Zdradź mi, gdzie poznałaś swojego faceta, a powiem czy Wam się uda...

Miejsce, w którym spotkałaś swojego partnera, decyduje o sukcesie Waszego związku!
Zdradź mi, gdzie poznałaś swojego faceta, a powiem czy Wam się uda...
02.10.2011

Zastanawiałaś się kiedykolwiek nad tym, czy miejsce, w którym poznałaś swojego obecnego faceta, ma jakiś wpływ na wasze relacje? Albo czy decyduje o sukcesie waszego uczucia? Jeśli nie, to powinnaś mieć świadomość, że taka zależność faktycznie istnieje. Związek dziewczyny, która poznała swojego wybranka w klubie, prawdopodobnie ułoży się zupełnie inaczej niż takiej, która zakochała się w koledze z uczelni.

Gdzie zatem szukać właściwego faceta? W jakich miejscach spotkać swoje przeznaczenie? Oto historie kilku naszych Czytelniczek…

Miejsce poznania: Uczelnia/Szkoła

Studenci i uczniowie większość swojego dnia spędzają na uniwersytecie lub w szkole. Ciągłe przebywanie z kolegami z grupy prędzej czy później skutkuje więc pewnymi sympatiami. Zazwyczaj w oko wpada chłopak z równoległego lub wyższego rocznika, jednak zdarza się nieraz tak, że zakochujemy się w facecie z tej samej grupy, czy klasy. Plusem takiej sytuacji jest oczywiście to, że możemy na obiekt naszych westchnień patrzeć codziennie, jednak co wtedy, gdy nastąpi rozstanie?

- W pierwszej klasie liceum zaczęłam spotykać się z chłopakiem z mojej klasy – wspomina Klaudia. – Na początku było między nami naprawdę super, byliśmy jak papużki nierozłączki. Na lekcjach razem, po szkole razem, na wycieczkach szkolnych razem… I tak do znudzenia. Mniej więcej po 5 miesiącach związku zaczęłam czuć, że nie mam poza Tomkiem żadnego życia, że za nim w ogóle nie tęsknię, bo ciągle jest w pobliżu. On niestety nie podzielał mojego zdania, bo strasznie się we mnie zakochał. Kiedy z nim zerwałam, było jeszcze gorzej. Do dziś pamiętam treść liścików, które podrzucał mi na ławkę co parę dni, wyznania miłości na ścianach damskiej toalety i maślany, błagalny wzrok niemal na każdej lekcji. To był jakiś koszmar, który ciągnął się naprawdę długo! Tomek zaprzestał swoich podchodów dopiero w klasie maturalnej, ale nie potrafiliśmy się już nigdy ze sobą zaprzyjaźnić – kończy Klaudia.

serce

Zupełnie inaczej było z Kasią, która swojego obecnego faceta poznała na studiach. – Ja i Darek jesteśmy ze sobą już od 6 lat – zaczyna z uśmiechem swoją opowieść. – Studiowaliśmy ten sam kierunek, ale on był rok wyżej niż ja. Poznaliśmy się przypadkowo, bo kupowałam od niego notatki z przedmiotu, który już zaliczył. Opowiedział mi przy okazji trochę na temat wykładowców i zaliczeń i tak od słowa do słowa umówiliśmy się na kawę – mówi Kasia i dodaje: - W ogóle nie miałam takich myśli, że za dużo ze sobą przebywamy, bo przecież widywaliśmy się tylko na niektórych przerwach, i to nie zawsze. On miał swoje zajęcia, ja swoje, więc zdążyliśmy zawsze za sobą zatęsknić. No i najważniejsze: dzięki temu, że oboje studiowaliśmy na tym samym kierunku, mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów.

Jeśli i Ty spotykasz się obecnie z chłopakiem z tej samej klasy lub grupy, siłą rzeczy musisz widywać go codziennie. Lepiej więc postaraj się nieco ograniczyć spotkania po zajęciach – w każdym szczęśliwym związku potrzebna jest przecież odrobina niedopowiedzenia i własnej przestrzeni.

Miejsce poznania: Impreza

W klubie nietrudno o nawiązanie z innymi bliższej relacji. Wiadomo: alkohol, głośna muzyka, taniec… Wszystko to sprawia, że stajemy się bardziej otwarci na poznawanie osób płci przeciwnej. Nie zawsze jednak takie znajomości są trwałe. – Uwielbiam chodzić do klubów, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się poznać tam kogoś, z kim mogłabym spotykać się dłużej niż kilka tygodni – żali się Paulina. – Na dyskotece nie trzeba ze sobą dużo rozmawiać, ważne, żeby dobrze się ze sobą bawić w tańcu. Co innego na spotkaniu tylko we dwoje, bo wtedy wychodzi na jaw, czy mamy wspólne tematy, czy czujemy się ze sobą swobodnie, itd. Moim zdaniem każdy, kto szuka drugiej połówki w klubie, jest po prostu naiwny – mówi dziewczyna.

serce

Zdaniem Pauliny, większe szanse na poznanie kogoś wartościowego mamy jednak na imprezie u znajomych. Zazwyczaj przychodzą na takie spotkania osoby nieprzypadkowe, zaproszone przez przyjaciół i lubiane przez gospodarza. – Kubę, mojego obecnego chłopaka, poznałam na urodzinach przyjaciółki. Jej brat przyprowadził kolegę ze studiów, który okazał się naprawdę fajnym facetem. Dobrze nam się rozmawiało, był zabawny i impreza w jego towarzystwie minęła mi tak miło, że wymieniliśmy się numerami telefonów. Spotykamy się póki co od 5 miesięcy, ale mam nadzieję, że tak już zostanie – uśmiecha się Paula.

Miejsce poznania: Internet

W dzisiejszych czasach coraz więcej ludzi zawiera znajomości przez Internet. Problem w tym, że w Sieci bardzo łatwo udawać kogoś, kim się nie jest. Facetowi, który opisuje się jako wysoki blondyn z niebieskimi oczami, w rzeczywistości może do ideału sporo brakować. Przekonała się o tym 25-letnia Joanna. – Pamiętam, że miałam wtedy 17 lat i straszną chęć, żeby poznać jakiegoś fajnego chłopaka. Weszłam więc na lokalny czat i zaczęłam rozmawiać z kilkoma facetami. Z jednym z nich rozmowa przebiegała wyjątkowo przyjemnie, a opis tego, jak wygląda, prezentował się naprawdę obiecująco (nie miał zdjęcia niestety). Zgodziłam się z nim spotkać w realu. Umówiliśmy się w parku, miał stać z czerwoną różą. Przed spotkaniem schowałam się za jednym z pobliskich budynków, żeby najpierw sobie faceta obejrzeć. Dobrze zrobiłam, bo okazał się naprawdę straszny! Czym prędzej uciekłam do domu i dziękowałam sobie w duchu, że nie podałam mu swojego numeru telefonu!

serce

Czasami jednak zdarza się cud i chłopak poznany przez Internet okazuje się strzałem w dziesiątkę. – Moja historia jest dość banalna – śmieje się 24-letnia Ania. – Kiedy przeprowadziłam się do Warszawy z mojego miasta, czułam się dość samotna. Nie znałam jeszcze nikogo ze studiów, bo rok akademicki miał się rozpocząć za kilka dni, więc z nudów weszłam na jakiś czat towarzyski. Zagadał do mnie Michał, wymieniliśmy się numerami GG i czatowaliśmy sobie co pewien czas przez około dwa miesiące. Potem zaproponował spotkanie – zupełnie w ciemno, bo nie wymieniliśmy się żadnymi zdjęciami. Umówiliśmy się na piwo w pubie we czwórkę, on miał wziąć kolegę, ja koleżankę. W ogóle nie wiązałam z tym spotkaniem żadnych nadziei na jakikolwiek związek; poszłam do tego pubu ze zwykłej ciekawości. Ale kiedy już zobaczyłam Michała… No cóż, to była zdecydowanie miłość od pierwszego wejrzenia – uśmiecha się Ania. – Michał okazał się wysokim, superprzystojnym facetem, a do tego miał świetne poczucie humoru i ani na moment nie nastąpiła kłopotliwa chwila ciszy. Po tym spotkaniu staliśmy się praktycznie nierozłączni, z tym że spotykaliśmy się już tylko we dwójkę. Nigdy bym nie przypuszczała, że w Sieci poznam miłość swojego życia!

Jeśli zdarza ci się zawierać znajomości przez Internet, pamiętaj jednak o tym, by na spotkania w realu umawiać się zawsze w towarzystwie znajomych. Dzięki temu będziesz czuła się nie tylko swobodniej, ale przede wszystkim bezpieczniej.

serce

Miejsce poznania: Przypadkowe

Czasami można poznać interesującego faceta zupełnie przypadkowo, np. w autobusie, pociągu, czy w kolejce do sklepu. I choć takie historie niektórym się zdarzają, to jednak – umówmy się - są niezwykle rzadkie. – Codziennie do pracy dojeżdżam pociągiem. Mniej więcej kojarzę z widzenia niektórych ludzi, ale rozpoznaję raczej kobiety, np. po ich butach albo torebkach – śmieje się Iza. – Pewnego dnia był w pociągu straszny ścisk. Obok mnie stał jakiś młody mężczyzna, do którego zadzwonił telefon. Kiedy sięgał po niego do kieszeni, niefortunnie szturchnął mnie dość mocno łokciem. Uśmiechnął się i przeprosił, a kiedy odebrał komórkę powiedział: „Bartek, przez ciebie omal nie zabiłem pewnej pięknej pani. W ramach rekompensaty będę musiał zaprosić ją na kawę”. Myślałam, że facet robi sobie żarty, ale kiedy skończył rozmowę, natychmiast zapytał: „To co z tą rekompensatą? Da się pani zaprosić na kawę?”. Nie wiem czemu, ale zgodziłam się. Nie żałuję, bo już od roku jesteśmy bardzo zakochani!

Mimo wszystko szanse na przetrwanie przypadkowej znajomości są niewielkie. Spotykając kogoś przez przypadek, nie wiemy przecież, czy ta osoba nie ma akurat kryminalnej przeszłości albo czy w domu nie czekają na nią małe dzieci.

Wiadomo jednak, że od każdej reguły istnieją wyjątki i że każdy człowiek jest zupełnie inny. Nie przekreślaj zatem chłopaka poznanego na ulicy, w modnym klubie, czy Internecie, bo być może okaże się on naprawdę wartościowym facetem!

Wysłuchała Maja Zielińska

Zobacz także:

Trudy miłości bez wzajemności

Zakochanie jest cudownym uczuciem, pod warunkiem, że jest odwzajemnione.

SMS-y, których nie powinnaś wysłać

Radzimy, jak nie zepsuć sobie relacji z facetem kilkoma słowami.

 

Komentarze (150)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 25.02.2012 22:21
JA POZNAŁAM MOJEGO PRZYSZŁEGO MĘŻUSIA NA DYSKOTECE.... :D ZABIEGAŁ O MNIE 2 LATA I W KOŃCU MU ULEGŁAM.....:D JEST NAJCUDOWNIEJSZYM FACETEM POD SŁOŃCEM I KAŻDEJ PARZE ŻYCZĘ ŻEBY BYŁA SZCZĘŚLIWA TAKA JAK MY.....:):):)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 27.11.2011 19:53
A ja poznałam swojego faceta w kolejce po wyniki badań w sanepidzie :D To dopiero romantyczne miejsce, prawda?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.11.2011 18:53
Ja swojego faceta poznalam w pracy.Pracowalam jako dziewczyna do towarzystwa w wiadomym miejscu Byl jednym z moich gosci.Cos zaiskrzylo i tak juz zostalo.Teraz juz wogole nie pracuje,prowadze dom i jestem szczesliwa.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 04.11.2011 16:18
Ja poznałam swojego chłopaka na imprezie u przyjaciółki :)... Jest z mojej miejscowości, jednak nigdy wcześniej nie zwracałam na niego uwagi :) Okazał się naprawdę w porządku i jesteśmy w sobie zakochani po uszy ! :))
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.10.2011 15:29
moja siostra poznała męża na www.flirtcard.pl/. takze nawet na internecie sie da i wcale to nie jest prawda ze sa tam sami zboczency. ludzie fajni tez, tyle tylko ze brak im czasu na znajomosci, wykorzystuja internet do tego
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo