Czy jesteś gotowa na związek?

Marzysz o związku? Uważaj – to jeszcze nie oznacza, że jesteś na niego gotowa.
Czy jesteś gotowa na związek?
16.04.2012

To naturalne, że jeśli od dłuższego czasu jesteś singielką, chciałabyś w końcu spotkać odpowiedniego mężczyznę i stworzyć z nim udany związek partnerski. Ale skąd pewność, że jesteś gotowa? Odpowiedź na to pytanie wymaga obserwacji samej siebie, swojego zachowania, postawy czy światopoglądu. Bądź ze sobą szczera. Związek to przecież nie tylko wsparcie, zrozumienie czy namiętność. To również sprzeczki, kompromisy, wyrzeczenia. Zwykle nie wiemy, czy jesteśmy gotowe na związek, dopóki go nie rozpoczniemy. Przeanalizuj poniższe sygnały i sprawdź, czy to dobry moment na trwałą relację. Może się okazać, że będziesz musiała jeszcze nad sobą popracować, zanim rozpoczniesz związek partnerski.

Potrzebujesz faceta, żeby czuć się szczęśliwa

Takich kobiet jest, niestety, całkiem sporo – czują się nieszczęśliwe i niespełnione, dopóki nie rozpoczną związku z mężczyzną. Sprawa wygląda tak: znajomi zapraszają cię na imprezę albo spotkanie, ale ty odmawiasz, ponieważ nie masz partnera, którego mogłabyś zabrać ze sobą. A potem siedzisz w domu, umartwiając się nad sobą, że jesteś taka samotna... W internecie wyszukujesz najlepszych miejsc, gdzie można spotkać faceta i czytasz teksty o tym, czego szukają w kobietach, zamiast robić coś, co naprawdę cię interesuje. Dlatego nawet gdybyś teraz spotkała idealnego mężczyznę, trzymałabyś się go kurczowo, co i tak doprowadziłoby do rozpadu związku. Musisz wiedzieć, co cię uszczęśliwia, zanim wejdziesz w bliższą relację z mężczyzną. Dopiero wtedy poszukaj kogoś, z kim będziesz mogła dzielić tę radość.

Stara miłość nie rdzewieje

Wierzysz, że możesz go uratować

Jak widzisz, próba ratowania kogokolwiek związkiem jest z góry skazana na niepowodzenie. Wiele kobiet żywi wobec mężczyzn potrzebę opieki i matkowania. A z tego nie może wyniknąć stabilny, partnerski układ. – Takie kobiety szukają mężczyzną z wadami, którzy nie radzą sobie z codziennością. To dążenie do skomplikowania sobie życia. Fundują sobie dramat i to na własne życzenie – tłumaczy Jane Garapick. Takie zachowanie może mieć wiele przyczyn. Z dużym prawdopodobieństwem główny powód leży w tobie. Zastanów się, dlaczego tak się zachowujesz? Czemu szukasz mężczyzn, którymi trzeba się opiekować? Faceci, którym należy pomóc, powinni zgłosić się do terapeuty. A ty nim nie jesteś.

Nie rozliczyłaś się z przeszłością

Jeśli wciąż rozpamiętujesz to, co się spotkało, leczysz rany, które zostały ci po bolesnym rozstaniu i jeśli nadal czujesz złość na byłego partnera, najpierw musisz się wyleczyć i zamknąć przeszłość na klucz, zanim rozpoczniesz nowy związek. – Niektóre kobiety uważają, że facet, zwykle jakikolwiek, pozwoli im zapomnieć o byłym partnerze i poczuć się lepiej. Ale to nie działa – ostrzega Jane Garapick. Dlatego jeśli jesteś z mężczyzną, który mógłby pocieszyć cię po rozstaniu, nie myśl o rozpoczynaniu z nim związku. Ty będziesz miała poczucie winy, a on poczuje się urażony. Możesz być pewna, że nie przyniesie to nikomu żadnych korzyści. Poczekaj.

Stara miłość nie rdzewieje

Tylko przy mężczyźnie czujesz się spełniona

Zastanów się, jak to jest z tobą. Oczywiście, zdanie: „tylko przy tobie czuję się kompletna i spełniona”, brzmi fantastycznie. W praktyce jednak nie oznacza nic dobrego. Jane Garapick twierdzi, że jeśli nie czujesz się spełnioną kobietą będąc w pojedynkę, również twój związek będzie niekompletny. Żeby związek był harmonijny, udany i partnerski, musisz czuć się dobrze sama ze sobą. Inaczej wpakujesz się w ramiona nieodpowiedniego mężczyzny – tylko po to, aby po prostu z kimś być. Naprawdę uważasz, że to ma sens?

Starasz się dopasować do wymagań mężczyzny

Udajesz kogoś, kim nie jesteś, tylko po to, aby zwrócić uwagę faceta? Ups, to na pewno nie jest oznaka gotowości do rozpoczęcia związku. Może udajesz miłośniczkę sportu, mistrzynię gotowania albo odchudzasz się do szaleństwa, aby dopasować się do jego wymagań? Nieważne – jeśli próbujesz coś w sobie zmienić, aby bardziej się podobać, krzywdzisz samą siebie. To znak, że powinnaś popracować nad sobą i dostrzec w sobie cechy, które są w tobie najlepsze. Jane Garapick ujmuje to tak – musisz pokochać siebie, zanim pokochasz kogoś innego.

Jeśli którykolwiek z tych sygnałów brzmi znajomo, skup się najpierw na sobie, a dopiero potem na poszukiwaniu właściwego mężczyzny. Tylko wtedy uda ci się stworzyć zdrowy związek partnerski.

Ewa Podsiadły-Natorska

Zobacz także:

Tego nigdy NIE MÓW facetom

Zdania zakazane w relacjach damsko-męskich.

Moje piękne zaręczyny…

Historie jak z bajki – przeczytaj koniecznie.

Stara miłość nie rdzewieje

Przyciągasz nieodpowiednich mężczyzn

Trenerka ds. związków i autorka poradników Jane Garapick porównuje to do kompasu, który nie wskazuje północy. Efekt taki, że wciąż zwracasz uwagę na facetów, których powinnaś unikać. Wiesz, dlaczego tak się dzieje? Wmawiasz samej sobie, że chcesz być w związku, dlatego szukasz pierwszego lepszego kandydata na partnera. I sama w ten sposób sabotujesz związek, wiążąc się z facetem, który się do tego nie nadaje. – Twoi przyjaciele ostrzegli cię, że to podrywacz, nudziarz albo leń, ale ty go nie skreśliłaś. Bo uwierzyłaś, że możesz być kobietą, która zmieni go w idealnego partnera. Niestety, to się nie uda. W głębi duszy wiesz, że go nie zmienisz. I ci to nie przeszkadza, bo podświadomie boisz się stałego związku – tłumaczy Jane Garapick.

Szukasz kogoś, kto cię uratuje

Często wmawiasz sobie, że jesteś do niczego, nic ci się nie udaje i brakuje ci pewności siebie… Jeśli tak jest nadal, absolutnie nie jesteś gotowa na stały związek. Mając taką postawę, albo zwiążesz się z kimś nieodpowiednim (już wiesz, co to oznacza), albo wejdziesz w relację z mężczyzną, któremu również brakuje wiary we własne siły, przebojowości i świadomości mocnych stron. A dwie osoby, które można nazwać „nieszczęściem”, oznaczają… podwójne nieszczęście. Najpierw sama weź się w garść, zadbaj o rozwój swojej osobowości, uwierz w siebie, a dopiero potem wypatruj równego sobie partnera.

Komentarze (47)
Ocena: 5 / 5
Azbest (Ocena: 5) 29.01.2017 21:49
Tylko przy mężczyźnie czujesz się spełniona Starasz się dopasować do wymagań mężczyzny. To pachnie na kilometr desperacją i nawet nierozgarnięty facet to wyczuje instynktownie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.12.2015 19:00
Mówią że czas goi rany, ale w moim przypadku tak nie było. Przez kilka miesięcy tylko egzystowałam. Nie mogłam usiedzieć w jednym miejscu, ten czas to był koszmar. Musiałam z nim znowu być, ponieważ bez niego nie widziałam swojego życia. Brakowało mi jego głosu, dotyku, dosłownie wszystkiego. Postanowiłam spróbować rytuału miłosnego ze strony urok-milosny.pl , czekałam, odliczalam dni do jego powrotu, w pewnym momencie już traciłam nadzieję. Ale jednak wrócił. A moje życie odzyskało dawny blask : )
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.09.2015 21:19
Kiedy jestem ciekawa swoich spraw uczuciowych kontaktuję się z wróżbitą Paulusem (wrozbitapaulus.pl), jak dotychczas wszystkie jego wróżby w stosunku do mnie się sprawdzały.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.06.2012 21:55
nieszczęśliwa i niespełniona :(
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.04.2012 18:18
ja miałam chlopaka zawsze, wiecznie zakochana, tylko wciąż w kimś innym. Po ostatnim długim związku, który potwornie przeżywałam postanowiłam cieszyć się swoim życiem w samotności. Wyjechałam 600km od domu, znalałam świetną pracę, poznałam zajebistych ludzi. Przez pół roku byłam singielką, której wszyscy zazdrościli idealnie bezstresowego życia. Nieszukając idealnego faceta na siłę, właśnie takiego spotkałam. Chyba widział, że nie potrzebuję i nie tęsknie za obecnością mężczyzny i to go we mnie zaintrygowało. Mój wniosek- trzeba czerpać radochę ze swojego życia, nie uzależniać swojego szczęścia od drugiej osoby. Mężczyzna powinien uzupełniać nasze życie a nie być jego podstawą. i koniec i kropka
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.04.2012 17:52
Ostatnio myślałąm nad swoim życiem i doszłam do wniuosku że jestem jakaś zjebana i to dosłownie. Mam 18 lat nigdy nie miałam chłopaka, ani się z żadnym nie umawiałam itd.. Koleżanki mi mówią że mam jeszcze czas, noo ale to chyba nie jest normalne żeby być tak obojętną. ...
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 17.04.2012 12:09
Już dawno nie było tak sensownego artykułu na Papilocie;)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 17.04.2012 06:40
Ja też nie wiem co mam robic jestem kompletnie zagubiona zakochalam sie w chlopaku ktory mieszka ode mnie z 60km wszystko jest fajnie ale on nie chce zwiazku na odleglosc czasem przyjezdza ale pomiedzy nami tak iskrzy tylko go zobacze i nie moge wytrzymac spie z nim choc wiem ze nic z tego nie bd ja mam 19 lat on 21 . A teraz spotylam sie z takim 27latkiem ktory mieszka niedaleko i z nim tez sypiam wiem ze to zle ale nie potrafie odmowic ani jednemu ani drugiemu bo cos do nich czuje:(
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 16.04.2012 23:35
hej dziewczyny :) od jakiegoś czasu zaczęłam zastanawiać się nad sobą i swoim życiem uczuciowym. Mam wrazenie, że miłość to po prostu jest coś co nie ejst mi pisane. Pewnie to głupie, bo mam dopiero 20 lat ale nigdy nie czułam "tego czegoś". Jasne umawiałam się z kilkoma facetami ale zazwyczaj kończyło się praktycznie natychmiast bo nie moglam sie przelamac albo wmawialm sobie ze cos czuje czym jeszcze bardziej sie krzywdzilam i druga osobe. Niby ejstem mloda ale jak tu nie mysec w ten sposob gdy wokolo otaczaja cie ludzie w wiekszosci po wiecej niz jednym zwiazku , ye wszystkie filmy, piosenki w wiekszosci o tym pieknym i niezastapionym uczuciu. Zaczynam naprawde zastanawiac sie czy z ena jest cos nie tak. Oczywiscie niektorzy faceci naprawde mi sie podobali fizycznie, jednak tez nigdy nie moglam z zadnym pojsc do lozka. Czuje obrzydzenie na sama mysle o tym ze mialabym przespac sie z facetem ktory nic dla mnie nie znaczy lub ja dla niego. Boje sie ze ja po prostu nie nadaje sie do trwalego zwiazku, a z kolei wydaje mi sie ze ejstem zbyt wrazliwa na to zeby pojsc do lozka z kims nie angazujac sie, sama juz nie wiem co mam myslec
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 5) 16.04.2012 20:46
Dziewczyny, wiem, że moje myślenie, to myślenie typowej małolaty, ale boję się, że zostanę sama już zawsze. Mam 17 lat, ale kiedy myślę o związkach ogarnia mnie lęk, bo przeczuwam, że moje życie, to życie w samotności. Ostatnio ktoś mi powiedział, że jeżeli zakładam coś z góry, to tak się stanie. Wiem, jeżeli chce kogoś poznać, to muszę poszukać, ale powiedzcie mi, kto pokocha nudną dziewczynę bez osobowości i przeciętnej urody? Ech.. Wybaczcie za ten bełkot. Musiałam to powiedzieć. ;)
zobacz odpowiedzi (3)
Polecane dla Ciebie