MĘSKIM OKIEM: Które kosmetyki podkrada Ci facet? (Zaskakująca lista)

Zauważyłaś, że niektóre specyfiki bardzo szybko znikają z Twojej kosmetyczki? Już wiadomo, dlaczego.
MĘSKIM OKIEM: Które kosmetyki podkrada Ci facet? (Zaskakująca lista)
21.10.2014

Jakie jest najważniejsze pomieszczenie w domu dla kobiety? Z męskiej perspektywy najlepiej, gdyby chodziło o kuchnię, ale nie ma aż tak dobrze. Zamiast dbać o nasze doznania kulinarne, zdecydowanie bardziej wolicie dbać o siebie. To w łazience czujecie się najbardziej swobodnie i to właśnie w niej spędzacie najwięcej czasu. Nikogo nie powinno to dziwić – w końcu na stosunkowo niewielkiej powierzchni znajduje się wszystko, czego potrzebujecie, by poczuć się lepiej i piękniej.

Wystarczy jedno spojrzenie, by sprawdzić, czy w domu mieszka kobieta. Świadczy o tym wyposażenie łazienki. Jeśli wszystkie półki, półeczki i inne powierzchnie płaskie uginają się od kolorowych specyfików z drogerii, to wszystko staje się jasne. Przeciętny facet nie posiada aż tylu kosmetyków. Po pierwsze, dlatego, że ma ważniejsze wydatki, niż nowy balsam do ciała, a po drugie, kompletnie się na tym nie zna i do szczęścia wystarcza mu szczoteczka, golarka i ewentualnie kostka mydła.

Jeśli jednak pewnego dnia uzyska dostęp do wszystkich tych kremów, żelów i sprejów, prędzej czy później z nich skorzysta. A kiedy dostrzeże, że całkiem nieźle działają, zapewne będzie kontynuował ich podkradanie. Oczywiście bez Twojej wiedzy. Po jakie damskie kosmetyki najchętniej sięgają panowie? Po krótkiej i szczerej rozmowie z kilkoma delikwentami dochodzę do wniosku, że chyba po wszystkie możliwe...

 

męskie kosmetyki

KOSMETYKI DO WŁOSÓW

W latach 90. niezbędnym atrybutem każdego mężczyzny był żel do włosów. Tani, mocno trzymający i sklejający włosy niczym super glue. Z czasem okazało się, że to jednak obciach i są lepsze sposoby na stylizowanie fryzury. Pasty, pianki i lakiery mają w sobie jednak coś takiego, że większość z nas wstydzi się po nie sięgnąć w drogerii. Trudno powiedzieć, co w tym niemęskiego, ale tak się dzieje.

Na szczęście, z pomocą przychodzi Wasz kosmetyczny arsenał. Piankę i lakier ma chyba każda kobieta. Jeśli mieszkasz z facetem pod jednym dachem, możesz być pewna, że specyfiki te wykorzystywane są nie tylko przez Ciebie. Wydawało Ci się, że dziwnie szybko znikają? Teraz już wiesz dlaczego. Tylko nie miej pretensji, bo jeśli tracimy do nich dostęp, chemiczne utrwalacze potrafi zastąpić ślina.

męskie kosmetyki

KREMY

Z tego typu kosmetykami zazwyczaj jesteśmy na bakier. W Polsce uznawane są za mało męskie, nawet jeśli na opakowaniu stoi jak byk, że to „for men”. Facet wklepujący krem w twarz? Nie daj Boże pod oczy? Nawilżający ciało balsamem? To już ewidentny dowód na upadek i powszechne zniewieścienie. Jest w tym trochę Waszej winy, bo prawdziwego faceta opisujecie zazwyczaj jako owłosionego i pachnącego potem brutala, a nie wytwornego elegancika.

Na szczęście jakoś sobie z tym radzimy, a z pomocą przychodzą Wasze kosmetyczne zapasy. Warto uświadomić sobie, że nasza cera wcale nie jest taka wytrzymała, na jaką wygląda. Podrażnienia, zaczerwienienia i przesuszenia zdarzają nam się tak samo często, jak Wam. Czasami nie ma innego wyjścia, jak sięgnąć po Twój krem do twarzy albo balsam do ciała. Czasami, czyli w niektórych przypadkach niemal codziennie.

męskie kosmetyki

SZAMPON/ŻEL POD PRYSZNIC

Przypadek nieco inny od poprzednich, bo nie wynika wcale z naszego zakłopotania, ale zwykłego lenistwa. Przeciętny facet ma do dyspozycji własny szampon i żel do mycia ciała. Koniecznie „for men”, żeby nikt nie wątpił w naszą męskość. Problem w tym, że jeśli dzielimy przestrzeń z kobietą, to prędzej czy później buteleczki z jej kosmetykami zdominują przestrzeń i zupełnie tracimy rozeznanie co jest czyje. A wtedy rozwiązanie jest jedno – sięgnąć po cokolwiek.

Możecie sprawdzić słuszność tej tezy w bardzo prosty sposób. Wystarczy obserwować, jak długo stoi w łazience ten sam męski żel czy szampon. W grę wchodzą zazwyczaj długie miesiące, a nawet lata (i wcale nie dlatego, że się nie myjemy). Wszystko przez to, że pozostają nietknięte. Dziwnym trafem Wasze buteleczki jakoś lepiej trzymają się dłoni i to z nich korzystamy w pierwszej kolejności. Najważniejsze, że się pieni, a reszta nie ma już żadnego znaczenia.

męskie kosmetyki

AKCESORIA DO GOLENIA

To niezwykły przykład damsko-męskiego współdziałania. I ewidentny dowód na to, że damskie i męskie golenie specjalnie się od siebie nie różni. Chociaż maszynki i specyfiki wyglądają zupełnie inaczej, działają dokładnie w ten sam sposób. Ze względów higienicznych każdy powinien mieć własny sprzęt do usuwania zbędnego owłosienia, ale różnie z tym bywa. Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że same chętnie sięgacie po nasze golarki, jeśli akurat nie macie własnej pod ręką. Pianka też się nada.

Dokładnie to samo dzieje się w drugą stronę. Statystyczny facet goli się codziennie, więc zawsze istnieje ryzyko, że w najmniej oczekiwanym momencie sprzęt odmówi posłuszeństwa, a puszka z pianką wykrztusi z siebie ostatnią kroplę. Z pomocą przychodzą Wasze akcesoria, które działają identycznie. W efekcie jeden nożyk goli Twoje nogi i moją twarz.

męskie kosmetyki

PUDER/PODKŁAD (?!)

Szczerze mówiąc, nie chce mi się o tym gadać. Nie zdradzę nazwiska informatora (tym bardziej nie wskażę na siebie), ale uzyskałem szokujące dane na temat nieco bardziej specyficznych kosmetyków z damskiej kosmetyczki. Okazuje się, że wzięcie mają nie tylko Wasze kremy i lakiery do włosów, ale także poszczególne elementy tzw. szpachli. Tak, chodzi o zaprawę, którą codziennie ratujecie swoje twarze.

Pokłady, pudry i fluidy nie mogą czuć się bezpiecznie. Bywają momenty, kiedy sięga po nie Twój facet!

Co z tego, że specjalnie ich nie rozróżniamy. Doceniamy jednak właściwości kryjące, a bywają takie dni, kiedy wielki siniak pod okiem lub nabrzmiały pryszcz na czole nie dają nam spokoju. W akcie desperacji jesteśmy gotowi na wszystko. Nawet na zastosowanie specyfiku do makijażu. Pozwólcie, że nie będę w to dalej brnął.

męskie kosmetyki

AKCESORIA

Po dotychczasowych wyznaniach niektóre z Was pewnie już planują, gdzie pochować wszystkie swoje skarby, ale wstrzymajcie się z tym. To nie koniec atrakcji. Sięgamy nie tylko po Wasze kosmetyki, ale także inne dostępne w łazience (i nie tylko) sprzęty.

Pęseta przydaje się czasami, by wyrwać niesforny włos, który usilnie próbuje wyrosnąć pomiędzy brwiami.

Nożyczki do skórek doskonale sprawdzają się w usuwaniu zbędnego owłosienia z nosa i uszu. Do skórek też.

Suszarka nie tylko suszy włosy. W kryzysowych sytuacjach potrafi także osuszyć skarpetki.

Pilniczek doskonale zastępuje śrubokręt. Z tą różnicą, że śrubokręt trudno znaleźć, a damski pilniczek zawsze leży gdzieś pod ręką.

Pędzel do makijażu jest tak sprytnym urządzeniem, że doskonale radzi sobie także z resztkami jedzenia uwięzionymi między klawiszami klawiatury.

Mógłbym tak długo, ale chyba dostatecznie pogrążyłem gatunek męski. Co Wy na to? Zaskoczone?

Grzegorz Lawendowski

Komentarze (7)

Ocena: 4.43 / 5
Anonim (Ocena: 5) 09.03.2015 22:33
W domu mam dwóch mężczyzn i mogę powiedzieć, że nieraz ginęły mi przeróżne akcesoria do pielęgnacji skóry, włosów i nie tylko :) Ostatnio zniknął mi cały pojemnik olejku arganowego i kilka pilniczków.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 25.10.2014 22:13
za pedzel bym zabila
zobacz odpowiedzi (1)
em (Ocena: 2) 22.10.2014 00:17
mój podkradał mi krem do twarzy :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 4) 21.10.2014 12:18
Zdecydowanie bym się zdenerowowała gdybym odkryła, że ktoś używa mojego pędzla do makijażu do czyszczenia klawiatury...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.10.2014 11:28
mialam kolege, ktory podkradal mamie lub siostrze podklad az w koncu gdy sie skapnely, kupily mu taki jaki uzywaly, bo tak mu sie spodobal. oczywiscie uzywal go w sytuacjach kryzysowych, tj wysyp tradziku
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo