MĘSKIM OKIEM: Kiedy facet uzna Cię za babochłopa?

Nie licz, że ktoś dostrzeże Twoją ukrytą kobiecość.
MĘSKIM OKIEM: Kiedy facet uzna Cię za babochłopa?
08.04.2014

Świat zmierza w dziwnym kierunku. Jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu wystarczyło, by lekarz przy narodzinach określił Cię mianem kobiety i mogłaś cieszyć się tym tytułem tak po prostu, bez potrzeby udowadniania czegokolwiek. Dzisiaj to temat zdecydowanie bardziej złożony i broń Boże nie mam na myśli całej tej dziwnej dyskusji na temat gender (choć niektóre kwestie mogą wydawać się zbieżne). W mediach, na ulicach, a nawet w najbliższym otoczeniu aż roi się od osób, które wymykają się stereotypowemu postrzeganiu płci.

Mamy do czynienia z męskimi kobietami i kobiecymi facetami. Oficjalnie reprezentują gatunek męski lub żeński, ale ich powierzchowność, sposób bycia i zainteresowania wskazują na coś zupełnie odwrotnego. W ten sposób delikwent postrzegany jest jako niby-facet lub niby-baba. W przypadku mężczyzn pierwszym skojarzeniem jest należność do mniejszości seksualnej, ale z przedstawicielkami płci pięknej szufladkowanie nie jest już takie proste. Właśnie wtedy w naszych myślach rodzi się babochłop. Brzmi strasznie i słusznie.

Kim jest babochłop? Mówiąc prosto z mostu – istotą, której kobiecość stwierdzić można wyłącznie na podstawie dowodu osobistego. Wygląda, wypowiada się, porusza i zachowuje przynajmniej tak samo męsko, jak ja. I z pogardą patrzy na słabe niewiasty, do których grona nigdy nie chciałaby (ani nie miałaby warunków) należeć. Aby zasłużyć sobie na takie określenie, wcale dużo nie trzeba...

 

Kasia Struss

MUSI UDOWODNIĆ SWOJĄ WARTOŚĆ

Wiadomo, jak postrzegane są przez mężczyzn kobiety. Być może Was kochamy i mamy do Was słabość, ale kiedy zastanawiamy się nad Waszymi mocnymi cechami, wtedy pojawia się problem. Jesteście raczej słabsze, mniej zdecydowane, pasywne. Babochłop nie może sobie pozwolić na taki wizerunek. Ona potrafi wszystko i to nawet lepiej, niż byle samiec. Jest ostatnią istotą na świecie, która oczekuje naszego wsparcia. Nie dostrzega, że wynika ono z naszej troski. Odbiera to jako potwarz i największe upokorzenie.

Ten typ tak ma. W czasie, gdy koleżanki uprawiają shopping, ona wyżywa się na sali gimnastycznej. Kiedy one recytują z pamięci kolejne kwestie z „Seksu w wielkim mieście”, ona wali głową w mur, nie mogąc uwierzyć, że można oczekiwać od życia tak niewiele. Ona nie tylko chce, ale jest w stanie wszystko zrobić. Choćby miało się to wiązać z potem, krwią i smarem na ulubionym wdzianku.

W jej krwi płynie testosteron i nie ma na to innego wytłumaczenia.

Kasia Struss

MAKIJAŻ NIEPOTRZEBNY

Męska kobieta to oczywiście nie tylko kwestia charakteru. Na pierwszy plan wychodzi wygląd, który sygnalizuje „problem”. Babochłop najczęściej jest wierny naturalności. Uważa, że nie ma sensu się specjalnie starać. Na poświęcenie w postaci makijażu nie zasługuje żaden facet, a ona sama nie upadła jeszcze tak nisko, by tracić na to długie godziny ze swojego życia. Make-up to dla niej nie tylko kilka kolorowych kosmetyków. To wręcz oznaka zniewolenia.

Skoro mężczyźni funkcjonują bez podkładu, pudru, cieni i szminki, to ona też sobie poradzi. Nie widzi potrzeby upiększania czegoś, co samo w sobie ma wystarczająco dużo charakteru. Twierdzi, że makijaż pełni rolę maski, a ona nie ma się czego wstydzić. Na dodatek jest niepraktyczny – pomadka za chwilę się zetrze, tusz może spłynąć w najmniej oczekiwanym momencie, a lakier na paznokciach nie wytrzyma dłużej, niż kilka godzin. Chce żyć pełnią życia, a nie przejmować się takimi szczegółami. 

Malują się tylko istoty słabe i niepewne. W jej obecności nie poruszaj tego tematu.

Kasia Struss

UBRANIE MUSI BYĆ WYGODNE

Babochłop zupełnie nie rozumie rozterek milionów innych kobiet, dla których strój odgrywa zasadniczą rolę. Nigdy nie twierdzi, że nie ma się w co ubrać, nie buszuje po sklepach i nie czerpie przyjemności z samego przymierzania kolejnych ciuszków. Jeśli makijaż jest dla niej oznaką zniewolenia, to przesadne dbanie o własną garderobę jest czymś jeszcze gorszym. Zazwyczaj ubiera się podobnie, niezależnie od sytuacji. W przeciwieństwie do innych pań, ona ma do zaoferowania coś więcej, niż tylko kieckę z nowej kolekcji. Przynajmniej w jej mniemaniu.

Kobieta taka ceni wyłącznie wygodę. Na co dzień spotkasz ją w znoszonych jeansach, podkoszulku, polarze i adidasach. To dla niej zestaw bardzo praktyczny i uniwersalny. W takiej stylizacji dobrze czuje się w domu, pracy, a nawet w czasie spotkań towarzyskich. Nigdy nie przyszło jej do głowy, by założyć coś, w czym może wyglądałaby atrakcyjnie, ale co nie dawałoby jej wystarczającego komfortu. Nie zobaczysz jej w krótkiej spódniczce, ani szpilkach na stopach. Jest ostatnią osobą na świecie, która byłaby gotowa cierpieć dla mody.

Dzięki temu jest bardzo oszczędna i nie marnuje czasu w centrach handlowych. Coś za coś.

Kasia Struss

WSZYSTKO JEJ WYPADA

Choć babochłop gardzi niemal wszystkim, co kobiece (a tym samym – słabe), można ją uznać za wojującą feministkę. Uważa, że podział na cechy damskie i męskie nie ma racji bytu. Ma w sobie wystarczająco dużo odwagi, by nie zwracać uwagi na warstwę wizualną, więc to samo dotyczy każdej innej kwestii. Za nic ma utarte wzorce. Nikt jej nie wmówi, że powinna siedzieć z ciasno złożonymi nogami, spożywać dwukrotnie mniejsze porcje, interesować się modą i wizażem, czekać aż przedstawiciel płci przeciwnej przepuści ją przed drzwi lub przesunie krzesło w restauracji.

Ma wrodzoną awersję do okazywania słabości. Potrafi głośno i wyraźnie wyrażać swoje zdanie w każdej kwestii, a kiedy trzeba – przekrzyczeć faceta. Nie przejmuje się poprawnością polityczną i twardo broni swojego zdania. Choćby miała w tym celu użyć słów uznawanych powszechnie za niecenzuralne i nieprzystające kobiecie. Kiedy beknie przy stole – nie zapada się pod ziemię. Jeśli coś ją swędzi – swobodnie się drapie.

Może zostać uznana za nieokrzesaną, chociaż zachowuje się tak samo, jak pierwszy lepszy facet, do którego nikt z tego powodu pretensji nie ma.

Kasia Struss

GARDZI INNYMI KOBIETAMI

Nie przejmuje się utartymi wzorcami i do tego samego namawia inne przedstawicielki płci pięknej. Zazwyczaj nie znajduje z nimi wspólnego języka. Nudzi się, a czasami wręcz złości, kiedy w dyskusji pojawiają się „kobiece tematy”. Jest przerażona rozterkami dotyczącymi życia uczuciowego, zakupów, stylizacji. Często daje temu upust, wyśmiewając żenujące problemy koleżanek. Jej zdaniem kobieta nadmiernie przejmująca się opinią facetów i swoim wyglądem, to istota słaba i śmieszna.

Wizerunek i męskie oczekiwania nie spędzają jej snu z powiek. Tym samym, nie jest wyrozumiała w tym względzie dla kobiet, które podporządkowują temu całe życie. Woli być uznana za babochłopa, niż słabą, niepewną i zakochaną w sobie istotkę. Należy docenić jednak fakt, że nie jest uzależniona od opinii przyjaciółek i potrafi trzeźwo myśleć.

Cóż z tego, że zazwyczaj nie ma to nic wspólnego z seksapilem...

Kasia Struss

Babochłop może czuć się kobieco, ale nie daje tego po sobie poznać. Zarówno wyglądem, jak i zachowaniem, bardziej przypomina jednego z nas. Jest silna, zdecydowana, nie traci nerwów i czasu na bzdury. Mogłaby dołączyć do naszej męskiej paczki i czułaby się w niej, jak ryba w wodzie. Niestety, nie tego oczekujemy. Być może to niesprawiedliwe, ale czasami powinna zacisnąć zęby i zaprezentować się od tej łagodniejszej i bardziej naiwnej strony.

Nie chcesz założyć szpilek, nie masz ochoty doprowadzić swojej twarzy i reszty ciała do stanu używalności, nie zamierzasz kusić i uwodzić – masz do tego prawo. Ale nie oczekuj, że ktoś dostrzeże Twoją ukrytą kobiecość. Ktoś powiedział, że najważniejsze jest niewidoczne dla oczu... Nie tym razem!

Tylko nie mów, że to niesprawiedliwe. Dokładnie w ten sam sposób reagujesz na zniewieściałych mężczyzn. W życiu trzeba się jasno określić.

Grzegorz Lawendowski

Komentarze (61)

Ocena: 4.38 / 5
gość (Ocena: 2) 26.05.2018 00:41
Uznaję ten artykuł jako rasistowski [cool] [czesc]
odpowiedz
Niezapominajka (Ocena: 5) 23.09.2016 20:53
Jestem kobietą i nie lubię babochłopów. Czuję do takich pań niechęć. Kobieta powinna się zachowywać jak kobieta, a nie jak mężczyzna. Moim zdaniem taka osoba nie akceptuje swojej kobiecości i dlatego naśladuje mężczyzn. Może ma problemy ze swoją tożsamością i czuje się bardziej mężczyzną niż kobietą. Często dochodzi też do wypaczeń i taka kobieta woli bardziej kobiety niż mężczyzn. Tego oczywiście kościół nie akceptuje. Artykuł bardzo mi się podoba.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 04.06.2016 19:01
W obecnych czasach często to mężczyźni robią z kobiet babochlopy. Kobieta musi wykonywac męskie prace w domu, pracuje często ciężej niż facet, a i szpilek nie może ubrać bo on jest niższy.... Hehe życie
odpowiedz
Zwykły przechodzień (Ocena: 5) 16.12.2014 21:30
Jak gdyby to kogoś obchodziło...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 17.08.2014 20:33
To ja się określę! JESTEM babochłopem (wedle definicji z tego artykułu). Nie potrafię na siłę i wbrew sobie pokochać szpilek, makijaż, komedii romantycznych i zakupów. I prawdę mówiac niezwykle mi to odpowiada :) Jak się nie podoba, proszę nie patrzeć.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo