MĘSKIM OKIEM: Dlaczego wolałbym nie mieć córki?

Statystyczny mężczyzna woli mieć syna. Nie wynika to z wygody, ale strachu...
MĘSKIM OKIEM: Dlaczego wolałbym nie mieć córki?
21.07.2015

Jestem ostatnią osobą na świecie, która mówiłaby o wyższości jednej płci nad drugą. Kobiety są fantastyczne, a i faceci czasami do czegoś się przydają. Rodzice powinni przyjąć dziecko z otwartymi ramionami, bez względu na to, czy witają na świecie chłopczyka czy dziewczynkę. Co nie zmienia faktu, że gdybym miał wybór, wolałbym zostać ojcem syna. Córka to zbyt duże wyzwanie i ryzyko.

Nie powinno Was to dziwić, bo już dawno przyjęło się, że każda kobieta marzy o córce, a każdy mężczyzna liczy na syna. O ile jestem w stanie zrozumieć argumenty przemawiające za tym, że narodziny chłopca to bardzo komfortowa sytuacja, tak euforii związanej z powitaniem dziewczynki już nie do końca. Wychowanie i troska o potomka nigdy nie są łatwe, ale w tym przypadku szczególnie. Jak dla mnie – za duże ryzyko.

Dlaczego córka to tak ogromne wyzwanie? Oto kilka największych obaw pojawiających się natychmiast, kiedy tylko pomyślę o małej i bezbronnej dziewczynce, która kiedyś przemieni się w kobietę...

 

ojciec i córka

TO SŁABSZA PŁEĆ

Opinia niezbyt poprawna politycznie, ale zanim się oburzysz, spróbuj mnie zrozumieć. Nie mam na myśli siły przebicia, ani siły woli. Chodzi o aspekt czysto fizyczny, a tego nie oszukasz. Dziewczyna, a później kobieta, nigdy nie dorówna w tej kwestii przedstawicielowi płci przeciwnej. Ten nie zawsze musi mieć dobre zamiary i może się zdarzyć, że spróbuje to wykorzystać. A niestety, świat jest brutalny i tutaj wciąż bardziej liczy się siła pięści, niż siła argumentów. Dziewczynę o wiele łatwiej skrzywdzić, a ja nie mógłbym na to spokojnie patrzeć.

ojciec i córka

W NIEKTÓRYCH TEMATACH NIGDY SIĘ NIE DOGADAMY

Jestem tylko facetem, więc nikogo nie powinno dziwić, że w „babskich” tematach nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Z oczywistych względów nigdy do końca nie zrozumiem przełomu, jakim jest pierwsza miesiączka, nie dane mi będzie doświadczyć porodu, nigdy nie odwiedzę ginekologa, ani nie zakocham się w Justinie Bieberze. Jesteśmy przedstawicielami zupełnie odmiennych gatunków, które jakoś ze sobą funkcjonują, ale nigdy nie osiągną pełnego porozumienia. To jeden z głównych powodów, dlaczego bycie ojcem córki to ciężka perspektywa.

ojciec i córka

JEST NARAŻONA NA WPADKĘ

Nawet nie wyobrażam sobie napięcia, jakie towarzyszy ojcom przyglądającym się pierwszym miłosnym uniesieniom swoich córek. Każda ich randka i powrót do domu nad ranem musi wiązać się z ogromnym niepokojem. Natura już tak Was stworzyła, że to Wy ponosicie największe konsekwencje chwilowego zaślepienia, a ja nie chcę jeszcze zostawać dziadkiem. To byłoby szczególnie trudne, gdybym wiedział, że wpadłaś z chłopakiem, który w ogóle na Ciebie nie zasługuje.

ojciec i córka

PO ŚLUBIE ZMIENI NAZWISKO

Wbrew pozorom, współcześni faceci to wciąż tradycjonaliści. Przedłużenie rodu ma dla nas szczególne znaczenie. Żaden z nas nie chce, aby nasze nazwisko w naturalny sposób wyginęło. A w przypadku córki wydaje się to nieuniknione. Ona kiedyś postanowi powiedzieć sakramentalne „tak”, by niemal z automatu stać się członkinią zupełnie innej rodziny. Wciąż będzie nas łączyła miłość, ale zdecydowanie bardziej wolałbym, gdyby to było uczucie i nazwisko w pakiecie. Teraz już rozumiecie, dlaczego syn jest dla nas tak ważny. On gwarantuje, że moje wnuki będą przedstawicielami tego samego rodu.

ojciec i córka

TRZEBA ZA TEN ŚLUB ZAPŁACIĆ

Zanim dojdzie do uroczystego zerwania więzi rodowych i przyjęcia nowego nazwiska przez moją córkę, wypadałoby to jakoś zorganizować. Pech chciał, że w polskiej tradycji główny ciężar finansowy wesela spada na rodziców panny młodej. Nie dość, że ta odchodzi do innej rodziny, to jeszcze nadwyręża budżet zrozpaczonego ojca. Jeśli będzie trzeba, oczywiście wszystkim się zajmę, ale nie oczekuj z mojej strony euforii. Co dostanę w zamian? Wnuki noszące nazwisko tego obcego dla mnie faceta?

ojciec i córka

RYNEK PRACY JEJ NIE SPRZYJA

Nie ulega wątpliwości, że pod górkę macie praktycznie przez całe życie. Denerwuje mnie to i martwi, jak mało co, ale niewiele jestem w stanie z tym zrobić. Już dzisiaj muszę się pogodzić z tym, że gdybym powitał na świecie córkę, w przyszłości niejedna kłoda wyląduje pod jej nogami. Może być mądra, wykształcona i zdeterminowana, ale nawet to nic nie da. Statystycznie będzie zarabiała mniej, a na dodatek może stracić pracę, kiedy tylko pomyśli o powiększeniu rodziny. Żaden ojciec nie będzie potrafił na to spokojnie patrzeć.

Grzegorz Lawendowski

Polecane wideo

Komentarze (97)

Ocena: 4.55 / 5
gość (Ocena: 3) 09.10.2018 19:04
Niektóre argumenty zrozumiałe a niektóre totalnie z dupy jak to że 'nie chce mieć córki bo zmieni kiedyś nazwisko' xD
odpowiedz
Aa (Ocena: 5) 22.04.2016 13:47
Dokładnie to rozumiem. Nigdy nie chciałam mieć córki. Opcja zupełnie do bani. Na szczęście mam synów!:)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 24.07.2015 20:29
Bez córek nie byłoby synów ;-) Gdyby rodzili się sami synowie, to za jakiś czas byśmy wymarli :)
odpowiedz
carol (Ocena: 5) 23.07.2015 12:45
mam 2 synów i za sobą wspaniały czas ich dzieciństwa i dorastania. Teraz zupełnie nie ogarniam o czym rozmawiają z moim mężem :( nie znam się na silnikach, na nowych grach, głośnikach do auta itp. szkoda..
odpowiedz
asiunia (Ocena: 5) 22.07.2015 14:00
A nie prawda bo moj tata marzyl o corce i reagowal odwrotnie byl niepocieszony na wiesc o corce, tak samo tesciu mimo ze corki nie ma. Moj maz cieszyl sie jak glupi na wiesc o corce, mamy dwie i planujemy nastepne dziecko, on nie ma z tym problemu jesli bedzie nastepna- prawdziwy facet nie boi sie wyzwan :-)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie