MĘSKIM OKIEM: Dlaczego wzrost w związku MA znaczenie?

Wy nie lubicie kurdupli, my nie gustujemy w przewyższających nas o głowę kobietach. Czy to się komuś podoba, czy nie.
MĘSKIM OKIEM: Dlaczego wzrost w związku MA znaczenie?
22.10.2013

Zanim którakolwiek z Was stwierdzi, że tematu tak naprawdę nie ma i w rzeczywistości wzrost partnera nie ma najmniejszego znaczenia – zastanówcie się nad sobą. Pomyślcie, jaki powinien być Wasz wymarzony facet. Inteligentny, przystojny, z poczuciem humoru? Pewnie tak, ale zestaw ten uzupełnia zazwyczaj jeszcze jedno słówko – wysoki. Nie wiem, skąd u Was taka obsesja na tym punkcie, ale po krótkim zastanowieniu, jestem w stanie to zrozumieć. W końcu mężczyzna ma wyglądać pokaźnie i konkretnie, a żadna kobieta nie chce mieć obok siebie niepozornego kurdupla.

Oczywiście, życie łatwo to weryfikuje, bo zazwyczaj miłość życia nie ma ponad 2 metrów, a marne 170 cm. Jednak nie zmienia to faktu, że macie w podświadomości konkretne oczekiwania co do nas i na takiej samej zasadzie działa nasza wyobraźnia. Z tą jednak różnicą, że Wy potraficie czasem przymknąć oko, a my z powodu wzrostu jesteśmy w stanie kobietę zdyskwalifikować. Serio. Jeśli nie mieścisz się w przedziale 160-170 cm wzrostu, powinnaś raczej zapomnieć o fajnym facecie u boku. Zostaniesz sama.

 

wzrost

No dobrze, wcale nie jest tak źle. Ale nie zmienia to faktu, że Wasze wymiary mają znaczenie. Zbyt niska kobieta może wyglądać niepoważnie, zbyt wysoka – wpędzić w kompleksy. Zbyt niski mężczyzna automatycznie traci na męskości, zbyt wysoki... Zaraz, nie ma zbyt wysokich facetów, bo im bliżej nieba znajduje się jego głowa, tym dla Was lepiej. Zaprzestańmy jednak tych porównań i udowadniania, że jesteśmy bardziej wybredni. Takie są jednak fakty i niewiele da się z tym zrobić. Zasada jest prosta – kobieta może mieć równie dobrze 140, jak i 180 cm wzrostu.

Oczywiście pod jednym warunkiem – partner musi mieć przynajmniej kilka centymetrów więcej. Ok, zdarzają się sytuacje, kiedy Wasz wzrost wcale się nie różni, albo facet ma kilka centymetrów mniej, ale to już nie ma zbyt wiele wspólnego z komfortem. Dlaczego? Pierwszy przykład z brzegu – lubicie buty na obcasach. Jeśli różnicy we wzroście brak lub jest ona na niekorzyść partnera, nawet najmniejszy obcas okazuje się gwoździem do trumny. Nie lubimy, kiedy kobieta nad nami góruje.

wzrost

Inna sytuacja – wspólny taniec. Przyjęło się, że głowa mężczyzny znajduje się nieco wyżej i pochyla się nad Twoją rozmarzoną twarzą. Odwrotnie? Dość zabawny widok. To samo w sytuacjach intymnych – nie będę wnikał w szczegóły, ale tu także może mieć to znaczenie. Facet ma się czuć jak facet, większy i silniejszy, otaczający pokaźnym ramieniem swoją filigranową partnerkę. Jeśli dzieli Was zbyt wiele centymetrów, nie pozostanie mu nic innego, jak manewrować po całej powierzchni łóżka, żeby sprawić przyjemność każdej części Twojego ciała.

Zresztą, przykłady można mnożyć i większość z nich nie wyda Wam się zbyt poważna, ale dla nas mają znaczenie. Dlatego skupmy się jednak na postrzeganiu płci, w oderwaniu od konkretnych ludzi. Mężczyznę powinny charakteryzować większe wymiary, bo... tak się przyjęło. Wyobrażasz sobie niższego o dwie głowy faceta, na którego widok wzdychasz i rzucasz hasło „oto prawdziwy mężczyzna”? Chyba nie. Ewentualnie z litości, żeby biedaczek już zupełnie się nie załamał. Dlatego też zwracamy na to uwagę i nie pogrążamy się na własne życzenie. Ideałem jest kobieta zawsze niższa od nas.

W czasach, kiedy przestaliśmy górować nad Wami inteligencją, zaradnością, pewnością siebie i umiejętnościami, cóż innego nam pozostało? Być może za 50 lat dojdzie do tego, że to kobieta powinna prezentować się znacznie bardziej pokaźnie, niż my, ale w tej chwili tak to nie działa. Powiem wprost – każdy facet szuka kobiety niższej od siebie. Do tej pory natura nam to ułatwiała, bo panie z reguły mierzą nieco mniej, ale coraz częściej pojawiają się wysokie tyczki, z którymi nie wiadomo co począć.

Być może nie ma to zbyt wiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem, ale paradowanie po ulicy z kobietą, której sięgam do ramion, to dla mnie wcale nie kusząca opcja, ale najprawdziwszy koszmar. I nie ma się co obrażać, bo Wy także nie marzycie o kurduplu, do którego musicie się schylać, żeby go pocałować. Tak już jest, a dowodów szukajcie wśród swoich najbliższych. Zastanowiłem się nad swoimi – to facet zawsze jest wyższy. W jednym przypadku wzrost jest bardzo podobny, ale dziewczyna otrzymała wyraźny zakaz noszenia butów na obcasie. O czymś to świadczy.

O czym? O naszych kompleksach? Trudno tak to nazwać. Zwyczajnie ulegamy wzorcom, które rozpanoszyły się po naszej świadomości i chyba mają swoje uzasadnienie. Siła i męstwo od zawsze kojarzą się z wielkością, także fizyczną. A żaden z nas nie chce czuć się słabszy. Z kolei kobieta to dla nas uosobienie delikatności, a trudno by ta chodząca delikatność przerastała nas o głowę i patrzyła na nas z góry. Można zaklinać rzeczywistość i twierdzić, że miłość nie liczy centymetrów (w sypialni też, co lubicie podkreślać), ale jakoś w to nie wierzę. Jeśli opisując wymarzonego partnera, już w pierwszym zdaniu mówicie o jego inteligencji, poczuciu humoru i właśnie wzroście, to coś jest na rzeczy. Dlatego my najczęściej gustujemy w niższych partnerkach, by spełnić Wasze oczekiwania.

Nadprogramowo wysokim kobietom sugeruje rozglądać się wokół sal gimnastycznych w całej Polsce, zwłaszcza w terminach, kiedy odbywają się tam treningi koszykówki. Zasługujecie na szczęście u boku pokaźnych facetów. Reszta niech się niczym nie martwi, bo nie ma czegoś takiego jak wzrost idealny. Są za to idealne proporcje – kobieta niższa od faceta. Chyba, że uważacie inaczej i same jesteście dowodem na to, że nie ma to tak dużego znaczenia. W takim razie – gratuluję, choć wcale nie zmienia to mojego podejścia do tematu. Milionów facetów na świecie raczej też nie.

Grzegorz Lawendowski

Na jednym z portali znalazłem list przerażonej dziewczyny, która mierzy 175 cm, a jej partner, o zgrozo, 172! Sytuacja być może niekomfortowa, ale przesadzona do granic absurdu. To zbyt mała różnica, żeby popadać w panikę, ale niektóry tak już mają. Czytam komentarze - „Rzeczywiście wzrost jest bez znaczenia. Skoro mężczyzna dobrze się przy Tobie czuje i kocha, to oznacza, że akceptuje całą tę sytuację. Być może w jego typie jest kobieta wyższa od niego i sprawia to jemu przyjemność”. Potem kolejny - „Czy to ważne w miłości ile kto ma wzrostu? Ja mam odwrotnie. Mam 165 wzrostu a mój chłopak jest o 20 cm wyższy i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Miłość nie mierzy wzrostu. Jeśli się kochacie to nie ważne jest, czy to dziwnie wygląda”. Litości.

Mam jednak wrażenie, że facet wcale nie lubi takiej sytuacji, ale zwyczajnie nie wie, co z nią zrobić. Jeśli się zakochał i jakimś cudem kobieta to odwzajemniła – wzrost schodzi na drugi plan, choć w podświadomości temat ten zawsze będzie obecny. Nie jeden raz usłyszy, że wygląda jak jej syn albo młodszy brat. To nie może być miłe. W drugiej wypowiedzi czytelniczka twierdzi, że wzrost nie ma znaczenia, bo jej chłopak jest wyższy o 20 cm i są szczęśliwi. Pewnie dlatego, że to sytuacja najbardziej komfortowa dla obydwu stron! Gdyby proporcje się odmieniły – jestem przekonany, że nie byłaby już taka szczęśliwa.

Komentarze (400)

Ocena: 4.96 / 5
gość (Ocena: 1) 18.05.2018 21:00
Ten artykuł to dowód na to że głupota nie jest szkodliwa dla zdrowia; bo gdyby tak było to autor artykułu już by nie żył
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 1) 18.05.2018 20:59
"Wy nie lubicie kurdupli" - i nie trzeba dalej czytać żeby wiedzieć że artykuł został napisany przez kurdupla intelektualnego
odpowiedz
Karol (Ocena: 1) 30.03.2017 18:51
Co za jakiś pojebany przygłup to napisał? Albo jest tak głupi i nie rozumie, że może kogoś niskiego wprowadzić w kompleksy albo robi to celowo, bo jest marniutką dziennikarzyną próbującą się wybić spośród równie sobie "rezolutnych". Prawdziwego publicystę stać na więcej niż stwierdzenia typu "Jeśli masz mniej niż 160 cm to zapomnij o fajnym facecie". Wzrost, szczególnie u kobiet nie wpływa za bardzo na to jak są postrzegane przez płeć przeciwną. Wasz autor też nie popisał się oryginalnością rozgłaszając bezsensowny stereotyp, że widok pary, w której to kobieta jest wyższa od mężczyzny wzbudza śmiech. Nie ma to jak propagowanie kolejnego absurdu... Nie mówię tu rzecz jasna o dysproporcji wynoszącej 20 cm(w tą czy w drugą stronę może to być po prostu dyskomfortem dla obojga), ale na prawdę, gdy kobieta ma kilka centymetrów więcej, to w czym autor widzi taki problem. Nieprawdą jest także stwierdzenie, że wysoki to synonim mężczyzny silnego i zdolnego do obrony swojej kobiety. Widać, że nasz dziennikarzyna jest kompletnie oderwany od rzeczywistości i nie wie, że wytrenowany facet mierzący 170 cm sprzątnie każdego chuderlawego, 2 metrowego dryblasa za nim tamten się ruszy. To nie kwestia wzrostu, a odpowiednich umiejętności. 10 cm więcej nie uchroni ani mężczyzny ani tym bardziej jego drugiej połówki przed srogim łomotem jeśli nie będzie umiał się bronić. Życzę autorowi więcej pomyślunku na przyszłość, bo nie popisał się nim tym razem.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.05.2016 11:38
Świetne :") mam 173 cm wzrostu i najwyraźniej do końca życia powinnam być sama ,bo jakiś karzel, kurdupel i karakan stwierdził, że kobieta kończy się na 1,7.Pytam do cholery:czy widziałeś kiedyś modelki Victorias Secret?!czy może masz za nisko oczy!Jakiś popierdoleniec to napisał,o ile prędzej zgodzę się z tym by facet nie był niższy od kobiety,o..! Pozdrawiam i wszystkim radze nie czytać tego scierwa ,a od siebie dodam że BYŁ TO OSTATNI ARTYKUŁ JAKI PRZECZYTAŁAM NA TEJ STRONIE! !!!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.04.2016 20:40
Ktoś tu ma kompleks niższości...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo