MĘSKIM OKIEM: Jak faceci interpretują zdjęcia, które wrzucasz do Sieci?

Niektóre z fotek wyjątkowo ich śmieszą. Sprawdź, czego unikać!
MĘSKIM OKIEM: Jak faceci interpretują zdjęcia, które wrzucasz do Sieci?
08.07.2014

Posiadam konto na Facebooku, a nawet na Instagramie. Codziennie obserwuję treści zamieszczane przez bliższych i dalszych znajomych. Jednych z sympatii, a innych, co właśnie sobie uzmysłowiłem, z litości. Zaczęło się kilka lat temu, kiedy portale społecznościowe zaczynały dopiero raczkować. Cieszyłem się jak dziecko, kiedy na wirtualnym horyzoncie pojawiała się kolejna znana mi osoba. Ze szczerym zaciekawieniem czytałem posty, które nie miały większego sensu, ale można je było potraktować jako miłą ciekawostkę. Reszty dowiadywałem się z masowo dodawanych zdjęć, w których kulała nie tylko jakość, ale i przekaz.

Wszystko to było całkiem zabawne, ale co najważniejsze, swojskie i prawdziwe. Mało kto zdawał sobie sprawę, że kilka niepozornych znaków wpisanych w statusie, czy dodana po pijaku fotka mogą zostać w różny sposób zinterpretowane, ośmieszyć nas, a nawet skompromitować. Byliśmy otwarci i bezwstydni. Z czasem o internetowym ekshibicjonizmie zrobiło się coraz głośniej i niektórzy zweryfikowali swoje dotychczasowe działania. Miejsce spontanicznych samojebek zajęły wystylizowane selfie, a posty o niczym coraz częściej ustępują rzekomo błyskotliwym cytatom i aforyzmom.

Nie wszyscy przeszli taką metamorfozę. (Na szczęście) wciąż wielu nie zna umiaru i robi z siebie głupka na zawołanie. Kicz, żenada i bezmyślność znajdują swoje odzwierciedlenie w zdjęciach, które z największą przyjemnością postaram się wyśmiać.

modelka z aparatem fotograficznym

MATERIALISTKA

Oczekiwania: Nie po to tak ciężko harowałam, żeby nikt tego nie zauważył. Niby przypadkiem mogę przecież pokazać mieszkanie, które spłacę już za 30 lat, wypasiony smartfon, tablet, dizajnerską lodówkę czy cokolwiek innego. Nie pławię się w luksusach, ale można nieco naciągnąć rzeczywistość. Drobne szczegóły tworzą całość, czyli w tym przypadku pozorowane bogactwo.

Rzeczywistość: Na szczęście początki Naszej Klasy, kiedy bez skrępowania publikowaliśmy zdjęcia nowego samochodu czy tostera już dawno za nami, ale to nie oznacza, że nie lubimy się chwalić. Powinnaś sobie jednak uzmysłowić, że product placement (czyli lokowanie produktu) nigdy nie jest mile widziany. Selfie z najnowszym iPhone`m zamiast twarzy, pozowanie na masce imponującej bryki, ręce obwieszone trzema torebkami Louis Vuitton czy przypadkiem uchwycony 50-calowy telewizor zawsze rzucają się w oczy. I niemal nigdy nie są przypadkowe. Czy komuś to zaimponuje? Bezrobotnemu na zasiłku socjalnym być może tak, ale cała reszta po prostu Cię wyśmieje.

Rezultat: Materialne bogactwo na fotkach zazwyczaj oznacza jedno – biedę umysłową. Mniej naprawdę oznacza więcej.

modelka z aparatem fotograficznym

Nie oszukujmy się, nawet mało rozgarnięta internautka zdążyła zauważyć, że żyjemy w czasach komunikacji obrazkowej. Mało komu chce się czytać, co najlepiej obrazuje popularny ostatnio zwrot tl:dr (too long, didn`t read – zbyt długie, nie przeczytałem). Liczy się fotka. I to nie byle jaka, bo już na etapie przygotowań do odpowiedniego ujęcia zapewne kalkulujesz, z jaką reakcją się spotka. Ile lajków zdobędzie na Fejsie? Ile serduszek na Instagramie? Czy pokażę się z najlepszej strony? Mam dobrą wiadomość – nie musisz się nad tym dłużej głowić.

SELFIE

Oczekiwania: Przypomnę znajomym, że jeszcze żyję i to nawet lepiej, niż im się wydaję. Wciąż jestem piękna i szalona. Towarzystwo przyjaciół upewni ich w przekonaniu, że jestem duszą towarzystwa, a fajne tło, że wiodę światowe życie.

Rzeczywistość: Wszystko ma swoje granice. Jeszcze 2 lata temu dobra samojebka rzeczywiście mogła komuś zaimponować. Przeciętny facet nie analizuje, czy zdjęcie wykonano z dobrego kąta, kto na nim jest i co dzieje się w tle. To kolejna twarz z porażeniem mięśni wokół ust (czyt. dzióbkiem). Wychodzisz na próżnego narcyza, który myśli, że zyska sympatię wyłącznie za piękne oczy.

Skutek: Fanów Ci od tego nie przybędzie, ale hejterów na pewno.

modelka z aparatem fotograficznym

ZDJĘCIE Z WAKACJI

Oczekiwania: Niech sobie nie myślą, że siedzę zamknięta w czterech ścianach. Rozbijam się po świecie, kąpię się w krystalicznie czystej wodzie i palącym słońcu. Nawet jeśli to nie Lazurowe Wybrzeże, a sadzawka w centrum miasta. Przekaz ma być prosty i dobitny – mam się świetnie i stać mnie na to.

Rzeczywistość: Nikogo nie interesuje, gdzie jesteś. Cała reszta pewnie dowiedziała się o tym z pierwszej ręki. Jedyna sytuacja, która może zadziałać na Twoją korzyść, to gustowna fotografia w niekompletnym stroju. Bikini, opalenizna, zgrabne ciało, słońce – nic odkrywczego, ale działa na zmysły. Jeśli jednak jest to kolejne zdjęcie przy fontannie lub nawet najpiękniejszym widoczkiem w tle – nikogo to nie ruszy. Zwłaszcza faceta.

Skutek: Większość nie odnotuje nawet faktu, że byłaś na wakacjach. Nie mówiąc o innych pozytywnych reakcjach. Chyba że błyśniesz fragmentem opalonego ciała bez nadmiaru tkanki tłuszczowej.

modelka z aparatem fotograficznym

ZDJĘCIE Z IMPREZY

Oczekiwania: Może nie jestem najpopularniejszą dziewczyną w towarzystwie i rzadko jestem gdziekolwiek zapraszana, ale jeśli już się zdarzy, to grzechem byłoby się nie pochwalić. Pulsująca muzyka, rozgrzany do czerwoności parkiet, wysokoprocentowe napoje i rozbierający mnie wzrokiem faceci to mój żywioł. Niech wszyscy zobaczą, że ja też potrafię się bawić. Nawet jeśli dzieje się to raz na rok.

Rzeczywistość: Na niektórych to zadziała, nie przeczę. Rozrywkowa kobieta zawsze wzbudza większe zainteresowanie, niż bojąca się własnego cienia szara myszka. Nie ma sensu jednak przesadzać. Jeśli co weekend prezentujesz światu wysmarowaną samoopalaczem twarz w błysku dyskotekowej kuli, to będzie to podejrzane. Zwłaszcza, jeśli zawsze pojawiasz się w towarzystwie innego faceta. Fotki z flaszką nie dodają klasy. Oznaczanie się na zdjęciach publikowanych przez kluby nocne tym bardziej.

Skutek: Jeśli przesadzisz z częstotliwością, niektórzy pomyślą, że jedyne Twoje zainteresowania to „dyskoteki, chłopaki i inne takie, takie”, jak mawia słynna na cały kraj Oksana.

modelka z aparatem fotograficznym

BEZWSTYDNE FOTKI

Oczekiwania: Na co dzień bliżej mi do zakonnicy, ale to nie oznacza, że nie mam diabła za skórą. Wydęte usta, odsłonięte ciało i seksowna bielizna podziałają na każdego. Chyba, że facet gustuje bardziej w męskich slipkach. Rzadko miewam okazję, by się publicznie obnażyć, ale Internet to przecież nie ruchliwa ulica. Tutaj mogę. Może dzięki temu ktoś będzie chciał się przekonać o mojej niegrzecznej naturze na żywo...

Rzeczywistość: Wszystko zależy od tego, czego oczekujesz. Jeśli na prostą reakcję jeszcze prostszego faceta, to trafiłaś w dziesiątkę. Każdy wzrokowiec z ograniczonymi zdolnościami poznawczymi będzie zachwycony. Laseczka, biuścik, majteczki, usteczka – wszystko wskazuje na to, że jest gotowa na wszystko. I to z każdym. Jeśli jednak chcesz się kojarzyć z czymś więcej i liczysz na odzew rozsądnych facetów, to źle to sobie wymyśliłaś. Ktoś taki doceni Twoje fizyczne atuty, ale za chwilę zada sobie pytanie – CO ONA WYPRAWIA?!

Skutek: Będziesz miała branie, ale raczej nie u tych, na których najbardziej Ci zależy.

modelka z aparatem fotograficznym

Z oczywistych względów, najwięcej do powiedzenia mam o internautkach. Dziewczyny, dziewczynki i kobiety są na ogół bardziej płodne, jeśli chodzi o działalność w sieci. Przywiązują do tego także większą wagę, tak jakby jeden post czy fotka miały zaważyć na Waszym życiu. Jesteście mistrzyniami autokreacji. Przynajmniej tak Wam się wydaje. Nieważne, kim jesteście, co sobą reprezentujecie i jak widzą Was inni, wszystkie (praktycznie bez wyjątku) macie jeden cel – zaprezentować się jako seksowne mistrzynie ironii i ciętej riposty

Nawet 13-letnia Zosia z Wałbrzycha, która dzieli swój czas na szkołę, gdzie nie piśnie nawet słówka i dom, w którym kompletnie nic ciekawego się nie dzieje, chwyta za wszelkie możliwe metody, by objawić się jako zadziorna nastolatka z bujnym życiem towarzyskim. Jest #swag, jest #YOLO, selfie z przyjaciółkami z ostatniej szalonej domówki (z sokiem pomarańczowym i rodzicami za ścianą). Jest nawet seks, który zna tylko w teorii, a i tak nie do końca.

Nie ma nic dziwnego w tym, że Facebook i Instagram traktujemy jako sposób na autokreację. Problem pojawia się wtedy, kiedy stają się treścią życia, które poza wymyślnymi postami i prowokującymi zdjęciami praktycznie nie istnieje. Nie tak powinnyście leczyć kompleksy, a to niestety się zdarza. Oto krótki przegląd kobiecych treści, a konkretnie – fotek, które zamieszczacie w sieci. Oczywiście MĘSKIM OKIEM!

Komentarze (33)

Ocena: 4.15 / 5
OLKA (Ocena: 5) 11.12.2015 00:14
Jezu..jaki wasz portal jest męczący...nie mozcie choc jednego artykułu zrobić w sposób ciągły?? To ciągłe przełączanie po porstu wkur....
odpowiedz
lia (Ocena: 5) 04.08.2014 10:16
Nawet. Niektóre moje koleżanki dają nową fotę co parę godzin, profilowe co dzień inne. mają z 2000 "znajomych", których w rzeczywistości nigdy nie widziały na oczy, pod każdym selfie komy "ale sweet
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.07.2014 17:21
To prawda, ja bym jeszcze dodała zdjęcia ze ślubu: patrzcie ludzie!!! udało się!!! Złapałam męża, nie jestem starą panną yes yes yes!!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.07.2014 15:28
no własnie:) bo pupilot ma same mądre artykuły :D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 08.07.2014 20:03
Bo Pupilot to portal dla intelektualnej elity :D
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo