Rozwód w młodym wieku - co dalej?

„Jestem rozwódką” – to zdanie coraz częściej pada z ust młodych ludzi. Jak ułożyć sobie życie, jeśli małżeństwo okazało się fiaskiem?
Rozwód w młodym wieku - co dalej?
20.03.2014

Dorota, lat 26, poznała Maćka, gdy oboje mieli po 18 lat. Spotykali się przez parę lat – z jedną dwumiesięczną przerwą – aż w końcu postanowili wziąć ślub. Mieli wtedy po 23 lata. „Rodzina przestrzegała mnie, że to jednak chyba trochę za wcześnie, ale my byliśmy razem już na tyle długo, że uznaliśmy, że nie ma na co czekać” – opowiada Dorota. Wzięli ślub, ale ich radość z bycia małżeństwem nie trwała długo. Dobiło ich wspólne mieszkanie. „Kiedy po ślubie wynajęliśmy mieszkanie, nagle zaczęliśmy się strasznie kłócić. Potem doszły problemy z pieniędzmi, bo Maciek zarabiał niewiele, a ja nie miałam pracy, pomagała nam rodzina”.

W ich przypadku problemy spiętrzyły się do tego stopnia, że uczucie błyskawicznie się wypaliło, a proza życia wszystko zweryfikowała. „Po niecałych dwóch latach od ślubu zdałam sobie sprawę, że nie mogę już na Maćka patrzeć – i on chyba na mnie też nie mógł. Coraz częściej spędzaliśmy czas osobno, ciągle się sprzeczaliśmy. Czarę goryczy przelał fakt, że Maciek nawet nie chciał słyszeć o dziecku. Podjęliśmy bardzo trudną, ale rozsądną decyzję o rozwodzie”. Dorota przyznaje, że to było najbardziej koszmarne doświadczenie w jej życiu, ale rozwód okazał się jedynym wyjściem. „W przeciwnym wypadku chyba byśmy się pozabijali. Dziś wiem, że można zjeść z drugim człowiekiem beczkę soli i naprawdę go nie poznać”.

Rozwodzimy się na potęgę

Z danych zgromadzonych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że każdego roku rozwodem kończy się kilkadziesiąt tysięcy małżeństw. Tendencja jest zwyżkowa. Wśród rozwodzących się sporą grupę stanowią osoby, które w momencie zawierania małżeństwa miały mniej niż 24 lata – wśród mężczyzn takich osób jest 50 proc., natomiast wśród kobiet aż 75 proc. Rozwodów z krótkim stażem każdego roku jest kilkanaście tysięcy. Znaczna część rozwodzących się nie ma dzieci lub ma tylko jedno.

„Rozwiodłam się w wieku 24 lat po siedmiu latach bycia z eksem, rok po ślubie. Myśleliśmy, że jesteśmy dla siebie stworzeni, a on po ślubie zgłupiał i mnie zdradził z pierwszą lepszą. Teraz już wiem, że ślub nie jest do niczego potrzebny, a nawet może przeszkodzić” – wyznaje jedna z internautek.

kobieta

Przyczyny rozwodu w młodym wieku mogą być różne. Najczęściej to: małżeństwo zawarte zbyt pochopnie, przedwcześnie (gdy młodzi ludzie mylą pożądanie z dojrzałym uczuciem); ślub z powodu wpadki; ślub zawarty pod presją rodziny, otoczenia; ślub zawarty pomimo wcześniejszych trudności (np. rażących wad partnera – alkoholizmu, skłonności do agresji itp. Psychologowie zauważają, że ogromnym błędem jest zawieranie małżeństwa w nadziei, że uda nam się zmienić drugiego człowieka). Jeśli młodzi ludzie biorą ślub szybko, pochopnie, nie sprawdziwszy się w różnych sytuacjach, proza życia może okazać się w ich przypadku zabójcza.

Rozstajemy się pochopnie?

Inna sprawa, że współcześnie mamy większe przyzwolenie na rozwód niż miało to miejsce kilkanaście-kilkadziesiąt lat temu. Skutek jest taki, że pary, którym się nie układa, często wolą się rozejść niż walczyć o związek. Statystyki to potwierdzają – aż trzy czwarte Polaków jest zdania, że decyzję o rozwodzie podejmujemy często zbyt pochopnie. Ta tendencja dotyczy szczególnie młodych ludzi.

kobieta

Nie da się ukryć, że rozwód – zwłaszcza w przypadku małżeństwa z krótkim stażem – to porażka. Co prawda, szacuje się, że ok. 10 proc. rozwiedzionych par po pewnym czasie do siebie wraca, to jednak ich lwia część tego nie robi. Najtrudniejsze są pierwsze miesiące. Pojawia się wtedy wiele negatywnych emocji, żal i smutek, pretensje – do siebie i/lub partnera. Może się nawet pojawić ochota, by wrócić do byłego męża, ale zazwyczaj jest to bardzo złym pomysłem, który rodzi się pod wpływem chwili i uczuciowej mieszanki, która sieje spustoszenie w głowie rozwiedzionej osoby. Nie można temu ulegać.

Dalsze życie

Debbie Ford, autorka książki „Rozwód początkiem życia” (Studio Astropsychologii 2011) pisze, że gdy w grę wchodzi rozwód, często te ciężkie chwile są nam pisane i należy traktować je jak… błogosławieństwo. Bo mogą odmienić życie na lepsze. Nieudane małżeństwo jest cennym, choć trudnym doświadczeniem, które może korzystnie wpłynąć na pozostałe lata życia i przyszłe związki. Zdaniem Ford rozwód może stanowić przebudzenie – rozstanie z życiowym partnerem, nawet w młodym wieku, jest okazją do naprawienia swojego życia i zbudowania go na nowo.

kobieta

Jeśli wasze małżeństwo się rozpadło, czasu już nie cofniecie, dlatego najlepsze, co możecie zrobić, to patrzeć w przyszłość. Oglądanie się za siebie jest dobre tylko po to, by wyciągnąć z tej lekcji wnioski dla siebie. I ruszyć naprzód. Dzięki rozwodowi możesz odkryć, czego szukasz w mężczyźnie, na jakim związku ci zależy, jakie są twoje priorytety. Wiesz także, kim jesteś, jakie są twoje oczekiwania, plany, marzenia. To dobry moment, byś przyjrzała się samej sobie.

kobieta

Motywacyjny kopniak

Nasza bohaterka Dorota przyznaje, że rozwód w młodym wieku obciąża psychikę i uczy pokory wobec stałych związków, bycia z drugim człowiekiem, przedwczesnego angażowania się. Zdaniem Doroty nie należy go jednak traktować jak końca świata. „Oczywiście, że rozwód to porażka, tak jak każde rozstanie, a tutaj mówimy przecież o małżeństwie. Ale trzeba to potraktować jako porządne doświadczenie, motywacyjny kopniak, by zastanowić się dziesięć razy przed podjęciem takiej decyzji. Dopiero teraz widzę, że z Maćkiem nie dojrzeliśmy do małżeństwa”.

Debbie Ford przekonuje, że rozwód może stać się jednocześnie początkiem zupełnie nowej i zdecydowanie przyjemniejszej egzystencji. Rozstanie musi bowiem przestać być utożsamiane z cierpieniem, a stać się kluczem do spełnienia. Jeśli się rozstaliście i uporządkowaliście wszystkie łączące was sprawy, wybacz byłemu mężowi – i sobie – to, co było między wami nie tak. A następnie zrób w swoim życiu miejsce na nowe, pełniejsze i znacznie dojrzalsze doznania.

Ewa Podsiadły-Natorska

Komentarze (46)

Ocena: 5 / 5
wera (Ocena: 5) 19.06.2017 11:57
Mój związek małżeński rozpadł się po dwóch latach. Na dobrą sprawę okazało się, że łączył nas tylko kredyt. Przez formalności trudno było nam od razu się rozejść, co podwójnie mnie męczyło. Ciężko znosiłam tą sytuację, dlatego postanowiłam udać się do specjalisty. Pomogła mi pani Różycka z Psychologgii. Cieszę się, że etap rozwodu mam już za sobą. Przede mną jeszcze wiele lat życia i dużo możliwości.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.11.2015 00:51
U mnie rozstanie nastąpiło po 1,5 roku. Wtedy dopiero uświadomiłam sobie jak ważną on był dla mnie osobą. Nic nie jadłam, nie spałam, w myślach ciągle on. I koniec koców znowu jest ze mną. W moim przypadku zadziałał urok miłosny ze strony urok-milosny.pl , czekałam 8 tygodni, ale to już nieważne, wazne że znowu jest ze mną.
odpowiedz
SOSENKA (Ocena: 5) 23.03.2014 19:52
Ja też chciałabym się rozwieść, ale poprostu mi wstyd iść do sądu z pozwem rozwodowym(mam 25 lat). Chociaż rodzice mi mówili że on pije za czesto, zebym poczekała jeszcze troche, ale ja glupia postawilam na swoim. i teraz mąż non stop chla do upadłego. mysli ze ja to jego matka mam mu usługiwać(ona tak dba o dzieci), nawet obiadu nie umie włożyc sobie, pojśc do lodówki, bo nie wie. które nasze.nawet gaci nie umie wyjąć z szafki(pracuje w domu bo mamy dziecko, i uwaza ze skoro pracuje w domu to znaczy ze jestem wypoczeta i gotowa na obrzadzanie go). Chciałam nawet kiedyś sie powiesic, ale przybiegł za mna, i powiedział zebym tego nie robiła, bo kazdy sie domysli ze to przez niego.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.03.2014 12:26
Lepiej rozwód w młodym wieku niż później, np po 30 roku życia, bo potem ciężej znaleźć kogoś nowego. Człowiek ma przeczucie, że czas go goni. A chciałoby się założyć rodzinę, mieć dzieci i stabilizację. 30 -40 lat to najgorszy wiek na rozwód, bo jest mniejsza szansa, że kogoś spotkamy w swoim życiu (o wiele mniejszy wybór, wszyscy już z kimś związani), człowiek nie jest już młodzieniaszkiem, a jak nie ma dzieci to jeszcze dodatkowo jest presja ich posiadania, a czasu coraz mniej.. Mój kolega właśnie się rozwodzi, 8 miesięcy po ślubie, 9 latach bycia razem, ma 31 lat. No i nie wiadomo co robić. Chociaż facet jak ma dobrą pracę i jest w miarę sensowny to jeszcze sobie kogoś znajdzie- młodszą partnerkę np. Ale kobieta ma o wiele gorzej.. niestety..
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.03.2014 12:16
Ouu, to o rowerach miejskich się niestety za bardzo nie wypowiem, bo nigdy nie miałam takiego :( Co do ekspertów to się nie zgodzę, ja w go sporcie spotkałam takiego pasjonata, że godzinę opowiadał o rozmiarach ramy, przełożeniach, dopasowaniu siodełka i możliwości dokręcenia lemondek do szosówki :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo