Co dziwnego byłabyś w stanie zrobić dla faceta, który bardzo Ci się podoba? (6 prawdziwych opowieści)

Kiedy w grę wchodzą uczucia, kobiety są skłonne do największych poświęceń.
Co dziwnego byłabyś w stanie zrobić dla faceta, który bardzo Ci się podoba? (6 prawdziwych opowieści)
28.07.2015

Miłość to niesamowite uczucie. Odbiera apetyt, wywołuje motyle w brzuchu, pobudza wyobraźnię, a także prowokuje do robienia rzeczy, których zazwyczaj nigdy, ale to przenigdy nie chciałybyśmy zrobić.

Nie oszukujmy się - kiedy w grę wchodzą uczucia, zakochana kobieta jest skłonna do największych poświęceń. Potrafi okłamać ukochanego, że uwielbia dico polo tylko dlatego, żeby mu się przypodobać. Gdy z wiarygodnego źródła dowie się, że obiekt jej westchnień ma słabość do Włoszek, w jego towarzystwie zacznie mówić z włoskim akcentem.

To jednak nic w porównaniu do 6 historii, które za chwilę przeczytacie. Oto przykłady najdziwniejszych rzeczy, jakie kobiety zrobiły dla facetów, którzy bardzo im się podobali.

Posunęłabyś się aż tak daleko, jak one?

zakochana dziewczyna

Na zdrowie!

- Zaprosiłam do domu chłopaka, na punkcie którego miałam obsesję. Był niemożliwie wręcz przystojny, więc całkowicie straciłam dla niego głowę. Kiedy zaproponowałam, żeby przyszedł do mnie w odwiedziny, a on się zgodził, szalałam z radości. Wygoniłam rodziców do kina, żeby pobyć z nim sam na sam.

Przyszedł i rozsiedliśmy się w salonie. Mój dom jest bardzo ładny, więc facet poczuł się onieśmielony. Żeby nieco go rozluźnić, zaproponowałam, że wypijemy jakiś trunek z barku mojego ojca. Podeszłam do szafeczki, żeby wyjąć jakieś zwykłe wino, ale R. stanął koło mnie i zaczął przeglądać inne alkohole. Pech chciał, że wyjął jedno z najdroższych i najstarszych win z całej kolekcji mojego taty. Zapytał, czy możemy je wypić, a ja… nie potrafiłam odmówić. Bałam się, że jak powiem nie, to R. się obrazi, weźmie mnie za snobkę i już nigdy nie pójdziemy na randkę.

Patrzyłam, jak wino znika z butelki kropla po kropli i robiłam dobrą minę do złej gry. Zastanawiałam się, co powiem ojcu, jak zauważy brak tak drogiego trunku w swojej kolekcji.

Finał tej historii? Z R. i tak nic nie wyszło, a tata wściekł się na mnie nie na żarty. Musiałam potem pracować pół roku w jego firmie, a całą zarobioną kasę mu oddać za ten alkohol.

zakochana dziewczyna

Sex-instruktorka

- Raz chciałam zaimponować pewnemu chłopakowi i nagadałam mu, że jestem mistrzynią w seksie (choć wcześniej spałam tylko z jednym chłopakiem). Naściemniałam mu, że uwielbiam sado-maso i że wielokrotnie doprowadzałam facetów w taki sposób do nieziemskiego orgazmu.

Chłopak oczywiście nakręcił się tymi moimi bajeczkami i koniecznie chciał się ze mną przespać. Byłam z tego zadowolona. Sądziłam, że po seksie zostaniemy parą.

Zaprosiłam go do siebie na noc, a wcześniej zamówiłam przez Internet kilka erotycznych gadżetów. Przeczytałam instrukcje obsługi kilku z nich i stwierdziłam, że idę na żywioł.

Przeszliśmy do zabawy i tutaj oczywiście zaczęły się piętrzyć trudności. Mój brak doświadczenia wyszedł na jaw bardzo szybko. Najpierw oparzyłam chłopaka gorącym woskiem ze świecy, potem nie umiałam zapiąć mu na nadgarstkach kajdanek, a na koniec zbyt mocno uderzyłam go pejczem w plecy.

Facet był wściekły, więc wyznałam mu, że nigdy wcześniej nie uprawiałam seksu sado-maso. Spojrzał na mnie z wyrzutem i wyszedł. Więcej się nie spotkaliśmy.

zakochana dziewczyna

Fanka muzyki

- Chłopak, który bardzo, ale to bardzo mi się podobał, zamieścił na swoim wallu na FB piosenkę Led Zeppelin. Szybko wygooglowałam słowa tego utworu i jeden z wersów wkleiłam sobie na ścianę jako cytat. Chłopak to zauważył i zagadał do mnie na czacie. Spytał, którą piosenkę Led Zeppelin lubię najbardziej. Odpisałam: „Wszystkie JEGO kawałki robią na mnie ogromne wrażenie! Jest świetnym piosenkarzem”. Facet uświadomił mi wtedy, że to nie piosenkarz, tylko zespół. Było mi tak wstyd!! Więcej już nie rozmawialiśmy…

zakochana dziewczyna

Mistrzyni jazdy na rolkach

- Zadurzyłam się w facecie, który potrafił świetnie jeździć na rolkach i deskorolce. Bardzo chciałam mu zaimponować, więc raz, kiedy rozmawialiśmy, rzuciłam od niechcenia, że ja też się tym pasjonuję. Nie wiem, co mnie podkusiło, że to powiedziałam. Miłość chyba odebrała mi rozum.

Facet ucieszył się, że wreszcie znalazł dziewczynę, która podziela jego hobby. Zaczął fantazjować, że będziemy jeździć razem i robić jakieś skomplikowane triki. Zamiast wyznać mu, że niestety tylko żartowałam, ja brnęłam dalej w kłamstwo.

Kiedy facet zaproponował, żebyśmy wieczorem razem pojeździli na rolkach, zgodziłam się od razu. Pożyczyłam rolki od młodszej siostry i z duszą na ramieniu wyszłam z domu. Chłopak czekał na mnie pod klatką. Udało mi się zrobić kilka kroków i… przewróciłam się na chodnik. Złamałam sobie wtedy rękę…

Nie dość, że wyszło na jaw moje kłamstwo to w dodatku trafiłam do szpitala. Masakra!

zakochana dziewczyna

Rockowa dziewczyna

- Kiedy miałam 17 lat, strasznie zakochałam się w bracie mojej przyjaciółki. Ponieważ on był fanem death metalu, ja również udawałam, że mnie to interesuje. Wydałam majątek na plakaty i płyty, których nie byłam w stanie słuchać. Dałam się namówić na kolczyk w brwi, bo on uznał, że taka ozdoba bardzo by do mnie pasowała. Głupota? Tak, ale to jeszcze nie wszystko. Pozwoliłam bowiem na to, żeby kumpel mojego faceta zrobił mi tatuaż na biodrze. Logo „naszego” ulubionego zespołu. Wtedy wydawało mi się, że będziemy razem zawsze, ale oczywiście związek nie przetrwał próby czasu. Na pamiątkę mam dziurę w brwi i dziarę, która mnie szpeci. Super, nie?

zakochana dziewczyna

Zdeklarowany mięsożerca

- Moja przyjaciółka zapoznała mnie kiedyś z bardzo przystojnym chłopakiem. Nasza rozmowa toczyła się gładko, dopóki facet nie przyznał, że gardzi wegetarianami i nie mógłby umawiać się z dziewczyną, która nie jada mięsa. Zrobiło mi się słabo, bo ja jestem wegetarianką już od kilku lat. Nie chodzi o moje przekonania, po prostu mięso wyjątkowo mi nie smakuje i wyeliminowałam je całkowicie z mojej diety. Postanowiłam jednak, że nie przyznam się do tego mojemu przystojniakowi. Koniecznie chciałam się z nim jeszcze spotkać.

Umówiliśmy się na randkę dość szybko. Łudziłam się, że pójdziemy na spacer lub do kina, ale on zabrał mnie… na kebab. Chyba chciał sprawdzić, czy faktycznie jestem mięsożercą, tak jak on. Zjadłam calusieńką „bułę” wraz z zawartością i nie pisnęłam ani słowa. Każdy kęs sprawiał jednak, że żołądek podchodził mi do gardła. Po posiłku nie wytrzymałam i… zwymiotowałam do śmietnika. Coś potwornego.

Wyznałam wtedy chłopakowi, że jestem wegetarianką. Myślałam, że doceni moje poświęcenie, ale on się wkurzył, że go okłamałam. Randka była pierwszą i zarazem ostatnią.

Komentarze (13)

Ocena: 4.15 / 5
Anonim (Ocena: 5) 05.11.2015 21:36
Jeżeli naprawdę było się zakochanym, to nie można tego zapomnieć ot tak. Jedynie czas może pomóc, choć i to nie zawsze. Byłam ze swoim chłopakiem ponad 4 lata więc coś o tym wiem. Było wspaniale, miałam dla kogo żyć, starac się, wracać do domu. Rozstanie przezywałam straszliwie, szukając wszelkich sposobów na Jego powrót. No i i udało się. Wszystko dzięki urokowi miłosnemu ze strony urok-milosny.pl , po 3 miesiącach oczekiwania i huśtawki nastrojów, mój misiek znowu jest mój: )
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 31.07.2015 15:07
Haha :) można się pośmiać! Dziewczyny bądźcie sobą, nie udawajcie kogoś kim nie jesteście. Znajdźcie takiego, który zaakceptuje was takie jakie jesteście.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.07.2015 23:06
milosc? zakochanie? co najwyzej zauroczenie! jesli to pierwsze randki nie ma mowy o czyms poza motylkami w brzuchu i nazywanie tego miloscia to gruba przesada
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.07.2015 00:31
Co innego poświęcenie dla chłopaka, a co innegp totalna głupota :/
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.07.2015 22:17
tak to się właśnie kończy jak od początku znajomości mówi się bzdury chłopakowi
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo