FACET RADZI: Czy szara myszka jest skazana na samotność?

Kilka słów do wszystkich niepewnych siebie dziewczyn.
FACET RADZI: Czy szara myszka jest skazana na samotność?
26.09.2013

Chciałabyś wiedzieć, co tak naprawdę myślą mężczyźni? Kontynuujemy nasz cykl, w którym możecie podzielić się swoimi spostrzeżeniami i problemami z facetem. Dzisiaj kolejny ważny temat, który rozpala Waszą wyobraźnię. Jeśli anonimowo chcesz zapytać o coś Tomka, skontaktuj się z nami, wysyłając maila na adres redakcja(at)papilot.pl.

Dzisiaj fragmenty 3 listów, w których poruszyłyście ten sam temat.

„Mam 21 lat i nigdy nie miałam chłopaka. Nie wiem, co jest ze mną nie tak, bo niby nie odstraszam wyglądem i można ze mną pogadać. Jedyne co, to że nie jestem taka otwarta jak inne dziewczyny. One nie mają problemu, żeby odezwać się do kogoś, kto im się podoba, a jak nie, to przynajmniej wysyłają im jakieś znaki. Ja jestem raczej wycofana, bo normalnie się wstydzę. Kiedyś chyba każda kobieta była taka, bo faceci mieli więcej odwagi. Dzisiaj chyba albo się zmienię, albo zostanę sama na zawsze. Tylko jak to zrobić?” - Agata

 

Jeśli jesteś cicha i nie atakujesz samców, to znaczy, że coś jest z Tobą nie tak. Większość Twoich koleżanek robi przecież coś zupełnie innego. Czujesz się gorsza i tracisz resztki pewności siebie, a to naprawdę widać na pierwszy rzut oka. Z drugiej strony – facet wie, że w modzie są dziewczyny „bardzo do przodu”, więc lepiej zainteresować się kimś takim, żeby nie było wstydu w towarzystwie. Wszyscy koledzy prowadzą się z luźnymi laskami, więc chyba nie pokażę się ze skromną intelektualistką.

Poznałem wiek tylko jednej autorki z cytowanych wypowiedzi. Jest młoda. Śmiem przypuszczać, że pozostałe dwie są niewiele młodsze lub starsze. To więc podobna grupa wiekowa i dylematy bardzo dla niej charakterystyczne. Chciałbym napisać, że nie warto się martwić, bo równie młodzi chłopcy, zwyczajnie do nich nie dorośli, ale cóż to za pocieszenie? Z listów wynika, że nie chcą dłużej czekać. To naturalne, więc pozwolę sobie na kilka rad...

Wystarczy od czasu do czasu się uśmiechnąć, nie bać się kontaktu wzrokowego, nie grymasić i przyjmować świat z całym dobrodziejstwem inwentarza. Zblazowana i wycofana istota wzbudza raczej politowanie, niż zachwyt. Nie musisz być ryczącą nastolatką, ale pokaż, że masz w sobie jakiekolwiek emocje. Potrafisz nie tylko sensownie myśleć, czytać książki i bawić się z kotem, ale także cieszyć się życiem. To właśnie od takiej postawy zależy niemal wszystko. Szare myszki odrzucamy na wstępie, zuchwałe dziewuchy pociągają nas zazwyczaj wyłącznie fizycznie, ale te rozsądniejsze z błyskiem w oku zawsze będą najbardziej apetyczne.

Kilka prostych zasad dla szanujących się dziewczyn, które chcą być inaczej postrzegane:

* uśmiechaj się; 

nie napinaj się

* nie analizuj każdego swojego gestu i słowa; 

* okaż choć odrobinę spontaniczności

* pokaż wszystkim, że naturalność też może być seksowna; 

* krocz pewnie; 

* pamiętaj, że nie jesteś tu za karę; 

* nie zakładaj, że każdy facet to idiota;

* nie zakładaj, że jesteś od kogokolwiek gorsza;

wykorzystaj inteligencję w rozmowie, a nie tylko ocenianiu innych;

* przestań się nad sobą użalać;

* przestań myśleć o sobie, jak o „szarej myszce”

Niby nic skomplikowanego, ale zmienia zupełnie Twoje nastawienie, a przede wszystkim – postrzeganie Ciebie przez innych. Jeśli do tej pory nie miałaś szczęścia w relacjach damsko-męskich, to wcale nie oznacza, że jesteś jakaś dziwna, niewyjściowa i ogólnie fatalna. Najwyraźniej dawałaś wszystkim do zrozumienia, że lepiej do Ciebie nie podchodzić. Jeśli to się zmieni, to cała reszta ułoży się po Twojej myśli. I tego życzę.

Tomek

„Obrzydzają mnie dziewczyny, które przykładają ogromną wagę do wyglądu. Kojarzą mi się z głupszymi, niż pewnie są. Znajome ciągle mówią o ubraniach, fryzjerach, kosmetykach i aż mnie mdli. Sama nie mam takiej potrzeby i wyglądam po prostu normalnie. Lubię naturalność, ale chłopcy chyba nie są kimś takim zainteresowani. Myślałam nawet, żeby zacząć wyglądać jak inne wystylizowane dziewczyny, ale wtedy nie byłabym sobą. Tapeta, solarium i farbowane włosy są przecież straszne...” - Monika

„Faceci twierdzą, że szukają inteligentnych kobiet, ale to chyba ściema. Może to nieskromnie zabrzmi, ale mam coś w głowie, a jednak mało który jest mną zainteresowany. Chyba wolą te blond klony, które wyglądają jak panienki z klubów nocnych i ciągle wrzeszczą, jakie to są fajne. Normalne dziewczyny stoją na straconej pozycji. Koleżanka stwierdziła, że jeśli szukam kogoś ułożonego, to powinnam się rozejrzeć w bibliotece albo kościele. Bardzo śmieszne” - K.

Bardzo nie lubię tego określenia, ani sprowadzania wielu osób do jednego mianownika, ale we wszystkich tych przypadkach mamy do czynienia z tzw. szarymi myszkami. To dziewczyny, które stawiają na naturalny wygląd, potęgę umysłu, dobre maniery i inne cechy, które w dzisiejszym świecie uważane są bardziej za dziwne, niż normalne. To prawda, że w towarzystwie prym wiodą te w oczywisty sposób atrakcyjne, głośne i bezwstydne. Tak było przecież zawsze. Sam dostrzegam jednak problem – te niemieszczące się w tych ramach mają zdecydowanie bardziej pod górkę, niż kiedykolwiek.

Dziewczyna nieco wycofana, naturalna i próbująca intrygować intelektem powinna raczej wzbudzać zachwyt, ale różnie z tym bywa. Dzisiaj wmawia się nam wszystkim, że liczy się wyłącznie zuchwałość. Ta wyrażona w zachowaniu, jak i wyglądzie. W ten sposób kobiety zaczynają przypominać jedna drugą, a panowie mimowolnie rozglądają się tylko za takimi. A wszystkiemu winny jest strach.

Żadna z nich, ani żadna inna mająca podobne wątpliwości, nie powinna się drastycznie zmieniać na zawołanie. Wreszcie sama docenisz swoją indywidualność, faceci zresztą też. Nie warto udawać kogoś, kim nigdy się nie było i kim nigdy się nie będzie. Naturalna dziewczyna z olejem w głowie, która nagle wyskakuje z tlenionymi włosami i atakuje wszystkich facetów na horyzoncie, to po pierwsze – żenada, a po drugie – chodzący fałsz. Wszyscy wyczują, że coś tu jest nie tak, a Twoja nagła przemiana nie wynika z Twojego wnętrza, ale czystej desperacji.

W ten sposób można zaliczyć jakiegoś osiłka na wiejskiej dyskotece, ale nie normalnego faceta. Co więc zrobić? Pozbądź się miny wiecznie zażenowanej Matki Teresy, której wszystko nie pasuje. OK, otaczający świat może Cię przerażać, a nawet obrzydzać, ale nie dawaj tego po sobie poznać. Do kogoś takiego chłopak zawsze będzie się bał podejść. Nikt nie chce być osądzany przez dziewczynę, która samą mimiką twarzy daje do zrozumienia, że wszystko wie najlepiej. Musisz złagodzić swoje oblicze.

Komentarze (62)

Ocena: 5 / 5
light.warrior@outlook.com (Ocena: 5) 22.01.2016 20:28
Dla mnie typ "szarej myszki" to ideał dziewczyny. Też wyglądem nie strasze a jednak wciąż jestem sam, introwertyk, ibdywidualista... może przez to, sam nie wiem ale doskonale rozumiem te ciche i nieśmiałe dziewczyny i szanuję Je za to że nie próbują niczego udowadniać i robić na siłę.
odpowiedz
yoyo (Ocena: 5) 26.12.2015 19:36
to chyba pierwszy sensowny tekst ktory przeczytałam na papilocie, super!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.11.2015 02:08
W moim związku kilka razy się rozstawaliśmy, jednak za każdym razem wracaliśmy do siebie. Jednak za którymś razem on już nie chciał powrotu. Świat mi się zawalił. Nie widziałam co z sobą począć. Skorzystałam ze strony urok-milosny.pl i zamówiłam rytuał miłosny. Mężczyzna mego życia do mnie wrócił i wiem że już nie wypuszczę go z rąk.
odpowiedz
Monika (Ocena: 5) 26.07.2015 19:37
Ja mam 31 lat i nigdy nie miałam chłopaka, zawsze byłam nieszczęśliwie zakochana, chyba już taki mój los. Zazwyczaj obiektem mojego zainteresowania był jakiś przystojny chłopak a nawet piosenkarz z telewizji. Zawsze uważałam, że jestem brzydka, bo urodę mam po tacie, ale chyba nie w tym tkwi przyczyna mojej samotności, tylko w tym że jestem inteligentną indywidualistką chodzącą własnymi drogami, jestem duszą artystyczną, lubię różne gatunki literackie i sztukę, potrzebuję marzeń do stałego rozwoju osobowości, lubię zwierzęta i przyrodę, mam też wady, jestem uparta, przekorna, zbyt wrażliwa, leniwa, lubię długo pospać, jestem cicha, spokojna, niepewna siebie i mało przebojowa, mam słabość do słodyczy. Nie jestem taką szarą myszką jak kiedyś, bo maluję się, używam szminki, najbardziej lubię różowe i czerwone kolory szminek, cieni do powiek, tuszów do rzęs nie lubię, bo się rozmazują na skórze, noszę kolczyki, staram się ładnie ubierać, z tym, że na pewno nie modnie (nie śledzę żadnych modowych czasopism) tylko według własnego gustu, kiedyś nosiłam staroświeckie ubrania a teraz mam bardziej nowoczesne i nie boję się wyjść w krótkiej spódnicy z domu, mam jeszcze sporo kompleksów, ale nad nimi pracuję, ćwiczę codziennie po 30 minut i jestem na diecie 1200 kcal. Wydaje mi się, że jeszcze potrzebuję czasu zanim się z kimś zwiążę.
odpowiedz
kama (Ocena: 5) 01.01.2015 04:00
ok ok
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo