Czemu nie warto wracać do swojego eks?

7 istotnych powodów.
Czemu nie warto wracać do swojego eks?
04.02.2014

Heraklit powiedział jedno zdanie, które na stałe wpisało się w karty historii. Uważał, że nie należy wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. W sensie metaforycznym trudno nie przyznać mu racji. Większość ludzi żyje zgodnie z tym przekonaniem, uważając kwestie skończone za zamknięty rozdział w swoim życiu.   

Są jednak tacy, dla których przyzwyczajenie jest największą siłą. Nie lubią zmian i przywiązują się do miejsc, rzeczy, sytuacji, ludzi… Tych osób nie jest wcale mało – bo kto z nas może pochwalić się kamiennym sercem, kiedy rozpada mu się kilkuletni związek? Uczucia zajmują tak istotne miejsce w życiu człowieka, że koniec miłości jest zawsze dotkliwy i nieprzyjemny.

Czy warto zatem wracać do swojego eks? Tę decyzję musisz podjąć sama. My jednak znalazłyśmy 7 istotnych powodów, dla których nie powinnaś dawać mu drugiej szansy.

związek

Strach przed samotnością

Większość kobiet, które decyduje się na powrót do swojego eks, robi to tylko dlatego, że boi się samotności. Myślą, że już nikt ich nigdy nie pokocha i że skończą z gromadą kotów u boku jako stare panny. Ty nie popełniaj tego błędu.

Skoro podjęłaś decyzję o tym, żeby rozstać się ze swoim byłym, bądź konsekwentna. Jesteś wspaniałą osobą, która jeszcze znajdzie miłość swojego życia. Nie wracaj do niego ze strachu przed samotnością. Bycie z kimś na siłę cię nie uszczęśliwi.

związek

Złe traktowanie

Nie rozważaj powrotu do mężczyzny, który źle cię traktował. I nie mamy tu na myśli tylko przemocy fizycznej. Ta psychiczna jest równie bolesna. Jeśli facet wpędzał cię w kompleksy, robił ci awantury o nic lub zwyczajnie nie miał dla ciebie szacunku, to tym bardziej nie zasłużył na drugą szansę.

Współczucie

Kolejny niewłaściwy powód, by wracać do swojego eks, to żałowanie go i dawanie mu drugiej szansy z litości. Jeśli jedyne, co możesz facetowi zaoferować, to współczucie – a on oczekuje od ciebie miłości i czułości – lepiej się w to nie angażuj. On prędzej czy później to wyczuje i związek się skończy. Nie ma sensu tego przedłużać w czasie…

związek

Bo wszyscy mają swoją drugą połówkę…

Koleżanki ze studiów się zaręczają, a najbliższe przyjaciółki w kółko mówią o swoich facetach. Wydaje ci się więc, że jesteś ostatnią singielką na tej planecie, która ma niepoukładane życie osobiste.

Zanim jednak zadzwonisz do swojego eks z zaproszeniem na pojednawczą randkę, jeszcze raz przeanalizuj wszystkie „za” i „przeciw”. Będziesz miała partnera – to plus. Będziesz z nim nieszczęśliwa – to… fakt. W końcu z jakiegoś powodu zerwałaś z tym chłopakiem, prawda?

Lepiej przeczekaj kryzysowy moment. Miłość zapuka do twoich drzwi w najmniej oczekiwanym momencie.

związek

Bo rodzice go lubili…

Jeśli byłaś ze swoim eks kilka lat, na pewno twoja rodzina zdążyła go dobrze poznać i polubić. Kto wie, być może tata już sobie upatrzył garnitur na wasz ślub, a mama dokładnie zaplanowała imiona waszych nienarodzonych dzieci.

Mimo to nie wracaj do tego faceta tylko dlatego, że twoja rodzina cię na to naciska. Pamiętaj, że to ty będziesz musiała z nim żyć, a nie oni. Musisz myśleć o sobie i swoim szczęściu. A rodzice prędzej czy później zaakceptują nowego partnera.

związek

Bo facet miał perspektywy…

Nawet jeśli twój eks doskonale zarabiał i szybko piął się po szczeblach kariery, nie wracaj do niego tylko z tego powodu. Choć brzmi to jak banał - pieniądze to nie wszystko. Czy wyobrażasz sobie życie z tym facetem za 20, 30 lat? Być może będziecie mieli kilka samochodów i cudowny dom z basenem, ale… o czym będziecie rozmawiać?

Dlatego pamiętaj: nawet jeśli facet dobrze rokuje finansowo na przyszłość, lepiej zwiąż się z kimś, kto cię inspiruje i budzi nieco cieplejsze uczucia niż wyłącznie podziw.

związek

Naciski ze strony byłego faceta

Niektórzy faceci naciskają na byłe partnerki dopóty, dopóki te nie dadzą im wreszcie drugiej szansy. Ty jednak nie daj się zmanipulować. Skoro podjęłaś decyzję o rozstaniu, miałaś ku temu swoje powody. Trzymaj się zatem swojego postanowienia, a jeśli zajdzie taka potrzeba, utnij wszelkie kontakty ze swoim eks.

związek

Warto dać drugą szansę, jeśli…

–  oboje bardzo tego chcecie (a nie tylko jedna strona!);

–  powód rozpadu związku nie był poważny: rozstaliście się przez głupstwo albo drobnostkę, a nie zdradę, kłamstwo czy rękoczyny, których dopuścił się jeden z partnerów;

–  jesteś pewna, że wciąż bardzo kochasz byłego partnera. I on zapewnia cię o tym samym;

–  chcesz się ostatecznie przekonać, czy warto odgrzewać związki.

Komentarze (60)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 14.11.2015 01:04
Po 5 latach w małżeństwie spadła na mnie wiadomość niczym grom z jasnego nieba. Mąż stwierdził że nasz związek się wypalił i ze ma kogoś innego. Nie mogłam się ruszyć w tamtej chwili. Świat mi się zawalił. Ale nie dałam za wygraną. Zamówiłam rytuał miłosny na polecanej tutaj stronie urok-milosny.pl , a mąż po 43 dniach do mnie wrócił. Moje szczęście po jego powrocie było nie do opisania.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.04.2014 21:49
ja własnie to przezywam..strasznie się boje..że zwariuje ..byliśmy razem 5 lat, zerwałam z nim bo mnie oszukiwał - palił marihuanę dzień w dzień i ukrywał to przede mna...minęło 2,5 roku i kto się odezwał? ja! te lata bez niego były dla mnie równią pochyłą..myślałam, tęskniłam, płakałam, śniłam, nikt inny mnie nie interesował w żaden sposób tylko on..i teraz od 2 tygodni jesteśmy razem, tzn próbujemy on mówi że też mnie dalej kocha..czuje się jakbym mogła dla niego góry przenieść..ale wiem i on nie ukrywa że dalej pali, mówi że dla mnie ograniczy..wtedy też tak mówił..narazie jesteśmy ostrożni, ale ja tak bardzo chce być przy nim i tylko wtedy jestem spokojna, a jak się nie widzimy to się trzęsę ze strachu ze mnie zostawi, że to tylko mu się zdaje, ze to nieprawda (bo wiem że ok miesiąc temu był z dziewczyna w której był zakochany a ta go zostawiła)..boje się że jestem dla niego tylko "opcja"..nie wiem co się ze mna dzieje, boje się że nie poradze sobie z tym wszystkim:/ a jednocześnie bedac przy nim czuje się taka szcześliwa i spełniona..:)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.02.2014 14:49
Zeszłam się z byłym, aktualnie jesteśmy małżeństwem. Z obecnym mężem związałam się w gimnazjum. Cudowna, szalona i romantyczna młodzieńcza miłość. Tony kwiatów, miłosnych wyznań, pierwszy pocałunek (mój, on wcześniej miał dziewczyny). To było niesamowite uczucie. Nawet po takim czasie myślę o nim z rozczuleniem. Po kilku latach, pod koniec liceum, zaczęłam się zastanawiać. Nie stało się między nami nic złego, ale zdałam sobie sprawę, że całe moje otoczenie go uwielbia i planuje mi ślub, a ja tak naprawdę nie mogę powiedzieć, czy go kocham, bo nie mam porównania. Rozeszliśmy się z tego powodu. Stwierdziłam, że brakuje mi motylków w brzuchu, nie wiem jak to jest chodzić na randki z innymi itp.. Po rozstaniu wyszło na jaw kilka smutnych sekretów, które teraz mnie bawią, bo w dorosłym życiu nikt by ich zdradą nie nazwał, ale sami rozumiecie - gimnazjum. W każdym razie, rozeszliśmy się i była to moja decyzja. Zaczęłam spotykać się z kimś innym, ale trwało to mniej niż miesiąc. Po tej jednorazowej przygodzie długo byłam sama. Aktualny mąż nie spotykał się w tym czasie z nikim innym, czekał. Zeszliśmy się po roku. Miałam wrażenie, że schodzę się z nim, bo rodzina tego oczekuje, bo wszyscy go lubią i uważają, że źle zrobię, jeśli nie dam nam szansy. Na początku byłam niezadowolona z tej decyzji, ale po czasie zrozumiałam, że to co nas łączy, to miłość. Nie chciałam wracać do niego z buntu, bo wszyscy pchali mnie w te ramiona, a nie dlatego, że go nie kochałam. Tak czasem jest, że wpychając komuś na siłę drugą osobę, tylko ją obrzydzamy. Ja słyszałam na każdym kroku jaki to on jest cudowny i chodziłam z poczuciem, że to ze mną jest coś nie tak. Dopiero kiedy przestałam słuchać innych, a zaczęłam siebie, to zrozumiałam, że jesteśmy sobie przeznaczeni (głupawo i górnolotnie brzmi, ale nie wiem jak to napisać). Dzisiaj łączy nas dojrzała miłość, zaufanie, masa cudownych wspólnych wspomnień i równie wielka ilość wspólnych planów. Życie pisze różne scenariusze, dlatego nie jestem fanką wygłaszania jednoznacznych sądów dotyczących tego, co powinno się robić, a czego nie. Nie ma uniwersalnego "dobrze", które byłoby dobre dla wszystkich :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.02.2014 15:00
Heraklit powiedział, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, a nie, że nie warto tego robić. Chodziło mu o to, że rzeka cały czas płynie i mimo, że wydaje nam się, że wchodzimy do tej samej rzeki, to jednak woda w niej jest już inna.
zobacz odpowiedzi (1)
DdGg (Ocena: 5) 05.02.2014 12:02
Nie można z góry zakładać że powrót nie ma sensu. U mnie było nieco inaczej. To ja zawaliłam na całej linii i zaczęłam szukać czegoś innego niż miałam. Wytrzymywał to pół roku ale ja tego nie zauważałam i odeszłam bez słowa wytłumaczenia. Półtora roku się do siebie nie odzywaliśmy. Ja byłam w innym związku (niestety nieudanym) on zaczął się spotykać z inna. Niestety w końcu musieliśmy się razem spotkać no i zaczęliśmy rozmawiać, widywać się no i daliśmy sobie drugą szanse. Teraz jest lepiej bo zauważam to co mam, dojrzałam do związku i nigdy w życiu nie popłnie takiego błędu jak wtedy.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo