Faceci narzekają na ciężarne kobiety. „Za dużo jedzą, odmawiają bliskości i ciągle leżą”

Stan błogosławiony to żadne usprawiedliwienie - przekonują.
Faceci narzekają na ciężarne kobiety. „Za dużo jedzą, odmawiają bliskości i ciągle leżą”
Fot. iStock
22.01.2019

W ostatnich dniach ogromne emocje wzbudził wpis przyszłego ojca. 32-latek twierdzi w nim, że jego ciężarna żona wykorzystuje stan błogosławiony, by nic nie robić. Wprost sugeruje jej lenistwo. Młody lekarz ma pretensje, że ta coraz mniej pracuje, przestała prać, gotować, prasować, sprzątać, a nawet wynosić śmieci. W komentarzach zawrzało.

Zobacz również: Twierdzi, że jego żona jest LENIWA. Bo w ciąży przestała sprzątać, gotować i prać

Internauci bardzo skrajnie ocenili postawę autora. Jedni zarzucają mu, że próbuje wykorzystywać umęczoną kobietę, czym może zagrozić zdrowiu dziecka. Inni przyklaskują. Ich zdaniem kobieta w perfidny sposób wykorzystuje sytuację. Nic jej nie dolega - jest zwyczajnie leniwa.

Relacje pomiędzy ciężarną matką a ojcem dziecka to jednak znacznie szerszy problem. Dowodem na to są wyznania moich rozmówców, którzy borykają się z tym aktualnie albo dopiero co to przeżyli. Wszyscy bez wyjątku proszą o zachowanie anonimowości. Co mają co zarzucenia swoim partnerkom?

Jest przewrażliwiona

Trzeba się z nią obchodzić jak z jajkiem. Najchętniej leżałaby bez ruchu, bo przecież wszystko może zaszkodzić naszemu nienarodzonemu dziecku. Chodzenie po schodach, sprzątanie, oddychanie i można tak jeszcze długo wymieniać. Rozumiem jej strach, ale to już paranoja. Zanim cokolwiek zrobi, najpierw sprawdza w Internecie, co na ten temat piszą inne matki.

Skupia się tylko na sobie

Mam wrażenie, że przestałem się dla niej liczyć. Od kiedy jest w ciąży, moje potrzeby i emocje nie mają żadnego znaczenia. To ona jest najważniejsza, bo nosi w sobie nowe życie. Obraża się, kiedy ktoś zapyta przy niej, co u mnie słychać. Rozmówca powinien mówić tylko o jej brzuszku, dzieciątku, mdłościach, porodówkach. Nie interesuje jej, co ja czuję.

Za dużo je

Nasz syn ma już 2 lata, ale to jej niestety pozostało. Zawsze trzymała linię i odżywiała się zdrowo. Kiedy tylko zobaczyła na teście ciążowym dwie kreski - dała sobie rozgrzeszenie na wszystko. Rozumiem wzmożony apetyt, ale te słodycze, chipsy, gazowane napoje i naleśniki nie są dobre ani dla niej, ani dla dziecka. Przez kilka miesięcy jej życie kręciło się wokół kulinarnych zachcianek i to się po porodzie nie zmieniło.

Potrafi rozmawiać tylko o dziecku

Kiedyś potrafiliśmy przegadać całą noc. O filmach, naszej przyszłości, polityce, muzyce, wspomnieniach. Zawsze znalazł się jakiś temat. Dziś już nawet nie próbuję, bo i tak wszystko sprowadza się do naszego potomka. Od czasu do czasu dla odmiany wspomni o horrorze, jaki czeka ją na porodówce. A tak to tylko jakie dać imię dzidziusiowi, jak urządzić pokój dzidziusiowi, w jakim wózku dzidziusiowi będzie najwygodniej…

Odmawia bliskości

W czasie ciąży jej libido spadło praktycznie do zera. A nawet jeśli miała na coś ochotę, to tego nie zdradzała. Dostała obsesji, że tak nie można. Zawsze istnieje bowiem ryzyko, że uszkodzę maleństwo. Swoje robiło także to, że sporo przytyła i nie czuła się tak atrakcyjna, jak wcześniej. Pierwszy raz zrobiliśmy to 7 miesięcy po rozwiązaniu.

Jest niekonsekwentna

Ciężarną kobietę naprawdę trudno zrozumieć. Jedno mówi, a drugie robi. Najbardziej jaskrawy przykład to głoszone przez nią hasło: ciąża to nie choroba. Nie musicie mnie we wszystkim wyręczać, jestem zdrowa, mam sprawne ręce, nie traktujcie mnie jak niepełnosprawnej. A później pretensje, że nie otworzyłem jej drzwi w samochodzie albo sama musiała rozpakować zakupy. Można dostać pomieszania z poplątaniem.

Zobacz również: LIST: „Dlaczego mam ustępować miejsca brzuchatym? Przecież ciąża to nie choroba!”

Usprawiedliwia swoje lenistwo

Nigdy nie podejrzewałem, że to będzie tak trudny okres. Kiedy tylko dowiedziała się, że będziemy mieli dziecko - od razu poprosiła o zwolnienie lekarskie i położyła się w łóżku. Wymagania miała spore: przynieś, podaj, pozamiataj. A sama nie kiwnęła nawet palcem. Nie oczekiwałem, że będzie dźwigała ciężary albo myła okna. Ale czy włączenie pralki to taki straszny wysiłek? Albo ugotowanie czegoś prostego? Później i tak ja bym to powiesił lub pozmywał.

Przestała się starać

Z zazdrością patrzę na facetów, których ciężarne partnerki promienieją. Są ładnie ubrane, uczesane, nie stronią od makijażu. Moja żona wygląda jak strach na wróble. Sama tak mówi i nie zamierzam temu zaprzeczać. Kiedyś myła włosy codziennie, a dziś raz na tydzień. Nosi na sobie obwisłe worki, zamiast dopasowanych ciuchów ciążowych. Z makijażu zrezygnowała, bo „przecież już złapała mnie na dziecko, więc nie musi się starać”. Mam nadzieję, że to żart.

Ma za złe, że to ona jest w ciąży

Nie mam prawa dyskutować, ani się przeciwstawić. W odpowiedzi zawsze usłyszę, że jestem facetem i nie mogę jej zrozumieć. Zapłodniłem ją, ale to ona musi teraz cierpieć. A jak chcę, to ona chętnie mi odda ten wielki brzuch, rozstępy i poranne mdłości. Wahania hormonalne to nie przelewki.

Zobacz również: Mam dość ciężarnych. Domagają się specjalnego traktowania, a nic im nie dolega

Hejterzy współczują jej ciąży. Nie uwierzysz, kto jest ojcem dziecka
Hejterzy współczują jej ciąży. Nie uwierzysz, kto jest ojcem dziecka - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (36)

Ocena: 4.67 / 5
gość (Ocena: 5) 27.02.2019 18:45
Kobieta jest w ciazy i ma miec dobrze. Facet jest od zapewnienia dobrobytu przyszłej mamie i dziecku. Jak o sobie myśli to chyba nie zasluguje na potomka ani na ta kobietę
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.01.2019 20:38
Ja też nie bardzo rozumiem zachowania księżniczek. Obecnie jestem w 6miesiacu i robię wszystko łącznie z noszeniem zakupów za co dostaje ochrzan... Gotuję bo lubię,a gotowe żarcie mnie brzydzi. Jedyny czas kiedy leżę to sen.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 22.01.2019 10:50
Czytałam ostatnio, że to mężczyźni częściej chcą mieć dzieci (muszą przekazać te swoje wątpliwe geny, w ich mniemaniu wyjątkowe). To niech też się pomęczą albo niech wynajmą surogatkę.
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 22.01.2019 10:49
Czyli odzywaja się ci co nie mają pojęcia co to ciaza
odpowiedz
gość (Ocena: 2) 22.01.2019 09:27
Pierwszy trymestr był dla mnie okropny: wymioty, ciagle bym tylko spała, nie miałam na nic siły, cały czas się czułam jakbym poprzedniego dnia pracowała fizycznie 12 godzin. Drugi trymestr wspaniały, energii miałam za czterech, a znowu ostatnie tygodnie ciąży tak samo jak na początku, oprócz wymiotów. Z tym, że pomimo mojego zmęczenia robiłam co mogłam, czyli prosty obiad, ogarnięcie z grubsza chałupy. Mąż nie pozwalał mi dźwigać, wiec śmieci wynosił on, zakupy targał też. No i ja nie dostałam pierd.olca na punkcie ciąży i dziecka, starałam się ograniczyć rozmowy na ten temat, bo po prostu miałam dość. Gdzie się nie poszło to wszyscy pytają o dziecko, wiec w domu inne tematy poruszałam. A co do artykułu to wydaje mi się, że to wszystko jest mocno przesadzone i wyolbrzymione.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie