Samotność po długim związku...

Po latach bycia w związku jesteś sama. To naturalne, że czujesz się źle. Ale samotność czasem naprawdę się przydaje.
Samotność po długim związku...
19.09.2013

Rozstanie nigdy nie jest łatwe – zarówno dla strony rzuconej, jak i rzucającej. Sprawia, że musimy na nowo ułożyć sobie życie, zweryfikować priorytety, nauczyć się być w pojedynkę. A to wymaga sporo sił i samozaparcia. `Po czterech latach rozstałam się z chłopakiem, a właściwie narzeczonym. Uznaliśmy, że szukamy czego innego w życiu i będziemy razem nieszczęśliwi. Jest mi źle, bardzo źle. Już zapomniałam, jak to jest nie mieć faceta, być singielką, samą jak palec` – opowiada Martyna. To zrozumiałe, że będąc solo, czujesz się dziwnie. Ale możesz sprawnie dojść do siebie po rozstaniu – szczególnie gdy zrozumiesz, że samotność czasem jest potrzebna.

Zaczynasz nowe życie

To, co czujesz po rozstaniu i jak bardzo doskwiera ci samotność po długim związku, w dużej mierze zależy od twojego podejścia do tego, co właśnie stało się w twoim życiu. Pierwsza i najważniejsza rzecz, którą musisz sobie uświadomić, by poczuć się dobrze solo, brzmi: rozstanie nie jest końcem świata.

smutek

`Tak dla Twojej informacji: Twoje rozstanie to coś fantastycznego. Dlaczego? Bo wybrałaś siebie – niezwykłą siebie – zamiast związku, który już nie funkcjonował. Uważam, że to niesłychanie odważne i inspirujące. Jeśli to Ty byłaś tą, którą porzucono, nie myśl nawet, że bycie porzuconą oznacza, że jesteś popsuta albo nie jesteś taka świetna. Może po prostu nie zebrałaś się wystarczająco szybko na odwagę, by to zakończyć. A może całe to rozstanie było szokiem? Jeśli tak było, potraktuj je jako dzwonek ostrzegawczy (i dar od losu). Ewidentnie osoba, która z Tobą zerwała, nie była dla Ciebie odpowiednia. Kończąc Wasz związek, po prostu dała Ci możliwość pójścia w życiu do przodu bez żadnego poczucia winy (hej, to też jest świetne!)` – pisze Lisa Steadman w poradniku poświęconym rozstaniom.

Samotność jest dobra!

Oczywiście świadomość tego, że rozstanie otwiera przed tobą nowe możliwości, jakoś niespecjalnie zmniejsza ból, który odczuwasz. Ale są kwestie, o których powinnaś pamiętać, ponieważ sprawią, że samotność po długim związku stanie się nie tylko do zniesienia, ale wręcz przyjemna i budująca.

- Rozstanie otworzyło przed tobą nowe możliwości. Możliwość skupienia się na sobie, realizowania swoich pasji i spełniania marzeń, podróżowania i samodoskonalenia, a przede wszystkim poznania nowych ludzi. Czeka na ciebie przyjemność spotkania kogoś interesującego – może nawet na tyle, by stworzyć z nim lepszy związek?

- W źle funkcjonującym związku – a w takim tkwiłaś, skoro w końcu się rozpadł – nie jesteś do końca sobą. Stajesz się nieszczęśliwą karykaturą samej siebie. A za to, że tak się stało, obwiniasz i siebie, i partnera. Samotność pozwoli ci odkryć się na nowo, zaprzyjaźnić się ze sobą. Dzięki niej możesz znowu poczuć się wartościowa. Pamiętaj, że fakt, że masz partnera, wcale nie czyni cię lepszą.

- Jeśli z samotności po rozstaniu masz wynieść lekcję, musisz (!) ograniczyć, a najlepiej zerwać wszelkie kontakty z byłym. Pora przejść porozstaniowy detoks, który się nie uda, jeśli on wciąż będzie obecny w twoim życiu. Stało się – nie jesteście już razem. Zadbaj o to, by tutaj zakończyła się wasza historia. Przeciąganie tego na siłę zniszczy cię psychicznie. Najwyższa pora, byś oczyściła swoje życie i zrobiła miejsce dla nowych osób oraz doznań.

- Musisz mieć świadomość, że po rozstaniu samotność jest nie tylko przydatna, ale wręcz wskazana. Pozwoli ci szybciej otrząsnąć się po wszystkim i stanąć na nogi. Równie niedobre, co kontaktowanie się z byłym, jest pośpieszne umawianie się z pierwszym lepszym facetem. Po co to robisz? Poczekaj. Samotność naprawdę nie jest zła. Potrzebujesz teraz czasu, by poukładać sobie życie i odkryć, czego tak naprawdę szukasz. Umawiając się z kim popadnie, gubisz samą siebie.

Nic do stracenia

`Spójrz na to w ten sposób` – podpowiada Lisa Steadman. `Teraz, gdy Twojego byłego nie ma już na horyzoncie, jesteś wolna, możesz być sobą (a jesteś wspaniała), żyć swoim życiem i wreszcie spotkać kogoś nowego. Kogoś bardziej dla Ciebie odpowiedniego. Może nawet Tego Jedynego (jeśli jego właśnie szukasz). Czy to nie jest warte odrobiny bólu po drodze? Im szybciej odetniesz się do swojego byłego, tym szybciej pójdziesz w swoim życiu do przodu (co masz do stracenia?)` – pisze specjalistka.

Samotność, czyli ten niezbędny czas po rozstaniu, który pozwoli ci zregenerować siły, to magiczny okres. Magiczny, bo z czasem zauważysz, że z kobiety przygnębionej zrobiłaś się spokojna. Ze zranionej – wdzięczna, że ten nieudany związek masz już za sobą. Z przygniecionej – odciążona. Z rozgoryczonej, zdruzgotanej i przestraszonej – szczęśliwa i wolna. Pomyśl o sobie jak o sportowcu, który po każdych zawodach musi dojść do siebie i zregenerować się, zanim znowu pojawi się na starcie. Z tobą jest tak samo. Ty również musisz się zregenerować, zmienić nastawienie do świata i do mężczyzn, zanim zdecydujesz, że jesteś gotowa rozpocząć kolejny związek.

`Żyj i kochaj swoje życie, czyli nie przynoś wstydu samotnym dziewczynom` – apeluje przewrotnie Lisa Steadman w swojej książce. Samotność z czasem uczyni cię szczęśliwszą, spokojniejszą, łagodniejszą, radośniejszą, wyważoną, pewną siebie kobietą. Ale by się o tym przekonać, musisz po rozstaniu przez jakiś czas pobyć solo. Tylko w ten sposób dasz sobie szansę, by stworzyć lepszą wersję samej siebie – a dzięki temu lepszy i pełniejszy będzie również twój kolejny związek. Może właśnie następny będzie tym ostatnim?

Ewa Podsiadły-Natorska

Komentarze (127)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 13.11.2017 22:36
Rozstanie jest swietne?! Co za belkot! Kazde rozstanie boli i jest jakas porazka. A przeklamywanie wlasnych emocji, wmawianie sobie, ze jest super, tylko pogarsza sprawe. Skumulowane uderza ze zdwojona sila w najmniej oczekiwanym momencie. Rozumiem dobre intencje autorki. Po amerykansku ,,lecacej do przodu", aby nie marnowac czasu, ale tak sie nie da. Czlowiek to nie robot, ktorego mozna dowolnie zaprogramowac. Na wszystko trzeba czasu! Rozstalam sie z mezczyzna, ktorego bardzo kochalam. Nadal kocham. On tez mnie kochal, ale bylismy dla siebie toksyczni, niedopasowani. Po kolejnej awanturze zakonczylam ten zwiazek i wiecie co? Nie jest super! Tesknie za nim coraz bardziej. Nie mam o nim wiesci. Cala zlosc przeszla a ja rozklejam sie jak stary rzep! Podrywaja mnie inni mezczyzni, a ja chce tylko jego z powrotem! Jestem silna kobieta. Wiem, ze to przetrwam, ze to minie. Ale poki co jest mi tak cholernie smutno, tak bardzo przykro... Nie jest swietnie! Nie wmawiajcie mi tego...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.11.2014 23:22
Pieprzycie kobity tyle o miłości , o miłości której po prostu niema. Po 7 latach odeszła moja pierwsza kobieta którą miałem, z dnia na dzień wybrała innego. Uwzględnijmy przy tym fakty , że była dla mnie poprostu WSZYSTKIM , i z dnia na dzień straciłem to WSZYSTKO, i to nie w jakiś cywilizowany sposób ( oile taki istnieje po tylu latach) , odesżła z wielkim hukiem robiąc zemnie bydlaka, gwałciciela, że niby biłem i zdradzałem rozgadujac całemu światu. Dzień po odejściu umieszczając dobijające mnie zdjecia z nowym facetem ( uwaga po 7 latach bez odrobiny litości). Minął rok, otrząsnełem sie z wielkim hukiem po miesiąca gdy już sięgnełem "dna"( każdy ma swoje dno, jednego moje dno rozśmieszy drugi bedzie pełny podziwu) Jaka różnia przed i po ? Taka że wczesniej byłem wierzyłem w miłość idee bujanie sie przed kominkiem na stare lata z tą jedyną i takie tram sami/same wiecie. Teraz ? jestem realistą. Miłości niema, jedynie zaurocczenie a potem coś na kształt przyzwyczajenia a reszte sobie wmawiacie użalając sie nad sobą. Myślicie że wasi dziadkowie/rodzicie się KOCHAJĄ ? no prosze was..... Dziadkowie mają długoletnie rocznice bo e kiedys było inne przekonanie, rególy jakaś zasada naprawiania czegoś co się psuje a nie wymieniania jak dziś na coś nowego. Dziś zaś związki pozostają związkami bo pojawia się dziecko lub kredyt, jedyne rzeczy która łączy ludzi, w nielicznych przypadkach ludzie kierują się prawidłową zasadą " jest nam dobrze ? tak, to poco to zmieniać ?" Wszystko to jest dosyć skomplikowane, ale każdy z was zrozumie to lepiej jak sie temu bardziej przyjrzy, wkońcu mamy czas z racji narzekania na samotność. Wnioski są przerażające dla idealistów ale są prawdziwie. Czytasz to ? pewnie ci się nudzi, ale to są właśnie moje wypociny które chciałem gdzieś wyrzucić gdyż właśnie pije po ponad rocznej rozłące z moją "miłością", jestem samotny lecz to jest pewien aspekt mojego życia które właśnie prowadze, nie jestem negatywnie nastawiony, jedynie żygać mi sie chce jak widze parę "zakochanych" i wiem że predzej czy póżniej jedno drugie zdradzi, w NAJLEPSZYM przypadku bedą ze sobą żyli, będzie im dobrze, ale bedą tęsknić za nową " miłością" motylkami itp itd które są jedynie na początku.... ehhhh mógłbym tak gadać i gadać Wykorzystajcie czas który macie w samotności, odnajdzcie siebie w sobie , znajdzcie swoje prawdziwe JA, głupio brzmi ale nieznacie sami siebie, przetrwacie rzeczystość i zastanówcie sie nad epicką "miłością" która można nazwac jedynie krutkotrwały stan ducha a nie wieczne relacje..... koniec wygdałem się, dzięki wam :) więcej tu nietrafie pewnie, ale może komuś pomogę akurat podnieść się z kolan i przejrzeć na oczy, oczywiście niemówie że mi jest łatwo ( jak widac po tym co tu robie) , ale to już mój wybór, gdyz zostałem sam z przyczyn niezaleznych odemnie, ale singlem postanowiłem być już sam. Przynajmniej nigdy niedam się już nikomu zranic, bedę ranić siebie SAM pozdrawiam
zobacz odpowiedzi (3)
Nieznajoma (Ocena: 5) 11.03.2014 12:46
Dodajac do mojej wiadomosci mamy ze soba codziennie kontakt!
odpowiedz
Nieznajoma (Ocena: 5) 11.03.2014 12:42
Nie wiem co zrobic;( Doradzcie mi !! Bylam z chlopakiem prawie 2 lata i bardzo go zranilam i czesto sie klocilismy w zwiazku. Nie jestesmy juz ze soba 8 miesiecy i od rozstania kilka razy sie widzielismy i nasze spotkania wygladaly tak jakbysmy dalej ze soba byli. Ciagle mi mowi ze mnie kocha teskni ze jak mnie widzi czuje sie szczesliwy pisze mi tez slodkie wiadomosci a twierdzi ze juz razem nie bedziemy! Ze za pozno wszystko zrozumialam i ze nie potrafi mi zaufac i uwierzyc. Od rozstania bardzo sie duzo zmienilam wiem ze za pozno ale kazdy wszystko docenia i rozumie po utracie. Nie wiem czemu ale zawsze tak jest! Bardzo bym chciala mu udowodnic ze liczy sie tylko dla mnie on i nie ma juz nikogo w moim zyciu jak tylko on! Wiem ze go bardzo zranilam ale nie moge jednego zrozumiec skoro twierdzi ze juz razem nie bedziemy to czemu ciagle mi mowi ze mnie kocha teskni ? Czemu jak mnie widzi przytula itp ?;/ To mnie bardzo wkurza bo nie rozumie go juz calkowice!! Jak ktos z kims nie chce byc to sie nie robi tak eh ;///
odpowiedz
Kariiii (Ocena: 5) 26.09.2013 01:50
moj sie skonczył po 6 ..
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo