MĘSKIM OKIEM: Co myśli facet, kiedy pytasz „czy jestem GRUBA”?

Zastanów się dwa razy, zanim to zrobisz. Oboje będziemy tego żałować.
MĘSKIM OKIEM: Co myśli facet, kiedy pytasz „czy jestem GRUBA”?
25.08.2015

To pytanie pada często. Zdecydowanie zbyt często. Odpowiedź na nie jest równie skomplikowana, co stwierdzenie „co było pierwsze – jajko czy kura?” lub „czy jesteśmy sami we wszechświecie?”. Zawsze możesz spróbować coś z siebie wydusić, ale niczego nie można być pewnym. To pytanie skomplikowane, nieprzewidywalne, niebezpieczne i bez prawidłowej odpowiedzi. Cokolwiek powiesz, zostanie wykorzystane przeciwko tobie.

Doskonale zdajecie sobie z tego sprawę, ale to nie przeszkadza Wam w ciągłym dopytywaniu. Zupełnie tak, jakby chodziło nie o stwierdzenie faktu, ale pogrążenie pytanego. „No, powiedz, tylko szczerze, nie obrażę się” - ile razy ja to słyszałem... Boję się odpowiedzieć szczerze, a ona i tak się obraża. Sytuacja bez wyjścia. I chociaż powinienem się do tego przyzwyczaić, za każdym razem przeżywam emocje porównywalne do matury.

Co siedzi w głowie faceta, kiedy usłyszy TO pytanie? Powinnaś o tym wiedzieć. I przestać wreszcie pytać.

 

x

ZNOWU SIĘ ZACZYNA

To już niemal rytuał. Ty pytasz, ja plączę się w zeznaniach, znowu naciskasz, ja nadal nie wiem co powiedzieć, atmosfera robi się napięta i gęsta. To jak przygotowania do nieuchronnego wybuchu. Jak rozładowywanie bomby. Którykolwiek kabel przetnę, przeznaczenia i tak nie oszukam. Chyba właśnie o to ci chodzi.

Zaczynam podejrzewać, że to wcale nie kwestia wagi, ani twojego wyglądu. Musisz czerpać z tego cichą satysfakcję. Wystarczy zapytać, a ty nędzny samcu męcz się z tym.  No i męczę się niemiłosiernie, język mi się plącze, zwoje mózgowe zresztą też. Awantura wisi w powietrzu i już wiem, że cokolwiek powiem, zostanie to wykorzystane przeciwko mnie.

A co najgorsze – odnoszę wrażenie, że właśnie tego chcesz. To pytanie właśnie temu ma służyć.

x

NIE MA DOBREJ ODPOWIEDZI

Pytanie już padło. Muszę zachować się jak facet i przyjąć je na klatę. Zaczynam kombinować, ale już wiem, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Biorę pod uwagę dwie możliwości. Jedna gorsza od drugiej.

Odruchowo zaprzeczę – kochanie, wcale nie przytyłaś, nie wyglądasz grubo, każda inna wygląda, ale ty nie. Odpowiadasz zaprzeczeniem na zaprzeczenie – co ty wygadujesz, przecież widzę, wyglądam jak monstrum, już nic mnie nie uratuje. I zarzucasz mi kłamstwo. Ewentualnie cynizm.

No to może potwierdzić twoje obawy? Skoro pytasz, to znaczy, że masz jakieś podejrzenia. Tak, kochanie, nabrałaś nieco ciała, ale jakoś sobie z tym poradzisz. Razem przez to przejdziemy. Za chwilę dowiaduję się, że chyba jednak nie razem, bo z takim chamem i prostakiem być nie chcesz.

x

MOŻE NAPRAWDĘ PRZYTYŁAŚ?

Każde pytanie ma jakieś uzasadnienie. Skoro człowiek pyta, to znaczy, że a) naprawdę chce się czegoś dowiedzieć, b) szuka potwierdzenia swoich podejrzeń. W tym konkretnym przypadku, w 9 na 10 sytuacji, chodzi o to drugie. Masz oczy, masz lustro, potrafisz sprawnie myśleć i wyciągać wnioski. Coś musi być na rzeczy. Nie mogę w to uwierzyć, ale ty chyba naprawdę przytyłaś!

Normalnie nawet bym nie zauważył, ale to pytanie dało mi do myślenia. Skoro pytasz, to znaczy, że jest problem. Skoro pytasz, to znaczy, że już wiesz. Moja ukochana przybrała na wadze, powiększyła swoją powierzchnię użytkową, zaokrągliła się, spasła się jak... Wystarczy.

Na własne życzenie się pogrążyłaś. A wystarczyło nie pytać.

x

MYŚLAŁEM, ŻE JESTEŚ INNA

Każdy facet wie, jak to działa. Że kobiety mają obsesję na punkcie swojego wyglądu i że czasami zadają głupie pytania. Ale co innego stwierdzić to ogólnie, a co innego dostrzec, że ty wcale się od nich nie różnisz. Jesteś dokładnie taka sama. Niepewna siebie, zakompleksiona, szukająca zaczepki. Jeśli zrobisz to raz, już nigdy się od tego nie powstrzymasz.

Dochodzę do przerażającego wniosku, że od tej pory pytanie „czy wyglądam grubo?” będzie padać niezależnie od okoliczności i stanu faktycznego. Będę się gubić w zeznaniach i wiele razy mi się za to oberwie. Będziemy się o to kłócić, a kiedy odpowiem źle – będziesz przez wiele dni milczała.

Związałem się z kobietą, która miała być wyjątkowa i inna, niż wszystkie, a trafił mi się egzemplarz z masowej produkcji.

x

POWINIENEM WZIĄĆ SIĘ ZA SIEBIE

Jedyny pozytywny wniosek z tej historii jest taki, że kiedy pytasz, ja zaczynam się zastanawiać nie nad twoim wyglądem i rzekomą nadwagą, ale nad samym sobą. Skoro masz wątpliwości co do siebie, to jak oceniasz mnie? Co byś odpowiedziała, gdybym to ja zapytał? Kochanie, czy ja też wyglądam grubo?!

W 9 na 10 przypadków stwierdzę, że jeśli ktokolwiek ma problem ze swoją cielesnością, to tym kimś jestem ja. To może mnie pogrążyć i załamać, ale także zmobilizować. Uniknę konfrontacji, nie będę pytał, nie dam ci tej satysfakcji i wezmę się za siebie.

Ale czy to jest warte aż takiego zamieszania? Czy naprawdę musisz o to pytać?

Grzegorz Lawendowski

Komentarze (10)

Ocena: 4.4 / 5
expartner.info (Ocena: 5) 16.09.2015 20:45
Opisz byłego partnera, sprawdź co napisali o tobie inni, wszytko anonimowo i dyskretnie na expartner.info
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 09.09.2015 21:24
Czy te artykuły przechodzą przez jakąkolwiek korektę? Od kiedy matura to emocja?
odpowiedz
:D (Ocena: 5) 28.08.2015 10:38
Zgadzam się z Anonimem wyżej, współczuje Twojemu facetowi.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.08.2015 20:01
cały twój komentarz to jedno wielkie dowartościowywanie się i podniecanie swoim ciałem jak mala dziewczynka ,więc lepsza nie jesteś :D i do tego łatwa
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.08.2015 19:41
A CO MA MOWIC , CHYBA FACET MA OCZY ,A JA LUSTERKO
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo