Jak się pozbyć jego byłej?

Jeśli on nie potrafi między Wami wybrać, musisz mu to ułatwić.
Jak się pozbyć jego byłej?
28.11.2013

Chciałabyś wiedzieć, co tak naprawdę myślą mężczyźni? Kontynuujemy nasz cykl, w którym możecie podzielić się swoimi spostrzeżeniami i problemami z facetem. Dzisiaj kolejny ważny temat, który rozpala Waszą wyobraźnię. Jeśli anonimowo chcesz zapytać o coś Tomka, skontaktuj się z nami, wysyłając maila na adres redakcja(at)papilot.pl.

Bardzo proszę o radę, bo sama nie potrafię wymyślić niczego sensownego. Kubę poznałam zupełnie przypadkiem w klubie kilka miesięcy temu. Nie należał do moich znajomych, nic o nim nie wiedziałam, ale od razu wpadł mi w oko. Ja jemu też. Nie twierdzę, że to miłość od pierwszego wejrzenia, ale zauroczenie na pewno. Spędziliśmy miły wieczór, potem on odważył się do mnie zadzwonić, kilka razy się spotkaliśmy i byłam przekonana, że to fajny chłopak, z którym wiele mnie łączy.

To nie jest tak, że ja go zobaczyłam i nie dawałam mu spokoju. On o mnie zabiegał i bardzo się starał. Myślałam więc, że zależy mu tylko na mnie i nie będzie działał na kilku frontach. Później okazało się, że chwilę wcześniej rozstał się z inną dziewczyną. Ale tak się rozstał, że nawet nie byli na siebie specjalnie obrażeni. Nadal utrzymują kontakt i bardzo mnie to niepokoi. Jestem zazdrosna, bo chyba mam o co...

 

kobiety

W telefonie dalej ma ją wpisaną jako „Kwiatuszek” czy coś podobnego. Często ze sobą rozmawiają. Może nie przy mnie, ale kiedy widzę, że ktoś dzwoni, a on odrzuca, to na pewno jest ona. Dziwnym trafem ciągle na siebie wpadamy na imprezach, bo mają wielu wspólnych znajomych. Jego była nie ma problemu, żeby pocałować go w policzek na powitanie i rozmawiają ze sobą jak najlepsi przyjaciele. Chyba nie muszę mówić, jak dziwnie się wtedy czuję. Wydaje mi się, że czasami jest bardziej czuły wobec byłej, niż mnie.

Dobrze, że nie czuje do nikogo nienawiści i jej nie oczernia, ale skoro się z nią rozstał, to niech wreszcie da sobie z nią spokój! Mówiłam mu, że mi się to nie za bardzo podoba, ale on twierdzi, że nie mam się czego obawiać. Nie potrafili być parą, ale to nie oznacza, że nie mogą być znajomymi. On kocha tylko mnie, a ona jest jego dobrą koleżanką. I ja mam w to uwierzyć? Chyba żadna kobieta nie czułaby się komfortowo w takim układzie. Może jestem dziwna, ale chciałabym, żeby zerwali ze sobą kontakt raz na zawsze, bo tak się po prostu nie robi.

Magda

kobiety

Nie znam dokładnych statystyk, ale hasło „jak się pozbyć byłej” musi być bardzo wysoko w rankingu popularności Google. Tak się jakoś składa, że prawie każdy ma kogoś byłego, co nie do końca podoba się tym aktualnym. Zazwyczaj to kwestia chorej zazdrości, ale kiedy para rozstaje się w przyjaźni i nadal potrafią ze sobą normalnie rozmawiać, wtedy specjalnie mnie to nie dziwi. To klasyczna sytuacja zagrożenia. Wiążesz z nim plany i wydaje się, że wszystko jest w porządku, ale on wcale nie jest na Ciebie skazany. W końcu jego eks gdzieś tam jest i zawsze może wrócić...

Nikomu nie życzę rozstania, ale w tej sytuacji jest jedno pocieszenie – jeśli by do tego doszło, możesz być pewna, że on od czasu do czasu zadzwoni i zapyta, co u Ciebie. Tacy faceci raczej się nie zmieniają. Dla jednych to kwestia kultury, bo nie chcą przekreślać wspólnie spędzonego czasu i uczucia, które kiedyś ich łączyło, dla innych – zabezpieczenie. Nie chcą palić za sobą mostów, bo może przyjdzie moment, kiedy nie będzie lepszej opcji i eks przyjmie go z otwartymi ramionami. Najważniejsze, to rozgryźć o co tak naprawdę mu chodzi.

Zacznij od szczerej rozmowy. Zapytaj, co jest grane. Dowiedz się, dlaczego się rozstali i co ich poróżniło, skoro byli w stanie utrzymać tak przyjazne stosunki. Jeśli powie, że „chyba się nie dopasowali”, wtedy możesz zacząć się obawiać. W końcu zawsze mogą się „chyba dopasować”. Takie miękkie rozstania są chyba najgorsze. Niby nie są razem, ale w sumie, to nic nie stoi na przeszkodzie, by znowu zaczęli się spotykać... Poza jedną przeszkodą – Tobą. Jeśli tak właśnie się czujesz, daj mu to jasno do zrozumienia.

Powiedz otwarcie, że ta sytuacja Ci nie odpowiada. Niech wreszcie dorośnie i zdecyduje się, z kim tak naprawdę chce być. Jeśli z Tobą, to niech da sobie spokój z dawną znajomą. Powiedzmy to sobie uczciwie – wydzwanianie do byłego partnera i wspólne imprezowanie to sytuacja nie do końca normalna. Nikt nie mówi o tym, że koniecznie mają się nienawidzić i kopać pod sobą dołki, ale litości! Od takiego „koleżeństwa” do zdrady jeden krok, a Ty nie możesz żyć w takim napięciu.

Zasugeruj, że powinien ograniczyć z nią kontakty. Nie dlatego, że tylko Ty chcesz go kontrolować, ale dla Waszego wspólnego dobra. Jeśli nie będzie tego w stanie zrobić – niech sobie idzie do tej, która daje mu pełną swobodę. Droga wolna. Skoro nie jest w stanie zrobić tego dla Ciebie, to znaczy, że to nie miłość, ale zwykła farsa. Zacznie się wykręcać i twierdzić, że przesadzasz, masz obsesję, nie masz się czego bać? Zapytaj, skąd ta jego obsesja na punkcie byłej. Niech przystanie na Twoje warunki, albo otwarcie przyzna, że nie potrafi bez niej żyć. Wtedy wszystko będzie jasne.

Oczywiście, zawsze może stwierdzić, że doskonale Cię rozumie i zrobi wszystko, o co prosisz, a w rzeczywistości nic się nie zmieni. Wtedy masz do wyboru dwie opcje – odprawić go z kwitkiem albo spróbować wyegzekwować jego deklaracje. Ustal konkretne warunki, od których nie będzie odwrotu. Żadnych pogaduszek przez telefon. On ma zakaz wykręcania jej numeru, a jeśli dzwoni ona – natychmiast ma uciąć temat i stwierdzić, że „nie wie, co na to jego dziewczyna”. Przypadkiem spotykacie się na imprezie? Wychodzicie. Spotykają się gdziekolwiek i ona chce porozmawiać? Możesz przystać na tę propozycję, ale tylko, jeśli będziesz przy tym obecna. Zaraz im się to znudzi.

Nadal uważasz, że on kręci i na boku przyprawia Ci rogi (czy to dotyczy także kobiet?) - znowu masz wybór: zakończyć tę farsę albo podjąć ostateczną walkę. Zasugeruj, że chyba musicie się rozstać, skoro tylko z byłymi potrafi żyć w takiej zgodzie. Możesz także skontaktować się kobietą, która tak działa Ci na nerwy i zadać jej kilka prostych pytań. Co ich tak naprawdę łączy? Czy nadal coś do niego czuje? Czy chciałaby wrócić? Co zrobiłaby na Twoim miejscu? Powiedz jej, że jeśli nadal życzy mu dobrze, to powinna zejść Ci z drogi. W przeciwnym wypadku będzie miała na sumieniu Wasz związek.

Jeśli to wszystko zawiedzie – nie trać nerwów i czasu, bo skoro dorośli ludzie tak z Tobą pogrywają, to znaczy, że oboje mają w tym jakiś cel. Przetnij wrzód i żyj dalej. Po chwili pewnie się ze sobą zejdą, ale wtedy już nie powinno Cię to dziwić. Miejmy nadzieję, że w tym przypadku będzie inaczej, ale nie dawaj sobie mydlić oczu i postaw na swoim. Ty albo ona.

Tomek

Polecane wideo

Komentarze (38)

Ocena: 5 / 5
tralala (Ocena: 5) 07.11.2016 10:23
mój rozstał się z dziewczyną po 13 latach ze sobą jesteśmy 3 miesiące ona ciągle jest obecna w jego, naszym życiu . mało tego próbuje Go nastawić przeciwko inwigiluje mnie i zdobyła mój numer telefonu nie wiem skąd. mój uważa, że nie może tak po chamsku jej powiedzieć , że ma spadać bo tak nie wypada. mnie szlak trafia jak do niego dzwoni mimo próśb żeby w końcu przestał odbierać telefony od niej i tak nadal to robi. ja rozumiem 13 lat związku ale są pewne granice a ja nie jestem dłużej tego znieść . Ja byłam w związku 9 lat i jakoś potrafię postawić duża grubą kreskę i nie mamy kontaktu z byłym. nie wiem co z tym dalej zrobić jak to się nie skończy i dalej będą utrzymywać kontakt a ona będzie na kawki przyjeżdżać to powiem:" dziękuję za wszystko z nami koniec wróć do niej " nikt nie jest w stanie tego wytrzymać
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.11.2013 16:22
ja rozstalm sie w zgodzie byl taki czas ze przestalismy sie dogadywac. moj facet byl z jakas tam 3 miesiace i przez ten caly czas mielismy ze soba kontakt. potem rzucil ja i wrocilismy do siebie jestesmy juz 4 lata ze soba i jest lepiej niz na poczatku. z tymi miekkimi rozstaniami to prawda jest/
odpowiedz
sasanka (Ocena: 5) 29.11.2013 16:00
byla dziewczyna mojego chlopaka tez chciala utrzymywac z nim kontakt, on nie bardzo. Ona nalegala na spotkania, na piwo, i juz kiedy sie zareczylismy przyslala mu mejla ze bardzo zaluje ze zerwali, ze ogladala ich wspolne zdjecia, plakala, i prosila o spotkanie, na szczescie moj Andrzejek nie odpisal jej nic :) i ona jeszcze probowala sie z nim skontaktowac, ale on nigdy nie odbieral tel i nie odpisywal na wiadomosci, NIGDY nie pozwolilabym mu na wyjscie ze swoja byla, NIGDY NIGDY!!!!! chociaz mu ufam, to nie ufam innym dzieczynom i wole reke trzymac na pulsie ;)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.11.2013 08:41
trzeba ufać facetowi, nawet jeśli utrzymuje kontakt z byłą. jeśli nie ufamy sobie wzajemnie, nie ma sensu być ze sobą. ja tak uważam. choć należy zachować zdrowy rozsądek. jeśli ona na siłę i non stop wbija z butami w nasze obecne życie to należy jej to delikatnie "wyperswadować"...jak nie podziała to po buźce :D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.11.2013 23:01
Gruba przesada. Nie lubię takich histeryczek, które myślą, że świat kręci się wokół nich. Sama nie utrzymuję regularnego kontaktu z byłymi, ale lubimy się i miło wspominamy wspólnie spędzony czas. Składamy sobie życzenia urodzinowe i świąteczne, cieszymy się, że drugiej osobie się układa w nowych związkach itp. Nawet z takim facetem, z którym rozstałam się w atmosferze bólu i dramatu pogodziłam się, jak tylko emocje opadły. Wymieniliśmy typowe "co u nas" i na pewno nie wyszlibyśmy z imprezy widząc się nawzajem. Z drugiej strony, mój mąż utrzymuje kontakt z jedną byłą. Raz na kilka miesięcy odwiedza ją, piszą czasem do siebie. Nie sprawdzam go i nie widzę nic złego w ich spotkaniach. Nie wyobrażam sobie,żeby ich szpiegować, albo wymuszać spotkania w mojej obecności. Nie jesteśmy dziećmi. Jeśli dwoje ludzi przyjaźni się przed związkiem, nie ma nic złego w przyjaźni po nim. Oczywiście są pewne granice przyzwoitości. W końcu z prawie żadnym przyjacielem nie rozmawia się/ pisze/ spotyka codziennie, ale raz na jakiś czas - to normalne i zdrowe. Stawianie jakichś dziwnych warunków świadczy o braku zaufania i niedojrzałości. Pocałunek w policzek też nie jest niczym strasznym. Jeden z moich byłych całuje mnie w czoło przy każdym spotkaniu. Taka maniera, bardziej to opiekuńcze niż zmysłowe. Dajmy sobie trochę luzu, jesteśmy zwierzętami stadnymi. Nie bez powodu byliśmy w pewnych związkach, po prostu z niektórymi osobami lubimy rozmawiać, co nie musi oznaczać, że chcielibyśmy spędzić z nimi życie lub budować erotyczną relację. Zazdrosna o byłe, to byłam w gimnazjum.
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie