REPORTAŻ: Najlepszy tekst, na jaki dałam się poderwać nieznajomemu facetowi

Kiedy przeczytasz te historie, będziesz żałować, że nie przytrafiły się Tobie!
REPORTAŻ: Najlepszy tekst, na jaki dałam się poderwać nieznajomemu facetowi
24.03.2015

Zazwyczaj takie historie zdarzają się w filmach lub książkach. Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem na ulicy, facet mówi lub robi coś, co sprawia, że kobiecie miękną kolana i zakochują się w sobie niemal od pierwszego wejrzenia. Po wyjściu z kina lub po skończeniu lektury myślisz sobie: „Przecież to nie ma prawa wydarzyć się w realnym życiu! Co za nieprawdopodobna bajeczka dla naiwnych!”.

Okazuje się jednak, że nie powinnaś być taka sceptyczna. Piękne historie miłosne zdarzają się naprawdę, a kilka z naszych Czytelniczek doświadczyło tego na własnej skórze.

Przeczytajcie, w jaki sposób nieznajomi faceci skradli im serce. Kiedy poznacie te historie, będziecie żałować, że nie przytrafiły się właśnie Wam!

zakochana para

Brodacz z metra

Monika, 25 lat: „To był wrzesień. Wracałam akurat z pracy. Miałam świetny humor, bo dostałam od szefa podwyżkę. Czytałam sobie jak zwykle książkę, kiedy nagle podniosłam wzrok i napotkałam spojrzenie przystojnego brodacza, który stał naprzeciwko mnie. Uśmiechnął się do mnie ładnie, ja odwzajemniłam uśmiech i… wysiadł na kolejnej stacji.

Myślałam o nim przez kolejne tygodnie, a zwłaszcza o jego niesamowitym uśmiechu. Twarz zacierała mi się we wspomnieniach coraz bardziej. W końcu w ogóle zapomniałam o moim przystojniaku.

Jakiś miesiąc potem pociąg, którym wracałam, uległ awarii i musiałam wysiąść na wcześniejszej stacji, na której nigdy wcześniej nie wysiadałam. Kiedy szłam w kierunku wyjścia, zauważyłam na ścianie ogromną kartkę, na której ktoś napisał:

zakochana para

„8 września jechałem metrem w kierunku Kabat z niesamowitą dziewczyną. Miała piękny uśmiech, o którym nie potrafię zapomnieć. Jeśli jakimś cudem to przeczytasz, chcę, żebyś wiedziała, że w każdy poniedziałek o godzinie 17:30 będę czekał na Ciebie na stacji Plac Wilsona”.

W ogłoszeniu był też dokładny opis tego, jak wyglądam i jak byłam tego dnia ubrana. Od razu rozpoznałam w opisie siebie. Chciałam biec natychmiast na tę stację, ale akurat był piątek. Cały weekend zastanawiałam się, czy mój brodacz nadal na mnie czeka. Postanowiłam, że chcę przekonać się o tym osobiście.

Po pracy pojechałam na Plac Wilsona i z bijącym sercem szukałam go wzrokiem. Kiedy go zobaczyłam, nie byłam pewna, czy to na pewno on. Ale kiedy się uśmiechnął… wtedy go rozpoznałam. Ucieszył się na mój widok. Poszliśmy na kawę i przegadaliśmy chyba ze trzy godziny.

Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale od tamtego dnia jesteśmy nierozłączni. Chyba spotkałam tego jedynego!”.

zakochana para

Filozof z restauracji

Joanna, 24 lata: „Ja i moja przyjaciółka miałyśmy taki zwyczaj, że umawiałyśmy się na plotki dwa razy w tygodniu w naszej ulubionej knajpce. Zamawiałyśmy sobie wtedy coś pysznego do jedzenia i picia i gadałyśmy godzinami. W pewnym momencie zauważyłam, że za każdym razem, kiedy byłyśmy w knajpie, przesiadywał tam też pewien chłopak. Najpierw uważnie przyglądał się, co zamawiam, a potem prosił kelnera dokładnie o taki sam zestaw, jak mój.

Zamawiałam drinka i makaron z krewetkami – on też. Prosiłam o białe wino i kurczaka z warzywami – on również. Najpierw mnie to śmieszyło, ale po kilku tygodniach tej dziwnej gry postanowiłam do niego podejść i zapytać, dlaczego to robi. Uśmiechnął się wtedy rozbrajająco i powiedział: „Ponieważ za każdym razem jestem ciekaw, jaki smak czuje pani w ustach. I chcę czuć ten sam”.

zakochana para

Przyznam szczerze, że zaniemówiłam. Dodał, że studiuje filozofię i żebym się go nie obawiała. Po prostu nie miał śmiałości, żeby do mnie podejść, ale od kilku tygodni nie potrafi myśleć o nikim innym. Zapytał, czy umówię się z nim na kawę.

Po takim tekście grzechem byłoby odmówić! Zgodziłam się i nie żałuję. Jesteśmy już rok po ślubie, a mój filozof wciąż potrafi mnie zaskoczyć tak wyszukanym komplementem, że miękną mi nogi!”.

zakochana para

Odważny warszawiak

Agnieszka, 27 lat: „Tego popołudnia wracałam z siłowni. Byłam zmęczona i potargana, wydawało mi się, że wyglądam strasznie. Marzyłam o tym, żeby jak najszybciej znaleźć się w domu.

Szłam energicznym krokiem, kiedy na ulicy minął mnie jakiś nieznajomy chłopak. Nasze spojrzenia przelotnie się spotkały i pognałam przed siebie. Po kilku chwilach ze zdziwieniem zauważyłam, że nieznajomy zawrócił i mnie dogonił. Spytał, czy może mi coś powiedzieć. Oczywiście się zgodziłam.

zakochana para

- Nie mogłem się powstrzymać. Musiałem się zawrócić i powiedzieć ci, że jesteś piękna. Świetnie wyglądasz, naprawdę.

Może gdybym usłyszała te słowa z ust jakiegoś żigolaka, to bym parsknęła śmiechem i odeszła. Ale ten chłopak był tak uroczo normalny, że zrobiło mi się strasznie miło. Widziałam, że sporo go kosztowało, żeby do mnie podejść. Zwalczył jednak swoją nieśmiałość i to mnie ujęło.

Porozmawialiśmy chwilę o zupełnie nieistotnych rzeczach, m.in. o mojej siłowni i o tym, że jesteśmy w tym samym wieku. W końcu zapytał, czy zgodziłabym się z nim jeszcze spotkać. Był taki miły, że postanowiłam nagrodzić jego odwagę i powiedziałam tak. Umówiliśmy się następnego dnia.

Od tamtej pory byliśmy na kilku naprawdę fajnych randkach. Myślę, że zmierzamy w dobrym kierunku, ale czas pokaże, co z tego wyjdzie. Jestem bardzo dobrej myśli!”.

Komentarze (16)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 13.07.2015 15:46
Pozdrowienia dla tych które mówią że historie są zmyślone hah Miałam bardzo podobne sytuacje kilka razy i to jest naprawdę choernie miłe i w sumie nie aż tak rzadko spotykane. Wszystko zależy gdzie po prostu bywamy... jak się siedzi w domu to nei dziwię się że takie sytuacje się nie zdarzają
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.07.2015 15:22
Jeśli nie czujemy się na siłach, aby zawrócić w głowie atrakcyjnej dziewczynie, warto wg mnie rozważyć skorzystanie z feromonów. Ja regularnie korzystam ze sklepu pherowin.pl i dziewczyny do których sam bym nigdy nie podszedł same do mnie zagadują: )
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.03.2015 09:32
tja, kumpel romantyk, obecnie samotny, bawil sie w takie bajeczki. jakies kwiatki dla nieznajomej z tramwaju, z ktora codziennie jezdzi itd. a laski jak oparzone, ze pewnie zboczeniec i krętacz
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.03.2015 02:28
Autorki mają chyba wybujala wyobraźnię hahahhaha
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 24.03.2015 22:55
Serio ciężko w to uwierzyć? Gdzie Wy żyjecie? U mnie nie ma wyjścia bez jakiś "wyszukanych" komplemetów i sposobów na randki. Faceci się w tym prześciagają, niestety większość z nich są raczej zabawne jak ten podryw na filozofa. Tak czy inaczej to się zdarza i to bardzo często ;)
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo