„Po każdym seksie mój chłopak milczy przez tydzień. W końcu powiedział mi, dlaczego…” (Krępująca historia Magdy)

Czy dziewczyna powinna się zgodzić na jego propozycję, żeby go nie stracić?
„Po każdym seksie mój chłopak milczy przez tydzień. W końcu powiedział mi, dlaczego…”  (Krępująca historia Magdy)
Fot. iStock
04.02.2017

Otwarty związek to coraz bardziej popularna forma wiązania się dwojga ludzi. Kiedy nie są pewni swoich uczuć albo nie potrafią żyć wyłącznie z jednym partnerem – to rozwiązanie sprawdza się najlepiej. Wiele lat temu by nie przeszło, ale obecnie „po cichu” takie związki funkcjonują.

Trzeba przyznać, że są bardzo wygodne dla facetów, którzy nie muszą pozostawać przy jednej partnerce seksualnej. Dostają „przyzwolenie” na kontakty z innymi kobietami i nie są z nich w żaden sposób rozliczani. Stała partnerka nie ma prawa ingerować zbyt mocno w życie osobiste swojego faceta i musi zadowolić tym, co jest. Czasami zdarza się, że to kobiety przekonują faceta do otwartego związku – są wyczerpane emocjonalnie po poprzednich związkach, nierzadko mocno poranione. Nie chcą się angażować na poważnie, wolą mieć w nowym związku furtkę, która pozwoli im w każdej chwili wycofać się albo odejść do innego mężczyzny. Chociaż to wygodne rozwiązanie, nie można oprzeć się wrażeniu, że otwarte związki są pozbawione uczuć.

Koncepcja otwartego związku nie jest obca jednej z naszych czytelniczek. Magda napisała maila, którego publikujemy. Chłopak dziewczyny niedawno zaproponował jej otwarty związek, a ona nie wie, co o tym myśleć. Jest rozdarta pomiędzy miłością do Krystiana, a szacunkiem do samej siebie i strachem, co naprawdę oznacza jego prośba...

Zobacz także: Związek bez zobowiązań czy stałe relacje - co wybrać?

otwarty związek

Fot. iStock

- Nie wiem, czy któraś z Was kiedykolwiek była w takiej sytuacji jak ja. Moje znajome funkcjonują w normalnych związkach i nie potrafią mi konkretnie doradzić. Są podzielone. Jedne uważają, że on mnie nie kocha, a drugie, że to w sumie fajna opcja i może jeszcze na tym skorzystam. Ale już przechodzę do rzeczy...

Krystian i ja jesteśmy ze sobą od kilku miesięcy, niecałe pół roku. Na początku bardzo o mnie zabiegał. Właściwie nie spodobał mi się od razu. Nie był w moim typie, ale w końcu pomyślałam, że co mi szkodzi spróbować. Tak zostałam jego dziewczyną. Przez pierwszy miesiąc adorował mnie. Ciągle zapraszał do kina albo do restauracji. Kupował mi kwiaty i ulubioną czekoladę. To było naprawdę słodkie i w końcu zakochałam się w nim.

otwarty związek

Fot. iStock

Zaczęli ze sobą sypiać dwa miesiące temu.

- W końcu zdecydowałam się na współżycie. Wcześniej byłam dziewicą. Z Krystianem przeżyłam swój pierwszy raz. Chociaż nie było wielkiego wzlotu, dobrze wspominam tę noc. Krystian był delikatny i uważny, a ja zadbałam o odpowiedni nastrój. Najpierw zjedliśmy romantyczną kolację, która składała się z afrodyzjaków i czerwonego wina. Potem przeszliśmy do rzeczy. Zostałam u Krystiana na noc, a następnego dnia zjedliśmy razem śniadanie.

Potem stało się coś dziwnego... On przestał się do mnie odzywać. Nie wiedziałam, co o tym myśleć, ale koleżanka mówiła, żebym pierwsza do niego nie pisała. Odezwał się po tygodniu. Umówiliśmy się na spotkanie. Znowu był seks – tym razem lepszy. Cieszyłam się, bo Krystian zachowywał się tak jak na początku znajomości. Wyznał mi również uczucie

Zobacz także: 7 cech niedojrzałego FACETA (Zrób sobie przysługę i odejdź pierwsza)

 

otwarty związek

Fot. iStock

Minął kolejny tydzień, a zachowanie Krystiana znowu zaczęło niepokoić Magdę.

- Nasze spotkania zaczęły opierać się bardziej na seksie. Z jednej strony nie miałam nic przeciwko, bo bardzo to polubiłam, ale z drugiej czułam wewnętrzny niepokój. Zastanawiałam się, czy mój chłopak przypadkiem nie przestał mnie kochać, ponieważ często był milczący i już nie adorował mnie tak, jak wcześniej. Próbowałam go dopytywać, ale mnie zbywał. Mówił coś o problemach w pracy. W końcu dałam spokój, zauważyłam, że denerwuję go w ten sposób.

Niedawno Magda przeżyła prawdziwy szok.

- Krystian powiedział, że mnie kocha, ale pragnie otwartego związku. Monogamia nie jest dla niego. Dowiedziałam się, że kiedyś był z dziewczyną i bardzo się na niej zawiódł. Teraz ma problem z byciem z kimś na wyłączność. Wyznał, że nie chce mnie stracić, ale inaczej nie potrafi. Jeżeli się nie zgodzę, będziemy musieli to zakończyć.

Fot. iStock

Magda była załamana.

- Poczułam się bardzo zawiedziona. Ja dopiero zaczęłam wkręcać się w tę relację. Na Krystianie zależało mi coraz bardziej, ale zaczęłam mieć mnóstwo wątpliwości. Czy nie będę zazdrosna? Czy nie będzie miał przez to mniej czasu dla mnie? Czy nasza relacja oprócz tego będzie taka sama? Jak będziemy spędzać walentynki? We troje, czworo? Do głowy przychodziły mi jeszcze bardziej absurdalne pytania.

Miałam kilka dni na podjęcie decyzji – wchodzę w otwartą relację albo rozstajemy się. W tym czasie koleżanka doniosła mi, że widziała, jak Krystian wychodził z klubu w towarzystwie obcej dziewczyny. Zabolało. To był znak, że on nawet nie czeka na moją odpowiedź i już robi, co chce.

otwarty związek

Fot. iStock

Mimo to dziewczyna nadal ma wątpliwości.

- Rozum mówi nie, ale serce rwie się do niego. Przyznaję, że słabo znam Krystiana i niewiele wiem o jego poprzednim związku. Zdaję sobie sprawę również z tego, że mnie nie kochał i był co najwyżej zauroczony. Tymczasem ja wpadłam po uszy. Zastanawiam się teraz, czy nie mogłabym odzyskać jego uczucia, przystając na propozycję otwartego związku. On pewnie się boi i może – gdybym wykazała cierpliwość i lekki dystans - pokochałby mnie na nowo.

Niektóre znajome mówią, że otwarte związki to teraz norma. Są faceci, którzy oddzielają seks od uczuć. Zapytałam, czy one w mojej sytuacji zgodziłyby się. Wykręcały się, że to ich nie dotyczy i nigdy o tym nie myślały. Druga grupa stwierdziła, że narażę się tylko na ból i upokorzenie, bo Krystian sam nie wie, czego chce.

A co Wy o tym myślicie?

Zobacz także: Co powinnaś wiedzieć zanim zdecydujesz się na życie w otwartym związku?

 

Komentarze (47)

Ocena: 4.57 / 5
gość (Ocena: 5) 20.03.2018 08:47
Ja sama zaproponowalam swojemu partnerowi zwiazek otwarty. Odkrylam, ze bardzo dlugi czas pisal z innymi. Na ulicy, w moim towrzystwie, nie mogl powstrzymac sie od spojrzen na inne kobiety. Dalam ulimatum...rozchodzimy sie, albo zwiazek otwarty. Sa faceci, ktorzy nie potrafia inaczej. To prawda. Mieslimy zaplanowany juz slub, kupione obraczki, suknie, sale..... ale jednak nie. Facet, z ktorym mozna przejsc dalej przez zycie, na zasadach 1 na 1, musi sie kontrolowac. Jezeli nie potrafir sie kontrolowac, wowczas zostaje zakonczenei zwiazku badz zwiazek otwarty. Sami wybierzcie, ktore rozwiazanei dla Was w takiej sytuacji jest lepsze.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.02.2017 16:09
Z ust mi to wyjelas !
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.02.2017 17:34
Faceci teraz mają burdel za darmo.A baby aby zatrzymać jakiegokolwiek chłopa zeszmacą się całkiem.
odpowiedz
saka (Ocena: 1) 07.02.2017 08:00
trzeba być mega idiotką żeby sie zgodzić na coś takiego :) ja od razu bym kolesiowi powiedziała dobitnie spier....dalaj :D
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.02.2017 21:00
szurnięty typ xD
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo