FACET RADZI: Jak wyznać miłość przyjacielowi?

Całkiem możliwe, że on czuje to samo...
FACET RADZI: Jak wyznać miłość przyjacielowi?
05.12.2013

Chciałabyś wiedzieć, co tak naprawdę myślą mężczyźni? Kontynuujemy nasz cykl, w którym możecie podzielić się swoimi spostrzeżeniami i problemami z facetem. Dzisiaj kolejny ważny temat, który rozpala Waszą wyobraźnię. Jeśli anonimowo chcesz zapytać o coś Tomka, skontaktuj się z nami, wysyłając maila na adres redakcja(at)papilot.pl.

Przyjaźnię się z Kamilem od dobrych kilku lat. Poznaliśmy się w gimnazjum i tak jakoś wyszło, że znaleźliśmy wspólny język. Od początku traktowałam go jako kumpla, on mnie w ten sam sposób i wszystko było jasne. Pomagaliśmy sobie w szkole, widywaliśmy się po lekcjach, odwiedzaliśmy się nawzajem, chodziliśmy do kina itd. Zawsze możemy na siebie liczyć i to było dla mnie tak naturalne, że już sobie nie wyobrażam życia bez niego.

Jak coś potrzebuję, mam jakiś problem, czy po prostu chcę z nim pogadać, to on jest w zasięgu. Ale w ostatnich miesiącach coś się zmieniło. Nie wiem, skąd to się wzięło, ale zaczęłam na niego patrzeć zupełnie inaczej. Zobaczyłam, że bardzo dorósł, stał się jeszcze bardziej odpowiedzialny... Już nie wspomnę, że wyprzystojniał. Kiedy zaczęłam tak o nim rozmyślać, nagle doszłam do wniosku, że chyba chciałabym czegoś więcej. Dobrze mieć przyjaciela, ale zachowujemy się coraz bardziej jak para.

 

Jak widzisz, można prowadzić grę naokoło. Przypadkowe gesty i słowa mogą zachęcić go do otwartości i być może wreszcie powiecie sobie, co leży Wam na sercu. Jeśli jednak nic z tego nie wyjdzie, wtedy konieczne będą znacznie odważniejsze stwierdzenia. Jak to się skończy? Może być różnie, bo uczucia rządzą się swoimi prawami. Mogę jednak z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że jeśli jest przy Tobie od dawna i nigdzie się nie wybiera, to coś musi być na rzeczy. Wierzę w bliską przyjaźń między mocno dorosłymi i doświadczonymi przez los ludźmi. Wcześniej do głosu zazwyczaj dochodzi coś więcej.

Powodzenia!

Tomek

miłość

Nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Na razie oficjalnie jesteśmy dobrymi znajomymi i nikt nie ma odwagi, żeby się nad tym głośno zastanowić. A mnie się wydaje, że po prostu się zakochałam. Trochę to trwało, ale wzięło mnie całkiem na serio i teraz marzę o tym, żeby mu o tym powiedzieć. No i żeby on to odwzajemnił... Niby wiem, że on też może tak na to patrzeć, ale bardzo się boję takich wyznań. Jeśli on myśli inaczej, to nie dość, że nie zostanie moim chłopakiem, to stracę też przyjaciela.

Najlepiej byłoby powiedzieć prosto z mostu, co czuję, ale nie jestem na to gotowa. Nie wiem, czy kiedyś będę. On jest dla mnie zbyt ważny, żeby zaryzykować. A jeśli on też się boi? Wszyscy znajomi mają już swoje pary i jeśli z własnej głupoty to zaniedbamy, to nie zdziwię się, jak on znajdzie sobie jakąś inną dziewczynę. Jak to zrobić najlepiej?

Justyna

miłość

Przyjaźń damsko-męska, choć wielu sądzi inaczej, naprawdę istnieje. Czasami przechodzi próbę czasu i udaje się ją utrzymać przez długie lata, ale w większości przypadków zawsze pojawia się drugie dno. Uważam, że to kwestia wieku i dojrzałości. O wiele łatwiej utrzymać taką relację w dzieciństwie i wieku nastoletnim, kiedy niczego więcej nam do szczęścia nie trzeba. Z czasem spoglądamy na siebie jednak nieco inaczej. Dojrzewamy i dostrzegamy w przyjacielu cechy, które sprawdzają się u kumpla, ale jeszcze lepiej zadziałałyby w związku.

Wszystko wskazuje na to, że tak jest i w tym przypadku. Wieloletnia znajomość i nagła zmiana charakteru relacji. Kiedyś dobrze było mieć zaufanego kumpla, ale dlaczego nie spróbować być razem na zupełnie innej płaszczyźnie? Dogadujemy się, nigdy mnie nie zawiódł, przy nim czuję się najlepiej... Kiedy się nad tym zastanawiamy, całkiem możliwe, że dojdziemy do podobnych wniosków, co Justyna. Czy jest się czego obawiać? Śmiem twierdzić, że jeśli chłopak wciąż jest tak blisko i nie szuka szczęścia gdzie indziej, może być z tego powodu bardzo zadowolony.

No właśnie, chłopak. Nie ulega wątpliwości, że rozwijamy się w nieco innym tempie, niż młode kobiety. Przynajmniej, jeśli chodzi o warstwę emocjonalną. Czujemy, dostrzegamy zmiany, być może nawet się zakochujemy, ale wszelkie deklaracje nas przerażają. Jeśli podobnie jest w tym przypadku, obydwie strony się męczą. Dlatego zachęcam do gry w otwarte karty, albo przynajmniej przetestowania nowej sytuacji. Nie musisz prosto z mostu wyznawać mu miłości, ale daj mu to do zrozumienia. Całkiem możliwe, że widzi to dokładnie w ten sam sposób, ale jeszcze nie potrafił tego nazwać.

Słyszałem o sytuacjach, kiedy atmosfera stawała się już tak gęsta, że jedna strona pękała i wylewała z siebie wszystkie możliwe uczucia. Zazwyczaj nie wprost. Bywają listy z wyznaniami, albo co chyba jeszcze gorsze, SMS-y lub wiadomości na Facebooku. Coś w stylu „Nie potrafię powiedzieć ci tego prosto w twarz, ale kocham cię! Nie wiem, jak na to zareagujesz, ale dłużej nie mogę tego ukrywać. Takie rozwiązanie ma jedną przewagę – unikamy bezpośredniego starcia poglądów i dajemy drugiej stronie czas do namysłu. To jednak nie jest w najlepszym stylu. Lepiej kombinować w inny sposób, by wyglądało to bardziej naturalnie.

Co proponuję? Zacznijmy od rozwiązań, które wielu uzna za dziecinne, ale kto powiedział, że wszyscy muszą być tacy odważni, by wyznawać uczucia wprost?

GEST Z ZASKOCZENIA

W ten sposób dasz mu do zrozumienia, że nie krępujesz się jego bliskości. Może to być pocałunek w sprzyjających okolicznościach – powiedział Ci coś miłego, poświęcił swój czas, żeby Ci pomóc, wykazał się odwagą, cokolwiek. Możesz także złapać go za rękę w czasie oglądania wzruszającego filmu lub na zwykłym spacerze, który dzięki temu stanie się niezwykły. To wyraźny sygnał, który może zastąpić wiele słów.

PODZIEL SIĘ PLOTKĄ

To nieistotne, jeśli plotka będzie zupełnie nieprawdziwa. Najważniejsze, że da mu wiele do myślenia. Wspomnij mimochodem, że „Wszyscy myślą, że jesteśmy razem”, albo „Znowu usłyszałam, że jesteś moim chłopakiem”. W ten sposób sprawdzisz jego reakcję. Nie przejmuj się, nawet jeśli się zaśmieje. To może być zwykłe zdenerwowanie. Kto wie, może odpowie w sposób, który Cię zaskoczy? Np. „Słyszałem to samo... Właściwie, to dlaczego nie jesteśmy razem?”.

NIEWINNE PYTANIA

Najlepiej byłoby zapytać wprost, czy też Cię kocha, ale nie wszyscy są na to gotowi. Możesz sprowokować dyskusję, która pozwoli mu spojrzeć na temat z zupełnie nowej strony, albo wręcz się otworzyć. W sprzyjających okolicznościach zapytaj, co sądzi na temat przyjaźni damsko-męskiej. Czy to w ogóle możliwe, bo sama masz wątpliwości. Podobno w pewnym momencie do głosu dochodzą inne uczucia itd.

TEST UCZUĆ

Wybierz odpowiedni moment. On właśnie poświęca czas, by w czymś Ci pomóc, Ty angażujesz się w jego sprawy, jest miło, klimat sprzyja... Wtedy możesz spróbować go sprowokować. Powiedz coś w stylu „Zobacz, jak my się dobrze dogadujemy. Niejedna para ma z tym problem” czy „Zawsze możemy na siebie liczyć, chciałabym się kiedyś związać z kimś takim, jak ty. Tak, brzmi to nieco sztampowo i naiwnie, ale nie każdy potrafi otwarcie rozmawiać o uczuciach.

Polecane wideo

Komentarze (20)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 20.04.2015 19:17
Kiedy byłem samotny było mi strasznie ciężko. Na szczęście dzięki rytuałowi ze strony urokmilosny24.pl odzyskałem ukochaną. Jestem najszczęśliwszy na ziemi.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 19.12.2013 20:42
Nie jestem w stanie tego zrobić. To jak wejście na Mount Everest, jak misja na Marsa. Prędzej powiem mu, że chcę zakończyć tę znajomość raz na zawsze, niż to, że patrzę na niego w TEN sposób. Meczę się już 3 lata. A nie mam już nastu lat, właściwie to bliżej mi do trzeciego piętra…
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 17.12.2013 21:29
mialam przyjaciela 19 lat :0 ...od dziecka..bylismy sasiadami..najlepszymi przyjaciolmi..siedzielismy juz razem w piaskownicy....po maturze wyjechalam do anglii , on znalazl dziewczyne, ja mam chlopaka i nasza przyjazn..sie oddalila - spotykamy sie gdy tylko jestesmy w rodzinnych stronach..ale pojawila sie taka dziwna bariera ..a on tak wydoroslal ( mimo ze jest mlodszy ode mnie o rok) ..ale studia zrobily z niego kogos'lepszego' ...a mnie sie chyba wstydzi- bo ja nie wybralam studiow
odpowiedz
jaa (Ocena: 5) 10.12.2013 21:29
Miałam przyjaciela, z którym spędzałam każdą wolną chwilę, bez ktorego nie wyobrażam sobie dalszego żywotu mego. Znalazl sobie dziunie i zupełnie zerwał ze mną znajomość, a ja głupia beczę :( taka to "przyjaźń" damsko-męska :( :(
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.12.2013 21:28
Jestem z facetem z którym przyjaźniłam się jakieś 3 lata, a znaliżmy się od 8-9 coś takiego :) Po spędzeniu razem całego liceum stwierdziliśmy że to chyba nie jest tylko przyjaźń. :) A wszystko wyszło wraz z pocałunkiem. Jak już się pocałowaliśmy to się okazało, ż obie strony od dawna już to chciały zrobić i są jak najbardziej zainteresowane ;)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie