Jak sukces kobiety odbija się na związku?

Ona pnie się po szczeblach kariery, a on stał się perfekcyjnym panem domu. To dobry układ?
Jak sukces kobiety odbija się na związku?
17.09.2014

Kobiety od stuleci walczyły o emancypację. Można wręcz powiedzieć, że udało nam się osiągnąć więcej, niż zakładałyśmy – nie tylko zwiększyłyśmy swój udział w życiu publicznym i zdobyłyśmy pełnię praw, ale też znacząco poszerzyłyśmy swoją aktywność zawodową. Na kierowniczych stanowiskach jest coraz więcej kobiet. Często jesteśmy lepiej wykształcone od mężczyzn, przebojowe, kreatywne. – Rynek dojrzewa i są już na rynku kobiety o długim doświadczeniu zawodowym, takie, które mogą zajmować kluczowe stanowiska w firmach – mówi agencji informacyjnej Newseria Paulina Baranowska, partnerka zarządzająca w Horton International Poland, firmie rekrutującej kadrę zarządzającą.

Kobiety nierzadko są znacznie bardziej zmotywowane na sukces od mężczyzn. Przybywa związków, w których to ona robi karierę, awansuje, zdobywa wymarzone stanowiska, podczas gdy on przejmuje na siebie domowe obowiązki. W takim związku jest Weronika (imiona bohaterów zmieniłam). „W ubiegłym roku awansowałam na kierownicze stanowisko, co przełożyło się na większe zarobki. Udało nam się odłożyć sporą sumę na wkład własny do mieszkania, podróżujemy, kupiliśmy samochód. Mój mąż jest wolnym strzelcem – głównie pracuje w domu i nie każdego dnia, więc umówiliśmy się, że będzie robił zakupy, gotował itp.”.

Jak układa się w związku Weroniki? Nasza rozmówczyni przyznaje, że różnie. „Zazwyczaj jest w porządku, ale są dni, gdy mąż kręci nosem, że ciągle mnie nie ma, że stał się gosposią domową. Mówię mu wtedy: jeśli chcesz, rzucę tę pracę, tylko co dalej? I wtedy on zmienia front. Widzę, że czasem źle znosi fakt, że osiągnął mniej ode mnie, ale każdy jest kowalem swojego losu”.

Eksperci donoszą

Nie tylko partner Weroniki ma problem z zaakceptowaniem kariery swojej wybranki. Bardzo często zdarza się, że sukces osiągnięty przez kobietę – zwłaszcza gdy jest znaczący – negatywnie obija się na związku. Udowodniono to naukowo. Dr B. Dunlop z Emory University w Atlancie przeprowadził badania, z których wynika, że mężczyźni przywiązują znacznie większą wagę do przypisanej im od wieków roli głównego żywiciela i opiekuna rodziny. A niepowodzenie w wypełnianiu tej roli społecznej często staje się źródłem jego niskiej samooceny i może prowadzić do depresji czy konfliktów między partnerami.

zakochana para

Podobnych badań jest więcej. Z raportu, który trafił do prestiżowego czasopisma „Journal of Personality and Social Psychology”, dowiadujemy się, że samoocena mężczyzn, których partnerka osiąga sukces, znacznie się obniża. „To logiczne, że mężczyzna może czuć się zagrożony, gdy jego ukochana radzi sobie lepiej w czymś, co robią razem, np. gdy próbują wspólnie się odchudzać. Ale my wykazaliśmy, że panowie automatycznie interpretują sukces partnerki jako własną porażkę, nawet jeśli nie stanowią dla siebie bezpośredniej konkurencji” – komentuje główna autorka badań dr Kate Ratliff z University of Florida, cytowana przez PAP Nauka.

I jeszcze jedne badania zasługujące na uwagę. Według Christin Munsch, amerykańskiej socjolog z Cornell University, karierowiczki są częściej… zdradzane. A to dlatego, że mężczyzna, który jest w cieniu partnerki, traci pewność siebie i zaczyna szukać potwierdzenia swojej męskości poza związkiem.

zakochana para

W cieniu partnerki

Gdy kobieta osiąga sukces, mężczyzna bardzo często traci grunt pod nogami. Może poczuć się zazdrosny i według tego, co odkrył Dr B. Dunlop z Emory University w Atlancie, źle czuje się ze świadomością, że nie jest już głównym żywicielem rodziny. Opowiada o tym Agnieszka. „Mam dobrą, prestiżową pracę. Ostatnio wygrałam duży konkurs. Mam poważanie w branży, wyjeżdżam na międzynarodowe sympozja. Mój mąż też ma pracę, ale spokojniejszą – etat w biurze księgowym. Widzę, że moje osiągnięcia wcale nie mobilizują go do pracy. Przeciwnie – często zachowuje się, jakby mi zazdrościł sukcesów, jakby stał w moim cieniu”.

Agnieszka przyznaje, że wielokrotnie rozmawiała z mężem na ten temat, ale za każdym razem reakcja z jego strony była taka sama – nie ma żadnego problemu, wszystko jest w porządku. „Tylko kiedyś w czasie kłótni powiedział mi, że przeze mnie jeszcze nie mamy dzieci, choć dobiegamy trzydziestki. Bardzo mnie to zabolało. Odpowiedziałam, że chętnie zostanę mamą i będę siedziała w domu, jeśli on będzie zarabiał tyle co ja. To była nasza pierwsza i ostatnia taka ostra rozmowa”.

zakochana para

Gdy ona go utrzymuje

Jacek Santorski, znany psycholog biznesu w rozmowie z portalem Bankier przyznał, że mężczyzna źle znosi, gdy jego partnerka robi karierę. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza, jeśli mężczyzna nie ma pracy, a kobieta staje się jego żywicielką. „W moim poprzednim związku to ja pracowałam na nas oboje. Mój były ciągle szukał zajęcia. Nie wybrzydzałam, choć motywowałam go do aktywności. Teraz widzę jednak, że to był bardzo zły układ. Mój eks się chyba przyzwyczaił do tego, że nie musi pracować i stał się leniwy, a do tego arogancki. Nigdy więcej” – mówi nam Ola.

Czasem zdarzają się jednak wyjątki. „Zarabiam teraz więcej od męża i obydwoje nie mamy z tym problemu. W okresie, kiedy nie miałam pracy, on nas utrzymywał (około roku). Mamy wspólne konto, wspólnie podejmujemy decyzje. Mąż, gdy słyszy, ile dostałam dodatkowo więcej premii, to mi gratuluje i wspólnie się cieszymy. Zarabiam dwa razy więcej. W końcu stanowimy jedną rodzinę i żyjemy razem i dla siebie, a nie osobno” – pisze internautka Patrycja.

zakochana para

Przepis na sukces

Sukces kobiety powinien być więc powodem do zadowolenia partnerów, a nie zazdrości i spadku pewności siebie ze strony mężczyzny. Jeśli masz taką sytuację, oto, co możesz zrobić: „Potrzebna jest przede wszystkim szczera rozmowa między partnerami, otwartość i szacunek. Szacunek jest tu niezmiernie ważny. Mnie jest na przykład bardzo miło, kiedy moja żona przy kimś mówi, że „Jacek potrafiłby to rozwiązać” – tłumaczy Santorski w rozmowie z Bankierem. 

Pamiętajmy, że krzykiem czy groźbą niewiele załatwimy. Warto natomiast motywować mężczyznę do szukania pracy, rozwoju osobistego i zawodowego. A jeśli przejął na siebie domowe obowiązki czy opiekę nad dzieckiem, nie szczędźmy mu pochwał. Pytajmy, jak minął mu dzień i czy dał sobie ze wszystkim radę. Niech wie, że się nim interesujesz. Powinien czuć, że nie deprecjonujesz jego obowiązków i zajęć, jakie ma do wypełnienia w ciągu dnia. Tylko w taki sposób możecie wypracować kompromis satysfakcjonujący dla obu stron.

Ewa Podsiadły-Natorska

Komentarze (9)

Ocena: 4.78 / 5
Anonim (Ocena: 3) 18.09.2014 13:44
eh ja tak mam. zarabiam sporo więcej od swojego faceta, on ma nieregularną pracę, więc to ja opłacam wynajem mieszkania, samochód i większość wydatków. widzę, że jemu sprawia dużą radość jak to on może zapłacić za wyjazd, czy jakieś wyjście. Gotuje, ale do sprzątania muszę go gonić bo jest nieziemskim bałaganiarzem. Zaczynam mieć dość, bo chyba się rozleniwia- ja nie robię problemu z kasą, więc liczę, że będzie mi pomagał w domu. Ostatnie o czym marzę po powrocie z pracy to runda ze ścierką... Nie chcę mu wypominać, ale oczekuję pomocy. Rozmawiałam nie raz o tym, ale nie chcę poruszać argumentu finansowego...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.09.2014 17:05
Mój z kolei wymagał abym nie wiadomo jakie sukcesy odnosiła. Chciał się mną chwalić, a ja mimo wykształcenia nie dostawałam awansu na kierownika dwa miesiące po rozpoczęciu pracy. Znajomy ma żonę, tancerkę i cieszy się, że ona tak dużo zarabia. Czasy się zmieniły, faceci już nie są i nie chcą być odpowiedzialni, silni, zaradni itp. większość woli leżeć jak foka przed tv oczekując, że wszystkim zajmie się kobieta, w końcu niby same chciały równouprawnienia, to nich teraz zapieprzają, robią karierę, będą świetnymi kochankami i gospodyniami domowymi. Przy odrobinie szczęścia facet c**a nie zdradzi wiecznie nie mającej czasu lub ochoty ze zemczenia "ukochanej".
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.09.2014 12:21
Biedne stworzonka... Bo nikt nie jest przecież kowalem własnego losu i gdy oni woleli siedzieć na dupie i leniuchowac,ich kobiety ciężko pracowały by osiągnąć sukces. No ale oczywiście los jest taki niesprawiedliwy, oh biedactwa.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.09.2014 12:18
Ta, ja miałam takiego faceta. Porażka totalna. W ogóle nie liczył się z Moim zdaniem, wkurzalo go to że byłam lepiej wysztalcona od niego (często wspominał o tym w klotniach, choć w ogóle się tym nie wywyzszalam). I zawsze twierdził,że zrobi wszystko żeby zarabiać więcej ode mnie,nawet jeśli różnica będzie 1 zł,bo dla niego to sprawa honoru. A gdy wreszcie wyjechalam za granicę by dorobić i poduczyc się języka "wbrew jego woli" to twierdził ze ciągle go zdradzam, i ze mam wracać natychmiast,bo inaczej zakończy związek. Jak się pewnie domyślacie,powiedzialam mu co o tym myślę i już nie jesteśmy razem,a to uważam na najlepszą życiowo podjęta decyzje ;) teraz z perspektywy czasu wiem że on chcial mnie na siłę,szantażem przy sobie zatrzymać i uzależnić od niego.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 17.09.2014 12:06
Podoba mi się pierwszy komentarz;) a tak powracając do tego co chciałam powiedzieć: uważam,że faceci są prymitywni,leniwi i przekonani o swojej wyższości,tylko dlatego,że urodzili się mężczyznami. Oczywiście nie wszyscy,ale gdy przychodzi co do czego to od razu pokazują swojej szowinizm. Nikt nie będzie mi wmawiać,że nie zasługuję na więcej, czy ze jestem słabsza czy glupsza, tylko dlatego,że jestem kobietą.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo