Czy związek może rozpaść się przez dziecko?

Teoretycznie dziecko powinno umocnić związek. Praktycznie w życiu czasem bywa odwrotnie.
Czy związek może rozpaść się przez dziecko?
05.08.2015

Pojawienie się dziecka w rodzinie zmienia sytuację. Przestajecie żyć tylko we dwoje – jest z wami, dwadzieścia cztery godziny na dobę, nowy członek rodziny, który wymaga nieustannej opieki. Nie ma wątpliwości, że relacja między kobietą a mężczyzną się wtedy zmienia. Na plus i na minus.

Jedna z internautek o pseudonimie smutnamama stawia pytanie: „Czy po urodzeniu dziecka rozpadł się wasz związek? Już nie wiem, czy coś łączy mnie z moim mężczyzną, tylko wieczne pretensje, zmęczenie, brak zrozumienia, są lepsze i gorsze dni, ale ja chyba już nie czuję tego, co kiedyś, tylko jedno wielkie rozczarowanie, nie mam siły ani chyba nawet ochoty się starać, ale też nie wyobrażam sobie rozstania”.

W podobnej sytuacji znalazło się wiele internautek. „Mój (związek) już nie jest taki jak kiedyś. Seks dla mnie nie ma znaczenia i w końcu on może mieć mnie dość” – pisze jedna z nich. A inna dorzuca: „Zaszłam w ciążę, to było strasznie przykre, bo ciąża to piękny okres, ale z ciągłym nerwami, czy sobie poradzę, czy zdołam utrzymać siebie i dziecko, czy dam radę kupić wyprawkę… Wszystko musiałam sama robić, facet mi nie pomagał. Za to po porodzie przybiegł jak piorun! Teraz on chce wrócić, ale ja już mu nie potrafię wybaczyć tego, co mi zrobił wcześniej. Faceci się nie zmieniają”.

Zupełnie inaczej jest natomiast u Klaudii. „Moja córka ma pięć miesięcy i między mną a moim mężem jest super – w zasadzie tak jak wcześniej, może nawet jest fajniej, bo mamy wspaniałe dziecko, które nas akurat jeszcze do siebie zbliża. Mąż bardzo się angażuje w zajmowanie się małą i myślę, że to ma ogromne znaczenie w tym wszystkim”.

Pretensje i żale

Dziecko zmienia związek, to fakt niepodlegający dyskusji. Nieprzespane noce, zmęczenie, koncentracja na nowym członku rodziny wpływają na relacje między kobietą a mężczyzną, który często czuje się zepchnięty na boczny tor. On żali się, że jest niedoceniany, chce większej uwagi, oczekuje, że partnerka znajdzie dla niego czas. Jej jest przykro, że całkowita opieka nad dzieckiem spadła na jej barki. Nie mogą dogadać się w sprawach intymnych. Pojawiają się zgrzyty, konflikty.

ciąża

Ceniony seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz w książce „Lew-Starowicz o kobiecie” (wyd. Czerwone i Czarne 2011) przyznaje, że widział związek, w którym mężczyzna odszedł, bo po prostu nie chciał dziecka. „Konsekwentnie mówił NIE, a jednak ona zaszła w ciążę i on poczuł się oszukany. Ale pamiętam też zupełnie głupi przypadek mężczyzny, który nie był przygotowany na to, że dziecko czasami krzyczy, płacze. Jemu to przeszkadzało, robił się agresywny i nie wytrzymał. Był przyzwyczajony do ciszy, spokoju, wyłączenia się. Żona chodziła w domu na paluszkach. Ale nie dało się zachować ciszy, kiedy pojawiło się dziecko. Więc odszedł”.

Na kryzys szczególnie narażone są związki, w których mężczyzna nie angażuje się w opiekę nad dzieckiem. Agata, lat 28, niespełna rok temu urodziła synka. To jej pierwsze dziecko. Przyznaje, że bierna postawa męża ją rozczarowała. „Nigdy bym się tego po nim nie spodziewała. On pracował, ale nawet gdy miał wolny dzień, to nie angażował się zbytnio w opiekę, bo mówił, że jest bardzo zmęczony i musi zebrać siły. Rozmawiałam z nim, kłóciłam się, prosiłam, płakałam, ale to nic nie dało. Nie mogłam tego przewidzieć, ale przecież się z nim nie rozwiodę”.

ciąża

Zespół modliszki

Zbigniew Lew-Starowicz nie kryje, że często winne są matki, które całkowicie lekceważą partnera. „To jest opisany w nauce zespół modliszki: po porodzie partner przestaje być w ogóle istotny, dla kobiety mógłby już nie istnieć, ona wręcz prowokuje do rozwodu, nieraz znajdując przy tym poparcie własnej matki. Samiec zostaje zredukowany do roli trutnia, który zrobił swoje i powinien odejść. Bywa więc i tak, że związek po pojawieniu się dziecka rozpada się bardzo szybko, bo kobieta wszystkie potrzeby emocjonalne zaspokaja sobie w relacji z dzieckiem” – tłumaczy w książce „Lew-Starowicz o kobiecie”.

ciąża

Zdarza się, że miłość do dziecka wypiera miłość partnerską w związku – dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy kobieta nie jest zaspokojona w swojej potrzebie czułości w związku; wówczas kontakt z dzieckiem może jej rekompensować ten brak, natomiast partner schodzi na dalszy plan. Wiele związków nie jest w stanie tego przetrwać. Prof. Lew-Starowicz zwraca jednak uwagę, że w normalnych relacjach kryzys mija po kilku miesiącach. „Rodzice są przygotowani na tę zmianę, jaka ich czeka. Ale też nie przesadzajmy: los obecnej młodej matki jest nieporównywalny z tym, co było jeszcze kilkadziesiąt lat temu”.

Rozpaść może się również związek, w którym kobieta próbuje „złapać mężczyznę na dziecko”. Także w tym przypadku mężczyzna może czuć się oszukany i nawet fakt, że na świecie pojawiło się jego dziecko, nie sprawi, że zostanie przy kobiecie.

ciąża

Recepta na szczęśliwą rodzinę

Co więc zrobić, żeby pojawienie się dzieci nie zniszczyło partnerskiego szczęścia między kobietą a mężczyzną? Prof. Zbigniew Lew-Starowicz radzi mężczyznom, aby przyjęli do wiadomości, że dziecko się pojawi, a z tym związana będzie życiowa rewolucja. Profesor zwraca się do mężczyzn: „To ty masz w tej rewolucji zachować spokój, a nie podsycać emocje. W relacjach z partnerką tonuj, a nie zadrażniaj. Trudny okres po prostu trzeba przetrzymać, on się kończy szybciej, niż nam się wydaje”.

Prof. Lew-Starowicz dodaje, że dzieci pełnią w związku kilka pozytywnych funkcji – zdaniem profesora cementują związek, zwłaszcza taki, któremu grozi nuda i rutyna. Natomiast patrząc nieco metafizycznie, można powiedzieć, że dzieci unieśmiertelniają miłość swoich rodziców. „Posiadanie potomstwa jest więziotwórcze również na tym bardziej banalnym poziomie: że ktoś może chciałby z tego domu wyfrunąć, zbudować na boku coś innego, ale nie robi tego ze względu na dziecko”. Prof. Lew-Starowicz nie kryje, że po narodzinach dziecka na ogół następuje krótkie wygaszenie namiętności między partnerami, jednak po kilku miesiącach żar wraca – i nierzadko ze zdwojoną siłą.

Ewa Podsiadły-Natorska

Komentarze (5)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 05.08.2015 18:03
mój znajomy miał kiedys dziewczynę, słabo im się układało chciał odejsc ale ona powiedziała że jest w ciąży. Nalegała na slub, zgodził się dwa miesiące po byli juz po rozwodzie. Oszukała go. zadnej ciazy nie było
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.08.2015 17:42
A co w sytuacji, gdy to on chciał dziecka, a ona ma dosyć?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.08.2015 13:41
u mojego znajomego po narodzinach dziecka związek zaczął się kończyć. ona skupiła się tylko na synu, na mężu w ogóle, on wdał się w romans, ale się przecież nie rozwiodą bo dziecko.
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 5) 05.08.2015 07:23
Nie zgodze sie. Tzn sa klotnie, zmeczenie itp ale widok usmiechajacwgo sie maluszka lagodzi wszystko. My sie rozstalismy, jednak po 3 tyg dowiedzialam sie o ciazy.Chcielismy sprobowac jeszcze raz i postanowilismy do siebie wrocic i bylo i jest super :)
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo