Eks chce do mnie wrócić...

Myślałaś, że ten rozdział już za tobą, tymczasem okazuje się, że istnieje szansa na ponowne wejście do tej samej rzeki. I co z tym zrobić?
Eks chce do mnie wrócić...
Fot. Thinkstock
07.12.2015

Niejedna z nas zna to z autopsji. Wydawało się, że tego związku już nic nie uratuje. Było ciężko, może i dramatycznie. Postanowiliście się rozstać. Albo to ty odeszłaś. Zostałaś rzucona? Nieważne, kto zdecydował o zakończeniu związku: fakty są takie, że wasza relacja przeszła do historii. A tu niespodzianka – on znowu jest obecny w twoim życiu.

Przeżyło to wiele z nas. Między innymi internautka Moni. „Rozstałam się rok temu z moim mężem. Teraz on się do mnie odezwał i chce do mnie wrócić. Ja go nie przestałam kochać. Nie zapomniałam. Nie wiem, co zrobić. Kocham go, ale czy powinnam do niego wrócić? Stare powiedzenie mówi, że nie powinno wchodzić się drugi raz do tej samej rzeki. Czy powinnam się zgodzić na powrót? Dodam tylko, że w naszym związku nie doszło do zdrady, po prostu nie mogliśmy dojść do porozumienia”.

Życiowa rewolucja

Faktycznie mówi się, że nie powinno się drugi wraz wchodzić do tej samej rzeki. Z drugiej strony każdy zna powiedzenie: „Stara miłość nie rdzewieje”. Być może właśnie znajdujesz się w takiej sytuacji. Choć wasz związek się skończył, on chce do ciebie wrócić. A ty nie wiesz, co robić. Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie: to zależy od twoich i jego uczuć, powodu, przez który się rozstaliście, twoich potrzeb i obecnej sytuacji. Bo jeśli rozstanie było dla ciebie bolesne, a powód zakończenia związku poważny, pomysł, by schodzić się z eks, z pewnością będzie w twoim życiu rewolucją.

Oto, co na temat schodzenia się z byłym partnerem piszą kobiety, które się na to zdecydowały. Jedna z internautek, 23-latka, opowiada na forum: „Przechodziłam przez to raz. Miałam jakieś 18-19 lat, on dwa lata starszy. Po dwóch miesiącach doszłam do wniosku, że nie ma to wszystko sensu, zerwałam. On mnie brał na litość. Znajomi mi opowiadali, że jak wyjechał razem z nimi w góry, chciał się rzucić ze szczytu. (…) I wróciłam. Przez jakiś czas było ok, ale doszłam do wniosku, że nie jest to facet dla mnie. Nieodpowiedzialny, rzucający słowa na wiatr. Po kilku miesiącach przestał dbać o siebie (tak kompletnie).

powrót do eks

Fot. Thinkstock

Pomyślałam: Boże, dziewczyno, gdzie ty masz rozum?! Skończyłam to, nie dawałam rady. Zaczęłam żyć pełnią życia. Znajomi, poznawałam nowych ludzi, wróciłam do amatorskiej gry w siatkówkę. I znów on się pojawił. Wielce odmieniony. Nie chciałam wciąż z nim być, kazałam mu spadać. Jednak po jakimś czasie uwierzyłam, że może być ok. Oczywiście nie było”.

Potwierdza to inna internautka: „On zerwał po trzech latach związku, mieliśmy w momencie rozstania po 24 lata. Nie podobało mu się, że nie mam koleżanek, tylko kolegów i wyobrażał sobie, że chyba sypiam z nimi wszystkimi. Po półtora roku się zeszliśmy i teraz po roku związku znów jest moim byłym. Poszło znowu o znajomych (wszyscy mają żony albo dziewczyny, ale on nadal miał pretensje o to samo). MORAŁ: Jak raz nie wyszło, to nie ma sensu wracać, bo prędzej czy później znowu się rozstaniecie”.

powrót do eks

Fot. Thinkstock

Powrót do eks nie uszczęśliwia

Niektóre kobiety wręcz robią wszystko, by eks do nich wrócił. Uciekają się do podstępu, byle tylko zwrócić na siebie uwagę byłego i utrzymywać z nim kontakt. Czy to ma sens? Nie, ponieważ ewentualny powrót powinien wynikać z obustronnych chęci i zaangażowania.

Badania naukowe nie pozostawiają złudzeń: wracanie do eks nie jest najlepszym pomysłem. Tak twierdzą uczeni z Uniwersytetu Stanowego w Kansas. Badania prof. Amber Vennum wykazały, że aż 40 proc. amerykańskich studentów, których przepytała, tworzyło związek z kimś, z kim już raz zerwało. „To szokujący wskaźnik, biorąc pod uwagę emocjonalne koszty bycia w takim związku” – stwierdziła profesor. Specjalistka takie relacje nazywa „cyklicznymi związkami”. Jej zdaniem osoby w takich związkach są mniej zadowolone z partnera, cierpią na niską samoocenę, mają wątpliwości dotyczące wspólnej przyszłości i sporo problemów z komunikacją. Powrót do eks po prostu nie czyni szczęśliwym.

powrót do eks

Fot. Thinkstock

Sęk w tym, że wiele par, które już raz się rozstały, poświęca za mało czasu (albo nie poświęca go wcale) na pracę nad związkiem. Nie wyciągamy wniosków z tego, co było złe i niepotrzebne. Efekt taki, że jak wynika z badań prof. Vennum, osoby, które wchodzą w związek po raz drugi, częściej decydują się na separację, jeśli dojdzie do ślubu – najczęściej dochodzi do tego w ciągu trzech lat po ślubie. „Nie warto się schodzić. Każde nowe badanie potwierdza, że w złym związku nie czujemy się dobrze” – skomentowała Amerykanka.

Okazuje się, że najmniej szczęśliwe są osoby, które często schodzą się i rozstają z tym samym partnerem – taka częsta „cykliczność” znacząco obniża jakość naszego życia.

powrót do eks

Fot. Thinkstock

Może się udać?

Czy to oznacza, że wracanie do eks jest całkowicie pozbawione sensu? Niekoniecznie. Prof. Amber Vennum uważa, że najgorsze jest wracanie do siebie bez refleksji, tylko z powodu tęsknoty czy chęci wypełnienia pustki. Amerykańska profesor podkreśla, że trzeba tę decyzję bardzo dokładnie przemyśleć i nie robić niczego pod presją, to znaczy, nie wracać do byłego partnera tylko dlatego, że on tego chce. Trzeba również jasno określić reguły dotyczące życia w „odgrzewanym” związku.

Warto zastanowić się, czy powód waszego rozstania był: poważny (np. zdrada), neutralny (różnica charakterów) czy mało istotny (np. nieporozumienie). Jeśli neutralny i mało istotny, istnieje spora szansa, że dojdziecie do porozumienia i stworzycie dobrą, choć „odgrzewaną” relację – oczywiście pod warunkiem, że oboje tego chcecie i zamierzacie pracować nad związkiem. Gorzej, jeśli powód był poważny. Jeżeli np. postanowiłaś wybaczyć zdradę, dokładanie to przeanalizuj, weź pod uwagę wszystkie za i przeciw. Drugie rozstanie może okazać się jeszcze bardziej bolesne od pierwszego.

Jedna z internautek pisze: „Jeżeli go kochasz (a nie wydarzyło się coś po drodze, co obdarło was z jakiejś godności), to wracaj… Nikt, kto tego nie przeżył, nie wie, o czym pisze. Ja wróciłam i od pięciu lat jestem szczęśliwa”.

EPN

Komentarze (29)

Ocena: 4.97 / 5
Anonim (Ocena: 5) 04.01.2016 02:51
Rozstanie jest jednym z najgorszych doświadczeń w życiu i nawet jeśli mamy bliskich i przyjaciół to i tak musimy sobie z tym poradzić sami. Byłam w depresji i chciałam umrzeć. Każde postanowienie wzięcia się w garść kończyło się porażką. Musiałam go odzyskać. Zamówiłam rytuał miłosny ze strony urok-milosny.pl choć nie do końca wierzyłam że się powiedzie. Ale jednak miło się zaskoczyłam. Na początku nie działo się nic, ale po 5 tygodniach zaczął szukac kontaktu. Po kolejnych trzech zaproponował spotkanie podczas którego wróciliśmy do siebie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.12.2015 15:57
Ja wróciłam do swojego byłego i zamieszkaliśmy razem. Ja pracuje on pracuję. Narazie Nam się układa, chociaż powoli zaczynamy znów się kłucić i sama nie wiem co robić. Czy zobiłam dobrze wracając do niego.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.12.2015 12:27
Mój eks jak się upije na imprezie to wypisuje takie rzeczy, że chciałby się ze mną kochać itp. Masakra. Mam z niego niezłą bekę, ale specjalnie go nakręcam i odpisuję, by wiedział, co stracił. Ja go poważnie nie traktuję.
odpowiedz
MSN (Ocena: 5) 09.12.2015 01:11
A ja mam znowu inny problebm, dwa lata temu poznałam chłopaka, zaczęlo sie całkiem niewinnie, masa rozmów, zwierzeń, opowiadalismy sobie o byłych partnerach, oboje bylismy krótko po zerwanych związkach(ok. pol roku), była dziewczyna bardzo go zraniła, zrywali i wracali do siebie kilka razy w trakcie trwania ich 5cio letniego związku, po zerwaniu dowiadywał sie nowych rzeczy o jej krzywych akcjach, zdradzała go. Wiem, ze ją kochał, zanim zaczęlo nam na sobie zależec, nawet doradzałam mu powrot, bo widzialam, ze ona stara sie go odzyskac i myslalam, ze moze rzeczywiscie sie zmienila i zrozumiala, widzialam tez jak cierpi kiedy ona to robi. Chcialam byc jego przyjaciolka bo tez nie chciałam pakowac sie w nowy związek. Kiedy jego ex sobie troche odpuscila, zaczelismy sie nieswiadomie do siebie zblizac, otworzyłam sie przed nim w 100 procentach, a uwierzcie, ze nie znam drugiej tak zdystansowanej osoby. Zakochałam się, wszystko układalo sie idealnie, do czasu kiedy nie zmarła mu babcia, oczywiscie dałam mu wsparcie, ale niestety nie tylko ja, odezwala się była, znow prosila o przebaczenie i kolejna szanse, widzac jakie emocje nim targaja, ukrocilam nasz kontakt do minimum, nie moglam na to patrzec, ale udawałam ze wszytsko jest ok i ze wcale mi nie zalezalo, dlatego moze powinien walczyc o swoj "prawdziwy" związek. To chore, ale chciałam go sprawdzic, sprawdzic czy mu zalezy, na kim zalezy mu bardziej, chciałam dac mu troche czasu na spokojny namysł bez presji. Co się okazało? Że zaczęli miec ze soba regularny kontakt, wiec dałam mu jasno do zrozumienia, ze nie mozemy ciągnac naszej relacji, ze za daleko to zaszlo, zeby mnie to nie bolało. Minęly dwa miesiące, zatęsknił za mna, powiedzial, ze jestem jedyna kobieta z ktora otwarcie moze o wszystkim rozmawiac, jedyna przed ktora moze sie otwozyc, bratnia dusza! i ze nie moze przestac o mnie myslec, ucieszyłam sie, ale to wszystko szumialo mi w glowie zbyt mocno, nie pytałam o bylą, nie chciałam tego wiedziec, powiedzial tylko sam od siebie, ze w ogole sie nie zmienila, ze to byl bląd, ze nie moze uwierzyc w to jak jest głupi. Kilka dni po tym, widzialam go z nią, spacerek sobie urządzili. Kilka godzin pozniej dostalam wiadomosc, jak gdyby nigdy nic. Nie wytrzymalam i wygarnęlam wszytsko co lezalo mi na sercu, ze sa siebie warci, ze nie jestem jego zabawka i ze uwielbiam go jako czlowieka, ale nie chce miec z nim nic wspolnego, napisal tylko, ze to nie tak jak mysle, ze musial cos wyjasnic, ale rozumie, ze nie chce na mnie naciskac, ze jest mu bardzo przykro ze mnie traci, ale ze mowil mi wiele razy ze dzwiga plecak doswiadczen i wiele spraw moze nie byc zrozumialych i ze bardzo mnie przeprasza. To była ostatnia wiadomosc, minęlo pol roku, ostatnio dowiedzialam sie ze mieszkaja razem, dobre co? Jest mi bardzo przykro, ponad rok sie widywalismy, moze nie byla to długa znajomosc ale bardzo intensywna. Co mnie boli? Brak szczerosci, nie lubie kiedy ludzi mowia mi to co ich zdaniem chce uslyszec, bylam brzydko mowiąc zatkaj dziura, tak to widze, chciałabym w przyszlosci wyciągac tylko dobre fragmenty kazdej relacji, ale chyba na to za wczesnie. Zastanawiam sie jedynie, czy ich zwiazek przetrwa, nie zycze mu zle dla jasnosci, chce zeby był szczesliwy, nawet z nią, ale czy to ma szanse bytu???? Pozdrawiam
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 07.12.2015 23:47
Ja wrocilam do bylego mimo ze mnie zdradzil po roku zwiazku. Pisal z inna i sie z nia spotykal wiec go rzucilam. Po paru miesiacach wrocilismy do siebie. Wiem ze urwal z nia kontakt mniej wiecej w tym czasie jak ja z nim. Od jej przyjaciolki ktora nie wiedziala kim jestem wiec dokladnie ja wiedzialam co bylo. Minelo od tego momentu 6 lat. On codziennie udowadnia mi jaki popelnil blad. Nigdy bym nie pomyslala jak czlowiek moze sie zmienic. Taki przypadek to chyba 1:1000. Z glupiego podrostka w odpowiedzialnego faceta. Nie tylko ja to widze przez tyle lat, kazdy z otoczenia uwaza ze to inny facet. Coz, nie zaluje tego ze wrocilam. Ludzie sie zmieniaja.. ale to tak rzadko sie zdarza. Zycze wam tego dziewczyny. Jesli zdecydowalybyscie sie na taki krok to zeby sie to tak skonczylo. W przyszlym roku bierzemy ślub. Dziwny jest ten swiat. 5lat temu dalabym sobie ręce uciac ze z taka osoba nie stane przed oltarzem.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo