To dlatego faceci zostają ginekologami. Młody lekarz zdradził jeden powód

Szymon każdego dnia bada roznegliżowane pacjentki. Co o nich myśli?
To dlatego faceci zostają ginekologami. Młody lekarz zdradził jeden powód
Fot. iStock
11.09.2018

W medycynie płeć nie powinna mieć żadnego znaczenia. Dziwnym trafem wiele kobiet nie wyobraża sobie jednak korzystania z usług ginekologa-mężczyzny. To wyjątkowo intymna specjalizacja, więc lepiej nie ryzykować. Facet w lekarskim kitlu proszący pacjentkę o szerokie rozwarcie nóg z góry brzmi podejrzanie. Lepiej zaufać innej kobiecie, która ma w tym miejscu dokładnie to samo.

Zobacz również: 8 nagannych zachowań, przez które Twój ginekolog jest na Ciebie wściekły

Niektóre z pań idą o krok dalej i twierdzą, że mężczyzna zajmujący się zawodowo „tymi sprawami” nie może być do końca normalny. Raczej zaburzony. Kieruje nim nie chęć pomocy, ale chora ciekawość, a może nawet zboczenie. Być może studiował przez długie lata tylko po to, by móc sobie popatrzeć. Nie potrafi oddzielić profesjonalnej diagnozy od prywatnej oceny i dobrze traktuje tylko te pacjentki, które prywatnie mu się podobają.

Ile w tym prawdy? Sporo do powiedzenia na ten temat ma Szymon, który aktualnie robi specjalizację z ginekologii. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już za chwilę będzie można na niego trafić w miejskim szpitalu czy prywatnej klinice.

Grzegorz Lawendowski: Niektórzy twierdzą, że to specyficzna dziedzina. W tym przypadku nikt nie zrozumie kobiety tak, jak druga kobieta.

Codziennie spotykam wiele kobiet, które są speszone moją obecnością w czasie konsultacji czy badania. Nie dość, że facet, to jeszcze młody. Wstydzą się mnie i mówią wprost: przy lekarce czułybyśmy się bardziej swobodnie. Ona jest tak samo zbudowana, jak my i lepiej nas zrozumie. Dla mnie to nonsens. Proszę mi uwierzyć, że lekarz nie musi polegać na własnych doświadczeniach, żeby diagnozować i leczyć. Właśnie tego uczymy się przez długie lata.

Co innego rozebrać się przed drugą kobiecą, a co innego przed obcym mężczyzną. Ten może nie tylko diagnozować, ale też oceniać.

Nigdy nie wiadomo, co myśli sobie lekarka. Przecież specjalistka płci żeńskiej też ma własny gust i odczucia. Być może nie spodoba jej się bielizna pacjentki albo stwierdzi, że ta powinna się wydepilować. W tym momencie to wszystko jest bez znaczenia. Do wykonania jest konkretna robota, a za głupi komentarz można stracić prawo wykonywania zawodu.

Brzmi rozsądnie, ale nie od dziś mówi się, że facet-ginekolog jest z góry podejrzany. Specjalizuje się w tej dziedzinie, bo lubi sobie popatrzeć.

Gdyby tak było, to powinien zostać aktorem w filmach dla dorosłych albo fotografem specjalizującym się w aktach. Każdego tygodnia rozbierają się przede mną dziesiątki kobiet i naprawdę nie odczuwam żadnego podniecenia z tego tytułu. Tu liczy się sprawdzenie stanu zdrowia i wprowadzenie leczenia, a nie estetyka.

Nie zdarzają się pacjentki, które prywatnie ci się podobają albo wręcz odrzucają swoim wyglądem?

Kiedy do gabinetu wchodzi piękna kobieta, to jako facet to dostrzegam. Kiedy w czasie badania okazuje się, że starsza pani nie do końca dba o higienę, to też wyciągam jakieś wnioski. Ale to tyle. Ginekologia nie polega na ocenie atrakcyjności. Jako lekarz masz zobowiązanie, by zająć się każdą z nich najlepiej, jak potrafisz. Naprawdę - po godzinach nie fantazjuję o tym, co widziałem w pracy.

Zobacz również: Zobacz, co dzieje się z Twoim ciałem, kiedy za długo przyjmujesz pigułki antykoncepcyjne

Skąd więc obawa wielu kobiet przez specjalistą płci męskiej?

To niesprawiedliwy, ale też całkiem zrozumiały stereotyp. Facet zawodowo ogląda damskie krocza, więc pewnie go to kręci. Nie miał powodzenia w życiu prywatnym, to chociaż w pracy sobie poogląda. A jest wręcz przeciwnie - wykonując każdego dnia tego typu intymne badania, w pewnym momencie nabierasz odporności i diagnozujesz też swoją prywatną partnerkę. Nie ma w tym za grosz erotyki.

Uznajmy, że to powszechna reakcja i naprawdę nie ma się czego obawiać. Trudno jednak do końca pozbyć się własnej oceny. Na co ginekolodzy zwracają uwagę, kiedy pacjentka się przed nimi rozbiera?

Rozmowy z kolegami po fachu dowodzą, że na wszystko. Czasami pojawiają się między nami komentarze na temat bielizny. Ale trudno się temu dziwić, kiedy dziewczyna przychodzi na badanie w dziurawych albo poplamionych majtkach. Zauważamy też, jak zmieniają się trendy we fryzurach intymnych. Kiedyś prawie każda pacjentka przed wizytą dokładnie depilowała łono. Ostatnio jednak do łask wraca pełne owłosienie.

Macie jakieś preferencje w tym temacie?

Lekarz nie ma prawa niczego sugerować. Nie jest jednak tajemnicą, że łatwiej bada się, kiedy tego owłosienia nie ma za dużo. Najlepiej, gdy jest chociaż odrobinę przycięte i włosy w czasie konsultacji nie wchodzą za głęboko. Jednak bez względu na wszystko to nie jest jakoś bardzo istotna kwestia. Umawianie się na depilację na dzień przed wizytą u lekarza to kiepski pomysł, bo wtedy nie do końca wiadomo, czy podrażnienie to efekt zabiegu kosmetycznego czy choroby.

Jesteś w związku?

Tak. Często słyszę to pytanie. Chwilę później pojawia się kolejne: czy nie jest zazdrosna? To musi być trudna relacja, skoro jej facet każdego dnia ogląda roznegliżowane kobiety. Dziwne jest jednak to, że nie pyta się o to lekarzy innych specjalności. Oni też obcują z nagością na każdym orku. Odpowiadam: z tego co wiem, to już do tego przywykła. Jest dumna z tego, że zawodowo zajmuję się pomaganiem.

A skąd właściwie wzięła się ta specjalizacja? Chyba nie powiesz, że od dziecka chciałeś zostać ginekologiem.

Dziedzina medycyny, jak każda inna. Jak każdy student, a później stażysta musiałem szukać swojej drogi. Ginekologia wyszła trochę przypadkiem. Przede wszystkim chciałem zostać lekarzem. Między bajki należy włożyć wszystkie te opowieści dziwnej treści, że oto niespełniony seksualnie facet męczy się przez długie lata na studiach, żeby później bezkarnie oglądać sobie gołe panie. Są na to łatwiejsze sposoby. Dlaczego zostałem ginekologiem? Bo chcę pomagać, a w tej dziedzinie jest sporo do zrobienia.

Zobacz również: Nowa (i BARDZO GROŹNA) moda wśród kobiet. Wkładają sobie do pochwy...

Najgorętsi faceci z Tindera. Nie mogą się opędzić od kobiet
Najgorętsi faceci z Tindera. Nie mogą się opędzić od kobiet - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (5)

Ocena: 4.2 / 5
Stara baba (Ocena: 5) 11.09.2018 15:21
Do lekarza absolutnie nic nie mam, ale ten etatowy onanista, mizogin, który przeprowadzał "wywiad" sam jest degeneratem. Jestem przekonana.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.09.2018 12:30
Nie wiem skąd się biorą takie pomysły, że jak facet jest ginekologiem, to musi być też zboczeńcem, a jak kobieta jest ginekologiem to już wszystko z nią ok, bo przecież jest kobietą.. Ginekologia to specjalizacja jak każda inna. Taki np. proktolog zajmuje się odbytami, jest ktoś, kto myśli, że wykonuje swój zawód, bo go to podnieca? ? ja badam się tylko u ginekologa faceta. Nie dlatego, że jest facetem, a dlatego, że jest po prostu świetnym lekarzem, płeć nie ma tu żadnego znaczenia.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 11.09.2018 11:21
w koncu jakis wartosciowy artykul
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie