regularnie spłaca. Nie mam żadnego dowodu na tę pożyczkę, bo oczywiście nie spisaliśmy umowy. Jeszcze się z nim trochę pomęczę, zanim spłaci mnie do końca. Kiedy tylko dostanę ostatnią ratę - żegnaj”.

„Mamy wykupioną wycieczkę i jest już za późno, żeby zrezygnować bez żadnych kosztów. Mam też zaplanowany urlop i po prostu chcę tam polecieć. Lepiej zaczekam z zerwaniem, aż wrócimy. Kilka tygodni mnie nie zbawi, a przynajmniej zobaczę kawałek świata”.

Zobacz również: „Dziewczyna naciska na pierścionek zaręczynowy, a ja mam dopiero 33 lata!” (Historia Mateusza)

kiedy z nim zerwać

fot. Thinkstock

„Od 2 miesięcy patrzę na mojego chłopaka z obrzydzeniem i nie miałam ochoty na jego towarzystwo. Mimo wszystko nie odeszłam i jakoś się przemęczyłam. Wszystko dlatego, że zbliżał się termin studniówki i bałam się, że po rozstaniu nie znajdę sobie nowego partnera. Ale jest już po wszystkim, więc jutro to zakończę”.

„Razem wystąpiliśmy o kredyt na mieszkanie i teraz łączą nas przede wszystkim pieniądze. Czekam tylko na moment, kiedy bank załatwi sprawy z deweloperem i nieruchomość będzie gotowa. Potem go rzucę i spróbuję jakoś spłacić. Wcześniej rozstanie byłoby po prostu nieopłacalne”.

„Rodzice obiecali mi samochód na urodziny. Jeszcze 3 miesiące czekania. Do tego czasu nie zerwę z chłopakiem, bo on przynajmniej ma auto i wszędzie mnie wozi. Potem będę już samowystarczalna i dam sobie radę bez niego”.

 

kiedy z nim zerwać

fot. Thinkstock

„Od roku trwam w związku bez przyszłości. Powód jest prosty - opłaca mi się to finansowo. We dwójkę stać nas na wynajem mieszkania i godne życie. Bez niego musiałabym wrócić do domu rodziców, a tego bardzo nie chcę. Z obrzydzeniem kładę się z nim do łóżka, ale coś za coś”.

„Mam plan, żeby zerwać z nim na koniec roku szkolnego. Teraz to bez sensu, bo trudno byłoby kogoś znaleźć. W wakacje będzie o wiele prościej, więc mniejszy żal. Bycie jedyną singielką w klasie też mi się nie uśmiecha. We wrześniu wrócę już z nowym i lepszym chłopakiem”.

„Za kilka tygodni czekają mnie 2 wesela w najbliższej rodzinie. Za mąż wychodzi moja siostra. Żeni się też mój bliski kuzyn. To dla mnie bardzo ważne okazje, więc chyba nie ma w tym nic dziwnego, że chcę się tam pokazać z partnerem. Po wszystkim go spławię”.

kiedy z nim zerwać

fot. Thinkstock

„Wytatuowałam sobie jego imię na nadgarstku i praktycznie tylko to mnie przy nim trzyma. Od pewnego czasu zbieram pieniądze na zabieg laserowego usunięcia barwnika. Jak już będę miała pełną kwotę, to z nim zerwę. Wolałabym nie być singielką z takim stygmatem”.

„On planuje się oświadczyć w 3. rocznicę naszego związku. To już za chwilę, więc jeszcze poczekam. Po co? Żeby wtedy pokazać swoje wątpliwości. On poczuje się urażony i pewnie sam ode mnie odejdzie. Tak będzie prościej i nie wyjdzie na to, że to ja go rzuciłam. I tak już mam opinię łamaczki męskich serc”.

„Przykro mi to mówić, ale czekam aż jego mama umrze. Jest bardzo ciężko chora i niedługo się to stanie. Nie kocham go, ale jestem lojalna. Nie powinien być teraz sam. Jak już przeżyje żałobę, to wreszcie się od niego uwolnię”.

Zobacz również: Po tym poznasz, że wasz związek ma przyszłość

Komentarze (5)

Ocena: 1.8 / 5
Anonimka (Ocena: 5) 16.02.2017 22:31
Jestem z moim obecnym partnerem, bo go kocham. Ale nie wiem co będzie potem. Chodzi o to, że on nie zaakceptowałby tego co chciałabym robić w życiu. Moja kariera wiązałaby się z wyjazdami, on na wstępie mi powiedział, że to mu nie odpowiada. Jestem z nim, bo mi zależy, ale też dlatego, że na razie jestem na studiach, więc i tak muszę najpierw je skończyć. Co będzie potem? Nie wiem. Biję się z myślami. Kariera, czy miłość? Dodatkową rzeczą, która mnie w nim denerwuje jest fakt, że nie jest w ogóle kreatywny. Nie zrobi nic sam z siebie, żadnych niespodzianek, na walentynki też musiałam mu powiedzieć co chce robić, sam nawet kwiatka nie kupił... Poza tym wiem, że mnie kocha i nie zdradza... Ale nie wiem co mam robić. Czasami mnie męczy, ale boję się, że będę żałowała jeśli odejdę.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 16.02.2017 20:33
Kto jeszcze wierzy w miłość niech pierwszy rzuci kamieniem (w autora/kę tego "artykułu").
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 16.02.2017 20:26
Kto jeszcze wierzy w miłość niech pierwszy rzuci kamieniem (w autora/kę tego "artykułu").
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 16.02.2017 20:24
Kto jeszcze wierzy w miłość niech pierwszy rzuci kamieniem (w autora/kę tego "artykułu").
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 16.02.2017 20:24
Kto jeszcze wierzy w miłość niech pierwszy rzuci kamieniem (w autora/kę tego "artykułu").
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo