Jakub był obecny przy porodzie. Wymienił 10 rzeczy, które najbardziej go zaskoczyły

Nie miał pojęcia, że tak to wygląda.
Jakub był obecny przy porodzie. Wymienił 10 rzeczy, które najbardziej go zaskoczyły
Fot. Unsplash
03.03.2020

Porody rodzinne cieszą się coraz większą popularnością. Dawno minęły czasy, kiedy narodziny dziecka były wyłącznie sprawą kobiety. Matka wciąż ma największe zadanie do wykonania, ale ojciec nie przychodzi już na gotowe. Jest przy niej - czy tego chce, czy może jednak nie do końca.

Zobacz również: „Typowy tatuś na porodówce”. Szpitalne selfie rozczuliło tysiące internautów

Dobrze wie o tym Jakub, który towarzyszył żonie od pierwszych skurczów aż do szczęśliwego rozwiązania. Nikt nie musiał go do tego namawiać, ale z perspektywy czasu mówi wprost: nie tego się spodziewałem. Jego zdaniem wiedza mężczyzn na ten temat jest mocno ograniczona.

Wyobrażenia nie mają nic wspólnego z rzeczywistością - wyznaje. I wymienia konkretne przykłady.

#1 To bardzo długo trwa

Od momentu, kiedy stwierdziliśmy, że skurcze są już naprawdę mocne, do chwili kiedy na świecie pojawił się nasz pierworodny - minęło kilkanaście godzin. Spodziewałem się szybkiej akcji, a czas naprawdę niemiłosiernie się dłużył. Najgorsze, że po wszystkim i tak trudno zasnąć.

#2 Nikt nie zwraca uwagi na ojca

Wiedziałem, że odgrywam tylko rolę statysty, ale bez przesady. Praktycznie przez cały czas nikt nie zwrócił się bezpośrednio do mnie. Stałem tam jak kołek, a kiedy coś ode mnie chcieli - wtedy zwracali się do żony, aby mi przekazała. Co z tego, że byłem tuż obok.

#3 Szpital nie wygląda jak w filmach

Pewnie różnie z tym bywa, ale trafiliśmy na salę, która w ogóle nie przypomina tej, którą oglądaliśmy na kilka miesięcy przed porodem. Było czysto i jasno, ale moim zdaniem wręcz za bardzo sterylnie. Klimat laboratorium i sprzęt, który ewidentnie ma już swoje lata. Sala poporodowa jeszcze bardziej obskurna.

Zobacz również: Wpis młodego taty doprowadza do łez. Zdradził, jak ojcostwo zmienia mężczyznę

#4 Poród rzadko idzie zgodnie z planem

Myślałem, że wystarczy przeć i zaraz przyniesie to oczekiwany efekt. Zamiast tego lekarz pokrzykiwał na moją żonę, ona zwijała się z bólu, próbowali podawać jej jakieś leki, ja nie mogłem nic zrobić. Kiedy zaczęto dyskutować o dziwnym ułożeniu dziecka, wtedy spodziewałem się najgorszego.

#5 To emocjonalny rollercoaster

Z jednej strony cieszysz się, bo za chwilę zostaniesz rodzicem. Podziwiasz swoją żonę, która jest prawdziwą bohaterką i zasługuje na medal. Z drugiej - to wszystko wygląda zbyt upiornie. Boisz się o nią, ale praktycznie nic nie możesz zrobić. Życie jej i dziecka zależy od personelu, który podchodzi do tematu bardzo rutynowo.

#6 Wszędzie jest dużo krwi

Zdawałem sobie sprawę, że trudno będzie jej uniknąć, ale skala zjawiska mnie przerosła. Może nie będę wdawał się w szczegóły, bo nie chcę mieć nikogo na sumieniu. Sam byłem jednak blisko omdlenia i ratowało mnie tylko to, że musiałem być wsparciem dla żony.

#7 Przecinanie pępowiny jak scena z horroru

W filmach familijnych wygląda to naprawdę uroczo. Prawdziwe życie prezentuje się trochę inaczej, bo pępowina to w rzeczywistości poskręcana rura, która nie przypomina niczego, co człowiek do tej pory widział. Przyznaję się, że zrezygnowałem z tego zaszczytu, bo nie mogłem się przemóc.

#8 Partnerka po chwili ma dość

Nie tylko akcji porodowej, choć tego też, ale przede wszystkim towarzystwa. Z jednej strony było jej raźniej ze mną, ale moja przerażona mina raczej nie ułatwiała sytuacji. Przynajmniej kilka razy sugerowała mi, żebym spadał i zaczekał przed salą. Nawet mnie to nie dziwi.

#9 Dziecko jest wyciskane z brzucha

Człowiek wyobraża sobie, że wystarczy przeć i sprawa załatwiona. Może to tylko filmowa fikcja albo źle trafiłem, ale byłem świadkiem czegoś zupełnie innego. Personel medyczny dosłownie leżał na brzuchu mojej żony i próbował wycisnąć z niej dziecko. Później lekarz zanurkował między nogami, żeby wyszarpnąć noworodka. Mam mroczki przed oczami, kiedy to wspominam.

#10 Nie marzysz o kolejnym razie

To bez wątpienia jedno z najdziwniejszych, najpiękniejszych, najstraszniejszych i najcudowniejszych doświadczeń w moim życiu. Cieszę się, że mam to za sobą, ale przy następnym razie nie będę naciskał. Jeśli żona mnie poprosi - oczywiście się nie wycofam. Co nie oznacza, że koniecznie chciałbym to jeszcze raz przeżywać

- wyznaje Jakub.

Zobacz również: 27 rzeczy, o których powinnaś wiedzieć, ZANIM urodzisz dziecko

Polecane wideo

Zdjęcia, które warto zobaczyć, zanim trafisz na porodówkę. Unikniesz zaskoczenia
Zdjęcia, które warto zobaczyć, zanim trafisz na porodówkę. Unikniesz zaskoczenia - zdjęcie 1

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 03.03.2020 08:26
Nigdy więcej porodu naturalnego. Niewyobrażalny ból i upokorzenie.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 03.03.2020 07:35
Kładzenie się na brzuchu jest niedozwolone...
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie