„Zostawiłem ją po wielu latach związku. Zrobiłem to z powodu…”

Oto 7 przyczyn rozpadu związków z bardzo długim stażem.
„Zostawiłem ją po wielu latach związku. Zrobiłem to z powodu…”
Fot. iStock
28.01.2017

Wiele z nas ma w najbliższym otoczeniu pary z bardzo długim stażem. Nikt nie pamięta, kiedy i od czego rozpoczął się ich związek. Nikt też nie podejrzewa, że się rozpadnie. A jednak czasami tak się zdarza. Chociaż zakochani byli podejrzewani o ślub w przyszłości, dochodzi pomiędzy nimi do rozstania. Wszyscy dziwią się i pytają, jak to jest w ogóle możliwe. Tyle lat razem i tak nagle nie wyszło?

Pary z bardzo długim stażem przetrwały niejedną burzę. Ich związki na pewno mają większą szansę na przetrwanie niż relacje, które trwają rok albo trochę więcej. Mimo wszystko nie można przesądzać, że nic się w tej materii nie zmieni. Życie działa trochę inaczej.

Można nie tylko wyróżnić, kiedy w związku pojawia się pierwszy poważny kryzys, ale także, jakie są przyczyny rozpadu związków z długim stażem. Przekonajcie się, na co musicie uważać.

Zobacz także: O czym myślisz po rozstaniu? 5 etapów!

 

koniec miłości

Fot. iStock

Kiepski seks

Seks jest bardzo ważnym aspektem związku. Nie chodzi tylko o rozładowanie napięcia i zaspokojenie potrzeb, ale również bliskość pomiędzy kobietą a mężczyzną. Jeżeli zakochani się nie starają i nie próbują urozmaicić pożycia seksualnego, spada jakość miłości fizycznej, a to przekłada się na rozczarowanie i rozluźnienie więzi. Co najgorsze, po wielu latach niektóre pary traktują go właśnie czysto mechanicznie. Nie dbają o satysfakcję drugiej osoby i uprawiają seks byle jak.

- Jestem facetem, więc dla mnie seks jest podstawą udanego związku. Jeśli ten aspekt kuleje, zaczynają się kłopoty. Ja i Marlena byliśmy ze sobą 7 lat, kiedy podjąłem decyzję o rozstaniu. Stwierdziłem, że nie chcę do końca życia robić tego tylko w piątki wieczorem w pozycji misjonarskiej. Potrzebowałem urozmaicenia, którego ona nie była w stanie mi zaoferować.

koniec miłości

Fot. iStock

Kłopoty z poczęciem dziecka

Zazwyczaj wina leży po jednej stronie. Bezpłodna osoba często obwinia się, że nie może podarować dziecka partnerowi. Alienuje się, unika rozmów i cierpi w milczeniu. Czasami faktycznie ta druga osoba ma pretensje, ale jeżeli ludzie się naprawdę kochają, są w stanie pokonać tę przeszkodę. Niekiedy nie można znaleźć przyczyny bezpłodności, a wszystko wydaje się „grać”. W takim przypadku również narasta frustracja, partnerzy obwiniają się wzajemnie, a relacja cierpi na tym najbardziej. Bywa też, że dziecko jest celem samym w sobie i wtedy osoba, która pragnie je mieć za wszelką cenę, odchodzi.

Zobacz także: Jak mężczyzna cierpi po rozstaniu?

koniec miłości

Fot. iStock

Znudzenie partnerem

Po wielu latach trudno jest przywrócić relację do stanu z początku i pobudzić pożądanie. Ale nie ma się też co oszukiwać, w miarę upływu czasu ludzie się zmieniają. Przemianie ulegają cechy charakteru, zainteresowania, poglądy. Jeżeli to właśnie one w jakiś sposób spajały partnerów, sytuacja pogarsza się. Poza tym miłość ewoluuje. Bardzo często zamienia się w przyjaźń i układ typowo partnerski. Kiedy oprócz tego partner zaczyna nudzić, rozpoczynają się poszukiwania innego.

- Coś się wypaliło. Chyba tak najprościej to ująć. Na początku był ogień, a potem zgasł. Bardziej zachowywaliśmy się jak kumple niż para. Brakowało mi namiętności, więc zakończyłem relację po niemal 8 długich latach.

 

koniec miłości

Fot. iStock

Nowa znajomość

Wszystko układa się dobrze, kiedy nagle, niczym grom z jasnego nieba, pojawia się trzecia osoba. Robi w związku prawdziwe zamieszanie. Jeżeli partner jest nielojalny i nie docenia wspólnie przeżytych lat, ulega jej. W ten sposób przekreśla część swojego życia, ale zazwyczaj pod wpływem chwili o tym nie myśli.

- Odszedłem od partnerki po 10 latach, bo poznałem w pracy świetną dziewczynę. Młodsza ode mnie, energiczna, chętna na coś więcej. Adorowała mnie, co bardzo mi się podobało. Nie mogłem się oprzeć. Uległem jej.

koniec miłości

Fot. iStock

Zmiana planów na przyszłość

Plany wraz z wiekiem zmieniają się. Jeżeli dotyczą kwestii istotnych, mogą poróżnić partnerów na tyle poważnie, ze dojdzie do rozstania. O co chodzi najczęściej? Przede wszystkim gotowość do poważnego zaangażowania się, czyli małżeństwa, chęć posiadania dzieci, robienia kariery, a także przeprowadzka do innego miasta lub za granicę. Nie da się zaprzeczyć, że rozbieżności pod tym względem są trudne do „przeskoczenia”.

koniec miłości

Fot. iStock

Strata pracy przez jednego z partnerów

Ze stratą pracy wiąże się zły stan psychiczny i problemy finansowe. Druga osoba musi przejąć na siebie ciężar utrzymywania domu, a nawet rolę głowy domu. U kobiet to spory problem, bo nie każda jest na tyle silna. Jeżeli ten okres trwa krótko, raczej nie ma zagrożenia, ale długotrwałe problemy finansowe i brak oparcia w drugiej osobie często prowadzą do końca relacji.

- Odszedłem od mojej kobiety pół roku po tym, jak straciłem pracę. Przez pierwsze dwa miesiące była wyrozumiała, ale potem robiła mi wyrzuty, że ją wykorzystuję i że to ona nosi spodnie w naszym związku. Jak tylko znalazłem nową pracę, spłaciłem `dług` wobec niej i wyprowadziłem się. Po 6 latach związku. Właśnie w takich trudnych momentach można zrozumieć, czy druga osoba jest dla ciebie wsparciem czy nie.

koniec miłości

Fot. iStock

Brak dojrzałości

Dojrzałość wiąże się z umiejętnością komunikacji, wybaczania niektórych błędów, doceniania partnera, kompromisu i wielu innych. Przede wszystkim chodzi o bycie dla partnera, a nie dla siebie i akceptację jego wad. Jeżeli kobieta lub mężczyzna po wielu latach ich nie opanowali albo naiwnie wierzą, że spotkają kogoś lepszego i tylko na to czekają, w końcu sami mogą zostać porzuceni.

Zobacz także: Jak przeżyć rozstanie i nie popaść w obsesję? 7 sprawdzonych sposobów!

Komentarze (11)

Ocena: 4.64 / 5
gość (Ocena: 5) 28.01.2017 20:02
ja po 4 latach związku i pól roku przed ślubem... zauroczyłam się kolegą z pracy. Facet po 50tce. Czy jestem normalna?
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 28.01.2017 14:05
Parę miesięcy temu, rzuciłam swojego partnera po 8 latach związku. Pojawił się "ten drugi", ale jeszcze zanim to nastąpiło - nie układało nam się najlepiej. W całej tej (dość prozaicznej) historii, najbardziej boli mnie fakt, że chociaż było między nami beznadziejnie i przez pierwszy miesiąc/dwa, czułam tylko ulgę... teraz poczucie straty jest dojmujące. Tęsknię za nim, jak szalona. Idealizuję go. Zablokowałam go wszędzie, żeby nie wracać do wspólnych zdjęć, czy wspomnień, ale to nie pomaga. Z nowym facetem nie jestem w związku, bo chciałam najpierw "odchorować" poprzedni, ale mijają tygodnie/miesiące, a ja coraz mocniej przeżywam stratę mojego poprzedniego partnera. Brakowało między nami ognia, byliśmy jak stare małżeństwo, najlepsi przyjaciele. Wiem, że mój były nie pociąga mnie seksualnie. Z drugiej strony... to chyba nie jest najważniejsze. I mija w każdym związku po paru miesiącach, czy latach. Wiem, że on mnie kocha. Mimo wszystko. Jestem rozdarta. Nie wiem, czy to tylko przywiązanie, czy naprawdę wyjątkowa relacja, z której (pół)świadomie zrezygnowałam. Tęsknię za nim i nawet teraz, pisząc te słowa, płaczę.
zobacz odpowiedzi (3)
1 (Ocena: 1) 28.01.2017 13:15
bzduuuuuuuuuuuury wymysły nie ma czegoś takiego kiedy jest prawdziła miłość
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 28.01.2017 08:40
Faceci to jednak szuje. 2 miesiące bez pracy i uraz do partnerki, że ma z tym problem, serio? Miała rację mówiąc o tym, kto nosi spodnie w związku. Nowa koleżaneczka z pracy? Skoro wyrwała jednego zajętego, to nie będzie miała oporów zdradzić/wyrwać kolejnego. Znudzenie? A gdzie rozmowa? I cała reszta, ani słowa o rozmowach, tylko czyn w postaci zerwania.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo