MĘSKIM OKIEM: Skomplementowałem 5 kobiet w różnym wieku. Nigdy więcej!

Grzegorz jest rozczarowany reakcjami. Dobre słowo zawsze traktujemy jako flirt, ironię lub próbę załatwienia jakiejś sprawy.
MĘSKIM OKIEM: Skomplementowałem 5 kobiet w różnym wieku. Nigdy więcej!
30.06.2015

Grupa przyjaciółek przyłapana na poprawianiu makijażu przed imprezą, pod spodem dopisek: „Szykujemy się długo - dla facetów, których będziemy dzisiaj ignorować”. Zawsze wiedziałem, że ten obrazek sporo o Was mówi, ale nie podejrzewałem nawet, że wspomniana ignorancja ma działać w dwie strony. Do traktowania mnie jak powietrze zdążyłem się już przyzwyczaić, ale wiele wskazuje na to, że to samo powinienem zrobić w stosunku do Was. Nie lubicie lub nie potraficie przyjmować żadnych komplementów.

Ignorujecie nas podwójnie! Nie zwracając na nas uwagi, a także nie radząc sobie z naszym dobrym słowem. To niemal zawsze traktujecie jako atak, intrygę lub przejaw ironii. Szukacie drugiego dna i ukrytych intencji, zamiast zwyczajnie podziękować i cieszyć się naszym zainteresowaniem. Mój prosty eksperyment tylko to potwierdził. Doceniłem urodę 5 znanych mi kobiet w bardzo różnym wieku.

Oto ich reakcje...

 

Miles Aldridge

Na pierwszy ogień moja własna siostra. Studentka, niewiele ponad 20 lat. Wykorzystuję okazję, bo szykuje się na wieczorne spotkanie z koleżankami. Wygląda na to, że spędziła przed lustrem przynajmniej kilka godzin. Ubrała się w coś nowego, więc najwyraźniej zależy jej na dobrym wrażeniu. Komplementuję ją niby przy okazji, rzucając niepozorne „świetnie wyglądasz”.

Przez dłuższą chwilę adresatka tych słów w ogóle się nie odzywa. Spogląda zaskoczona i zaczynam się obawiać, że już nigdy nie domknie szeroko rozwartej szczęki. Wreszcie pada „dzięki”, na co oczywiście liczyłem, ale... nie obywa się także bez typowego polskiego „ale”. „Ale czego ty w ogóle ode mnie chcesz? Żebyś nie myślał, że mnie można tak łatwo podejść i coś sobie załatwić”.

Żeby zachować resztki godności rzucam na odchodne, że „wcale dobrze nie wygląda”. Jak to w rodzeństwie.

Miles Aldridge

Zaczęło się kiepsko, ale to nie powód, żeby nie spróbować jeszcze większego ryzyka. Nie planowałem tego, ale spotykam koleżankę i komplementując jej wygląd, nawet nie będę musiał specjalnie kłamać. Prezentuje się naprawdę dobrze i co najważniejsze, nie ma obok niej chłopaka. A teraz już nawet narzeczonego.

„Rewelacyjnie wyglądasz” - rzucam w jej kierunku tuż przed pożegnaniem. Dostrzegam uśmiech na jej twarzy i już mam nadzieję, że może chociaż ona zareaguje jak należy. Znowu się pomyliłem. Słyszę znane większości facetów „dzięki, ale ty chyba wiesz, że kogoś mam”. No i się wygłupiłem, bo wychodzi na to, że zajęta młoda dziewczyna wyglądać dobrze nie ma prawa i kiedy tylko u jej boku pojawia się facet, ta z automatu brzydnie. Aż chciałoby się ją przeprosić i stwierdzić, że coś mi się chyba rzuciło na oczy i faktycznie się pomyliłem.

Odebrała to jako flirt. Boję się kolejnego spotkania z jej chłopakiem.

Miles Aldridge

Pomimo dwóch porażek nie mam zamiaru się poddać. Dla pewności wybieram teoretycznie najłatwiejszy cel – własną matkę. Istnieje spora szansa, że chociaż ona nie będzie mnie podejrzewała o to, że mam do niej jakiś interes lub, nie daj Boże, chcę ją poderwać. To nie powinno być dla niej specjalne zaskoczenie, bo staram się często mówić jej miłe rzeczy. Nie przewidziałem jednego – komplementu dotyczącego urody może tak łatwo nie przełknąć.

„Mamo, ale ty dzisiaj super wyglądasz” - mówię zupełnie szczerze i otrzymuję równie szczerą odpowiedź. „Daj spokój, zbieram się do fryzjera od 2 tygodni. Wstyd w ogóle tak wychodzić z domu” - twierdzi rodzicielka. Próbuję ją przekonać, że nie przesadzam i niczego jej nie brakuje. „Daj mi już spokój” - dodaje wyraźnie poirytowana.

Kobiety kontra Grzegorz – 3:0.

Miles Aldridge

Ze znajomymi niewiastami radzę sobie raczej słabo, więc czas na zmianę taktyki. Chcę powiedzieć dokładnie to samo kobiecie, którą widzę pierwszy raz w życiu. Oczywiście nie mam zamiaru biegać po okolicy i napadać wszystkie przedstawicielki płci pięknej. Na szczęście na okazję nie muszę długo czekać. Mam coś do załatwienia w banku, a pracownica dwoi się i troi, żeby mnie zadowolić. Na oko ma ok. 35 lat.

Na wszelki wypadek komplement zostawiam na sam koniec. Obawiam się, że ją zdenerwuję i nie załatwię tego, po co właściwie tam poszedłem. Wreszcie wszystko załatwione, czekam jedynie na wydruk. Już nic złego nie może się stać. „Gratuluję bankowi tak reprezentacyjnych pracownic” - wyduszam z siebie i wciąż mam nadzieję, że nie zostanie to odebrane jako molestowanie w miejscu pracy.

Otrzymałem dokument i standardową regułkę „Dziękuję, życzę miłego dnia”. Dziękowała za wizytę (bo musi), a nie komplement.

Miles Aldridge

Wszystko wskazuje na to, że powinienem dać sobie spokój. Najwidoczniej żadna kobieta na świecie nie chce, żebym ją komplementował. Zrobiłem z siebie idiotę o 4 razy za dużo, ale pojawia wymarzona sytuacja. To córka znajomych moich rodziców. Za rok zdaje maturę i naprawdę niczego jej nie brakuje. Oczywiście jest dla mnie za młoda i nie mam żadnych niecnych zamiarów. Znamy się od dawna i nie ma prawa tak pomyśleć.

Na powitanie rzucam w jej kierunku „Wow, ależ ty wyglądasz!”. Młoda piękność niemal z automatu odpowiada zaczepnym tonem „Co ci odbiło?”. Kobiety kontra Grzegorz – 5:0.

Czy któraś z Was nie mogłaby łaskawie podziękować i chociaż poudawać zadowolenie? CO SIĘ Z WAMI DZIEJE?!

Grzegorz Lawendowski

Komentarze (18)

Ocena: 5 / 5
ŻabaAga (Ocena: 5) 09.09.2015 11:39
Grzegorzu, zaledwie pięć kobiet nie powinna być dla Ciebie tzw "grupą kontrolną ". Ubolewam że w Twoim otoczeniu są tylko kobiety niepotrafiące przyjąć komplementu. Pozdrawiam.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 27.08.2015 20:57
mi wystarczy odpowiednie spojrzenie faceta zebym wiedziała, ze dobrze wyglądam super urody nie mam ale zawsze dbam by wygladac ladnie kobieco i naturalnie ale w opisanych sytuacjach, gdybym ja była na miejscu ktorejs z tych kobiet, to usmiechnelabym się i podziekowala za komplement a co bym tam sobie pomyslala to już inna sprawa ;P
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.07.2015 22:57
Grzesiu działa dobrze ,bo sa rezultaty ,a niektórzy biora wszystko bardzo serio
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.07.2015 12:00
Podziwiam Pana nieogarnięcie w tych sprawach. Komplementy trzeba umieć prawić i proszę mi wierzyć, że wszystkie kobiety potrafią zareagować na dobry komplement w odpowiednim miejscu i czasie. Szczerze mówiąc, jeśli ktoś Pana pokroju prawiłby mi komplementy w takich sytuacjach, które Pan opisał nie zachowałabym się inaczej. Potrzeba do tego więcej wyczucia i taktu, ale niestety nie każdemu były one dane z urodzenia.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 02.07.2015 07:11
Grzesiu widać jesteś skończonym bucem z natury, dlatego nikt Twoich komplementów nie bierze na poważnie i odbiera co najwyżej jako cyniczną uwagę ;)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo