MĘSKIM OKIEM: Co faceci myślą o zoperowanych kobietach?

Silikonowy biust ich podnieca czy obrzydza?
MĘSKIM OKIEM: Co faceci  myślą o zoperowanych kobietach?
14.01.2014

Gdyby tak uwierzyć, że nienaturalnie perfekcyjne kobiety prezentowane w kolorowych mediach rzeczywiście kręcą facetów, to większość z Was z powodu kompleksów nie powinna już nigdy zmrużyć oczu. Nigdy takie nie będziecie. Chyba, że odważycie się skorzystać z możliwości, jakie daje Wam chirurgia plastyczna. Zawsze możecie sobie coś wstrzyknąć, naciągnąć, wypełnić, wydłużyć, powiększyć. Wystarczy odrobina odwagi, pieniędzy i desperacji. Czy warto? Z ust mężczyzny spodziewacie się zapewne szczerej odpowiedzi, więc czas na na wnioski prosto z mostu – to zależy.

Ktoś powie, że to bardzo wymijające i najwyraźniej nie chcę się przyznać do uwielbienia dla chodzącego plastiku. Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana. Mówi się, że jeśli kobieta decyduje się na skorzystanie z usług chirurga plastycznego, to zazwyczaj robi to dla nas, facetów. Problem w tym, że nie znam żadnego, który wyrażałby jakiś szczególny zachwyt nad silikonem i botoksem. Jeśli spoglądamy z zaciekawieniem na monstrualne usta przypominające ponton i jeszcze bardziej napompowane piersi, to raczej nie dlatego, że urzekła nas historia ich właścicielki. Ani nie dlatego, że chcielibyśmy mieć z nimi bliższy kontakt. Bardziej zastanawia nas, co z tą kobietą jest nie tak, że za własne pieniądze zrobiła z siebie karykaturę.

Nie istnieją wiarygodne dane na temat akceptacji przez mężczyzn zabiegów chirurgii plastycznej. To sprawa bardzo względna i pewnie wygląda to nieco inaczej ze względu na miejsce zamieszkania, wykształcenie, wiek i tym podobne czynniki. Jeśli jednak interesuje Was zdanie faceta, który ma głowę na karku (a przynajmniej tak mu się wydaje), to proszę bardzo. Oto operacje, które wzbudzają nawet moje zniesmaczenie, a także takie, którym chętnie przyklasnę.

LIPOSUKCJA

Nie brakuje mężczyzn, którzy wychodzą z założenia, że kochanego ciałka nigdy zbyt wiele, ale nie oszukujmy się – to niewielka grupa. Większa część samców to wciąż wzrokowcy, którzy chcieliby mieć u swojego boku zgrabną i szczupłą laseczkę, a nie otyłą (za przeproszeniem) babę. Liposukcja, czyli popularne odsysanie tłuszczu, przychodzi więc z pomocą. Nie tylko spragnionym konkretnych wrażeń wizualnych facetom, ale przede wszystkim paniom, które w inny sposób nie potrafiły zadbać o swoje ciało. Jeśli zabieg ten jest uzasadniony i rzeczywiście może pomóc, wtedy nie ma się co czepiać. Odsysajcie się, póki możecie. Ale pamiętajcie, że to nie koniec długiej drogi.

Niektórym może się wydawać, że chirurg zrobi za nas wszystko. Wystarczy rura i sprawne ręce specjalisty, by po godzinie na stole operacyjnym prezentować się niczym modelka. Zazwyczaj efekty wcale nie są tak spektakularne, a na dodatek wymagają dalszej ciężkiej pracy. Jeśli nie masz ochoty się ruszać i lubisz sobie czasami podejść, to nie oczekuj cudów. Za chwile tłuszcz wróci i znowu rozlejesz się na wszystkie strony. Sensowna liposukcja ma być impulsem do przemiany, a nie drogą na skróty prowadzącą tak naprawdę donikąd.

OPERACJE INTYMNE

Ten punkt programu wolałbym skwitować znaczącym milczeniem, ale wypadałoby się jednak ustosunkować. A ze stosunkiem te chirurgiczne nowości mają wiele wspólnego. Powiększenie punktu G wydaje się absurdalne, ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej... jest mi wszystko jedno. Jeśli kobieta twierdzi, że nie osiąga satysfakcji i jeden zastrzyk może jej w tym pomóc – nie mam nic przeciwko. To dla mnie, delikatnie mówiąc, dziwne, ale ja przecież nie będę tego oglądał.

Odtworzenie błony dziewiczej to już inna sprawa, bo w jakimś stopniu odczuwalna dla partnera płci męskiej. To też dziwne i raczej bez sensu. Nie wiem po co kobieta miałaby się decydować na taki krok, ale jeśli chce wydać kilka tysięcy złotych na to, by stać się dziewicą z odzysku, to cóż ja mogę? A wystarczyło powiedzieć kiedyś „nie”, żeby dzisiaj zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy... Nie zastanawiam się nad zabiegiem samym w sobie, ale raczej nad kobietami, które mają taką potrzebę. Nic pozytywnego nie wymyśliłem, więc zamilknę.

operacja plastyczna

POWIĘKSZONE USTA

Do tej pory miałem do tego zabiegu uczucia raczej ambiwalentne, ale kiedy światu objawiła się niejaka Iwona Węgrowska, dostrzegłem pewną niepokojącą zależność. Mówi się, że luksusowy samochód stanowi dla faceta przedłużenie przyrodzenia. W takim razie, czymże są dla kobiety nienaturalnie wielkie wary (bo wargi uważam w tym przypadku za określenie zbyt delikatne), które przypominają bardziej bramy do piekieł, niż coś, co miałbym ochotę pocałować? Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej wydaje mi się prawdopodobne, że to nie przedłużenie, ani powiększenie czegokolwiek, ale zamiennik dla mózgu.

Czy spotkałyście kiedyś kobietę, która przesadziła z botoksem, kwasem hialuronowym, czy cokolwiek się tam wstrzykuje, a równocześnie poraża intelektem i klasą? Ja nie. Tak się jakoś dziwnie składa, że w głowach większości bardziej lub mniej znanych glonojadów hula wiatr. Nie bardzo wiadomo, z czego to wynika, ale tak po prostu jest. Jeśli więc cierpisz na kompleks malutkich usteczek, to przynajmniej zachowaj w tym umiar. Im większa sztuczna fałda zakrywa twoje zęby, tym bardziej dramatycznie spada twoje IQ. Przynajmniej w oczach trzeźwych panów.

operacja plastyczna

KOREKCJA NOSA

Moje oczy widziały już naprawdę wiele, a moje serce dosłownie krwawi, kiedy spotykam fajną, energiczną i sensowną kobietę, która równocześnie ma wypisane na twarzy cierpienie. I to dosłownie wypisane, bo czasami aż trudno uwierzyć, że natura mogła być tak okrutna. Jeśli nos wygląda w miarę normalnie, staje się szczegółem, którego nikt nie zauważa. Wystarczy minimalne odstępstwo od normy i momentalnie kojarzysz się tylko z tym. Widziałem różne nosy. I choć staram się oszczędzać w słowach, niektóre przypominały miniaturowe skocznie narciarskie (z wyraźnym progiem i bulą), a inne mogłyby służyć za zwrotnice kolejowe.

Brzydki, krzywy i długi nos jestem w stanie uznać za uzasadniony kompleks. Jeśli kobieta ma z tym problem i decyduje się na pomoc chirurga, nie mam w tym momencie nic do gadania. Mogę ewentualnie przyklasnąć. Wiem, jak okrutni bywają ludzie i że możesz mieć dosyć niektórych komentarzy. Estetyczny nosek prosto spod ręki chirurga to dla takich pań błogosławieństwo. Zabieg ten nie ma nic wspólnego ze zwykłą próżnością charakterystyczną m.in. dla wspomnianego pompowania ust. To uzasadnione, a czasami wręcz konieczne.

POWIĘKSZENIE PIERSI

Pewnie wydaje Wam się, że każdy facet lubi spore i kształtne piersi. Chciałbym zaprzeczyć, ale w większości przypadków jest to prawda. Tak się jakoś składa, że ładny biust kojarzy się wyjątkowo pozytywnie. Zanim jednak stwierdzicie, że to efekt prania mózgu, za które odpowiadają tanie filmy pornograficzne, mam dla większości z Was pocieszenie – lubimy piersi, ale nie za wszelką cenę. To wcale nie jest tak, że najchętniej wysłalibyśmy całą populację kobiet do chirurga. Uważam, że powiększanie piersi jest wspaniałym osiągnięciem medycyny, ale wyłącznie w uzasadnionych przypadkach. Jeśli wydaje ci się, że wystarczy wypchać się silikonowymi woreczkami, by być szczęśliwą, chyba muszę cię rozczarować.

Co uważam za uzasadniony przypadek? Wyobraźmy sobie kobietę, która sporo sobą reprezentuje, ale równocześnie brakuje jej pewności siebie, a tym samym biustu. Nie ma nic, dosłownie płaska klatka, a jedynie dzięki sutkom możemy zlokalizować miejsce, w którym powinny znajdować się piersi. W tym przypadku zabieg nie będzie zachcianką, ale może nawet formą terapii. Jeśli chirurg pomoże jej w uwidocznieniu swojej kobiecości, mogę tylko przyklasnąć. Jeśli jednak delikwentka kręci nosem na swoją miseczkę B i nie może żyć bez podwójnego D, to trudno to uznać za problem pierwszej potrzeby. To już zwykła próżność i chore wyobrażenie na własny temat. Wielkie balony naprawdę nie zmienią jej życia.

KOREKCJA USZU

Pewnie niejedna z Was chciałaby być kobietą ze snu, ale postacią z bajki, to chyba niekoniecznie. Jeśli od najmłodszych lat kojarzysz się wszystkim z misiem Uszatkiem, albo słoniem Dumbo, to coś może być na rzeczy. Uszy, podobnie jak nos, to niedoceniana część ciała, jeśli tylko specjalnie się nie wyróżniają. Wystarczy jednak niewielka wada i wtedy doceniasz ich rolę. Jeśli są za duże lub odstają, dramatycznie wpływają na wizerunekczłowieka. Kiedyś sam się na tym złapałem, kiedy nie potrafiąc znaleźć odpowiedniego określenia, opisałem jedną z dziewczyn mianem „tej z uszami”. Wstydzę się tego do dzisiaj, ale tym bardziej rozumiem obsesję niektórych na ten temat.

Jeśli uszy są zbyt wyraziste i dominują nad całą resztą, wtedy można ewentualnie coś z tym zrobić. Zabieg taki uznaję za jak najbardziej uzasadniony. Uszy to nie napompowane usta czy piersi, które mają za zadanie jedno – wyrywać specyficznych facetów. W tym przypadku to droga do normalności. Pod warunkiem, że rzeczywiście masz z tym problem i nie wymyśliłaś sobie tego wszystkiego, do czego kobiety mają niestety talent.

LIFTING TWARZY

Czy faceci lubią zmarszczki? Ewentualnie swoje własne, bo świadczą o życiowym doświadczeniu i męskości. U kobiet raczej nieszczególnie. Czy faceci wolą zatem gładkie twarze? Jeśli posiadaczką wspomnianej twarzy jest młoda kobieta, to oczywiście. Jeśli jednak jest to istota w wieku mojej matki lub babki, to wtedy pojawia się problem. Wiadomo, że każdy starzeje się w swoim tempie i niejedna 50-latka może prezentować się zjawiskowo. To jednak ewenement. Co by nie mówić o kulcie młodości, każdy rozgarnięty mężczyzna przyzna, że woli niedoskonałą, ale prawdziwą kobietę, niż posiadaczkę naciągniętej do granic wytrzymałości maski.

Nie wiem, czy mam rację, ale w większości przypadków tak drastyczną ingerencję chirurga można dostrzec gołym okiem. Na górze ósmy cud świata, gładziutkie czoło, spektakularne policzki i wszystko na swoim miejscu, a im niżej, tym bardziej się sypie. Przeorany zmarszczkami podbródek, szyja i dłonie w połączeniu z gładką jak pupa niemowlaka facjatą, to raczej obraz nędzy i rozpaczy, niż powód do zachwytu. Podobnie w przypadku młodych dziewczyn kombinujących z najróżniejszymi kwasami, które unieruchamiają całą mimikę. Starzej się z godnością, zamiast robić z siebie pośmiewisko.

Komentarze (27)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 18.01.2014 06:57
Co to za rozgraniczenie? Ja jestem cycata ale pracuje, gotuje, piore i sprzatam...
odpowiedz
Ola (Ocena: 5) 17.01.2014 21:31
'Wypisane cierpienie'? Natura jest jaka jest i tyle. Ja mam duży nos i tu akurat wcale nie przesadzam ale żeby od razu mówić, że taka osoba ma 'wypisane cierpienie' i sugerować, że zabieg w tym wypadku jest 'czasami konieczny'? No śmechu warte. Ja się akceptuje taka jaka jestem, a jak komuś się nie podoba mój nos to jego sprawa. Nie mam zamiaru płakać z tego powodu :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.01.2014 11:14
Ja tez mam trochę garbaty nos(lekko), ale bardzo,ladna twarz...tyle ze nie mam idealnego,profilu jednak nie zrobie operacji bo moze byc tez gozej itd. Poza tym Cheryl Cole tez ma taki nos i jest jedna z piękniejszych kobiet.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.01.2014 08:37
Ja mam zrobiony nos i mój chłopak nie ma z tym problemu.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.01.2014 21:30
i z takimi cycatymi zdradzają te co gotują, piorą...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo