MĘSKIM OKIEM: Dlaczego współczuję singielkom w Walentynki?

14 lutego coraz bliżej, a Ty znowu sama? Masz przechlapane.
MĘSKIM OKIEM: Dlaczego współczuję singielkom w Walentynki?
fot. Thinkstock
09.02.2016

14 lutego to dzień pełen paradoksów. To data pielęgnowana przede wszystkim przez kobiety i przez nie także najbardziej znienawidzona. Panie w związkach przez chwilę czują się jak w siódmym niebie, a tym samotnym pozostaje jedynie szlochać w poduszki. Gdzieś obok jesteśmy my, faceci, którym tak naprawdę jest wszystko jedno, czy świętujemy Walentynki. Od biedy mogą być, ale jeszcze lepiej, gdyby nie zadomowiły się w polskim kalendarzu. Wy też powinnyście do tego dążyć, bo dla wielu z Was to moment wyjątkowo przykry.

Co robi samotny mężczyzna w dzień zakochanych? To samo, co dzień wcześniej. A kobieta? Przeżywa apogeum rozpaczy, które jest efektem przynajmniej tygodniowego nakręcania się. Od kilku dni zastanawiasz się, jak sobie poradzisz, a kiedy przychodzi co do czego – nie wytrzymujesz nerwowo. Znów daje się słyszeć klasyczne zawodzenie w stylu „nikt mnie nie kocha”, „jestem beznadziejna” czy „nigdy nikogo nie znajdę”. A miało być przecież miło...

Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak wyrazić żal i wsparcie dla wszystkich przedstawicielek płci pięknej, którym przyjdzie świętować Walentynki w samotności. Macie przechlapane.

 

 

sama w walentynki

fot. Thinkstock

Wszyscy pytają, jak spędzisz ten dzień

 

Jednego można pokoleniu naszych rodziców i dziadków pozazdrościć – oni w lutym robili dokładnie to samo, co w styczniu i marcu. Nikt nie zastanawiał się nad tym, jak uczcić święto zakochanych, bo jeszcze nikt o nim nie słyszał. Teraz nie masz wyjścia i nawet jeśli planujesz bojkotować ten dzień, jeszcze nie raz będziesz musiała się z tego tłumaczyć. Wielokrotnie padnie pytanie „co robisz w Walentynki?”.

Zapyta koleżanka, mama, siostra, ktokolwiek. A Ty będziesz musiała zapanować nad emocjami i beznamiętnie stwierdzić, że masz gdzieś 14 lutego. Przynajmniej oficjalnie, bo presja okaże się tak duża, że znowu zaczniesz się nad sobą użalać. Kolejny rok bez czerwonych róż i pluszowych serduszek. Modlisz się, by tego dnia coś Ci wypadało, by mieć wytłumaczenie.

sama w walentynki

fot. Thinkstock

Musisz zostać w domu, bo wszędzie są zakochani

 

Podobno to święto miłości i radości, ale raczej dla wybranych. Jeśli jesteś w związku, ten dzień może być całkiem przyjemny. Chłopak da Ci kwiaty i czekoladki, pójdziecie do kina, potem do restauracji. Wszędzie wokół będą inne zakochane pary. Poczujesz się jedną z nich, a przy okazji lepszą od smutnych singli. Chyba, że sama jesteś samotna. Wtedy najlepiej nie wychodzić z domu.

W Walentynki trudno uciec od tego frustrującego tematu. Po drodze spotkasz mężczyzn maszerujących z czerwonymi różami, witające się pary, zobaczysz niejeden pocałunek. W galeriach handlowych nie uciekniesz od serduszek i amorków, a w kinie spotkasz tłum par oczekujących na seans komedii romantycznej. Jeśli nie jesteś jedną z nich – możesz nie wytrzymać i wcale Ci się nie dziwię.

sama w walentynki

fot. Thinkstock

Jesteś skazana na samotność, bo wszyscy randkują

 

To dzień zarezerwowany dla swojej drugiej połowy, więc jeśli kogoś masz – zapominasz o rodzinie, przyjaciołach i dalszych znajomych. Co by się nie działo, walentynkowy wieczór spędzisz z chłopakiem. A jeśli jesteś sama? Najrozsądniej byłoby go przespać i obudzić się kolejnego dnia, ale czasami w głowie pojawia się inny plan. A może by tak skrzyknąć kilka osób i przestać zamulać...

Powodzenia! Organizacja spotkań towarzyskich tego dnia to zadanie karkołomne i z góry skazane na niepowodzenie. Zdecydowana większość znanych ci ludzi uległo magii (terrorowi?) Walentynek. Żadna para nie zdecyduje się spędzić tego czasu z Tobą, nawet jeśli jesteś super. To może imprezka dla singli? Brzmi rozsądnie i logicznie, ale 99 procent z nich ma zupełnie inne plany – odciąć się od świata, przeczekać 14 lutego i wrócić do życia kolejnego dnia. Większość potraktowałaby takie zaproszenie jako akt litości.

 

sama w walentynki

fot. Thinkstock

Od tygodni przeżywasz frustrację

 

Jako singielka najchętniej zapomniałabyś o wszystkim, co związane z tym komercyjnym świętem czerwonych serduszek, ale to nierealne. Jesteś skazana na miłosną propagandę już od połowy stycznia. W mediach pojawiają się okolicznościowe reklamy, w telewizji śniadaniowej celebryci opowiadają o swoich planach na Walentynki, w sklepach pojawiają się pierwsze miłosne czekoladki i plastikowe róże, a w kinie reklamują kolejny beznadziejny film dla beznadziejnie zakochanych.

Nie uciekniesz przed tym. I chociaż zdajesz sobie sprawę, że to komercha i tandeta, podświadomie zaczynasz zastanawiać się nad tym, co poczniesz 14 lutego i dlaczego znowu będziesz płakała w poduszkę. Poczucie beznadziei będzie wzrastać i osiągnie apogeum w wiadomym terminie. Jako kobieta przeżywasz to zdecydowanie mocniej, niż byle samotny facet, któremu jest tak naprawdę wszystko jedno.

sama w walentynki

fot. Thinkstock

Tracisz nadzieję, że kiedyś się to zmieni

 

Miłosna atmosfera związana ze zbliżającymi się Walentynkami (czyt. czarna rozpacz, depresja i mogiła) skłoni Cię do przemyśleń, które na pewno nie poprawią Ci humoru. Zaczniesz sobie zadawać pytania bez odpowiedzi, które paradoksalnie w niczym nie pomogą, a wyłącznie Cię pogrążą.

Które to już z kolei samotne Walentynki?

Dlaczego koleżanki mają chłopaków, a ja nie?

Czy kiedyś będę mogła je świętować?

Dlaczego nikt mnie nie chce?

Weź przykład z nas i pomyśl o tym, że zaoszczędzisz na upominku dla ukochanego, nie będziesz musiała oglądać głupiego filmu i wyznawać miłości na zawołanie akurat tego dnia, bo tak ustalili handlowcy.

Grzegorz Lawendowski

 

Komentarze (72)

Ocena: 4.64 / 5
ktosik~ (Ocena: 1) 12.02.2016 00:25
Dziwne.. Nieraz bywałam sama w walentynki i jakoś nie "bolało" mnie to święto. Raczej miałam to gdzieś, że to akurat walentynki. Serio, zwisa mi to święto.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.02.2016 23:11
w swoim 25letnim zyciu spedzilam raz walentynki ... zawsze ukladalo sie mi z facetami ze w walentynki bylam sama ... w tym roku nie bede plakac z tego powodu.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.02.2016 21:41
Oh! Jak dobrze, ze ktoś mi powiedział, jak mam się czuć, bo jakoś caly czas mialam to w nosie. Dzięki Grzesiu! Teraz wiem, jak żyć!
odpowiedz
Lubię Ogórkową (Ocena: 5) 10.02.2016 00:43
A co w tym złego, że sobie zaplanowała dzień? Ja w niedzielę będę robiła pranie, a potem układała ciuchy, bo już się o nie potykam. Też uważasz, że jestem sfrustrowana? Nie ma to, jak szczęśliwe dziewczyny "co to mają chłopaka" i uważają się za lepsze i stawiające wyroki i prawdy objawione ludziom, którzy po prostu wyrażają swoje zdanie. Równie dobrze można odwrócić kota ogonem i powiedzieć, że skoro obnosisz się ze swoim szczęściem i drugą połówką w internetach, to pewnie musisz być sfrustrowana, bo kobieta tkwiąca w szczęśliwym związku nie będzie wchodziła na wątki dotyczące singielek, i jeszcze je komentowała, zwłaszcza na kilka dni przed świętem zakochanych (lub zmuszonych do bycia ze sobą z wygody lub zobowiązań). Sama chyba widzisz, jakie bezsensowne jest to Twoje szczekanie? Skoro jest tak super, to tu nie wchodź i nie komentuj. Poszukaj lepiej w sklepie jakiś fajny zestaw bieliźniany, żeby wynagrodzić swojemu cudownemu ukochanemu trudy, jakie włoży w uczczenie Walentynek.
odpowiedz
moka (Ocena: 5) 09.02.2016 22:26
Jakoś w moim życiu dziwnie się składało, że zawsze w walentynki byłam sama. A to mnie chłopak zostawił przed, a to nowy związek rozpoczęłam po i tak jakoś jest do teraz. Może bycie samą nie jest jakoś super i nie będę zachwalać tego i mówić, jak to mi jest wspaniale bez faceta, bo wiadomo, że fajnie mieć kogoś u swego boku, ale na litość boską, takie użalanie się nad sobą, ma miejsce ewentualnie w gimnazjum. Dorosłe kobiety są w stanie wziąć się w garść i nie histeryzują, że na 14 lutego nie dostaną tandetnego serduszka.
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo