Nadal kocham mojego ex

Niektóre kobiety wchodzą w nowe związki, choć nie potrafią zapomnieć o byłych partnerach.
Nadal kocham mojego ex
Fot. Thinkstock
21.11.2016

Obiecałaś sobie, że ciebie nigdy to nie spotka. Miałaś zakochać się z wzajemnością i żyć szczęśliwie u boku wymarzonego faceta. Tymczasem leżysz właśnie zapłakana na łóżku, bo chłopak, który miał być z tobą już zawsze, po prostu zerwał waszą znajomość. Analizujesz, co zrobiłaś nie tak; obarczasz się winą; bez końca wspominasz, jaka byłaś z nim szczęśliwa. I wciąż nie rozumiesz, jak były partner mógł cię tak zranić, skoro ty nadal byłabyś w stanie zrobić dla niego wszystko…


Prawda jest taka, że czasem miłość do drugiego człowieka jest wyjątkowo silna. Do tego stopnia, że nic nie jest w stanie jej pokonać – nawet rozstanie. Taka sytuacja to dramat. Z jednej strony chciałabyś, żeby czas zaleczył wreszcie twoje rany, z drugiej dobrze wiesz, że to szybko nie nastąpi. Nie będziesz w stanie zapomnieć o swoim eks, a wszelkie próby wymazania go i z pamięci, i z serca, spełzną na niczym. Kto kocha bardziej, jest zawsze podległy i musi cierpieć – napisał Thomas Mann. Odnajdujesz w tych słowach siebie? Nie ty jedna.


„Patryk zerwał ze mną siedem miesięcy temu, bo poznał inną dziewczynę. Stwierdził pewnego dnia, że już nie chce ze mną być. Marzył o tamtej. Błagałam go, żeby mnie nie zostawiał. Zanosiłam się od płaczu, obiecywałam, że będę najlepszą partnerką pod słońcem. On zdobył się jednak tylko na to, żeby pocałować mnie w czoło i życzyć mi wszystkiego dobrego. Minęło już tyle czasu od zerwania, a ja nadal mam łzy w oczach, kiedy sobie o tym przypominam. Nie ma dnia, żebym o Patryku nie myślała. Jest pierwszą osobą, o której marzę po przebudzeniu i ostatnią, o której myślę przed snem. Gdyby teraz chciał do mnie wrócić, zgodziłabym się bez wahania. Już nigdy nikogo nie pokocham, tak jak jego” – przyznaje internautka Marzena.


Paulina z kolei wyjawia: „Jestem teraz w związku z S. To dobry chłopak, zależy mu na mnie, ale ja nie jestem w stanie w 100% zaangażować się w tę relację. Nadal kocham mojego eks. Codziennie sprawdzam jego profil na Facebooku i Instagramie. Każde zdjęcie, na którym pojawia się jakaś dziewczyna lub koleżanka, przyprawia mnie o szybsze bicie serca. Bez końca analizuję, w czym są ode mnie lepsze i czy ta znajomość ma potencjał. A przecież od naszego zerwania minęło już półtora roku. Wiem, że jestem masochistką. Chciałabym zapomnieć. Chciałabym się odkochać, ale nie potrafię. To uczucie jest silniejsze ode mnie”.


Nie tylko Paulina śledzi swojego eks w portalach społecznościowych. Z przeprowadzonej przez nas ankiety* wynika, że blisko 70% osób chce wiedzieć, co dzieje się w życiu ich eks po zerwaniu. Niemal połowa z nich nie kieruje się przy tym zwykłą ciekawością, a… uczuciem.


Na komentowanie lub lajkowanie zdjęć i postów ekspartnerów zdobywa się jednak niewielu respondentów. 35% spośród wszystkich ankietowanych uważa, że takie zachowanie mogłoby wprost dać do zrozumienia byłemu kochankowi, że nadal jesteśmy nim zainteresowani. A przecież nie każdy ma odwagę, by obnażyć się wprost ze swoim wciąż trwającym uczuciem.


To, jak czujemy się w pobliżu naszych eks, najlepiej widać w polskiej edycji programu „Ex na plaży”. W każdy poniedziałek o godzinie 23:00 na kanale MTV możecie obserwować, jak zachowują się uczestnicy, którzy twarzą w twarz konfrontują się z byłymi partnerami. Cztery seksowne dziewczyny i czterech przystojnych chłopaków będzie musiało zmierzyć się oko w oko z dawnymi kochankami. Czy na rajskiej plaży okaże się to łatwiejsze, czy wręcz przeciwnie – trudniejsze zadanie? Kiedy pewne rozdziały znajomości nie zostały zamknięte, a w grę wchodzą tlące się wciąż uczucia, wszystko jest przecież możliwe.


Więcej na temat show przeczytacie TUTAJ.


Oficjalny profil programu znajdziecie na Facebooku!

 

*Ankietę przeprowadzono na grupie 200 osób w przedziale wiekowym 19-35 lat.

Polecane wideo

Komentarze (36)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 28.11.2016 10:02
Z moim ex mamy wspólne dziecko. Rozstaliśmy się 2 lata temu po 6 letnim związku. Do dzisiaj cos do niego czuję mimo, że od kilku miesiecy spotykam sie z innym mężczyzną który mnie bardzo kocha. Niestety ze względu na dziecko, spotkania z byłym są nieuniknione. Wiem on nie ułożył sobie ponownie życia/ Rozmawiamy ze sobą normalnie jak znajomi. Bardzo długo walczyłam o ten związek jednak on nie chciał wrócić. Dzisiaj przyznaję mu rację, bo byliśmy kompletnie niedopasowani. Oboje jesteśmy spokojnymi ludźmi, ale gdy byliśmy razem to ciągle się kłóciliśmy. Wiem, że najlepiej będzie jak zaakceptuję rozstanie i zajmę sie nowym związkiem. Jest to bardzo trudne.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.11.2016 10:58
Urwało. Q każdym razie, jeśli coś się skończyło, jakkolwiek, nieważne z czyjej winy czy decyzji, skoro się skończyło lepiej poczekać na nowe. To co nazywamy miłością do eks, to tylko nadzieje na coś dobrego, coś nowego. Lekarstwo? Czas nie jest lekarstwem. Lekarstwem jest samoświadomość. Odp na pytanie czego chcemy od związku. Kogo chcemy. Przerwanie imaginacji.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.11.2016 10:42
Ile łez wylałam za każdym nieudanym związkiem, szalałam z rozpaczy, próbowałam ratować, żyłam jak robot, miesiące na rozmowach z przyjaciółmi, którzy mieli już dość. W moim życiu brakowało miłości, nie znałam jej z domu, ani nie doświadczyłam przy uprzednich związkach (trafiłam na wyjątkowych buców). Wpadłam w ciąg myślowy : mężczyźni to idoci - wykorzystają - porzuca. Opuściła mnie nadzieja, że będę z kimś kto jest NORMALNY (czyt.szanuje wierność, dba o ukochaną osobę, nie traktuje związku jako oczekiwania na coś lepszego). Pogodziłam się z tym, że będę mieć jedynie chwilowe romanse, a przez życie będę iść sama. Stalam się robotem - praca, praca, praca. I wtedy, pojawił się. Z tymi samymi obawami, z szacunkiem do miłości, pojawił się ktoś NORMALNY. Zakochalismy się od mitycznego pierwszego wejrzenia. Spotykaliśmy się mimo to kilka miesięcy jako kumple. Prawie codziennie. Czułam wsparcie, szacunek, miłość. Podoba mi sie zarówno z charakteru hak i fizycznie. Rozmowy są naturalne, zachowanie naturalne, seks jest niesamowity. Jesteśmy ze sobą najszczesliwsi na świecie. Morał : w tłumie palantów, bywają Ci normalni.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 21.11.2016 06:57
Jestem dorosłą kobietą z poukładanym i całkiem fajnym życiem, ale... Nadal kocham mojego pierwszego faceta. Byliśmy razem 4 lata, rozstaliśmy się 17 lat temu. Taka miłość jak tamta nigdy się nie kończy. Wiem, że nie kocham go takim, jaki jest teraz (chociaż mamy kontakt), ale tamtego człowieka sprzed lat. Ale kocham najbardziej na świecie. nawet dzisiaj rzuciłabym wszystko i wróciła do momentu, kiedy to zniszczyliśmy, żeby inaczej pokierować swoim życiem. Przerabiałam terapię, przerabiałam różne metody na wyzwolenie się z tej miłości. Nie da się. Podobno jest coś takiego jak syndrom pierwszej miłości. Jestem klasycznym przykładem. Do końca życia będę kochać tamtego chłopaka. I do końca życia będzie bolało...
zobacz odpowiedzi (5)
gość (Ocena: 5) 21.11.2016 01:22
Wiecie, jeżeli ktos jest przecietny, ale ma super charakter, to zaczyna nas pociagac, co innego jak fizyczność jest naprawdę przeszkodą, bo odstaje duzo - tak jest w tym przypadku. Na pewno coś do niego czuję, ale jego aparycja mnie odpycha
odpowiedz

Polecane dla Ciebie