MĘSKIM OKIEM: W której ławce siedzą najfajniejsze dziewczyny?

Nawet jeśli nie chodzisz już do szkoły, to wciąż wiele o Tobie mówi.
MĘSKIM OKIEM: W której ławce siedzą najfajniejsze dziewczyny?
Fot. iStock
06.09.2016

Niezależnie od tego, czy chodzisz jeszcze do szkoły, a może zakończyłaś naukę już dawno temu - to wciąż wiele o Tobie mówi. Ławka, którą zajmujesz lub kiedyś zajmowałaś, to symbol. Czego innego można spodziewać się po dziewczynie z pierwszej ławki, a czego innego po buntowniczce, która uciekała jak najdalej od nauczycieli. I nawet jeśli od tego momentu minęło wiele lat, to nadal istotny szczegół. Sporo mówi o Twojej osobowości, temperamencie, odwadze i podejściu do innych ludzi. Do mężczyzn także.

Może to przypadek, choć nie sądzę, ale poszczególne miejsca w klasie zazwyczaj zajmowane są przez określone charaktery. I to bez względu na ich wiek czy poziom edukacji. Ławkę wybieramy podświadomie, a jej usytuowanie w pewnym sensie nasz kształtuje. Zastanów się sama, czy chciałabyś się związać z chłopakiem, który kilkanaście lat szkoły siedział tuż przy nauczycielskim biurku, czy może buntownikiem z samego końca sali.

Sprawdź, o czym może świadczyć umiejscowienie w klasie. O Tobie i innych…

Zobacz również: LIST: „Cała szkoła wie, że spałam z kolegą z klasy! Nie mam życia, bo on chciał się POCHWALIĆ...”

 

ławka w klasie

fot. Thinkstock

PIERWSZA ŁAWKA

I od razu pierwsze skojarzenie - kujon. Dla mnie jednak wcale nie takie oczywiste. To raczej stereotyp i sprytna strategia niektórych uczniów. W rzeczywistości pierwszy rząd okupowany jest przez cwaniaków, którzy udają porządniejszych i bardziej pracowitych, niż są w rzeczywistości. Wykorzystują powszechne przekonanie, że byle kto nie pcha się przed szereg. I całkiem nieźle na tym wychodzą.

Przez wszystkich postrzegani są jako jednostki wybitne. Nawet jeśli późniejsze oceny wcale o tym nie świadczą. To raczej średniacy liczący na święty spokój. Kombinatorzy, którzy chcą się pokazać, ale w innych kwestiach rzadko udaje im się zabłysnąć. Szczególnie widoczne jest to w pierwszej ławce tuż przed nauczycielem. Tam siadają ludzie, których strategią jest zbliżenie się do wroga, aby go oswoić.

 

ławka w klasie

fot. Thinkstock

DRUGI RZĄD

To właśnie tutaj można spotkać najwięcej tęgich głów, które naprawdę się starają. Zagłębie faktycznych kujonów mających jeden cel - nie być tak postrzeganymi. To jednak na niewiele się zdaje, bo ucieczka z pierwszej ławki do kolejnego rzędu to mało znaczący symbol. I tak wszyscy wiedzą, kto zasypia z podręcznikami przy twarzy, a kto wiedzie bardziej urozmaicone życie. Nikt nie da się nabrać.

Z moich własnych doświadczeń i obserwacji wynika, że w drugiej ławce siedzą uczniowie najbardziej specyficzni. Ci, z którymi najtrudniej się dogadać. Nieco oderwani od rzeczywistości i pozujący na lepszych, niż w rzeczywistości są. Przy okazji nieco nudni i monotematyczni. Często noszą okulary (to nie zarzut) i nie mają dystansu do siebie, ani świata. Pupile grona pedagogicznego.

Zobacz również: Szkoła zabrania korzystania z telefonu? Nie ma do tego prawa!

ławka w klasie

fot. Thinkstock

OSTATNI RZĄD

O nich mówi się przede wszystkim źle, a ja nie mam zamiaru ich bronić. To osoby niby cwane, ale przy okazji mało rozgarnięte. Chcą zachować jak największy dystans do nauczycieli, nie zdając sobie sprawy, że ich umiejscowienie przynosi odwrotny skutek. W efekcie są najmocniej obserwowani i najczęściej proszeni do odpowiedzi. A nawet jeśli są mądrymi fajnymi ludźmi, nikogo to już nie interesuje.

To osoby teoretycznie przebojowe i odważne, a w rzeczywistości pełne kompleksów i fobii. Jeśli już w coś wierzą, to raczej w innych, bo na pewno nie w siebie. Ich życiowa strategia to ślizganie się z miejsca na miejsce i od człowieka do człowieka. Cieszy ich jedynie to, co daje im wymierną korzyść. Niby dają się lubić, ale znajomości z nimi nie przechodzą próby czasu.

 

ławka w klasie

fot. Thinkstock

PRZEDOSTATNI RZĄD

Sytuacja analogiczna do skojarzeń z pierwszą ławką i kujonami okupującymi jednak tą drugą. Największe osobowości nie ukrywają się w rzędzie tuż przy ścianie, ale wychodzą nieco do przodu. To właśnie tu siedzą osoby najbardziej towarzyskie i w pozytywny sposób niepokorne. Często przeszkadzają i zwracają na siebie uwagę, ale to nie zawsze kwestia złego wychowania. Raczej wrodzonego ADHD.

Tu jest najgłośniej i najśmieszniej. Uczniowie z tego rzędu nikogo nie udają. Ani nie pozują na kujonów, którymi oczywiście nie są, ani strasznych buntowników. Charakteryzuje ich ogromna bezpośredniość, dystans i przyjacielski stosunek do niemal wszystkich. To osoby powszechnie lubiane i doceniane. Jeśli gdzieś miałbym szukać dziewczyny, to chyba tam.

 

ławka w klasie

fot. Thinkstock

TRZECI RZĄD

Albo każdy inny, bo różnie to w dzisiejszych szkołach wygląda. To zagłębie nijakości. Można powiedzieć, że siedzą tu osoby najbardziej bezpłciowe. Ani kujony, ani jednostki wybitne, tym bardziej nie dusze towarzystwa. W szkole czują się kiepsko i wolą się do niej nie przywiązywać. Do ludzi z klasy tym bardziej. Są, ale jakby ich nie było. Ich nieobecności chyba nikt nie zauważy.

Trudno powiedzieć o nich cokolwiek złego, bo nikt tak naprawdę ich nie zna. Pozostają w cieniu przez lata i nie chcą dać się poznać z innej strony. Zależy, co kto lubi. Brak cech szczególnych to czasami zaleta.

Grzegorz Lawendowski

Zobacz również: Mamo, nie idę do szkoły!

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
Zooo123 (Ocena: 5) 24.03.2017 13:18
Zgadza się.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.09.2016 14:56
Grzesiu, co ty za pie*doły opowiadasz.. Ja siedziałam we wszystkich rzędach, i co ty na to?
odpowiedz
o jeeej (Ocena: 5) 08.09.2016 12:07
U mnie się wszystko zgadza ze wspomnieniami. A co do trzeciej...albo każdej innej ławki, tam zawsze siedziały grubasy, rudzielce itd. które do dziś nie ogarniają życia i wiodą przeciętny żywot... Ani to i qgreen nie kupi żeby schudnąc, ani nie ćwiczy. Nie pomaluje się, ani nie uczesze. Ehh..... przeciętniacy chyba tacy chcą być.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.09.2016 13:42
A ja na każdym przedmiocie siedziałam w innej ławce i co w związku z tym?
odpowiedz
nie (Ocena: 5) 06.09.2016 03:25
W gimnazjum pamiętam że tak było, plus w drugich ławkach oprócz kujonek, siadały "odrzutki klasowe". Ja siadałam zawsze w pierwszej ławce, maksymalnie od strony drzwi. Wszystko widać, tablica jest czytelna, nauczyciele nie zwracają na ciebie uwagi, a jeszcze jak się dobrze uczysz, to już w ogóle dla nich nie istniejesz. Idealne miejsce do ściągania, nauczyciel będzie skupiał uwagę na tyłach klasy, bo przecież "nikt nie będzie ściągał w pierwszym rzędzie".
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo