WASZE WYZNANIA: To ja zaproponowałam facetowi związek

Jak zareagowali mężczyźni? Czy kobieta powinna wychodzić z inicjatywą?
WASZE WYZNANIA: To ja zaproponowałam facetowi związek
fot. Thinkstock
29.11.2016

Miłość sprawia, że emocje dosłownie w nas buzują. Na świat patrzymy przez różowe okulary i mamy ochotę dzielić się z innymi radością. Niestety zapominamy o realnej perspektywie, która może się różnić od kolorowych snów i słodkich wyobrażeń. Mężczyzna często wykazuje zainteresowanie, zaprasza na spotkania, prawi komplementy i robi to wszystko, czego oczekuje zapatrzona w niego kobieta. Niestety, nie zawsze dotrzymuje jej kroku w miłosnej wędrówce.

My, kobiety prawie od początku znajomości snujemy plany dotyczące ślubu i dzieci, a tymczasem mężczyźni się nie spieszą. Robimy się bardzo niecierpliwe, kiedy znajomość nie posuwa się do przodu tak szybko, jak byśmy chciały. Ponieważ dużo mówi się o tym, że dziewczyna także może wykonać pierwszy krok, niektóre z nich faktycznie tak robią. Trudno ocenić, czy postępują właściwie, bo każda sytuacja jest inna, a mężczyźni bywają bardzo nieśmiali i czasami potrzebują zachęty.

Kilka naszych znajomych zgodziło się opowiedzieć, jak zareagowali faceci, gdy zaproponowały im przejście do dalszego etapu znajomości.

Zobacz także: 7 prostych tricków, które sprawią, że zakocha się w Tobie KAŻDY FACET

proszenie chłopaka o chodzenie

fot. Thinkstock

Klaudia

- Zawsze byłam dość przebojowa, a z domu wyniosłam naukę, że jeżeli sami o coś nie zawalczymy, nie będzie nam to dane. Podobnie podeszłam do relacji z K. Spotykaliśmy się dość długo, chyba ze dwa miesiące. Całowaliśmy się, on mnie przytulał i mówił, jaka jestem wyjątkowa. Właściwie ja myślałam, że jesteśmy już razem, ale gdy przypadkowo spotkaliśmy jego znajomych, przedstawił mnie jako dobrą koleżankę. Poczułam się wtedy bardzo zraniona. Mimo wszystko zależało mi na nim, więc godziłam się na kolejne spotkania. W końcu postanowiłam sama zaproponować związek. K. był bardzo zaskoczony, ale szczęśliwy. Powiedział, że sam już dawno by to zrobił, niestety doświadczenia z poprzednią dziewczyną, która go zwodziła, sprawiły, iż wolał pozostać zdystansowany i trochę mnie sprawdzić. Zrozumiałam, wybaczyłam i dziś jesteśmy szczęśliwą parą.

proszenie chłopaka o chodzenie

fot. Thinkstock

Nina

- Dziś już wiem, że to mężczyzna zawsze powinien gonić za kobietą, nigdy na odwrót. Ale kiedyś nie miałam o tym pojęcia... Byłam tak bardzo zakochana i zaślepiona, że brałam zwykłe, koleżeńskie zachowanie przyjaciela za zachętę. Wszystkie znajome odradzały mi ten krok, ale ja byłam uparta. Zaproponowałam mu spotkanie i wyznałam miłość. M. był bardzo zaskoczony i wyznał, że niestety nie podziela moich uczuć. Do dzisiejszego dnia pamiętam swoją rozpacz. Świat mi się zawalił i po prostu uciekłam. Niestety na tym się nie skończyło... Nie wiem, co mną kierowało, ale wysłałam mu jeszcze SMS-a, że gdyby kiedyś był zainteresowany, to moja propozycja chodzenia pozostaje aktualna. Co za wstyd... Już nawet nie odpisał.

Zobacz także: 7 desperackich rzeczy, które robią kobiety, by zdobyć faceta (Zero wstydu!)

proszenie chłopaka o chodzenie

fot. Thinkstock

Edyta

- P. mówił, że lubi odważne kobiety, które są świadome, czego pragną w życiu. Ciągle mnie chwalił. „Z taką kobietą jak Ty chciałbym się kiedyś związać” - powiedział pewnego razu. No i ja obrałam to za sygnał zachęty, tym bardziej, że trochę ze sobą flirtowaliśmy i P. zaprosił mnie na wesele swojego brata. W mojej wyobraźni już byliśmy razem. Zastanawiałam się tylko, dlaczego on tak zwleka i nie zaczyna poważniejszej rozmowy. W końcu doszłam do wniosku, że chce, abym przejęła inicjatywę. No i na którymś spotkaniu spytałam: „Chciałabym, aby łączyło nas coś więcej. Chyba czas, żeby nasza relacja przeskoczyła na wyższy stopień”. Nigdy nie zapomnę jego miny. Przez chwilę nic nie mówił, ale po jakimś czasie wydusił jakąś wymówkę. Podobno źle go zrozumiałam. Powiem Wam jedno, nikt nigdy mnie tak nie upokorzył.

proszenie chłopaka o chodzenie

fot. Thinkstock

Ola

- Były romantyczne kolacje, kwiaty, pocałunki i czułe spojrzenia, a potem cisza. A. nie odzywał się ponad tydzień. Kumpela doradziła, abym sama się z nim skontaktowała, bo do tej pory on inicjował wszystkie spotkania. Jej zdaniem powinnam była go bardziej zachęcić. Niestety wzięłam tę radę zbyt dosłownie. Zadzwoniłam, zaproponowałam spotkanie, a on się zgodził. Myślałam, że wszystko idzie do przodu i postanowiłam poruszyć ten temat. On już na początku wydawał się jakiś nieswój, ale myślałam, że ciągle okazuję zbyt małe zaangażowanie. Wtedy powiedziałam, że bardzo chciałabym, aby łączyło nas coś więcej. Byłam pewna jego pozytywnej reakcji mimo niezachęcającego zachowania. A. stwierdził, że nic do mnie nie czuje. Nie odzywał się specjalnie, bo chciał sprawdzić, czy za mną zatęskni, a tak się nie stało. Moje wyznanie tylko utwierdziło go w przekonaniu. Dopytywałam, dlaczego i prosiłam o szansę dla nas. Z perspektywy czasu wiem, jak bardzo się skompromitowałam. To było kilka lat temu, a obecnie jestem już bogatsza o doświadczenie i nigdy bym czegoś podobnego nie zrobiła.

proszenie chłopaka o chodzenie

fot. Thinkstock

Lidia

- Kilka miesięcy temu postanowiłam sama zrobić decydujący krok i powiedzieć facetowi, że chciałabym być z nim na poważnie. Ten ruch okazał się najgorszym błędem, jaki kiedykolwiek popełniłam. Na początku K. przystał na moją propozycję. Byliśmy ze sobą dwa tygodnie. Potem wszystko skończył. Dowiedziałam się, że kobieta nie powinna poganiać faceta. K. na początku faktycznie coś do mnie czuł, ale nie był od razu gotowy na związek, chciał jeszcze poczekać, chociaż jego zamiary wobec mnie były uczciwe. Niestety moje wyznanie i przejęcie inicjatywy go zniechęciło. Wyznał, że w związku to on chce być mężczyną. Potraktował mnie bardzo delikatnie, ale i tak czułam się upokorzona. Dostałam nauczkę.

proszenie chłopaka o chodzenie

fot. Thinkstock

Weronika

- Większość dziewczyn uważa, że to facet zawsze powinien robić pierwszy krok. Kiedyś i ja tak myślałam, ale gdybym niczego nie zrobiła, nie miałabym teraz wspaniałego chłopaka. Zeswatali nas znajomi i tak zaczęliśmy się spotykać. P. był w stosunku do mnie bardzo nieśmiały, ale czułam, że mu zależy. Czekałam jednak, kiedy zacznie poważną rozmowę, kiedy wyzna mi miłość. Zachowywałam się jak grzeczna panienka z dobrego domu. Teraz śmieję się z tego! I tak nic się nie działo przez kilka tygodni. Dalej byliśmy na tym samym etapie. Wtedy znowu zareagowali znajomi, a właściwie dwóch kumpli. Oni w ogóle byli przekonani, że już ze sobą chodzimy i byli zdziwieni, jak jest w rzeczywistości. Poradzili mi, abym delikatnie przejęła inicjatywę i dała do zrozumienia, że pragnę związku, bo P. jest zbyt nieśmiały i potrzebuje zdecydowanej kobiety. Długo nie mogłam się przemóc. W końcu spytałam się go, czy podobnie jak ja, chciałby od tej relacji czegoś więcej. Udało się. Jesteśmy razem, a P. przestał być taki nieśmiały.

Zobacz także: Facet wyznał Ci miłość, ale ty jeszcze nie odwzajemniasz tego uczucia? Dzięki tym wskazówkom go nie zranisz!

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo