MĘSKIM OKIEM: Co selfie mówi o Tobie? (Analiza konkretnych zdjęć)

Pokaż Grzegorzowi swoje zdjęcie, a powie Ci kim jesteś!
MĘSKIM OKIEM: Co selfie mówi o Tobie? (Analiza konkretnych zdjęć)
30.09.2014

Tęsknię za czasami, kiedy wykonanie fotografii wymagało obecności drugiej osoby obsługującej aparat. Być może nie było to tak wygodne, jak samodzielne pstrykanie, ale wtedy przynajmniej panowaliśmy nad sobą. Zanim zrobiłaś głupią minę lub odsłoniłaś zbyt wiele, musiałaś zmierzyć się z reakcją fotografa. Dzisiaj tej bariery już nie ma. Wystarczy chwycić telefon, kliknąć i zdjęcie idzie w świat. Oczywiście nie dzieje się to samoistnie, ale tak się jakoś złożyło, że pogrążasz się niemal z automatu.

Nie potępiam zjawiska seflie jako takiego. Widziałem sporo zdjęć tego typu, którym nie można odmówić uroku. Dziwnym jednak trafem większość autoportretów, zamiast imponować i uwodzić, działa na niekorzyść autorki. Zatraciłyście gdzieś instynkt samozachowawczy, a nieumiejętność przewidywania reakcji może się wyjątkowo źle skończyć. Dlatego przestrzegam i przemawiam do rozsądku wszystkm z Was, które nie wiedzą, co czynią.

Wybór przykładów był zupełnie przypadkowy. Nie musiałem zbyt głęboko i długo szukać, by trafić na zdjęcia, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Przyjrzyjmy im się uważnie. Być może dzięki temu kolejnym razem zastanowisz się, czy pstryknąć, a już zwłaszcza, czy opublikować takie foto...

selfie

To jedna z tych, które publicznie oburzają się na fakt, że faceci są wzrokowcami. Na tym jednak kończy się jej feminizm, bo kiedy przychodzi co do czego – szkoda jej marnować kadru na twarz. Najpierw trzeba zmieścić w nim inne krągłości. 

Zdjęcie wykonane niby od niechcenia, ale głęboki dekolt i centralne umiejscowienie biustu nie pozostawiają wątpliwości, że właśnie o taki efekt chodziło. Patrząc na owal twarzy i ramiona, mogę przypuszczać, że bohaterka ma nie tylko duże piersi, ale... cała jest duża. To się przed nami nie ukryje.

selfie

Należy zwrócić uwagę na niezidentyfikowane tło. Zupełnie nie wiadomo, gdzie się znajduje. Być może to mroczny klub, a może jej własny pokój, z rodzicami za ścianą. Najważniejszy jest jednak efekt – pokażę wszystkim, że w wolnych chwilach przemieniam się w demona.

To niby tylko papieros, ale niedbale ułożone włosy, charakterystyczny grymas i przymknięte oczy mają sprawiać wrażenie, jakby przed chwilą przyjęła dawkę heroiny. Niby jest jej wszystko jedno i gardzi całym światem, ale... fotkę zrobiła i do sieci wrzuciła. Czyżby jednak to tylko poza?

selfie

Kiedyś wykonywanie, a już szczególnie publikowanie zdjęć z siłowni było nie do pomyślenia. Kto chciałby się dzielić potem i zmęczeniem? Współczesne kobiety znalazły na to sposób. Ich ćwiczenia ograniczają się do założenia na siebie seksownego stroju i uwiecznienia go na zdjęciu.

Modne sportsmenki ograniczają swój trening do podobnych aktywności. Przecież żadna z nich nie będzie się przemęczać na sali ćwiczeń. Najciekawsze dzieje się w szatniach i toaletach. Zwłaszcza dlatego, że są tam lustra. W ten oto sposób nikt nie uwierzy, że niszczysz sobie rączki przekładaniem hantli.

selfie

Siedzę w domu i mam na głowie wełnianą czapkę. Jest trochę gorąco, czaszka zaczyna parować, a włosy kleją się od potu. To nic, bo zaprezentowanie światu swojej alternatywnej odsłony wymaga poświęceń. Do tego oczywiście okulary siostry, przez które nic nie widzę. Ewentualnie zerówki.

Nie dbam o nic. Pokazuję się baz makijażu i z dziwnym grymasem, bo czymże jest uroda wobec wszechświata? Za chwilę bohaterka tego zdjęcia najprawdopodobniej ściągnie czapkę i włączy sobie kolejny odcinek „Na wspólnej”. Na tym właśnie kończy się alternatywność i wyzwolenie podobnych dziewcząt.

selfie

Pewnie siedzicie teraz same w czterech kątach i nawet kot ma dosyć waszego towarzystwa. A ja... ja mogę wszystko, bo mam u boku fajne ciasteczko, które tak mnie kocha, że nie boi się wspólnego zdjęcia. Jestem w poważnym związku, więc nie zawracajcie mi tyłka swoimi rozterkami. Chyba, że chcecie mi zazdrościć, to pozwalam.

Wyższy poziom zidiocenia. Pozornie to nic wielkiego, ale powiedzmy to sobie szczerze – kto reaguje pozytywnie na takie słodkości? Jedno takie foto na rok wystarczy, choć najlepiej, gdyby w ogóle go nie było. Każde kolejne doprowadza do przesłodzenia obserwatorów i odruchów charakterystycznych dla tego stanu.

selfie

Mam gdzieś, czy wyjdę jak idiotka. Jedynym celem jest zaprezentowanie moich atutów i niech na nich skupiają się odbiorcy. Spójrzcie na te misternie wyregulowane brwi, przerobione w Photoshopie błękitne oczy i mięsiste usta, które niebezpiecznie się kleją.

Miał być dowód na to, że lubisz siebie i masz się czym pochwalić, a wyszło na to, że kompleksy dosłownie Cię zżerają. Każdy zorientuje się, jak długo majstrowałaś przy tym zdjęciu. Filtry, warstwy i podkręcone kolory nie pozostawiają wątpliwości, że masz o sobie kiepskie mniemanie. I słusznie, bo kto normalny chce wyglądać jak glonojad.

selfie

Pewnie siedzicie znudzeni przed telewizorem, pilot klei się od waszych tłustych palców, a ja działam! Jestem szczęśliwa i mam fun, bo właśnie lecę pobiegać. Są legginsy, jest muzyczka, więc see you later. A ta poza... Nie zastanawiałam się nad nią. To tylko zwykłe zdjęcie w czasie rozgrzewki, a wyeksponowane pośladki na pierwszym planie to wypadek przy pracy.

Już ja wiem, jak wyglądają takie treningi... Chociaż, nawet taką aktywność fizyczną warto docenić. Przebieranie się w sportowe ciuszki to przynajmniej kilka spalonych kalorii. Pozowanie przez pół godziny tym bardziej. Pewnie znowu skończyło się na kanapie, ale grunt to dobre wrażenie. PS. Co druga obserwatorka stoi teraz przed lustrem i sprawdza stan swojej pupy.

selfie

Najbardziej zagadkowy typ selfie. Z jednej strony autorka chce pokazać poczucie humoru i dystans do siebie, a z drugiej – robi z siebie kompletną kretynkę. Czy ona tak na trzeźwo? Nie dość, że „no make-up”, to jeszcze „no fryzjer”.

Mam złą wiadomość – chociaż celem było pokazanie światu, że niczym się nie przejmujesz i potrafisz zachować pełną naturalną, od tej pory wszystkim będziesz się kojarzyła z tym nieszczęsnym ujęciem. Gratulacje.

Grzegorz Lawendowski

Komentarze (25)

Ocena: 2.64 / 5
podpis (Ocena: 5) 23.10.2014 23:12
Och, oczywiście, bo przecież kobieta bez makijażu to nie kobieta! -.-
odpowiedz
tamtaram (Ocena: 5) 07.10.2014 16:11
I oczywiście wszystkie hejty od dziewczyn, które zapewne mają milion takich zdjęć :)
odpowiedz
Viol-et (Ocena: 5) 01.10.2014 23:22
P.Grzegorz przedstawił tu krótki zarys jak działa nasza psychika kiedy robimy takie zdjecia. Nie ma sie tu co od razu denerwować. Jego zdaniem robienie takich zdjec jest czymś podyktowane i te osoby ktore pstrykaja na umór i zasypują nas na fb moze troche pomyślą nim opublikuja. Dla mnie aktykuj jest na 5-tke. :)
odpowiedz
ewt (Ocena: 5) 01.10.2014 08:29
Jaki bezsens! Cały ten artykuł, wyczulony na selfie, a nawet nie ma pojęcia od czego i kogo zaczęła się taka moda. Po drugie część z tych zdjęć jest bardzo ładnych, ten Grzegorz to chyba typowy zazdrośnik i tyle
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 01.10.2014 00:43
A kim jest ten owy Grzegorz że tak wszystkie zdjęcia ocenia? Nie rozumiem jego myślenia o tym, że dziewczyny nie uprawiają żadnej aktywności fizycznej tylko strzelają sobie fotki. To, że jego znajome tak robią, nie oznacza, że wszysrkie. Straszne generalizowanie. Albo stwierdzenie, że większość modowych sportsmenek robią sobie zdjęcia w szatni na siłowni zamiast ćwiczyć... czekam na konkretne nazwiska. Widziałam gorsze selfie a tutaj tylko i wyłącznie zmarnowałam czas by czytać uwagi jakiegoś faceta który ma widocznie problem z samym sobą.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo