MĘSKIM OKIEM: Codzienne zachowania kobiet, które najbardziej denerwują facetów

Konkretne przykłady naszych zachowań, które nie podobają się mężczyznom. Oni widzą więcej niż podejrzewasz!
MĘSKIM OKIEM: Codzienne zachowania kobiet, które najbardziej denerwują facetów
06.08.2013

Czy wyobrażam sobie życie bez kobiet? Absolutnie nie. Czy jestem w stanie wyobrazić sobie mniej irytujące życie w ich towarzystwie? Raczej tak. Macie niezliczoną liczbę zalet, które doceniamy. Potraficie słuchać, jesteście opiekuńcze, coraz bardziej zaradne, potraficie dać nam przyjemność, często nie oczekując zbyt wiele w zamian. To wspaniale, ale jeśli dążycie do ideału, powinnyście zwrócić uwagę także na słabsze strony. Na podstawie jak najbardziej życiowych sytuacji, wybrałem Wasze najbardziej denerwujące zachowania.

Niektóre z nich są tak irytujące, że wkurzają nie tylko nas, ale także inne przedstawicielki płci pięknej, które potrafią zachować zdrowy umiar. Możecie powiedzieć, że to same błahe sprawy, na które nikt normalny nie zwraca uwagi. Tym bardziej nie dostrzegają ich faceci, którzy i tak myślą tylko o seksie. I tutaj nas nie doceniacie, bo kiedy zorganizowałem męską burzę mózgów, skojarzenia wszystkich były podobne. Co więc robicie źle, albo z czym zwyczajnie przesadzacie?

 

Legendami obrosło kobiecie przygotowywanie się do wyjścia. Za chwilę imieniny cioci Zosi, ślub przyjaciół czy zwykłe wyjście do teatru, a Wy urządzacie nam prawdziwy thriller psychologiczny. Wyjdzie na czas, czy nie? A może wezwie posiłki (koleżankę), bo sama nie podoła? Potraficie marnować całe godziny na tę czynność i nigdy nie jest Wam mało. Często proponujemy Wam, aby zacząć ten proces na długie godziny przed wyjściem, myśląc że dzięki temu dacie radę. Nie dajecie.

Niezależenie od tego, czy miesiąc wcześniej kupicie idealną sukienkę (mierzoną 50 razy, o różnych porach dnia, oświetleniu, po wysłuchaniu 150 komplementów) i pasujące do niej buty, dobierzecie stosowny makijaż i fryzurę, zaopatrując się w niezbędne specyfiki, przed samą uroczystością stwierdzacie, że i tak nie macie co na siebie włożyć i nic z tego nie będzie. O co chodzi? Jeszcze wczoraj byłaś pewna, że wszystko jest w porządku, a dzisiaj nagle się to zmieniło? Obawiam się, że robicie to dla zasady. Byle nas zdenerwować i wymusić kolejne czułe słówka, jakie to jesteście eleganckie i piękne.

Potraficie wchodzić w stałe związki i trwać w nich nawet do końca życia, podobnie jest w przypadku przyjaźni. Więź pomiędzy kobietami jest naprawdę niezwykła. Przynajmniej od fasady. Wspólne wycieczki do toalety, rozmowy o facetach, rozwiązywanie problemów natury wręcz psychologicznej, wypady na zakupy. Nigdy nie możecie się nagadać i jest w tym coś ujmującego. Do czasu, kiedy przyjaciółki nie ma w pobliżu i pojawi się inna koleżanka. Człowiekowi aż puchną uszy.

Przez chwilę mógłbym uwierzyć, że nie widzicie świata poza sobą i równie dobrze przyjaciółka mogłaby Wam zastąpić faceta, ale potem na wierzch wychodzi Wasza dwulicowość. Byle kto nie nawinie się pod rękę, w 5 minut potraficie zgnoić najbliższą sobie osobę. Obgadujecie wszystkich i wszystko na potęgę. Wywlekacie najgorsze rzeczy, byle sobie pogadać. Zapominacie o uczuciach osoby obgadywanej i nie przewidujecie, że koleżanka, z którą podzielicie się tymi informacjami, ma taką samą skłonność jak Wy. I nic dziwnego, że nawet najwspanialsze przyjaźnie rozwalają się z tego powodu. Weźcie przykład z nas. Przyjaciel może być ostatnią szumowiną, ale mówimy o nim tylko dobrze. To rodzaj solidarności.

Statystyczna kobieta wypowiada dziennie przynajmniej trzy razy więcej słów, niż mężczyzna. Czasami mam wrażenie, że najważniejszą częścią Waszego ciała są usta. Oczywiście bez skojarzeń. To dzięki nim możecie się posilić i, co równie ważne, mówić, mówić, mówić. O byle czym, byle sformułować jakiekolwiek zdanie. Konkrety? A po co, skoro można się nagadać? Ta zasada zmienia się wyłącznie w kwestii Waszego wyglądu. Wtedy uderzacie celnie. Jestem za gruba. Mam za duże uda. Cellulit. Moje piersi są za małe. Jestem brzydka. Chcę umrzeć. Ileż to razy musiałem tego wysłuchiwać...

No dobrze, faktycznie możesz mieć za dużo w pasie lub za mało w klatce piersiowej, ale czy kogokolwiek to obchodzi? Jeśli mężczyzna jest z Tobą, to znaczy, że nie ma z tym żadnego problemu. Ty jednak musisz wypowiedzieć całą litanię swoich ewentualnych wad, gdyby on przypadkiem o tym zapomniał. Spokojnie, świat nie kręci się wokół Waszego ciała. Jeśli masz o sobie takie złe mniemanie, to wybierz się do psychologa, bo na pewno da się coś z tym zrobić. A jeśli to tylko sposób na zwrócenie na siebie uwagi i wymuszenie komplementów, to słabszej opcji nie można było wymyślić. Naprawdę chcecie słuchać naszych zachwytów nad Wami, które wypowiadamy tylko po to, żebyście się wreszcie uspokoiły? Ja wolałbym te szczere.

Najgorsze słowa, jakie może usłyszeć mężczyzna z ust kobiety, to kwestia w stylu „jesteś typowym facetem”. Typowym, to znaczy jakim? Tak samo beznadziejnym, czy równie wspaniałym, co inni? To znaczy, że nie widzisz pomiędzy nami żadnej różnicy? Czyli możesz być z kimkolwiek, bo i tak wszyscy jesteśmy tacy sami? Dzisiaj mogę być ja, jutro pan Józek, kolejnego dnia następny samiec?

Powtarzacie do obrzydzenia, że wszyscy jesteśmy tacy sami. Myślimy tylko o jednym, widzimy tylko czubek własnego nosa, udajemy twardzieli, kochamy fajne samochody i blond laski, jesteśmy syfiarzami, do tego niesłownymi. Ojej, czyli potraficie narzekać nie tylko na swój cellulit i rozdwojone końcówki i czasami dostrzegacie coś więcej? Szkoda, że są to beznadziejne stereotypy, które zwyczajnie nas ranią. Skoro związałaś się z jednym z wielu, na dodatek równie skretyniałym przedstawicielem płci męskiej, to chyba nie świadczy to o Tobie najlepiej. A może tak naprawdę nie jesteśmy tacy źli, ale doskonale czujesz się w roli wszystkowiedzącej niewiasty walczącej z męską głupotą? Popatrz na siebie.

Ostatni konkretny przykład, który wydaje się błahy, ale mamy z nim do czynienia prawdopodobnie najczęściej. Nawet najprostsze zakupy spożywcze potraficie przemienić w wielogodzinny horror. Kochanie, skocz po bułki. OK, ale jakie? Takie jak zwykle. Przynosisz świeże pieczywo wprost do rąk ukochanej i okazuje się, że jednak nie takie. Bułka miała mieć 4 centymetry średnicy, 2,5 cm wysokości, rumianą powierzchnię, ale blady spód, na czubku miało znajdować się 17 ziarenek sezamu, a nóż miał sobie z nią poradzić jednym szybkim cięciem. Znowu dałeś plamę i nie potrafisz wybrać nawet głupiej bułki.

W takich momentach naprawdę czujemy się jak idioci, bo zaczynamy myśleć, że Wy tak na serio. Wreszcie litujecie się nad naszą niezaradnością i same ruszacie na łowy. Potrwa to przynajmniej kilka godzin. Wybierasz się na okoliczny bazarek po świeże warzywa i owoce, a wracasz z siatami pełnymi ubrań i kosmetyków. Raczej nie kupiłaś ich na targu. Później to nam dostaje się za rozrzutność, ale mniejsza z tym. W zdecydowanej większości nie potraficie robić przemyślanych zakupów. Albo kupujecie nie to co trzeba, albo nic. Kolor był nie ten, opakowanie nie za bardzo, możliwości niezadowalające. A chodziło tylko o jogurt. Przestańcie medytować nad listą najgłupszych zakupów. To nie ma sensu, bo i tak skończy się na 50 dodatkowych pozycjach. Troszkę więcej dyscypliny.

dziewczyny

Banalna czynność, którą wykonujecie podobno także dla nas. Wychodzicie z założenia, że facet nigdy się Wami nie zainteresuje, jeśli nie pokryjecie twarzy odpowiednią warstwą makijażu. Fakt, czasami jest to niezbędne, ale w wielu przypadkach przypomina to bardziej nerwicę natręctw niż dbanie o siebie. Ciągle sprawdzacie, czy podkład jeszcze nie odpadł, rzęsy są wciąż pogrubione, a tusz nie spływa po całej twarzy. Co chwilę dokładacie kolejną warstwę pudru i szminki, której (jak udowodniono) zjadacie nawet kilka kilogramów w czasie całego życia.

Rozumiem, co macie na myśli, ale dajcie sobie z tym wreszcie spokój. Zainwestujcie w kosmetyki, które nie odrywają się z Waszej twarzy po 30 minutach, albo przestańcie się malować. Makijaż sprawdzajcie, kiedy udajecie się do toalety, a nie w każdych okolicznościach. Potraficie sterczeć z lusterkiem wszędzie. Kino, restauracja, warzywniak, park. Ty, ja i Twój sprzęt do poprawy wyglądu. Najgorszy jest błyszczyk, który nakładacie hektolitrami i wciąż nanosicie kolejne warstwy. Ociekacie dziwnym śluzem, myśląc że właśnie to nas kręci. Zazwyczaj jest odwrotnie.

Nie może zabraknąć także Waszej wrodzonej skłonności do perfekcji. Wszystko ma być idealne, a idealne jest tylko to, co uważacie za słuszne. Od siebie nie wymagacie aż tyle, co od swoich facetów. Później z pogardą kwitujecie zachowanie jakiegoś przedstawiciela płci męskiej, który Waszym zdaniem wcale nie jest facetem, a żenującym pantoflarzem. Tylko jak im nie być, żeby z Wami nie zwariować?

Deska klozetowa musi być opuszczona. Tubka pasty do zębów ma być wyciskana od końca. Na umywalce nie może leżeć żaden włosek. W suszarce na naczynia łyżeczki muszą być złożone razem, a kubki powinny leżeć obok innych kubków. Kapcie muszą leżeć obok łóżka w pozycji równoległej do siebie i prostopadle do mebla. Mankiet koszuli ma nie wystawać albo właśnie wystawać. Koniecznie na 1,5 centymetra poza rękaw marynarki. Poduszki na sofie mają leżeć w odpowiedniej konfiguracji, każda inna jest błędna. I tysiące podobnych głupot, na które mało kto zwraca uwagę. Potem przychodzi chwila otrzeźwienia, kiedy zajrzymy do Waszej szafy albo kosmetyczki. Burdel nie z tej ziemi. Skąd ten brak konsekwencji?

Czy cała ta litania dziwnych zachowań ma być jednym wielkim wyrzutem? Skądże. To jedynie kwestie do przemyślenia. Nie wszystkie dotyczą bezpośrednio Ciebie, nie we wszystkim jesteś aż tak bardzo konsekwentna. Jeśli jednak cokolwiek Cię dotknęło i zauważyłaś symptomy na własnym przykładzie, to masz dwa wyjścia. Nic z tym nie robić albo spróbować ułatwić życie partnerowi i przede wszystkim sobie. Niektórych spraw nawet nie zauważacie i o to samo posądzacie nas. Jak widzicie, jednak jesteśmy w stanie je dostrzec. To nie walenie na oślep, ale konkrety. Czy słuszne? Całkiem możliwe.

Grzegorz Lawendowski

Komentarze (190)

Ocena: 4.96 / 5
Rachela (Ocena: 1) 29.07.2016 23:15
Nie dotrwałam nawet do połowy. Co to ma, k****, znaczyć? Cenię was, bo jesteście, cytuję, CORAZ BARDZIEJ ZARADNE? Jesteście takimi słodziutkimi, głupiutkimi małpeczkami, które uczą się coraz to nowszych sztuczek, ale i tak najchętniej by paplały, przymierzały sukienki i malowały usta! Dlatego najlepiej was zgnoić i przyuczyć, jak wg faceta powinna wyglądać idealna kobieta. W końcu to wasza rola się do nas dostosować, więc radzę dobrze słuchać. Najlepiej, żebyś się nie odchudzała, ale też nie była gruba. Żebyś nie spędzała za dużo czasu w łazience, ale żebyś zawsze bosko wyglądała, cobym się mógł pochwalić kolegom. Żebyś była zawsze na zawołanie, pachnąca i gotowa, i nie gadaj tak dużo, bo przecież tak naprawdę wolałbym iść na randkę z babochłopem, który obejrzy ze mną mecz i napije się piwa, i nie będzie nic paplał! Chcemy kobiet i jednocześnie tępimy wszystkie typowo kobiece cechy, bo tak naprawdę chcemy lalek! My, faceci, oczywiście ŻADNYCH wad nie mamy i to naszą opinią należy się kierować. To jest właśnie ukryte przesłanie tego dennego artykułu. Będzie mnie idiota pouczał, co mam zrobić, żeby JEGO nie irytować! Kobiety, nigdy nie dajcie się zmanipulować i wmówić sobie, że to, co kobiece, jest złe, że należy się tego pozbyć i dostosować do tych małp w ludzkich ubraniach. Aha i jeszcze jedno - kobiety obgadują się nawzajem, a ich przyjaźnie nie są prawdziwe? Nieszkodliwe plotkowanie to nie żadna dwulicowość, a więzi między kobietami są niesamowicie silne. Kobiece przyjaźnie są najsilniejsze, z jakimi się spotkałam. To faceci często udają najlepszych kumpli, po czym ciągną do łóżka dziewczynę przyjaciela. Nie ma to jak sypać stereotypami zasłyszanymi w podstawówce.
odpowiedz
Autor ma chyba jakies problemy (Ocena: 1) 09.11.2015 21:50
Autor tego tekstu ma naprawde jakies kompleksy, moze wobec matki. Na drugi raz wiecej z dystansem, mniej z agresja i litowaniem sie nad swoja "bieda" plcia. Tekst wionie niesmakiem. Przykro...
odpowiedz
PodpisDalia... (Ocena: 5) 12.05.2015 15:01
Szanowny Panie,jest Pan bardzo inteligentnym facetem,bardzo podobało mi się co Pan tu napisał. Dzięki temu uświadomiłam sobie że jestem prawie ideałem.
odpowiedz
nika (Ocena: 5) 26.10.2013 21:06
bardzo trafne skojarzenia, ludzie zachowują się dziwnie i mam wrażenie, że te zachowania są "zaraźliwe".
odpowiedz
offca (Ocena: 5) 01.10.2013 19:20
Skoro mężczyzna jest z kobietą która ma różne niedoskonałości i, jak twierdzisz, nie przeszkadzają mu je, to skąd się biorą Wasze zdrady z kobietami bardziej zadbanymi i atrakcyjniejszymi od Waszych? ;] podobno Wam to nie przeszkadza to czego inne bzykacie? ;)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo