Reportaż: Kiedy on mi się wreszcie oświadczy?

Milena, Marlena i Anita nie mogą doczekać się zaręczyn, ale ich mężczyźni zwlekają...
Reportaż: Kiedy on mi się wreszcie oświadczy?
Fot. iStock
02.09.2016

W listopadzie 2015 r. został zrealizowany projekt EUROSTAT-u, który zawiera informacje dotyczące zawierania małżeństw, ich rozpadu oraz dzietności w krajach UE. Dane na temat naszego kraju nie są zadawalające. Liczba zawieranych małżeństw spadła w stosunku do poprzednich lat. W 2013 r. zawarto tylko trochę ponad 180 tys. małżeństw. To duża różnica, jeśli porównamy go do 2008 r., kiedy odnotowano liczbę prawie 258 tys. nowych związków małżeńskich. Podniósł się też wiek, w którym ludzie w nie wstępują. W przypadku mężczyzny średnia wynosi 29 lat, a u kobiety 27 lat. Czy jest to związane ze zmianami w naszym społeczeństwie i podejmowaniem decyzji o życiu na kocią łapę przez młodych ludzi? Trudno powiedzieć, ale faktem jest, że wiele par pragnie zasmakować małżeńskiego życia przed ślubem. Bo chcą się sprawdzić, bo tak jest taniej, łatwiej, wygodniej.

Podobnie myślały trzy dziewczyny, których historie zdecydowałyśmy się opisać. Ich związki przetrwały, ale młode kobiety oczekują już czegoś więcej – pierścionka na palcu. Tymczasem pomimo upływu lat, mężczyźni nie poprosili ich o rękę.

Zobacz także: TEST: Czy masz zadatki na STARĄ PANNĘ?

oświadczyny

Fot. Thinkstock

Milena mieszka w niedużym mieście. Wychowała się w nim i chodziła do liceum. Na studia wyjechała do Warszawy, ale teraz wróciła do domu, bo nie odnajduje się w stolicy. W Warszawie pozostał jej chłopak, z którym jest od 16-go roku życia. Ich związek ma się raz lepiej, raz gorzej.

- Nie ukrywam, że chciałabym się już ustatkować. Jestem wykształcona i pracuję w kancelarii prawnej. Do szczęścia brakuje mi tylko męża, ale na to się chyba nie zanosi. Jesteśmy razem już osiem lat i dużo przeszliśmy. Kacper jest traktowany w moim domu już jak członek rodziny. Normalnie śpimy razem w jednym łóżku. Nigdy nikomu to nie przeszkadzało. Tak było przez kilka lat. Na studiach też mieszkaliśmy razem. Niedawno zrobiliśmy sobie przerwę od związku, ale teraz znowu jesteśmy razem. Kacper przyjeżdża na weekendy, nocuje u mnie w domu. W niedzielę jemy razem obiad z całą rodziną. On właściwie już jest jak mój mąż, tylko taki nieformalny. Chciałabym to zmienić i wiem, że moi rodzice też o tym marzą.

oświadczyny

Fot. Thinkstock

Kacper unika tematu małżeństwa. Jakiś czas temu powiedział Milenie, że nie czuje się do niego dojrzały. Oboje są równolatkami i mają po 24 lata.

- Uważam, że mimo wszystko moglibyśmy się zaręczyć – twierdzi Milena. - Osiem lat do czegoś zobowiązuje, niezależnie od tego, czy on jest już gotowy. Przecież i tak nie weźmiemy ślubu od razu. Musimy poczekać rok czy dwa. Niestety Kacper reaguje nerwowo, kiedy próbuję o tym wspomnieć. Powiedział mi, że tak jest dobrze i nie ma się co spieszyć. Jesteśmy ze sobą od tylu lat, więc możemy jeszcze poczekać. Tylko że ja już nie chcę. Przyzwyczaiłam się do niego i oczekuję jakiejś deklaracji. Co z tego, że jesteśmy młodzi, skoro i tak żyjemy prawie jak małżeństwo?

Zobacz także: BEZ TABU: Mój ojciec zakochał się w małolacie

oświadczyny

Fot. iStock

W jeszcze gorszej sytuacji jest Marlena. Kobieta ma 32 lata i była już w trzech poważnych związkach. Z żadnym z mężczyzn nie była zaręczona.

- Ja chyba jestem jakaś pechowa. Ze swoim pierwszym facetem byłam siedem lat, potem pięć z kolejnym, a teraz zbliża się druga rocznica trzeciego związku. Od żadnego z mężczyzn nie doczekałam się pierścionka zaręczynowego, a każdemu z nich wiele poświęciłam. Żyłam z nimi bez ślubu, prasowałam im, gotowałam i nic. Najpierw byłam z Szymonem. Poznał młodszą i zostawił mnie po siedmiu latach. Drugi związek nie wypalił tak po prostu. Często się kłóciliśmy. Obecnie też nie jest ciekawie. Niedawno rozstaliśmy się na miesiąc, żeby od siebie odpocząć. Przemyśleliśmy wiele spraw, ale nie zauważyłam, aby wiele się zmieniło. Krzysiek nie stara się tak bardzo, jak na początku naszego związku. Mieszkamy razem od ponad roku i od tego czasu zaczęły się nasze problemy. Może do siebie nie pasujemy pod względem charakterów albo coś w tym jest, że lepiej nie bawić się w małżeństwo przed ślubem. Z drugiej strony byłam już w kilku poważnych związkach i trudno mi wyobrazić sobie, żeby nie mieszkać z facetem pod jednym dachem.

oświadczyny

Fot. Thinkstock

Marlena boi się spytać Krzyśka, co myśli na temat małżeństwa. Nigdy o tym nie rozmawiali.

- Prawdę powiedziawszy ja zupełnie nie wiem, co on myśli na temat małżeństwa i czy w ogóle go chce. Ja jak najbardziej, choćby po to, aby mieć własny kąt i jakieś zabezpieczenie. Zawsze wprowadzałam się do facetów i nie mam swojego mieszkania. W razie gdyby coś nie wypaliło, musiałabym wrócić do domu rodzinnego, a tam miejsca nie ma, bo mieszkają w nim rodzice i mój brat z żoną i dziećmi. Krzysiek nie jest lekkoduchem. Jego rodzice mają ślub i dwie siostry też. Kiedyś wspominał mi coś o dzieciach, ale mgliście to pamiętam. Mnie jakoś na dzieciach specjalnie nie zależy, ale nie ukrywam, że chciałabym być już żoną. Na dźwięk słowa konkubina przechodzą mnie dreszcze. Chyba będę musiała sama zdobyć się na odwagę i spytać Krzyśka, czy planuje zaręczyć się ze mną. Po jego zachowaniu trudno coś stwierdzić.

oświadczyny

Fot. iStock

Anita zamieszkała z Darkiem, kiedy zaczęła studiować. Poznali się jeszcze w liceum, dlatego obojgu wydawało się naturalne wynajęcie razem mieszkania.

- W czerwcu oboje się obroniliśmy. Darek już znalazł pracę, ja nadal pracuję w tej samej firmie co kilka lat temu. Finansowo dajemy radę i myślę, że moglibyśmy nawet wziąć kredyt na mieszkanie. Problem w tym, że chciałabym już wyjść za mąż. Jesteśmy razem siedem lat, a od pięciu razem mieszkamy. Bywało różnie, ale problemy i trudne sytuacje nauczyły nas wspólnie szukać rozwiązania, a nie uciekać się do kłótni. Nie wyobrażam sobie przy boku innego mężczyzny, ale mam wrażenie, że Darek odrobinę oddalił się ode mnie. Nie sypiamy ze sobą tak często jak kiedyś. Darek wspominał też o robieniu kariery, a nawet wyjeździe na Zachód. Niestety nie mówił nic o mnie. Rzucił to tak zdawkowo. Ja tu marzę o pierścionku, a on być może o rozstaniu.

Zobacz także: 7 sposobów, by Twój chłopak NIGDY nie zakochał się w żadnej innej dziewczynie!

 

Źródło: www.wiadomosci.radiozet.pl

 

Komentarze (40)

Ocena: 4.85 / 5
gość (Ocena: 5) 02.09.2016 23:28
Laska z drugiej historii mysli ze jak wezmie slub to bedzie wresZcie miala "wlasny kat". Nie, nie bedziesz miala. Nadal bedziesz mieszkala u meza. Chcesz miec swoj to wez sie do roboty i sobie kup.
odpowiedz
anonimek (Ocena: 5) 02.09.2016 18:29
Ja byłam z chłopakiem ponad 5 lat. Mimo, że zależało mu na mnie, widać było, że mnie kochał, nie oświadczył się. A dobrze wiedział, że tego chcę. W końcu postanowiłam zakończyć ten związek... Nie wiem, czy to była dobra decyzja. Nie mieszkaliśmy nawet razem, nie szliśmy w związku do przodu. Nie wiem czemu tak to się wszystko potoczyło, "wielka miłość"
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.09.2016 18:26
a ktoś nie chce ślubu, to znaczy że nie chce być z ta osoba i jej nie kocha. Jeśli ludzie chcą być ze sobą zawsze, to legalizują związek. Nie chodzi o papierek, ale o to się z nim wiąże.
zobacz odpowiedzi (6)
gość (Ocena: 5) 02.09.2016 15:48
Myślę, że czasami to wynika z tego, że pary nie rozmawiają ze sobą. Nie ustalą na początku jak widzą swoje życie, jakie mają poglądy, plany na dzieci/ślub, itp, a potem nagle zonk, że Misio nie chce ślubu, bo go nigdy nie chciał.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.09.2016 14:03
slub to deklaracja, ze chce sie z kims byc zawsze, łaczy ludzi w świetle prawa. Bez slubu to takie czekanie ''a moze sie pojawi ktos lepszy'' Nie jestem naiwniara, zeby sie na to nabrac. Albo perspektywa slubu i dzieci, albo do widzenia. Zal mi dziewczyn, ktore tylko traca czas.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo