Zamieszkać z nim czy... nie?

Co wiąże się z zamieszkaniem z facetem? Specjaliści wyjaśniają najważniejsze kwestie.
Zamieszkać z nim czy... nie?
Fot. Thinkstock
01.04.2016

Coraz więcej par podejmuje decyzję o tym, żeby zamieszkać razem przed ślubem. Co istotne, nie ma na to większego wpływu, czy para jest wierząca czy nie. Większość osób jest zdania, że nie chce kupować kota w worku i musi sprawdzić, jak to będzie. Historie zakochanych par kończą się różnie. Niektóre rozstają się, inne stają na ślubnym kobiercu. 

Wielu psychologów podkreśla jednak, że nie powinniśmy podejmować decyzji o zamieszkaniu z facetem zbyt lekkomyślnie. Sprawa jest poważna i skakanie z kwiatka na kwiatek i przeprowadzanie się od faceta do faceta może źle się dla nas skończyć. 

Specjaliści z zakresu relacji partnerskich wytypowali sześć rzeczy, które każda kobieta powinna wziąć pod uwagę, zanim zadecyduje, że zamieszka z facetem. Co powinnyśmy sobie uświadomić?

Zobacz także: Zwierzenia młodych mężatek

życie na kocią łapę

Fot. Thinkstock

Wzajemna zależność może być jednym z trudniejszych aspektów

Czy wzięłaś pod uwagę stronę prozaiczną tej decyzji? Większość kobiet, zgadzając się na mieszkanie z facetem przed ślubem, czuje podekscytowanie, bo wie, że to przedsmak małżeństwa. W wyobraźni widzą sielankowe sceny, na które składają się romantyczne wieczory i wspólne przyrządzanie posiłków, jednym słowem – idyllę. Musisz być jednak świadoma, że będziecie dzielić razem różne kwestie, także finansowe i czysto praktyczne. Miłość może zejść na drugi plan. Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie, że siedzisz na sedesie, skończył się papier i prosisz faceta o przyniesienie nowej rolki?

Zobacz także: Cała prawda o seksie małżeńskim

życie na kocią łapę

Fot. Thinkstock

Utrata prywatności będzie jednym z minusów

Czy jesteś gotowa na to, żeby w tak dużym stopniu zrezygnować z prywatności? Kiedy przebywamy sami w pomieszczeniu, pozwalamy sobie na dużo więcej niż w czyjejś obecności. Może lubisz czytać książki w zupełnej izolacji? A może uwielbiasz robić sobie domowe spa i wieczorami często paradujesz wysmarowana od stóp do głów maseczkami? Nie mówiąc już o tym, że za każdym razem, gdy będziesz wychodzić, wypadałoby dać znać, gdzie, i o której mniej więcej wrócisz.

życie na kocią łapę

Fot. Thinkstock

Zamieszkanie razem nie rozwiąże problemów, które pojawiły się wcześniej

Niestety, ale prawda jest taka, że tym krokiem można tylko pogłębić zaistniały problem. Kwestie zobowiązań odnośnie Waszego związku należy rozwiązywać w inny sposób. Gdy decyzja będzie motywowana chęcią nakłonienia osoby do małżeństwa i zobrazowania jej, jak fajnie się razem mieszka, tak naprawdę nic nie zdziała. W ten sposób nie da się przekonać przeciwnika małżeństwa do zmiany zdania. Poza tym pokażesz swoją desperację. Nie tędy droga. Podobnie będzie w odwrotnym przypadku, kiedy będziesz próbowała dać osobie bardziej zaangażowanej namiastkę małżeńskiego życia. Na dłuższą metę takie rozwiązanie nikogo nie uspokoi.

życie na kocią łapę

Fot. Thinkstock

Sprawy praktyczne mogą okazać się sprawdzianem dojrzałości

Nowa osoba w mieszkaniu oznacza sprowadzenie sporego dobytku. Od tej pory musisz się liczyć z obecnością dwóch żelazek, mikserów, odkurzaczy, i tak dalej, w zależności od zgromadzonych przez Was zasobów gospodarczych. Może się zrobić ciasno. Jeżeli przeprowadzka jest impulsem i nie jesteś do niej przekonana, prawdopodobnie będziesz chciała zatrzymać swoje rzeczy. W przypadku świadomej, dojrzałej decyzji nie będziesz miała nic przeciwko poniesieniu straty i pozbyciu się niektórych ze swoich rzeczy dla Waszego wspólnego komfortu.

życie na kocią łapę

Fot. Thinkstock

Zaoszczędzenie pieniędzy nie powinno być powodem tej decyzji

Wbrew pozorom czynnikiem decydującym nie zawsze jest miłość i uczucie. Mieszkanie pod jednym dachem często wynika z chęci zaoszczędzenia pieniędzy. Eksperci podkreślają jednak, że to błąd, który może skutkować katastrofą. To zbyt poważna decyzja.

życie na kocią łapę

Fot. Thinkstock

Udany związek na kocią łapę nie musi oznaczać satysfakcjonującego małżeństwa

Trudno zaprzeczyć, że mieszkanie razem przed ślubem pozwoli stwierdzić, jak bardzo partnerzy są zgodni i czego mogą po sobie oczekiwać. Ale to nie jest gwarancja sukcesu w przyszłości – małżeństwo może się rozpaść. Niektórzy psycholodzy opowiadają o doświadczeniach związanych ze swoimi pacjentami. Wielu z nich mieszkało z kobietami, z którymi byli w nieformalnych związkach. Potem pacjenci pobrali się i nagle nastąpił zwrot sytuacji. Wszystko zaczęło się psuć. Tego typu doświadczenie może być wskazówką, ale nie będzie stanowiło przyszłego obrazu małżeństwa. Nie należy polegać na podobnej tezie.

Zobacz także: Jesteśmy w szoku! Więdłocha i Pawlicki są po... zaręczynach!!!

Komentarze (12)

Ocena: 4.5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 04.04.2016 12:43
Powinien być przykaz, przed ślubem minimum poł roku , żeby razem pomieszkać. Czar pryska? Jestem już po i nic nie pryska ;D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 02.04.2016 13:34
Nie
odpowiedz
Nely (Ocena: 5) 01.04.2016 19:20
Jak bym miała jeszcze raz podjąć ta decyzję to bym z nim nie zamieszkala. Teraz juz za późno
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.04.2016 19:06
Nie chciałabym mieszkac z facetem,cały "czar" pryska jak banka mydlana.Smierdziele nic nie robia tylko leza chleja piwo i brzuchy im rosna.
zobacz odpowiedzi (1)
Silna niezależna (Ocena: 5) 01.04.2016 15:22
A ja się boję zamieszkać z moim partnerem, a w związku jesteśmy prawie 5 lat.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo