Problemy młodych małżeństw...

O co kłócą się młode małżeństwa? Co sprawia, że kobieta i mężczyzna nie mogą osiągnąć porozumienia?
Problemy młodych małżeństw...
08.09.2013

Średnio 200 tys. par każdego roku zawiera w Polsce związek małżeński, z kolei 100 tys. ślubów ma miejsce codziennie na całym świecie. Większość osób, które decydują się sformalizować związek, wierzy, że spotkało miłość na całe życie i że ich związek będzie udany. Z badań wynika, że w oczach młodych osób w małżeństwie ważny jest wzajemny szacunek i tolerancja, wierność emocjonalna i seksualna, umiejętność przebaczania czy wspólna chęć posiadania dzieci. A jak to wygląda w praktyce?

Związek się zmienia

Różne wnioski płyną z badań na temat pierwszego kryzysu w małżeństwie. Zdaniem niektórych ekspertów poważne kłótnie mogą pojawić się już po dwóch latach, natomiast według innych specjalistów – poważny kryzys zazwyczaj ma miejsce po siedmiu latach. Jakie mogą być przyczyny problemów w związku? `U mnie kryzys pojawił się po jakichś trzech latach i już wiem dlaczego. Po prostu oboje nie byliśmy gotowi na zmiany, które nastąpiły w naszym związku. Gdy się pobraliśmy, mieliśmy po 22 lata i wydawało nam się, że zawsze będzie namiętnie i wesoło. Ale nasz związek się zmienił i chyba nie umieliśmy tego zaakceptować` – twierdzi Kamila.

Młode małżeństwa zmagają się z jeszcze innymi problemami. Kryzys pojawia się w momencie, gdy kobieta i mężczyzna mają różne priorytety (np. ona chce zostać matką, a on marzy o podróżach); kiedy podział obowiązków jedna ze stron uważa za niesprawiedliwy (kobieta pracuje i dba o dom, podczas gdy mężczyzna tylko pracuje) albo gdy seks okazuje się niesatysfakcjonujący dla któregoś z małżonków. Początkiem kryzysu małżeńskiego, co ciekawe, mogą być również irytujące nawyki partnera czy niereagowanie na prośby i sugestie drugiej strony. Wniosek jest prosty – do poważnych problemów małżeńskich mogą doprowadzić pozorne błahostki, które z czasem przyczyniają się do kryzysu.

Ewa Podsiadły-Natorska

`Nie tak wyobrażałam sobie swoje małżeństwo i swojego męża` – pisze jedna z internautek. `Chciałabym mieć spokojnego, mądrego faceta, a w tym związku to ja muszę myśleć za dwoje, to ja muszę podejmować decyzje i wykonywać męskie prace. W tym małżeństwie są zachwiane proporcje – ja jako facet i on jako kobieta. Mojego męża prawie nikt nie lubi z mojej rodziny, bo sprawia wrażenie cwaniaka. Kiedy się nie kochamy, obraża się, robi szopki, wychodzi z pokoju, śpi na podłodze itp. Generalnie to nic nie można mu powiedzieć, bo o wszystko się obraża, nawet o prawdę. Mam dość takiego życia, nie wiem, jak to posklejać, żeby zdrowo funkcjonowało, ciągle są jakieś niedomówienia`.

Rewolucja po narodzinach

Problemy w związku młodych małżeństw nierzadko pojawiają się, gdy na świat przychodzi dziecko. Mówi się już nawet o poporodowym kryzysie małżeńskim – co ciekawe, badania dowodzą, że większy kryzys po narodzinach dziecka dotknął te pary, które wcześniej uchodziły za bardzo zgrane i szczęśliwe. Dziecko przyczynia się do narastania problemów w związku z kilku powodów – rodzice bardziej koncentrują się na nim niż na sobie (szczególnie mężczyzna może czuć się odtrącony), zmęczenie i brak czułości jedynie potęgują konflikt, do tego dochodzą obowiązki, wielka odpowiedzialność za małego człowieka, uczenie się roli rodzica. To wszystko rodzi konflikty i może negatywnie odbić się na małżeństwie.

Amerykańscy psychoterapeuci John i Juli Gottman odkryli, że blisko 70 proc. młodych par skarży się na spadek satysfakcji z małżeństwa w ciągu pierwszych 12 miesięcy po przyjściu na świat dziecka. `Byliśmy razem przez sześć lat, zanim pojawiło się dziecko, które wszystko zmieniło. Stres, przemęczenie, brak wolnego czasu, obowiązki zrobiły swoje. Ja poczułam się jak kura domowa, która nigdy już nic nie osiągnie, mój mąż natomiast poczuł się zbędny, niechciany i niekochany. Przez pierwsze miesiące myślałam, że oszaleję, ale jakoś to przetrwaliśmy. I na razie nie śpieszymy się z drugim dzieckiem` – opowiada internautka Karola.

Od błahostek do kryzysu

Problemy młodych małżeństw mogą być związane również z tak prozaicznymi sprawami jak brak pieniędzy, niskie zarobki czy kłopoty materialne. Coraz więcej młodych par mieszka z rodzicami – bo po prostu nie stać ich na usamodzielnienie się. `Gdy braliśmy ślub, ja studiowałam, a mój obecny mąż właśnie zaczynał swoją pierwszą pracę. Liczyliśmy, że jakoś się nam ułoży, ale jak na razie się nie ułożyło. Ja parę miesięcy temu skończyłam studia i nie mogę znaleźć pracy, mojemu mężowi nie przedłużyli umowy. Mieszkamy z rodzicami i gdyby nie oni, nie wiem, jak by to było. Nie jesteśmy jedyni, bo wśród moich znajomych sporo jest młodych par, które tak jak my muszą mieszkać z rodziną` – opowiada Dorota.

ślub

Psycholog Bogdan Wojciszke w jednej ze swoich książek zwraca uwagę, że z czasem zmienia się każdy związek. Najpierw jest zakochanie i romantyczne początki, następnie związek kompletny, a w końcu przyjacielski. `Zmiana jest nieodłączną towarzyszką życia: wszystko, co żyje, ulega zmianom. Potoczna obserwacja wskazuje, że liczne (jeśli nie wszystkie) związki między ludźmi oparte na miłości ulegają w trakcie swego trwania daleko idącym przemianom. W poważnym stopniu zmienia się treść uczucia łączącego partnerów, czyli sama istota miłości` – pisze Wojciszke w książce `Psychologia miłości`. Nieumiejętność albo brak gotowości do zaakceptowania tych zmian jest problemem wielu młodych małżeństw.

Niespełnione oczekiwania

Częstym problemem, z którym zmagają się młodzi, są niespełnione oczekiwania. Każdy z nas, gdy wchodzi w związek małżeński, ma jakieś nadzieje, plany. Kobieta może np. liczyć, że będzie miała w mężu podporę i wsparcie, że razem coś osiągną. Mężczyzna może natomiast mieć nadzieję, że partnerka będzie zgadzać się ze wszystkimi jego decyzjami, dbać o dom, stanie się oddaną matką, żoną i kochanką… Niestety, wygórowane czy wręcz nierealne wymagania wobec partnera mogą doprowadzić do tego, że niektóre nasze oczekiwania zostaną niespełnione. A stąd już tylko niewielki krok do kłótni i kryzysu małżeńskiego.

Komentarze (58)

Ocena: 5 / 5
GiGa (Ocena: 5) 18.09.2013 11:11
Moja mama miała 2 mężów, znajomi i członkowie mojej rodziny albo są po rozwodzie albo mają problemy w małżeństwie, ciotka chce rozwodu z wujem, ale nie odejdzie od niego z powodów finansowych (jest na jego jego utrzymaniu, sama nie ma pracy i raczej nie znajdzie). Osobiście nie widzę siebie w roli panny młodej, za dużo się już na to napatrzyłam i nasłuchałam jak to jest źle itd. Poza tym, mam pragmatyczne podejście do życia. Za 30-40 tysięcy, które bym mogła wydać na wesele i ślub, wolę kupić auto, meble do mieszkania czy pojechać na super wycieczkę. Co kto woli :)
zobacz odpowiedzi (1)
niedoswiadczona (Ocena: 5) 15.09.2013 01:14
Czytając takie artykuły można oszaleć.. Wszędzie poruszane są tylko problemy, może byłoby to nudne, ale chciałabym poczytać o tym, jak piękne jest małżeństwo... Czytając to można dojść do jednego wniosku: nie bierz ślubu i nie miej dzieci:/
zobacz odpowiedzi (1)
Sami (Ocena: 5) 10.09.2013 17:09
Strasznym problemem to jest mieszkanie z wredną teściową i brak perspektyw na swoje lokum przez najbliższe 2 lata...-_-
odpowiedz
Monia (Ocena: 5) 09.09.2013 19:40
Może to śmieszne, ale ja z moim mężem ( którego poślubiłam w marcu tego roku), nie możemy się kompletnie dogadać co do aranżacji salonu. Ja rozumiem, że on lubi ciemniejsze barwy i sport, ale czarne ściany i stolik zrobiony z opony samochodowej to lekka przesada... co robić? Bo już remont przekładamy któryś raz z kolei!
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 5) 09.09.2013 10:51
Straszne jest to jak niektórzy cynicznie, pesymistycznie podchodzą do kwestii małżeństwa. Sama jestem w związku małżeńskim od prawie 6 lat, ślub brałam w wieku 20 lat, razem z mężem wchodziliśmy w dorosłe życie i nie żałuję że cały ten czas byliśmy i nadal jesteśmy dla siebie oparciem. To zależy jak kto podchodzi do małżeństwa. My jesteśmy przede wszystkim przyjaciółmi dla siebie, potrafimy ze sobą być w zwykłej codzienności w dobrych chwilach jak i złych. Znam wiele par, które brały ślub mniej więcej w tym samym czasie co my, takie zgodne długoletnie i starsze od nas, większość już po rozwodzie albo nawet jeśli nie to nawet same siebie nie nazywają małżeństwem już. Wiem że obojętnie jak długo byśmy ze sobą nie byli, oboje wiemy że musimy się starać i dbać o to małżeństwo nie ulegać presji otoczenia i tej modzie na rozwody.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo