WASZE HISTORIE: `Jak wyglądał mój związek z Arabem?`

Ta miłość wymagała dużych poświęceń...
WASZE HISTORIE: `Jak wyglądał mój związek z Arabem?`
Fot. Thinkstock
14.07.2016

To wakacje są okresem najbardziej szalonych i romantycznych przygód. Ludzie wyjeżdzają, aby odpocząć po wyczerpującym semestrze nauki oraz na urlopy i nawiązują nowe znajomości. Coraz częściej decydują się na wycieczki poza granice Polski. Powodzeniem cieszą się zwłaszcza loty do egzotycznych krajów. Jednym z najczęściej wybieranych jest Egipt – zakątek, który słynie z odmienności kulturowej, wspaniałych zabytków oraz przystojnych mężczyzn. Polki po wycieczce do Egiptu często wracają bogatsze o doświadczenia związane z poznaniem innej tradycji i tamtejszych facetów... Związki z uwodzicielskimi Arabami kończą się różnie i nie zawsze mają happy end rodem z romantyczych powieści.

Na temat związków z Egipcjanami i ich konsekwencjach rozmawiałyśmy z Moniką i Wiolettą. Obie dziewczyny rok temu po raz pierwszy odwiedziły Egipt i od razu się w nim zakochały. Zresztą nie tylko w Egipcie.

Egipt oczarował mnie od razu – rozpoczyna swoją opowieść Monika. - Jego mieszkańcy również. Wcześniej słyszłam tyle złego o Egipcjanach. Moja mama przekonywała mnie, że to straszni uwodziciele, którzy odkochują się równie szybko, jak zakochują. Słuchałam tego z przymrużeniem oka, chociaż czułam, że ziarno prawdy może w tym być. W końcu nie ma dymu bez ognia. Obiecałam sobie, że ja na pewno nie zakocham się w żadnym Egipcjanie. Szybko zmieniłam zdanie, gdy weszłam do hotelowego baru. Zobaczyłam przy nim Ahmeda. Dość wysoki, zadbany, przystojny. Miał męski głos, a w jego oczy mogłam patrzeć i patrzeć. Moje zainteresowanie wydawało się odwzajemnione. Pamiętałam, co mówiła mi mama, ale pomyślałam, że to przez plotki wszystkich zazdrosnych dziewczyn, które nie mogą sobie znaleźć faceta.

 

Zobacz także: Mój chłopak muzułmanin

związek z Arabem

Fot. Thinkstock

Monika większość czasu spędznego w Egipcie przesiedziała... w barze.

- Słabo znałam angielski, ale dzięki temu nasza rozmowa miała jeszcze więcej uroku. Dużo się śmialiśmy. Ahmed opowiadał mi o swojej rodzinie. Miał trzy siostry i brata. Dziewczyny były już zamężne, a młodszy brat pracował w Szarm el-Szejk – innym popularnym kurorcie. Rodzice zajmowali się uprawą ziemi. Ahmed mówił mi, że uwielbia obcokrajowców i marzy o zamieszkaniu w Europie. Podobała mu się zachodnia kultura. Ahmed otwarcie mnie adorował, mówił, że jestem piękna, przynosił drobne upominki. Żaden Polak mnie tak nie traktował.

Monika spędziła w Egipcie dwa tygodnie. W tym czasie, na kilka dni przed wyjazdem, Ahmed wyznał jej miłość.

-Wierzyłam, że to, co mnie spotkało, jest wyjątkowe. Wspaniały facet, miłość od pierwszego wejrzenia, dookoła egzotyczny krajobraz, czego chcieć więcej. Zaczęłam wierzyć w przeznaczenie. Miałam też wrażenie, że uczucie, które nas połączyło, jest jedyne w swoim rodzaju.

Dziewczyna musiała jednak wrócić do Polski.

 

związek z Arabem

Fot. Thinkstock

- Ahmed był muzułmaninem, a oni nie cieszą się dobrą opinią w Europie. Wściekałam się, kiedy słyszałam niepochlebne opinie Polaków o Arabach, że gwałcą, wykorzystują, ciągną socjal i źle traktują chrześcijan. W kurorcie nie zauważyłam, aby miejscowi chrześcijanie byli traktowani gorzej, ale dochodziły mnie pogłoski, że poza kurortami wcale nie żyje im się tak dobrze. Słyszałam, że muzułmanie pozwalają im tam żyć i wyznawać swoją religię, ale bez afiszowania się z tym. Podobno chrześcijanie wcale nie czują się bezpieczni i nadal tam giną, a kobiety są porywane, gwałcone i zmuszane do małżeństwa.

Nie chciałam tego słuchać, w Polsce także. Czułam straszną agresję do Polaków i robiłam wszystko, aby oczernić nasz kraj za granicą i przed znajomymi. Mówiłam, że to Polacy są najgorsi. Kłamcy, pijacy, brudasy. Manipulowałam także informacjami. Rozpowiadałam wszystkim, że tylko ISIS jest złe i nie ma nic wspólnego z muzułmanami, bo ich także zabija. Znajomi przekonywali, że przecież islam jest podzielony na różne odłamy i jedni dla drugich są jak heretycy, których Koran pozwala zabijać. Nie chciałam tego słuchać. Po zamachu w Stambule mówiłam, że zamachowcem był Rosjanin i nieważne, w co wierzył. Byłam gotowa kłamać dla Ahmeda i przedstawiać chrześcijan w jak najgorszym świetle. Jeszcze niedawno naprawdę byłam gotowa na wszystko...

Zobacz także: 6 rzeczy, przez które nawet idealna kobieta nigdy nie znajdzie faceta

związek z Arabem

Fot. Thinkstock

Przez prawie rok Monika utrzymywała kontakt z Ahmedem – latała do niego raz na dwa miesiące. Podczas ostatniej wizyty, która zakończyła się kilka dni temu, dziewczyna poznała prawdę na temat swojego chłopaka.

- Okazało się, że Ahmed jest męską prostytutką. Sypia z Europejkami za pieniądze. Słyszałam, że Egipcjanie się tym trudnią, ale wypierałam to ze świadomości i nigdy nie podejrzewałam Ahmeda. Podczas ostatniej wizyty czekałam na niego jak skończy pracę. Obok mnie stała na oko 40-letnia kobieta, której narodowość trudno było określić. Opowiadała o swoich przygodach z Ahmedem, konkretnie wskazała na niego swojej koleżance. Powiedziała nawet, ile bierze za noc – wspomina Monika z goryczą. - On nie był niczego świadomy. Poczekałam na niego, a potem wszystko wygarnęłam. Jak zareagował? Zaczął płakać i przysięgał, że mnie kocha. Zerwałam z nim, a kilka dni później zobaczyłam go w ramionach tamtej 40-latki. To tyle, jeżeli chodzi o kochliwych Arabów.

Podobnie było w przypadku Wioletty. Dziewczyna nie chciała jednak zdradzać zbyt wielu szczegółów swojej historii.

związek z Arabem

Fot. Thinkstock

- Padłam ofiarą tzw. beznessu. Trudno mi o tym mówić, bo myślałam, że Ehab jest inny. Bezness to działanie nastawione na osiągnięcie zysków, w najprostszych słowach uwodzenie kobiet dla zyskania konkretnych celów. Podobno większość  osób zatrudnionych w egipskiej turystyce jest w to zamieszana. Celem beznessu może być uzyskanie zachodniej wizy, darowizny finansowej, a nawet seks. W moim przypadku chodziło o wizę i pieniądze, chociaż seks też był, prawie od samego początku. Ehab był pracownikiem hotelu. Następnego dnia po tym, jak go poznałam, wyznał mi miłość. Na początku nic do niego nie czułam, ale pochlebiał mi, a potem po prostu wpadłam. Ehab często wspominał o podróży do Europy, miał tam bliskich. Mówił, że w Egipcie żyje się trudno. Przez zamachy co jakiś czas odowłują loty do Egiptu, a przecież ten kraj żyje z turystyki. Współczułam mu. Wróciłam do Polski, ale myślami ciagle byłam w Egipcie. Rozmawiałam z Ehabem przez Skype`a codziennie. Pewnego dnia opowiedział mi, że jego rodzina została okradziona i płakał. Zaproponowałam, że jak przyjdę, to pożyczę mu trochę pieniędzy. Protestował na początku, ale potem skapitulował.

związek z Arabem

Fot. Thinkstock

Wioletta pojechała i pożyczyła pieniądze Ehabowi. Dziewczyna dostrzegła, że jej ukochany ma problemy finansowe. Czasami płaciła za ich posiłki, dawała też pieniądze na doładowania do telefonu, a nawet większe kwoty dla jego rodziny.

- Teraz nie mogę uwierzyć w to, jaka byłam głupia. Sama proponowałam mu te pieniądze. Ale jak miałam tego nie zrobić? Płakał przy mnie. Chyba każdemu zmiękłoby serce. Nie jestem zamożna, dlatego myślałam, że Ehab nie jest wizowym oszustem. W Polsce okłamywałam wszystkich, że pogłoski o oszustach wizowych to manipulacje i kłamstwa nietolerancyjnych osób. Przysięgałam, że Egipcjanie są dobrzy i bardzo wrażliwi, nie tak jak Polacy.

Wkrótce Wioletta upewniła się, że jej facet jest zwyczajnym naciągaczem.

związek z Arabem

Fot. Thinkstock

- Ehab dość szybko zaczął wspominać o ślubie i wyjeździe do Europy. Ja byłam jednak niepewna, mimo że on płakał, kiedy wspominałam o powrocie do Polski. Niedługo potem ujrzałam szokującą scenę, dzięki której podjęłam ostateczną decyzję... Ehab był bardzo lubiany przez turystów. Ze wszystkimi rozmawiał, uśmiechał się. Był pomocny. Tamtego dnia znowu pożyczyłam mu trochę pieniędzy. Kilka godzin później zobaczyłam go w korytarzu rozmawiającego z turystką przy drzwiach do jej pokoju. Znowu płakał. Już chciałam podejść, ale coś mnie powstrzymało. Zobaczyłam jak tamta kobieta wyciąga pieniądze z portfela. To była całkiem spora suma. Ehab wziął je i odszedł. Kojarzyłam tę kobietę. To Angielka w średnim wieku, bardzo miła. Co roku przyjeżdżała do Egiptu na wakacje.

Kiedy Wioletta znowu spotkała się z Ehabem i spytała go o pożyczone przez kobietę pieniądze, powiedział, że to na lekarstwa dla mamy. Na jego nieszczęście dziewczyna rozmawiała z tamtą tursytką. Ją naciągnął na rzewną historyjkę o młodszym rodzeństwie...

Zobacz także: Co zrobić, by on w końcu zaczął cię zauważać?

Byłybyście skłonne do tak wielu poświęceń z miłości?

Komentarze (18)

Ocena: 4.56 / 5
V (Ocena: 5) 14.07.2016 23:04
100 procentowo rozumiem ten hejt na wlochow rowniez nie wazne jakbys byla piekna etc to zawsze wroca do swoich drama queen...porazka
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.07.2016 22:16
Jak pojawia się durny artykuł z fabuła a'la trudne sprawy to każda się śmieje, że zmyślony - jak wymyślają coś o ludziach z kultury islamskiej to ślepo wierzą i przytupują radośnie :D hahahahaha :D
zobacz odpowiedzi (1)
Elle (Ocena: 5) 14.07.2016 21:56
Dziewczyny, a co sadzicie o Brazylijczykach?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.07.2016 17:27
Widzę, że usunięto mój komentarz czy wzięło go inne licho, ale trudno. Chciałabym jedynie zaznaczyć, że poprawna deklinacja słowa Egipcjanin to EGIPCJANINIE a nie Egipcjanie. Myślałam, że takich banalnych rzeczy uczy się w podstawówce.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 14.07.2016 17:22
EGIPCJANINIE! Deklinacja jest w podstawówce, jak można być takim matołem?!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo