REPORTAŻ: Ile wydałem na pierścionek zaręczynowy?

Oświadczyny wcale nie muszą być drogie. Niektórzy panowie oszczędzają nawet przy takiej okazji.
REPORTAŻ: Ile wydałem na pierścionek zaręczynowy?
fot. Thinkstock
11.02.2016

Jest taki szczególny dzień w roku, kiedy statystycznie najchętniej się zaręczamy. To oczywiście Walentynki, czyli święto miłości. 14 lutego tysiące polskich mężczyzn padnie na kolana przed swoimi wybrankami i wręczając pierścionek zaręczynowy zadadzą najważniejsze pytanie w życiu „czy wyjdziesz za mnie?”. Miejmy nadzieję, że żaden z nich się nie rozczaruje. Podobnie jak żadna świeżo zaręczona Polka na widok okolicznościowej biżuterii.

Dziś sprawdzamy, na jakie klejnoty najczęściej możemy liczyć. W rozmowie z nami 5 młodych facetów wyznaje uczciwie, gdzie kupili pierścionek, czym się kierowali i ile za niego zapłacili. A także, czy spodobał się ukochanej kobiecie.

Wbrew pozorom, to wcale nie takie oczywiste. Po opadnięciu pierwszych emocji niektóre z nas zaczynają kręcić nosem i zadawać niewygodne pytania. Brylant okazuje się za mały, wolałybyśmy złoto od srebra, kształt nie taki... Oto cała prawda o oświadczynach.

 

pierścionek zaręczynowy

fot. Thinkstock

Pierścionek zaręczynowy, który wręczyłem dziewczynie kosztował mnie dokładnie 0 zł, o czym ona nie wie do dzisiaj. To jest tak absurdalnie niewiarygodna historia, że nikt mi w to nie wierzy, ale zdarzyła się naprawdę. Wracałem kiedyś z pracy przez park i obok ławki zobaczyłem bukiet kwiatów. Ktoś je po prostu rzucił na ziemię. Ale obok było coś jeszcze – pudełko od jubilera, a w środku pierścionek. Wokół żadnej żywej duszy. Nawet specjalnie przeszedłem wokół, żeby oddać znalezisko, ale nic z tego. To musiały być wyjątkowo nieudane oświadczyny. Wtedy stwierdziłem, że wykorzystam sytuację. Zbierałem się kilka miesięcy, ale wreszcie padłem na kolana i wręczyłem jej klejnot. Mam tylko nadzieję, że nie przyniesie nam to pecha – tak zaoszczędził Tomek.

 

pierścionek zaręczynowy

© Newscom/StarStock

Na pierścionek zaręczynowy zbierałam przez ponad rok, co nie było łatwe, bo mieszkaliśmy już razem i mieliśmy wspólny budżet. Co miesiąc udawało się jednak odłożyć kilka złotych i wreszcie kupiłem. Żółte złoto z brylantem, nieco ponad 3 tysiące złotych. Średnia półka, ale myślę, że to i tak poważna kwota. W sumie błyskotka się spodobała i nosi ją do dzisiaj, ale doszło do dziwnej dla mnie sytuacji. Na pierścionku było logo producenta, ona przejrzała katalogi i znalazła identyczny za bodajże 700 zł. Nie zwróciła uwagi na to, że był cieńszy, a za oczko robił mały diamencik, a nie brylant. Dowiedziałem się o tym i nie wytrzymałem. Otworzyłem katalog na odpowiedniej stronie, zaznaczyłem flamastrem i zostawiłem na stole, kiedy wychodziłem do pracy. Chyba zrozumiała, bo już nie było tematu – wspomina Dariusz.

 

pierścionek zaręczynowy

fot. Thinkstock

Można powiedzieć, że byliśmy wtedy w dołku finansowym. Chciałem się oświadczyć już rok wcześniej, ale nie było możliwości. Potem w sumie też, ale stwierdziłem, że chcę tego tu i teraz. Jakimś cudem pozwoliłem sobie na pierścionek za dokładnie 399 zł. Mało, aż było mi trochę wstyd. Żółto-białe złoto, w środku maleńki brylancik. Ładny, ale bardzo skromny w porównaniu z tym, co widziałem u jubilera. Ale efekt był taki, jakbym kupił klejnot za 399 tysięcy zł. Dzisiaj jest moją żoną, a zaręczyny wspominam bardzo miło. Odbiliśmy się od dna i ten pierścionek jest symbolem, że w miłości kasa nie ma większego znaczenia. Zawsze może być lepiej, a jak jest źle, to musimy przez to przejść razem – tłumaczy Marcin.

 

pierścionek zaręczynowy

© Newscom/StarStock

Z zaręczynami zaszalałem i to bardzo, bo na pierścionek wydałem prawie 10 tysięcy złotych. Gruby pierścień z białego złota i z solidnym brylantem. Nie zależało mi na tym, żeby narzeczona mogła się potem chwalić i mówić, jaki cudowny jest jej przyszły mąż. Po prostu poczułem, że należy jej się coś tak spektakularnego. Bardzo jej się spodobał i nigdy się z nim nie rozstaje, ale nigdy nie poznała jego ceny. Kiedyś z ciekawości zapytała, czy więcej, a może mniej, niż 2 tysiące. Zupełnie nie trafiła, ale ja mam to gdzieś. Wystarczy, że postąpiłem zgodnie ze swoim sumieniem, a ostatecznie ona powiedziała „tak”. Pewnie do dziś myśli, że to błyskotka z sieciówki za 1599 zł. Mniejsza z tym – wyznaje skromny Kamil.

 

pierścionek zaręczynowy

fot. Thinkstock

Z naszymi zaręczynami wiąże się może śmieszna, ale dla mnie tragiczna historia. Pierścionek kupiłem u jubilera w galerii handlowej praktycznie w ostatniej chwili, bo w Wigilię. Błyskotka do pudełeczka, pudełeczko do siateczki, do środka wrzucili metkę z półki i paragon. Jak przyszło co do czego, to zacząłem się szarpać z tym workiem i na podłogę wyleciał kartonik z przekreśloną ceną 1300. Przecena na 1000. Niby to żaden wstyd, ale zobaczyli to jej rodzice, więc mogli sobie pomyśleć, że oszczędzam na ich córce. Pewnie do dzisiaj się z tego śmieją, a ja oświadczyn staram się nie rozpamiętywać. Mogłem to zrobić na spokojnie i nie byłoby takiej wpadki – wspomina zażenowany Łukasz.

Komentarze (53)

Ocena: 4.62 / 5
aaaa (Ocena: 1) 19.08.2016 22:18
A pozniej wielkie oczy.I zdziwko ,no skąd O N I o wszystkim wiedzą.Właśnie z tąd?
odpowiedz
Asia (Ocena: 5) 07.03.2016 07:58
Jak laska w ogole sugeruje albo poxniej pyta o CENE to, na biga, uciekajcie panowie! No litosci... Nie znam ANI JEDNEJ porzadnej dziewczyny, ktora w ogole interesowal temat ceny. ANI JEDNEJ, a znam sporo zareczonych i zameznych. Panowie! UCIEKAJCIE OD TAKICH, porazka na calej linii, bedziecie zalowac.
odpowiedz
Patatonia (Ocena: 4) 16.02.2016 14:57
Mój pierścionek kosztował w granicach 2,5-3 tyś złotych. Mąż długo na niego zbierał. Zaręczyliśmy się w łódce na środku jeziora, potem na brzegu dostałam wielki bukiet 50 białych róż. Piękne chwile, cudowne lato 2014
odpowiedz
Waaaaw (Ocena: 5) 13.02.2016 17:08
Wiecie co normalnie czytam tu duzo artykulow ale nigdy zadnego nie skomentowałam. Ale ten po prostu musze. Ogarnia mnie jakas wscieklosc jak czytam ze pierscionek za 300 zl to zal i podobne opinie. Wiecie co pustaki. Facet sie wam oswiadcza bo kocha to nie jest proste dla wiekszosci mezczyzn. Argument ze ma zapewnic byt kobiecie to ma kupoc pierscionek powyzej tysiaca ? Bzdura kompletna. Po cholere ma wydawac tysiace na pierscionek lepiej odklasac te pieniądze i kupic np mieszkanie itp a nie brylant ktory może sie zgubic itp. Moj obecny maz kupil mi pierscionek za 180 zl o czym dowiedzialam sie przez przypadek bo znalazlam metke z jakiegos nieznanego jubilera. I wiecie co wzruszylam sie ze AZ tyle wydal. Pochodzi z bardzo biednej rodziny gdzie jest duzo dzieci i gdzie kupienie pary butow bylo zrzutka calej rodziny. Kiedy mi sie oswiadczyl zarabial ledwie 1600 zl z czego wiekszosc oddawal mamie na rachunki i opal do pieca. Dla siebie mial tyle co nic a i tak przy byle okazji dawal mi prezenty. Drobne bo drobne ale od serca. Moze mogl zbierac rok albo wiecej i kupic mi za 1800 zamiast za 180 ale po co ? Trafil idealnie w moj gust. A wiecie skad wzial pieniadze za zlote obraczki slubne ? Pozbieral niepotrzebne zloto po rodzinie mojej i swojej i przetopil za 400 zl na dwie obraczki na slub i co ? I to swiadczy ze jest zerem a nie facetem? Dla mnie jest najdrozszym czlowiekiem na swiecie. Kocha mnie i nasze dzieci nad wszystko inne. A co do zapewnienia bytu. Zaczynal od takiej biedy a teraz mieszkamy w domu mamy wlasny ogródek i samochod. Moze nie zyjemy jak bogacze ale na wszystko mamy pieniadze. A co do bizuterii dalej nie pozwalam mu nawet myslec o zakupie czegos drogiego. Pp prostu noe chce. Wole z dziecmi na wakacje pojechac na przyklad. I tyle z mojej strony. I jak to jedna wypowiedz byla trafna. Jesli kobieta tak bardzo patrzy na cenę pierscionka to chyba nie zbyt jest ona wartosciowa. O i niech poleje sie teraz fala hejtu na mnie. Pozdrawiam!
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 1) 12.02.2016 23:48
Brylant to oszlifowany diament. Do pierścionków daje się tylko brylanty, wszystkie są oszlifowane (najczęściej szlify fasetkowe). A co do cen pierścionka, myślę, że to też zależy od możliwości. Mnie się chłopak oświadczył, kiedy był na 2. roku studiów i dorabiał okazjonalnie. Pierścionek za około pół tysiąca, ale z gustem.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo